Znalezionych wyników: 728
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Pokój #3
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 323
Wyświetleń: 10744

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-09-22, 23:11   Temat: Pokój #3
W końcu bohater wieczora postanowił się otworzyć przed Nicholasem, opiekunem i przyjacielem, jeżeli tak go nazywa. Może i nawet postrzega go jako ojca? Grenville nie miał złych zamiarów o czym Vincent przekonał się nie raz i miał świadomość, że cokolwiek robił to dla jego dobra.
Usłyszawszy w końcu jego problemy, kiwał głową w zrozumieniu, ale też nie spodobało mu się to, że chłopak traci kontrolę przy mocy osiągając bez problemu stan berserka. No ale głównym tego powodem okazała się nieobecność Imari, a dokładniej to jej wyjazd. Po tych słowach, Vincent schował głowę w poduszkę, a Nicholas lekko się uśmiechnął, przechylając trochę głowę.
- Zakochałeś się?
Zapytał z ciekawości. Albo zauroczył. Przecież nie raz widział go w obecności tej dziewczyny. A nawet przyłapywał ich w ciekawych momentach. Nie zdziwiłby się, gdyby tak było. Stan jego jest zrozumiały.
- Odejście kobiety czy jej zaginięcie zawsze będzie bolało. Cztery lata musiałem sobie radzić z bólem w sercu, gdy zabrano mi Rebeccę. Sam wychowywałem Vanessę. Nie ukrywam, że miałem dni załamania i bezsilności, ale dla córki nie poddawałem się. Wiem, że ta sytuacja jest zupełnie inna, ale utrata jest podobna. Dla Ciebie to zapewne coś nowego i próbujesz się po tym pozbierać. Musisz się z tym pogodzić, ale nie pozwalać na to by emocje negatywne Tobą zawładnęły, doprowadzając do uruchomienia w sobie stanu Berserka. Poddajesz się jemu, a nie powinieneś. Nikt wokół Ciebie nie zawinił.
Odpowiedział spokojnie. Znając problem uczuć. Przechodził przez to i też nie było mu łatwo. Sytuacja nieco inna, ale faktycznie odejście kogoś, zniknięcie zmienia stan rzeczy.
- Jeżeli o Vanessę chodzi... Musimy wierzyć w cud albo pogodzić z sytuacją. Leki jakie dostaje są drogie i nie łatwe do zdobycia. Robię wszystko co mogę i na tyle ile pozwala mi pozycja. Nie tracę jednak wiary w to, że wyzdrowieje.
Dodał, patrząc w stronę Vincenta.
- Jedynie co możesz zrobić, to jak najwięcej czasu spędzaj z siostrą. Jeżeli potrzebujecie zmiany otoczenia, powiedz. Załatwię to Wam o ile jej stan zdrowia pozwoli. Ktoś jeszcze z Wami wtedy pojedzie albo będzie towarzyszył.
Istniała też opcja, że mógłby Vanesse przewieźć do swojego nowego domu, jaki zamieszkuje z rodzeństwem i ich dzieciakami, swoją żoną i córką. Miałaby lepsze warunki i pozytywną atmosferę wokół siebie. Vincent mógłby ją odwiedzać. Z drugiej jednak strony, nie chciał ich tak rozdzielać na odległość. I pewnie pozostaną tutaj w Lagunie.
  Temat: Gabinet
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 205

PostForum: C. Wilsona   Wysłany: 2020-09-22, 22:47   Temat: Gabinet
Inna sprawa się miała, kiedy trzeba było zostawić dziewczynki pod opieką Esther w przypadku ich nieobecności spowodowanej wyjściem czy wyjazdem do pracy. Wtedy trzeba było zaufać siostrze, że błędów nie będzie popełniała i czegoś się nauczyła przez ten czas. Mimo to, nuta obawy istniała i kiedy Nicholas świadom był, że w domu jego siostra została sama z dziewczynkami, wysyłał kogoś aby sprawdził czy wszystko jest dobrze lub kontaktował się z nimi bezpośrednio pisząc czy dzwoniąc do siostry lub córki. Trzeba mu wybaczyć troskę braterską i rodzicielską.
- Becca...
Skrócił jej imię, co czasami lubił to robić. Tak samo jak do niego zwracano się skrótem.
- Nie prosiłem się o awans. Ale jeżeli dzięki temu mogłem w tej organizacji cokolwiek dla rodziny zrobić, musiałem przyjąć tę posadę. Przynajmniej dlatego, aby móc odnaleźć Ciebie. Aby Vanessa miała normalny stały dom. Bez tego nie odnalazłbym nawet rodzeństwa. Nie uwolniłbym brata i Ciebie.
Odpowiedział spokojnie, choć pewnie i ta odpowiedź ją nie zadowoli, co zauważył przy poprzedniej.
- Wiadomym jest, że rodzina dla mnie jest najważniejsza. Ale nie mogę zapominać tego, jaką rolę pełnie w Rebelii.
I czuł, że gdyby chciał, nie mógłby odejść. Delgado zapewne nie pozwoli mu na to, ze względu na coś co on ma. Dzięki jego pomocy i zapewnionych środkach do walki i dachu nad głową, Nicholas odzyskał to co kiedyś utracił. Coś za coś. Dzięki właśnie Rebelii, czego nie dało mu Bractwo.
Wstał i podszedł do ukochanej, by objąć ją w pasie i przyciągnąć do siebie.
  Temat: Pokój #3
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 323
Wyświetleń: 10744

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-09-18, 19:02   Temat: Pokój #3
Pozostawał uparcie przy swoim. W porządku. Nicholas nie będzie naciskał, bo wie że chłopak zamiast przyjść do niego, woli emocje tłumić w sobie. Jeszcze źle to się skończy, jeżeli osiągnie limit swojej upartości i nerwowości, że zacznie trzepać każdym o ścianę.
- W porządku. Ale coś nie przychodziłeś, więc sam postanowiłem przyjść i z Tobą porozmawiać.
Odpowiedział nadal spokojnie, w przeciwieństwie do tonu jakim operował Vincent.
- Gdyby nic się nie działo, nie odpowiadałbyś mi warknięciem, nie wyżywał na innych. Zdążyłem Cię poznać na tyle dobrze, że wolałbym uniknąć Twojego ostatecznego wybuchu emocji. Vincent jesteśmy sami. Nie jestem tu by Ci zaszkodzić, ale pomóc.
Wyjaśnił spokojnie i nadal czekał. Jeżeli chłopak nadal będzie upierał się przy swoim, będzie musiał zastosować inną metodę. W takim stanie nie może pozwolić Vincentowi pracować. Nicholas nie miał złych zamiarów i możliwe że w tej chwili próbował być jak dobry ojciec do starszego syna z problemami emocjonalnymi. Czy nie tak był odbierany przez chłopaka? Jako członka rodziny, której nie miał?
  Temat: Gabinet
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 205

PostForum: C. Wilsona   Wysłany: 2020-09-18, 18:52   Temat: Gabinet
Dla Nicholasa nie było zbyt późno na pracę papierkową. Mimo posiadana pod swoją pieczą aż trzech miejsc, z trudem znajdował czas dla rodziny. Dzięki jednak wsparciu rodzeństwa, że miał nawet komu zostawić córkę pod bezpieczną opieką (bardziej jednak ufał bratu), mógł spokojnie pracować bez obaw o dziecko. Godziny w jakich się tutaj pojawiał bywały różne. A i tak starał bywać codziennie.
Kiedyś, nie był liderem. Był zwyczajnym mutantem szukającym schronienia oraz porwanej żony. Wychowując samotnie córkę, której na domiar złego przebudziła się mutacja. Ciężko było mu pomóc Vanessie w jej opanowaniu. Ale dawali jakoś radę. Nigdy nie myślał, że tak wysoko awansuje. Że okaże się także maszyną do tworzenia pewnej substancji, przynoszącą jakieś chore zyski Delgado. Nikomu o tym nie mówił... I jak na razie, nie zamierzał.
Westchnął przecierając oczy i nasadę nosową, kiedy usłyszał słowa Rebecci jak weszła do pomieszczenia.
- Na nic nie jest za późno. Staram się jak mogę.
Odpowiedział ze spokojem i lekkim uśmiechem. Serce jego radowało się tym, że ją odnalazł. Że ma kobietę swojego życia przy sobie. Że wracają jej wspomnienia, nawet jeżeli to nie są wszystkie. Wierzył, że to się zmieni na dobre.
  Temat: Kantorek
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 1843

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-09-18, 18:38   Temat: Kantorek
Przesłuchanie DOGSa zostawił Vincentowi i Jokerowi, skoro chętni byli dotrzymać mężczyźnie towarzystwa. On sam z kolei musiał po drodze załatwić kilka spraw i dopiero później dojechał na miejsce. Zaparkował i wszedł do budynku, niespodziewanie trafiając na Christophera. Porozmawiał z nim na spokojnie, pytając jak sobie tutaj radzi. Między innymi zaproponował mu odwiedziny ich więźnia. Ocalałego członka DOGS podczas ostatniej akcji na mieście w Seattle. Do tej pory wolał, aby Christopher nie widział Briana by nie wzbudzało w nim jakichś nie wiadomo jakich emocji. Ale po paru dniach szkolenia może jego psychika nie zwariuje. Ciekawe też jak zachowa się ich gość podczas obecności kogoś, przez kogo stracił kończyny.
Varcer nie miał nic przeciwko, więc oboje udali się do kantorka, gdzie Nicholas otworzył drzwi wchodząc do środka, zostawiając je otwarte dla Varcera. Małe pomieszczenie ale jakoś się tutaj pomieszczą.
- Zostawcie nas.
Zwrócił się Grenville do dwóch ochroniarzy, którzy jedynie pilnowali i obserwowali całe zajście. Nicholas chciał w chwili obecnej pozostać sam na sam z więźniem, Jokerem, Vincentem i Varcerem.
- Jak idzie?
Rzucił proste pytanie do chłopaków, widząc już wymęczonego Kerseya.
  Temat: Pokój #3
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 323
Wyświetleń: 10744

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-09-14, 23:17   Temat: Pokój #3
To się okaże, czy Vincent potrzebował jakiejkolwiek rozmowy z Nicholasem, który na jego odpowiedź, jedynie uniósł brew.
- Okej. W porządku.
Odparł na jego pierwsze słowa, po czym podszedł do wolnego krzesła i jeżeli było zagracone ubraniami, zwalił je na podłogę i wziął mebel, stawiając w pobliżu łózka, na którym wylegiwał się lokator pokoju. Ustawił je oparciem z przodu, że gdy na nim usiadł, mógł o nie oprzeć swoje ręce.
- Chcę pogadać. A raczej twierdzę, że Ty potrzebujesz rozmowy. Więc nie ściemniaj mi że jest fantastycznie bo jest dramatycznie. Chyba nie myślisz, że tylko ja widzę, że coś jest nie tak?
Zagadał i zapytał ze spokojem.
- Co się dzieje? Wiesz że ze mną możesz o wszystkim porozmawiać.
Dodał, przypominając Vincentowi że przecież ma na kogo liczyć, z kim porozmawiać. W końcu to Nicholas przygarnął Edamsów pod swoje skrzydła i zapewnił im chronienie, szkolenie i Vanessie ostatnio lekarzy i leki.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-09-12, 20:41   Temat: Sala zabiegowa
Christopher się zgodził pozostać tutaj, otrzymując wszystko co wymienił Nicholas. Lepiej dla niego i mieszkańców miasta, że sytuacja się nie powtórzy. Tutaj nawet może mieć szansę nauczyć się lepiej kontrolować swoją moc. Mary z kolei skorzystała z pomocy Vadima, który odwiózł ją do miasta, aż pod jej dom, jeżeli tak poprosiła.
Nicholas pozostał jeszcze jakiś czas w fabryce, utrzymując kontakt telefoniczny z bratem. Z Vanessą i Albertem wrócił do Laguny dopiero godzinę później. Reszta musiała tutaj pozostać na kontroli.

Podsumowując, na przyszłe kolejne dni. Kiedy Varcer doszedł w miarę do siebie i był spokojny, uwolniono go z pasów i zaprowadzono do nowego, przygotowanego dla niego pokoju na piętrze. Pomieszczenie nie było zbyt wielkie, ani też jakoś specjalnie małe. Znajdowało się w nim łóżko jednoosobowe, biurko do pracy z lampką, szafa na ubrania i fotel do odpoczynku i czytania prasy czy czegokolwiek. Podstawowe umeblowanie na przenocowanie i zamieszkanie. Codziennie miał dostęp do kuchni i stołówki, gdzie przygotowywano posiłki. Czasami nawet otrzymując gotowce z Laguny do podgrzania. Codziennie także był trening, gdzie większą uwagę przykładano na jego kontrolę nad mocą. Szukano przyczyn i granic. Co może a czego nie. Nawet on sam mógł na nowo poznawać swoją moc i odkrywając pewne możliwości. Nie zabraniano mu wychodzić na zewnątrz, jeżeli informował w jakim celu i gdzie się udaje. By wiedzieli, gdzie w razie czego po niego przyjechać. Radzili jednak, by unikał wszelkich dużych miast, miasteczek i wiosek. Wiadomo dla czyjego dobra. Co kilka dni również przyjeżdżał Nicholas w celach kontrolnych, by sprawdzić jak Varcer sobie radzi, jak wygląda stan zdrowotny Roberta, który niestety zmuszony został do odsunięcia od wszelkich misji i zadań rebelii, by zregenerować poważną ranę i poddać się rehabilitacji. On jednak mógł wrócić do siebie, ale Christopher pozostawał tutaj. Nie był jednak i dosłownie sam. Przebywało w nim kilkoro mutantów z Rebelii, którzy mieli za zadanie szkolić nowych, pomagać z kontrolą mocy i zabezpieczać teren.


[z/t w sumie wszyscy]
  Temat: Pokój #3
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 323
Wyświetleń: 10744

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-09-12, 19:40   Temat: Pokój #3
/ 25 czerwca 2019

Pomimo wyrażenia chęci podjęcia pracy w Klubie Nocnym Neumana, Vincent postanowił pozostać jeszcze jakiś czas w Lagunie, by móc być bliżej swojej umierającej siostry. Delgado miał swoje zasady, sprawy na głowie więc nic dziwnego że nie skupiał konkretnej uwagi na poboczne sprawy. Dlatego jedną z misji jaką zlecił Nicholas Bradleyowi i Colleen było pozyskanie drogich leków dla Vanessy, dostępnych w jednym ze zlokalizowanym szpitalu. Nie wiadomo tylko, czy te leki pomogą i na jak długo starczą.
Jednakże, zachowanie Edamsa było zbyt mocno widoczne momentami, że niektórzy nawet pytali Grenvilla czy z nim wszystko w porządku. Nawet on sam czasem dostrzegał zmiany w jego zachowaniu. Dzisiaj, pod sam wieczór, postanowił udać się do młodego i z nim porozmawiać. Stanął przed drzwiami jego pokoju i zapukał informując o swoim przybyciu i wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi. Dostrzegł leżącego chłopaka.
- Wszystko gra Vincent?
Zapytał spokojnie. Stanął przy łóżku ubranym będąc w jasną koszulę z krótkim rękawem, rozpiętą pod szyją i granatowych spodniach. Ręce schował do kieszeni, choć na prawym przedramieniu była widoczna dość niezbyt ładna blizna, przypominająca o wydarzeniach z zeszłych miesięcy w fabryce.
  Temat: Gabinet
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 205

PostForum: C. Wilsona   Wysłany: 2020-09-10, 19:50   Temat: Gabinet
/ 17 czerwca 2019

Ostatnie tygodnie wydawały się trwać spokojnie. Nawet za spokojnie, jakby to była cisza przed burzą. Z jednej strony uspokajające, z drugiej niepokojące. Sprawa z Jaszczurem ucichła i póki przebywa on w Fabryce z dostępem do innych miejsc, niezwiązanych głównie z centrum miasta, jakie zaatakował, było dobrze. Dostał nawet pozwolenie na wychodzenie poza siedzibę, ale z warunkiem nie pokazywania się jeszcze przez ten cały miesiąc w Seattle. Chyba, że pozostanie w wersji czysto ludzkiej, a to oznaczało że musiałby zażywać mutazynę. Plus z tego wszystkiego, że mają nowego członka Rebelii.
Przesłuchiwanie więźnia z DOGS okazało się trudniejsze niż przewidywano. I póki był nadal utrzymywany przy życiu, to Nicholas zastanawiał się, czy jest temu sens. Twardy przeciwnik im się trafił. Z przyjemniejszych opcji, dzisiaj był w domu. Niestety nie mógł tutaj wprowadzić się na stałe ale starał na parę nocy tutaj zostać. Laguna była główną siedzibą organizacji i lider powinien być w jej sercu. Dla niego to raczej mniejszy problem. Najważniejsze, że miał przy sobie rodzinę. Nowy i urządzony dom. A gabinet to miła i odmienna niespodzianka, że mógł nawet pracować na miejscu. Prawdą było, że najczęściej z niego korzystał. Tak i dzisiaj, można było go tutaj znaleźć, jeżeli nie był obecny w innych częściach pomieszczeń.
Siedział w szarej koszulce bez rękawów, jakąś grafiką wymalowaną na jej przodzie. Przy czym widać było jego mięśnie i bliznę na prawym przedramieniu. Spodnie długie lecz tradycyjne i kremowe. Przeglądał ważne strony z wydarzeniami, by być z każdą sytuacją na bieżąco. Za sobą miał już wykonane telefony, by mieć pewność, że trzy miejsca będące pod jego pieczą, trzymają się dobrze i nie ma przykrych niespodzianek.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-08-26, 23:38   Temat: Sala zabiegowa
Mary swoją odpowiedzią, to sprawiła że i Nicholasa ta sytuacja rozbawiła. Szczególnie jak się zaśmiała.
- Taa... Za każdym razem w tej sprawie przegrywam z Tobą.
Niech czuje satysfakcję, że nie udaje mu się jej przeciągnąć do Rebelii. Ale przynajmniej ma ją zatrudnioną w barze, to i kontakt z nią jest stały i może ją mieć na oku w razie czego.
- Żaden problem.
Nicholas nie miał nic przeciwko jej odwiedzinom Chrisa ani też rozmowom telefonicznym. Jeżeli ta Jaszczurka nie miała telefonu, to dostanie nowy. Coś skombinują dla niego. Wszystkiego musi się nauczyć. A Nicholas nie wiedział jak dobrze mutant operuje technologią, bowiem słyszał jego dziwne zachowania i sam był świadkiem jego żebrania w kontenerach Laguny.
Wtem padło pytanie Varcera o pożywienie, na które odpowiedziała Mary. Również i Nicholas z uśmiechem mu odpowiedział.
- Poza szkoleniem, będziesz dostawał regularne posiłki. Dostaniesz swój pokój i możliwość skorzystania z łazienki. Zadbam o to, byś miał odpowiednie warunki, ale w zamian też będę od Ciebie czegoś oczekiwał.
Dopowiedział do słów Mary, z którymi się zgadzał. Bo wiadomo że jedzenie to dopiero po szkoleniu albo przed nim. A nie w trakcie.
- Mary, jeżeli chcesz wracać do siebie, poproś Vadima o podwiezienie. Czeka pewnie w głównej hali. I dziękuję za dzisiejszą pomoc oraz reakcje.
Zwrócił się do niej bezpośrednio, bo dzięki niej nie stracił przecież córki. Zareagowała szybko i pomogła nawet uspokoić dla nich Chrisa. W nagrodę mógł jej w tej chwili dać tydzień wolnego od pracy na zregenerowanie swoich sił i rany. Znajdzie kogoś na jej zastępstwo.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-08-22, 13:44   Temat: Sala zabiegowa
Przyjęła do wiadomości, że nie ma możliwości aby Elaine tutaj zawitała. Zatem temat mogli mieć zakończony. Wszystko było jasne i miło, że pamiętali o tym kto tu jest szefem.
W dalszej kolejności propozycji, Mary zgodziła się być opiekunem Chrisa, ale też miała swoje jakże trafne warunki. Jakby wyczuła haczyk od Nicholasa, by dołączyć do Rebelii, mając przywileje i możliwości pomagania przy Jaszczurze i jeszcze móc go szkolić. Ale skoro odmówiła, nie będzie miała swojego żołnierza.
- Sprytna z Ciebie dziewczyna... Może i nasze poglądy się różnią, ale w jego sprawie jesteśmy zgodni. Zabraniać Ci spotykania się z nim nie będę. Ale szkolenie i opiekę dostanie od kogoś innego.
Krótko i rzeczowo. Dał wtedy Mary do zrozumienia jak bardzo trafiła, że chciał ją w ten sposób zwerbować do Rebelii. Wtedy też Chris stwierdził, że nie potrzebuje niani ale Mary wyjaśniła mu o co w tym wszystkim chodzi.
- Jest konieczne. Nie chcemy powtórki z ostatnich miesięcy i dzisiaj. Jutro zobaczymy co dalej. Wytrzymaj jeszcze.
Odpowiedział mu ze spokojem Nicholas, nie przejmując się tym, by mutant zarastał mchem. Nie było tego nawet po nim widać. A leżał dopiero od paru godzin? Mógł czuć dyskomfort, ale to dla jego dobra. I dla nich wszystkich.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-08-14, 23:25   Temat: Sala zabiegowa
Glif zniknął dość szybko, ale Nicholas zrozumiał jego przekaz, kiedy chciał zbliżyć się do Mary. Zostawił ją więc na moment, w którym uspokajała Jaszczuroludzia z bardzo pozytywnym efektem. A kiedy zdawało się, że Chris się uspokoił, można było podjąć z nim na nowo rozmowę, na spokojnie. O razu więc Nicholas zabronił spotkania z Elaine oraz wspomniał o dachu nad głową dla niego a także szkoleniu.
- Nie ma takiej opcji Mary. To miejsce jest naszą bazą i nikt poza osobami tutaj przebywającymi, ugrupowaniami i uratowanymi z DOMu nie ma prawa o nim wiedzieć. Jeżeli zajdzie konieczność, zorganizujemy im spotkanie w innym miejscu. Na razie wolałbym, aby Chris pozostał tutaj i doszedł do siebie w pełni.
To było ostateczne zdanie Nicholasa. Robił to dla bezpieczeństwa tutaj przebywających jak i samego Chrisa. Elaine przestała być zaufaną osobą po tym jak im zniknęła i nie poinformowała o przybyłych posiłkach DOGS.
Grenville zauważył też, że Varcer niezbyt przyjaźnie odbiera słowo "szkolenie", kierując pytanie do Mary. Nicholas wysłuchał jej odpowiedzi, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Brzmiała tak, jakby chciała zatrudnić się na jego opiekunkę. Nick mógłby się na to zgodzić, ale nie za darmo.
- Chcesz być jego trenerem i opiekunką?
Zapytał dziewczynę dość spokojnie. Jakby też sugerował dla niej nową pracę i rolę u nich w Rebelii. Nie popiera jego, ich działań ale mogłaby zająć się tym biednym Jaszczurkiem. Wyjścia byłyby dwa. By mieć z nim częsty i niemal codzienny kontakt, musiałaby dołączyć do Rebelii, a nie ma co ukrywać, że i jej zdolności im się przydadzą. Druga rzecz, mogłaby pracować zdalne ale jako już tylko wynajmowany opiekun, by go doglądać. Trenowaniem jego zająłby się Nicholas albo ktoś do tego przydzielony.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-08-11, 20:05   Temat: Sala zabiegowa
Nicholas westchnął już chyba bardziej ze zrezygnowaniem. On sam ma ostatnio problem z wychowywaniem własnej córki. W dodatku nie znalazł złotego środka, jak pomóc jej w momencie, kiedy traciła kontrolę nad swoją mocą i nie można było jej złapać. I to w takich momentach jak dzisiejsza. Naraził swoje ciało i miał teraz gdzieniegdzie poparzenia. Na szczęście znośne, ale nie obejdzie się bez maści czy opatrunków. Jego także jeden z lekarzy obejrzał, kiedy próbował uspokoić swoje dziecko. Pozostali zajęli się stanem zdrowia dziewczynki, wnioskując raczej przemęczenie organizmu. Podano jej środek uspokajający, na wypadek gdyby niespodziewanie się miała znów przebudzić. Dodatkowo podłączono ją do kroplówki aby uzupełnić organizm i pewne minerały czy coś.
Stan Roberta mimo iż był stabilny, to jednak krytycznie wyglądał. Cud że wytrzymał do momentu otrzymania pomocy.
Tym samym Nicholas po ubraniu na siebie koszulki spojrzał na Mary przy Christopherze. Podszedł do niej, ale nagle i niespodziewanie pojawiła się przed nim tarcza glifowa jej wykonania. Zrozumiał przekaz - nie miał się zbliżać. Szanując jej wolę, postanowił stać przed jej tarczą i czekać na pozwolenie, albo wyczerpanie jej limitu. Potarł czoło, potem przejechał dłonią po włosach ostatecznie układając dłonie na bokach. Mary uspokajała Jaszczuroludzia a on jedynie obserwował, czy ta metoda działa. Mógłby w sumie też usiąść obok łózka córki i czuwać przy niej, ale jest też liderem Rebelii. Nie tylko ona tutaj była najważniejsza. A wszyscy co dzisiaj brali udział w nieplanowanym zdarzeniu.
Gdy usłyszał wzmiankę o Elaine, zwrócił się w stronę Mary i Chrisa. Mógł obejść tarczę, ale nie widział takiej potrzeby.
- Nie będzie takiej możliwości. Chyba, że Chris uzyska zgodę na poruszanie się w terenie. Po dzisiejszym zdarzeniu, nie mogę wyrazić na to zgody. Pozostaniesz tutaj. Będziesz miał opiekę, dach nad głową i szkolenie.
Powiedział zdecydowanie. Innego rozwiązania nie widział, a nie mogą pozwolić na to by Chris znów trafił w ręce DOGS.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-08-03, 00:19   Temat: Sala zabiegowa
Ta sytuacja poszła za daleko. Gdyby nie pasy krępujące Christophera, przytwierdzające go do łózka, mieliby zapewne powtórkę z ostatnich miesięcy, kiedy to rzucał się na każdego z agresją. Na szczęście udało się zatrzymać Vanessę i nie pozwolić jej podejść zbyt blisko. Nichols jednak musiał podnieść głos, by się uspokoiła, ale i to nie pomogło, kiedy odezwała się Mary a Vanessa musiała jej dopowiedzieć z jeszcze większą dozą emocji.
- DOŚĆ!
Nicholas podniósł już tym razem stanowczo i głośno do obu dziewczyn aby się zamknęły. Na domiar złego, Vanessa straciła mu przytomność opadając na jego ramiona. Chwycił ją w ostatnim momencie. Teraz to się dopiero zmartwił a lekarze od razu do niego podeszli, aby zabrać dziewczynkę na przebadanie, kładąc ją na najbliższym łóżku.
- Nic jej nie jest, tak? Tylko siniaki i obicia? Umrze, to Was zabiję.
Rzekł do nich dość chłodno i z groźbą. Zdolnym nawet to zrobić, jeżeli nie znajdą przyczyny jej stanu i nie wyleczą z tego by doszła do siebie. Być może to tylko wyczerpanie organizmu.
Chłodny wzrok Grenvilla przeniósł się na Mary.
- Musiałaś dolewać oliwy? Widziałaś w jakim jest stanie!
Zrobił Mary wyrzuty. Bo o ile udało się mu w miarę uspokoić córkę, że nie odzywała się już i mógłby nawet bez propozycji Mary zabrać ją z tego pomieszczenia to nie. Słowa Mary podniosły ciśnienie i dziewczynka wybuchła ponownie.
Tym samym spojrzeniem Nicholas spojrzał na Christophera, ale nic nie powiedział. Z nim pogada później. Jak będzie bardziej trzeźwy na umyśle. Najważniejsze w tym, żeby Jaszczur nie mógł się stąd uwolnić i zwiać. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, Nicholas wyda polecenie by podawać mu codziennie środek uspokajający. Do czasu aż zacznie lepiej kontaktować i nie będzie wyglądał na takiego, co zacznie się rzucać. Trzeba mieć nad nim kontrolę. Być może nawet miał pomysł jak tego dokonać. Ale o tym będzie musiał porozmawiać z szefem.
W sali najpewniej zapadła cisza. Nicholas krzyżując ręce na klatce piersiowej, obserwował działania lekarzy. Jeżeli ktokolwiek teraz spróbuje go zdenerwować, znów może spotkać się z jego chłodnym spojrzeniem, oraz otaczającą co czarną mgiełką jako ostrzeżenie, że nie żartuje.
  Temat: Sala zabiegowa
Nicholas Grenville

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-07-21, 18:45   Temat: Sala zabiegowa
Tylko jedna osoba w tym pomieszczeniu przejęła się losem funkcjonariuszy DOGS. To co zrobiła Vanessa było zaskoczeniem dla jej ojca. Do tego jednak za chwilę. Christopher zapytany przez Mary o powód doprowadzający do przemiany, nawiązał do sytuacji mieszkania z Elaine. Miał iść na jakąś randkę, pytanie tylko z kim? Czy właśnie z tą mutantką, którą pomylił z Mary? Nicholasowi już nie podobała się wersja wspomniana o zażywaniu mutazyny. To musiało skomplikować przebieg jego mocy w organizmie i ją uwolnić. Grenville czuł że to także poniekąd jego wina, że dał Varcerowi wolność i zezwolił na osiedlenie się w mieście. Widocznie nie wszyscy mutanci, mogą tak żyć jak on i muszą być pod stałym czyimś nadzorem.
- Rozpieściła go... Ech...
Westchnął Nicholas, a potem skrzywił się lekko, kiedy opatrywali mu poparzony policzek. Inne miejsca poparzone miał już nasmarowane specjalnymi maściami.
- Będę musiał porozmawiać z Elaine.
To było zdecydowanie konieczne. Nie umiała się odpowiednio zachować i poradzić sobie z takim problemem jakim jest mutancka jaszczurka.
- Nie Chris, ale podczas całej tej akcji zniknęła niespodziewanie i nie ostrzegła nas o zjawiającym się wsparciu DOGS. Przez co mieliśmy problemy z ucieczką, że musieliśmy wyjechać poza miasto.
Dodał Nicholas, przenosząc zaraz spojrzenie na córkę, która poderwała się nagle i ruszyła w stronę łóżka, na którym leżał przypięty mutant.
- Vanessa!
Krzyknął za nią, aby się opanowała i uspokoiła. Niby dziecko ale nie wiedziała do czego Chris może być zdolny. Nicholas pamiętał zalecenia na co powinni uważać przy rozmowie czy obchodzeniu się z Varcerem. Od razu wstał i podszedł do córki, odciągając ją od łóżka mutanta, kiedy tylko zauważył podejrzany ruch. Chrzanił to, że znów dziecko może poparzyć jego ciało swoją mocą, ale musiał ją uspokoić i cofnąć na bezpieczną odległość.
- Vanessa uspokój się proszę. Nie kontrolował się. Nie mógł tego zatrzymać. Zaatakowali Was przecież i jeszcze bardziej go prowokowali do działania. Ci funkcjonariusze zrobili Echo to samo co Twojej mamie. Nie mów, że jesteśmy potworami, bo to oni są nimi.
Tłumaczył córce, tak samo jak kiedyś, kiedy straciła mamę i o nią ciągle pytała. Wtedy mówił jej o DOGS jako złych ludzi którzy nie dają szansy na dobre i spokojne życie takim jak oni. Że przez nich nie mogła być z mamą. Nie widziała jej kilka lat. Czyżby coś się zmieniło w jej toku myślenia? Nawet Nicholas przytulił ją do siebie kucając na jednym kolanie. Miał tylko ją. Jedyne dziecko. Gdyż nadal nie mógł odnaleźć synów, których podobno Rebecca mu urodziła, i zostali jej odebrani.
Kątem oka Nicholas rzucił spojrzenie w stronę Mary i Chrisa, aby ocenić sytuację jak on przyjął słowa jego córki. I czy Mary reagowała gdy Chris chciał coś zrobić.
 
Strona 1 z 49
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12