Znalezionych wyników: 46
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-10, 20:19   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Przede wszystkim muszę zadbać o to, by nie zabić zaraz wszystkich wokół – odpowiedziała, przełykając sałatkę. Wolała nie odpowiadać bezpośrednio: czuła, że pod tym względem nie dojdą do porozumienia, a nie chciała lata moment przypadkiem go skrzywdzić.
Pokręciła głową, słysząc o Magneto.
Oby nie. Wystarczająco mamy wokół cierpienia. Drugie Genetically Clean nie jest nam potrzebne. – Westchnęła.
Spojrzała na jedzenie, gdy Windfury też o nim mówił. Na jej talerzu została mniej niż połowa.
Jest smaczne, naprawdę. Ale chyba więcej nie dam rady przełknąć.
Przytaknęła.
Tak… to znaczy nie do końca, ale ech… – Jej ręka powędrowała w stronę włosów. Niby zdawała sobie sprawę co to teoretycznie znaczy, jednak świadomość tego faktu jeszcze do niej do końca nie dotarła. – Że też zachciało mi się pomagać koleżance – mruknęła cicho.
Znów spojrzała na jedzenie.
Może pomogę pozmywać i ogarniamy tego… tego hipnotyzera? – spytała. Spięcie w jej głosie było na tyle wyraźne, że Jamie bez problemu mógł zrozumieć, że dziewczyna się niecierpliwi.
  Temat: Whiskey in the jar
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 709

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-10, 19:54   Temat: Whiskey in the jar
Wzruszyła ramionami.
Raczej nie… zwłaszcza, że w sumie musiałabym niedługo zacząć szukać jakiejś pracy.
Na pytanie Viggo pokręciła głową.
Dzięki! Pracowałam trochę w modzie. Przyjemna przygoda, ale jednak wolę to robić dla siebie.
Uśmiechnęła się na wspomnienie „dawnych czasów”, gdy próbowała swoich sił jako fotomodelka: niby było sympatycznie, ale na modzie alternatywnej nie zarobi, a high fashion to nie jest coś, co by ją interesowało. Jakoś też nigdy nie ciągnął jej cosplay sam w sobie. Wolała jednak we własnych ubraniach być sobą, nie kimś innym.
Ooo, dziękuję bardzo! – powiedziała, gdy dostała od Viggo drinka. – E tam, sami sobie zniszczyli wieczór.
  Temat: Whiskey in the jar
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 709

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-09, 21:46   Temat: Whiskey in the jar
Dobrze, że Maya nie miała w zwyczaju oceniać ludzi po wyglądzie: obycie w artystycznym gronie nauczyło ją, że aparycja często bywa mylna. Barman, choć zdecydowanie był „męskim” typem, któremu lepiej nie podskakiwać, okazał się całkiem przyjemnym kompanem do rozmowy. Dziewczyna musiała przyznać, że brakowało jej takich osób na uczelni: i wykładowcy, i jej koledzy naprawdę byli raczej niemrawi. Jeśli schodziło się na inny temat, niż sztuka i artyzm, albo niezrozumienie „wybitnych” umysłów przez świat często rozmowa nie do końca się kleiła. Nic dziwnego, że ostatniego chłopaka miała w szkole średniej, a i to tylko przez niespełna tydzień.
Przytaknęła Viggo mówiącemu o koledze-informatykowi: zawtórowała mu śmiechem, nie kontynuowała jednak tego wątku.
Nikłą? Oj, dobrzy graficy są w cenie, serio. Przemysł gier cały czas się rozwija, coraz więcej małych firm stawia na tworzenie własnych logotypów, a filmy bez artów koncepcyjnych praktycznie nie istnieją. Weź poprawkę też na to, że mając wyćwiczoną rękę łatwo robić wszystko wokół. Tę kieckę i gorset sama zaprojektowałam – powiedziała, spoglądając na swój strój. – Znajoma z roku wyżej mi uszyła, nie mam sprzętu do robienia gorsetów.
Gdy tylko zamilkła zadzwonił jej telefon. W końcu! Przeprosiła szybko Viggo po czym odebrała telefon nie odchodząc od lady. Mężczyzna mógł usłyszeć szybką i dość gwałtowną wymianę zdań, z której wynikało, że znajomi dziewczyn z uczelni wymyślili coś jeszcze głupszego niż wcześniej, przez co po Mayę nikt nie przyjedzie.
Ech, chyba przyjdzie mi wezwać taksówkę. – Westchnęła.
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-09, 20:07   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Westchnęła, słysząc tłumaczenie chłopaka, jednak postawa ciała dziewczyny sugerowała, że dla niej ten temat jest już zakończony. Moc Jamie’go wprawdzie zrobiła na niej wrażenie (jeszcze nigdy nie widziała mutanta korzystającego ze swoich zdolności z bliska), ale to nie zmieniała faktu, że Maya „znała” lepiej swoją moc. Nie wiedziała skąd, ale miała pełną pewność, że nie poradzi sobie z kontrolą tej umiejętności. Po prostu nie i już. Nie była to kwestia braku akceptacji, czy czegoś podobnego. Ba! Przecież każdy dzieciak chciałby być jak Charles Xavier, albo Phoneix, albo Nightclawler, albo… no ktokolwiek z nadnaturalnymi mocami. A Maya w głębi duszy nigdy nie przestała być małą dziewczynką. Problem polegał na tym, że jej moc mogła przynieść tylko ból ludziom wokół. Nic dobrego nie była w stanie nią zdziałać.
Na brzmienie słowa „hipnotyzer” zmarszczyła brwi. Zamyśliła się na moment.
Hej…. Skoro są takie osoby… to może to by wyjaśniało dlaczego… – mruknęła pod nosem. – Dlaczego do tej pory byłam „normalna”. Chyba powinnam z tą osobą porozmawiać. – Ostatnie zdanie powiedziała już stanowczym tonem.
Z komiksu się urwałeś? – spytała, delikatnie się uśmiechając, słysząc jego pseudonim. – Chociaż w sumie… te wszystkie organizacje związane z mutantami tak wyglądają. Tylko teamu Magneto brakuje do kompletu.
Nie musiał jej dłużej zachęcać do jedzenia. Sięgnęła po sałatkę.
  Temat: Whiskey in the jar
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 709

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-09, 19:51   Temat: Whiskey in the jar
Uniosła brwi na komentarz mężczyzny, ale sama powstrzymała się od odpowiedzi. Nie widziała potrzeby, by ciągnąć dalej ten temat, a z tonu głosu barmana wyczuła, że nie jest zupełnie poważny. Niemniej, przynajmniej w ten sposób chciała dać mu znać, że nie do końca podoba jej się takie podejście do jej osoby: w końcu zamienili raptem kilka zdań.
Gdy Viggo się zaśmiał, Maya zawtórowała mu. Akurat żarty z artystów były czymś normalnym nawet w ich towarzystwie. Zdawali sobie sprawę, że w większości przypadków daleko było im do tych „normalnych” ludzi.
Taak, koleś studiuje malarstwo. Ale faktycznie nie wygląda – powiedziała. Na jej ustach wciąż gościł uśmiech. – Ale nie wiem, czy wcześniej nie próbował przez rok informatyki… – dodała ciszej, próbując sobie przypomnieć, czy naprawdę o tym słyszała.
Na pytanie mężczyzny podniosła dłoń. Tak sobie – mówił wykonany przez nią gest.
Grafika. Ale właściwie… rysunek to podstawa, trudno bez tego zacząć cokolwiek, a jak to ogarniesz to potem często jest z górki.
Słysząc kolejny komentarz Viggo znów się zaśmiała.
Jak widać dobrze się maskuje.
Mówiąc to, położyła komórkę na blacie baru i sprawdziła godzinę. Znajoma powinna już oddzwaniać, a jak na razie telefon milczał.
  Temat: Whiskey in the jar
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 709

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-08, 22:08   Temat: Whiskey in the jar
Hej, koleś, co ja wyglądam na osobę, która codziennie szlaja się po barach? Raz zaproponowali to poszłam. – Zmarszczyła brwi. Jej ton sugerował, że chce skończyć ten temat.
Widać było, że czuje się bezpodstawnie oskarżana: ona tylko przyszła grzecznie ze znajomymi, czemu miałaby odpowiadać za nich? Naprawdę nie jest ich niańką…
Wzruszyła ramionami, słysząc kolejne jego słowa.
Najwyraźniej. Tylko studiujemy razem. Artyści… Ech, trudno znaleźć ogarniętych.
Wielu doskonale nadawało się na kompanów do rozmów, albo wspólnego tworzenia, ale jednak ludzie z ASP byli z natury specyficzni. Niełatwo było znaleźć mężczyznę z „prawdziwego zdarzenia”, który nie byłby bucem i miałby stabilną psychikę.
I nie… koleżanka ich odwiezie i wpadnie po mnie. Ogarniamy coś jeszcze razem – dodała.
  Temat: Whiskey in the jar
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 709

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-08, 21:14   Temat: Whiskey in the jar
Na komentarz barmana wzruszyła ramionami.
A co, ja ich matką jestem? Jak nie wiedzą jak pić to ich sprawa – powiedziała lekkim tonem. To, że wyszli razem nie oznaczało od razu, że są w bardzo zażyłych relacjach: z tej czwórki Maya trzymała się bliżej jedynie z dziewczyną.
Napiła się podanej przez barmana wody.
Nie miałam pojęcia, że ci idioci tak bardzo nie znają umiaru. Przynajmniej będąc razem… ten rudy to spoko koleś, szkoda tylko, że szajba mu odbija, jak tylko trochę się napije. – Westchnęła.
Poprawiła swoje włosy i wyciągnęła z torebki telefon: wolała trzymać go na wierzchu, gdyby znajoma miała do niej dzwonić. Zastanawiała się, gdzie pójdą. Może do niej? Miała puste mieszkanie. Tyle, że nie sprzątała w nim od soboty… Biedna dziewczyna może przerazić się tym, co zastanie. Ale cóż zrobić, nie miała czasu na porządki: nie łatwo było łączyć pracę ze studiami oraz opieką nad psem.
  Temat: Whiskey in the jar
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 709

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-08, 20:23   Temat: Whiskey in the jar
| 1 marca 2018 roku, bar

Grupa ze studiów Mai potwierdzała regułę: dzień tygodnia nie jest istotny, by się dobrze bawić. Ponieważ odwołali im poranne, piątkowe zajęcia zgodnie uznali, że pójdą razem do baru, by spędzić razem trochę czasu. Maya, zapytana o współtowarzyszenie oczywiście nie oponowała.
Nie piła jednak dużo, towarzysząc niepijącej koleżance. Gdy jeden z trzech chłopaków ledwo trzymał się na nogach, a pozostała dwójka niemal się pobiła, znajoma zaproponowała, że zawiezie ich do domu, a potem najwyżej zrobią sobie babski wieczór. Maya zgodziła się bez oporów: była dopiero dwudziesta, chłopaki wyjątkowo szybko odpadli. Cóż, nie trzeba było pić w tym tempie.
Usiadła więc już sama przy barze. Jej strój od razu mógł rzucać się w oczy: steampunkowy gorset założony na białą koszulę oraz dobrana do całości spódnica nie były czymś, co widzi się w mieście na co dzień, a pudrowo różowy kolor jej długich włosów zdecydowanie mógł przyciągać wzrok. Maya wychodziła z założenia, że jeśli studiuje się kreatywny kierunek trzeba też umieć to pokazać na zewnątrz. Ponadto najzwyczajniej w świecie dobrze czuła się w takiej kreacji. Oczywiście miała przy sobie również płaszcz, który zawiesiła na krześle. Przez ramię miała przewieszoną niewielką torebkę.
Dziewczyna zaczęła szukać wzrokiem spojrzenia barmana.
Wodę poproszę – powiedziała, gdy już to nastąpiło. Wolała nie pić już więcej, jeśli miała spędzić miły wieczór z koleżanką.
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-08, 17:36   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Wciągnęła głośno powietrze i przymknęła oczy. Musi się uspokoić, inaczej nic nie zdziała, a czasu nie miała w końcu zbyt wiele.
Słuchaj – zaczęła. Jej głos był już spokojniejszy. – Gdy mutazyna przestanie działać będę zwierzęciem. Agresywnym zwierzęciem. Ja nie będę mną, czaisz? I to nie ulegnie zmianie dopóki ktoś mnie nie uśpi, albo nie padnę z wycieńczenia. Tego gówna nie da się kontrolować. I nie mów mi o nauce, bo nie mam przy tym jakiegokolwiek wyboru. Wystarczy, że mam tętno i poziom adrenaliny typowy dla zdrowego człowieka.
Przerwała na chwilę, by wziąć głębszy oddech. Spojrzała na chwilę w przestrzeń, poprawiła opadające na twarz włosy i znów zaczęła mówić.
Kim jest ten kontakt? – spytała. Jednocześnie miała poczucie, że zdradza własną dumę. Jeśli jednak była inna opcja… to mogła chociaż ją rozważyć.
W jej brzuchu głośno zaburczało. Jamie na pewno mógł to usłyszeć. Choć jadła może dwie godziny temu… Dlatego gdy chłopak postawił przed nią sok sięgnęła po niego bez wahania. Napiła się i odstawiła szklankę.
Maya jestem… tak w ogóle.
  Temat: Sklep Into the Rabbit's den
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 2824

PostForum: downtown   Wysłany: 2018-07-08, 15:50   Temat: Sklep Into the Rabbit's den
Gdy dale wszedł do herbaciarni na twarzy Mai zakwitł uśmiech.
Dale! Cześć! – powiedziała, ruchem ręki dając mu znać, by usiadł na krześle obok niej. Zauważyła, że mężczyzna ma przy sobie jej sprzęt i natychmiast poczuła ulgę. – Dzięki wielkie za fatygę, gapa ze mnie straszna. Jaką chcesz herbatę? Ja stawiam oczywiście.
Następnie odwróciła się w stronę Imari.
Ten człowiek ledwie wczoraj odgonił ode mnie czwórkę pijaków. I pomyśleć, że był o kulach! – poinformowała ją W głosie dziewczyny słychać było delikatny podziw i dużą ilość entuzjazmu. W końcu odzyskała sprzęt, to nie byle co dla grafika. Chociaż musiała przyznać przed sobą, że nieco zdziwiła ją aż tak pozytywna, własna reakcja. Była stosunkowo wylewna, ale… nie aż tak. Niemniej, naprawdę miała ku temu powody: w gruncie rzeczy była dla Dale obcą osobą, a ten jednak pomógł jej zarówno na przystanku, jak i teraz, ze zgubionymi rzeczami.
Jej uwagę zwrócił brak kul.
Właśnie, lepiej się już czujesz?
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-08, 15:38   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Nie jestem „mała” – warknęła, ciągle mając głowę schowaną w dłoniach. Na oko był mniej więcej w jej wieku, nie była wcale niska i nie znali się za dobrze: nie podobało jej się więc użycie tego słowa w stosunku do niej. Zwłaszcza, że w obecnej chwili była najzwyczajniej w świecie mocno zdenerwowana.
Skąd masz pewność, że to dziewięć godzin? Może dwie? Nikt tego na mnie nie sprawdzał. – Podniosła głowę, spoglądając na niego swoimi dużymi, jasnymi oczami.
To trzeba było się nie wtrącać – skomentowała jego tekst dotyczący robienia z siebie „bohatera”. – Wiem, że trafienie tam to nie przelewki. Myślisz, że podoba mi się ta wizja? Ale raczej innego wyboru nie mam. Chyba że masz stały dostęp do mutazyny i wybitną kryjówkę?
Po prawdzie niewiele wiedziała o tym, co dzieje się w D. O. G. S. z takimi, jak ona. Umyślnie nie grzebała w sieci i nie wykazywała dużego zainteresowania tymi tematami: po pierwsze, bała się tego, co może jej się stać. Po drugie, wolała by nikt nie pomyślał, że szczególnie tym się interesuje. Wprawdzie starała się zapamiętywać wszystko, co o tym przypadkiem zasłyszała, jednak nawet w sieci nigdy nie wpisała w wyszukiwarkę słowa „mutant”. Jeszcze ktoś, kto pracowałby na jej sprzęcie pomyślałby, że sama ma z tym coś wspólnego. Niemniej, potrafiła sobie mniej więcej wyobrazić działanie psów: w końcu w komiksach o X-menach takie miejsca istniały zawsze i jakoś nieszczególnie wydawały się różnić od tych obecnie istniejących…
Ech, zawsze była tak ostrożna. I akurat teraz musiała uznać, że odda sobie krew!
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-07, 16:29   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Gdyby sytuacja była nieco inna Maya prawdopodobnie na wieść usłyszaną od chłopaka zaczęłaby lamentować, a za sposób, w jaki jej to powiedział, zapewne oberwałby w twarz. Albo gorzej. Zdawała sobie jednak sprawę z tego, że Nero to nie jest teraz kluczowa sprawa, dlatego jedynie skrzywiła się na jego słowa. Informacje, które podał jej chwilę później były w tym momencie zdecydowanie istotniejsze. Słysząc je, Maya zastygła na chwilę w bezruchu, jakby analizowała sytuację, po czym znów zaczęła się nieco szamotać i chaotycznie rozglądać.
Potrzebuje telefon… numer… Cholera, człowieku, czemuś mnie stamtąd zabrał? – mruknęła. W jej głosie dało się usłyszeć bezsilność. – Dziewięć godzin… albo nawet mniej, jedno licho to wie. Muszę iść do siedziby D. O. G. S., inaczej wszyscy wokół…
Nie skończyła; poczuła zawrót głowy. Złapała się za nią i opadła na kanapę. Ciągle była osłabiona niedawną przemianą. Choć ta trwała tylko chwilę Maya zrobiła to w gruncie rzeczy drugi raz w życiu, więc reakcja jej organizmu była stosunkowo intensywna.
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-06, 23:17   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya właśnie miała się odezwać, by spytać się, co właściwie się stało i gdzie jest, jednak nieznajomy przynajmniej po części ją w tym wyręczył. Wysłuchała go, jednocześnie zaczesując ręką włosy do tyłu. Jamie, jeśli się przypatrzył, mógł zauważyć, że na jej włosach pojawiają się już odrosty.
A Nero? Gdzie mój pies? – spytała, ignorując pytanie dotyczące jedzenia. Jej głos był jeszcze zaspany: nie doszła do końca do siebie.
Chwilę po tym, jak Jamie usiadł obok niej, Maya zdała sobie sprawę z jeszcze jednej ważnej rzeczy.
Choć nie wiedziała skąd, bo hipnotyzer zakładający barierę na jej umysł skutecznie zadbał o wyczyszczenie jej pamięci, zdawała sobie sprawę z tego, jak działała jej moc. To „coś” co wcześniej blokowało jej umiejętności zupełnie zniknęło: emocje, jakie wywołało porwanie zniszczyły barierę. To oznaczało, że nie powinna teraz mieć świadomości… albo że oberwało jej się mutazyną.
Drgnęła gwałtownie, po czym niespodziewanie zaczęła wstawać.
Ile działa mutazyna? – spytała nerwowo, stojąc już na nogach. Zaczęła sięgać do kieszeni spodni, orientując się, że zarówno one, jak i górna część jej stroju jest w strzępach.
Widziałeś mój telefon? – spytała, rozglądając się nerwowo wokół.
  Temat: Jamie i Maya 16 marca
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 910

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-07-06, 22:34   Temat: Jamie i Maya 16 marca
Co… co się stało? Maya straciła kontakt z rzeczywistością dokładnie w chwili, w której poczuła ból w okolicach kręgosłupa spowodowany wyrastaniem skrzydeł. Potem była tylko ciemność. Teraz zaś powoli budziła się, czując zapach gotowanego się posiłku. Mmm… ojciec do niej wpadł i uznał, że zrobi jej obiad? Nigdy tego nie robił, ale to miłe z jego strony.
Dopiero po chwili dziewczyna zaczęła łączyć ze sobą fakty.
Przecież nie czuła zapachów od… od dawna. Nie pamiętała już, kiedy to się stało: kiedyś posiadała węch, ale od lat po prostu nie funkcjonował, trudno było jej określić moment, w którym się wyłączył. A teraz, niespodziewanie, znów czuła.
Poza tym ojciec nie miał kluczy do mieszkania, a ona zawsze zamykała za sobą drzwi. No i przecież nie odzywali się do siebie od dłuższego czasu. Co najwyżej dostawała od niego przelewy w ramach zadośćuczynienia za założenie sobie nowej rodziny.
I przecież tamten dzień… oddanie krwi, praca, spacer z psem do parku – to nie mógł być sen, to było zbyt rzeczywiste. W związku z tym fakt, że jej mała, słodka tajemnica została odkryta był prawdziwy, nie był tylko snem.
Maya podniosła się z kanapy, głośno wciągając powietrze: wybudziła się zupełnie w ułamku sekundy, w jej oczach błyszczał strach. Rozejrzała się niespokojnie po pomieszczeniu. Czyżby tak wyglądały siedziby… kwatery D.O.G.S? Spodziewała się czegoś zdecydowanie bardziej przypominającego szpital, lub więzienie, a nie eleganckie mieszkanie. Jednocześnie kątem oka zauważyła, jak ktoś krząta się w kuchni.
Młody mężczyzna właśnie przygotowywał jakiś posiłek: na pierwszy rzut oka i on nie wyglądał jak ktoś z rządu. Co tu się właściwie stało?
Nie wiedząc, co się wokół niej dzieje Maya po prostu gapiła się na mężczyznę, milcząc. Z tyłu głowy miała jedynie pytanie dotyczące tego, co stało się z jej psem. Nie widziała go tutaj.
  Temat: Sklep Into the Rabbit's den
Maya Rekulak

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 2824

PostForum: downtown   Wysłany: 2018-07-01, 18:01   Temat: Sklep Into the Rabbit's den
Przyjęła od Imari zastawę i położyła ją na jednym ze stolików. Akurat zdejmowała z sobie płaszcz, by powiesić go na oparciu krzesła, gdy odpowiedziała na pytanie kobiety:
Czy ja wiem? Raczej rzadko ktoś mnie w związku z nimi zaczepia. – W końcu Maya jako studentka grafiki miała nie dość, że młodych znajomych (którzy do tęczowych włosów byli raczej przyzwyczajeni) to na dodatek obracała się w bardzo artystycznym towarzystwie, które nie piętnowało tego typu odstępstw od normy. Przeciwnie: właśnie one były uznawane za coś zwyczajnego.
Gdy usiadła, nalała sobie herbaty. Chciała jej spróbować, jednak była jeszcze za gorąca. Odstawiła ją: być może Imari czekała na opinię Mayi dotyczącą zapachu naparu, jednak dziewczyna nie była w stanie takowej udzielić i z przyzwyczajenia nawet nie próbowała.
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10