Znalezionych wyników: 163
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Las przy drodze
Mary Pond

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1438

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-09-21, 14:17   Temat: Las przy drodze
Chłopak wydawał się zaskoczony i zadowolony z jej komentarza o mocach i dodatkowych możliwościach, które potrafiły przynosić. Sebastian również pozytywnie zareagował na tę krótką analizę chociaż był pod mniejszym wrażeniem niż Simon. Pewnie też miał już kontakt z jednym czy drugim mutantem w swoim życiu i w przeciwieństwie do młodego nie była to dla niego całkiem nowa wiedza. Gdy wspomniał o swoim przyjacielu pokiwała głową. Pamiętała o tej sprawie, starała się znaleźć jakieś rozwiązanie, ale póki co go nie miała żadnego. Ostatecznie może stanąć na tym, że faktycznie będzie prosiła Bractwo i Rebelię o pomoc. Na razie jednak skupiła się na treningu przed nimi.
-Czyli w razie problemów przywalić Ci w głowę?-uniosła brew choć w gruncie rzeczy nie żartowała. Utrata panowania nad mocą może być niezwykle groźna, zarówno dla otoczenia, jak i dla samego mutanta więc jeśli miałoby do takiej sytuacji dojść, to nawet pozbawienie chłopaka przytomności będzie lepszym rozwiązaniem niż patrzenie i pozwalanie mu żeby kontynuował -W miarę jak Twoja kontrola nad mocą będzie rosła, takie sytuacje będą przytrafiać się rzadziej.- to już była oczywistość, ale chciała zapewnić Simona, że z odpowiednim treningiem z pewnością da radę zapanować nad swoim darem. W zdecydowanej większości przypadków rozwój mocy był najlepszym sposobem na zapobieganie wypadkom z nią związanym.
Na polanie Sebastian zaproponował pierwsze ćwiczenie. Położenie kwiatów na całej łące. Trochę dużo, ale też nie wymagali przecież od młodego żeby faktycznie osiągnął to dzisiaj. Miał do tego dążyć, a jak się nie uda to nic się zaraz nie stanie. Bezpieczniej byłoby zacząć od ćwiczeń związanych czysto z kontrolą, wymagających bardziej skupienia niż sięgania po pełną skalę, ale tutaj nie musieli się o to martwić. Nie było czego niszczyć za bardzo. Da im to pewien pogląd na to jak dużą skalę blondyn jest w stanie z siebie wykrzesać, a do tego w ten sposób może uda się znaleźć jego limit i dowiedzieć się jakie skutki uboczne ma jego zdolność. Wtedy będą mogli zdecydować co dalej, a może nawet odesłać go do domu z pracą domową.
Simon miał z początku problemy. W zasadzie nie działo się nic gdy widać było po jego pozie i minie, że powinno dziać się coś. Cóż, nie spodziewała się fajerwerków już na pierwszym spotkaniu. W końcu są tutaj właśnie dlatego, że chłopak ma problem z władaniem nad swoim darem. Zmienił jednak pozycję oraz kierunek i faktycznie po chwili zaczęło wiać mocniej. Kwiaty na łące zaczęły się giąć, ale niestety, nie na całości. Zdołał objąć swoją mocą niespełna połowę obszaru gdy progres stanowczo zwolnił, wręcz się zatrzymał. Simonowi zaczęły trząść się ręce, a na jego twarz wypłynął grymas świadczący o bólu lub dużym wysiłku. Mary zmarszczyła brwi. Chcieli się dowiedzieć jaki jest jego limit, ale chyba nie chcieli uderzyć o niego tak wcześnie.
-Zatrzymać go?- skontrolowała z Sebastianem. Jeśli ten się zgodził, zawołała do chłopaka żeby zrobił sobie przerwę. W razie potrzeby nawet podeszła bliżej.
  Temat: Przyszłość TG
Mary Pond

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 721

PostForum: techniczne   Wysłany: 2020-09-17, 16:54   Temat: Przyszłość TG
Myślę, że ja bym mogła pociągnąć ten cyrk na kółkach i z pewną pomocą go ogarnąć i prowadzić :)
  Temat: Las przy drodze
Mary Pond

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1438

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-09-13, 15:08   Temat: Las przy drodze
Dotarli na miejsce. Droga nie była jakoś szczególnie długa, ale dobrze, że wzięli samochód, bo dotarcie tutaj autobusami byłoby problematyczne. Jak sama nazwa wskazuje komunikacja miejska porusza się przede wszystkim po mieście, może w najbliższych okolicach. Środek lasu raczej nie jest ich naturalnym środowiskiem. Kawałek od miasta skręcili w leśną ścieżkę żeby oddalić się od głównej drogi. Potem wystarczyło jeszcze pójść kawałek pieszo wgłąb lasu i mogli uznać, że są sami. Było już popołudnie, ale w poniedziałek i do tego niezbyt słoneczne więc mogli raczej spokojnie założyć, że są sami. Mary była nieco zawiedziona, bo spodziewała się bardziej konkretnego i krytego miejsca, ale środek lasu i tak spełniał najważniejsze warunki- z dala od ludzi i bez czegoś co można łatwo zniszczyć.
Po drodze Sebastian zaczął wywiad jaka dokładnie jest moc Simona. Spytał o lewitację więc najwidoczniej dostrzegł zdolności chłopaka w o wiele subtelniejszej sytuacji niż ona. W takiej, w której nie było czuć silnych powiewów wokół blondyna tylko pewnie skakał wyżej, miał wyjątkowo lekki upadek lub coś w tym stylu. Czyli akcja z drzewem prawdopodobnie była niechlubnym wyjątkiem. W duchu odetchnęła z ulgą. Simon kontynuował wyjawiając jeszcze kilka faktów o swoich umiejętnościach. Zatem potrafił wyczuwać ruchy wiatru w otoczeniu. Nieźle. Z pewnością przydatne. Tylko dlaczego uważał, że to brzmi głupio?
-Nie ma w tym nic głupiego. To się zdarza dość często, że mutant jest w stanie wyczuwać zjawiska związane z jego mocą. Jeden z moich znajomych włada ciepłem i potrafi rozpoznawać dokładną temperaturę obiektów w swoim otoczeniu. Analogicznie skoro Twoja moc wiąże się z powietrzem to nic dziwnego, że potrafisz wyczuć jego ruch.- zapewniła chłopaka, że jego słowa wcale nie były dziwne -Co do osłabienia, na otwartej przestrzeni wiatr ma szansę się rozpędzić. Dlatego na przykład przy zbiornikach wody lub na pustyni prawie zawsze wieje. Tutaj, jak sam zauważyłeś wiatr rozbija się na pniach drzew. Najlepiej by było znaleźć jakąś polanę żeby ten efekt był mniejszy.- tutaj spojrzała na Sebastiana. Zabrał ich tutaj głównie żeby nie byli w mieście, ale może bywał w tym lesie częściej i kojarzy tą okolicę. Raczej nie był grzybiarzem, ale często osoby pracujące w biurze przepadały za leśną zielenią. Była miłą odmianą od szarego miasta.
Co do późniejszych słów chłopaka, to Mary nie zareagowała jakoś bardzo na jego uwagę o parku choć w duchu przewróciła oczami. Nauczenie go panowania nad mocą będzie nie tylko kwestią wyjeżdżania z nim do lasu żeby miał gdzie ćwiczyć, ale też wbicia mu do łba ostrożności, której brak może być niezwykle zgubny.
-Odbicie się od granicy swoich możliwości może być bardzo groźne, ale lepiej żebyś zrobił to w kontrolowanych warunkach.- zgodziła się. W zasadzie to z tego właśnie względu miała w plecaku dużą butelkę wody, puszkę coli, jedzenie (w tym kilka tabliczek czekolady), podstawową apteczkę rowerową i lek przeciwbólowy. Starała się w miarę możliwości przygotować na każdy efekt przedobrzenia z mocą jaki znała. Oby w przypadku Simona nie było to nic co wysłałoby go do szpitala.
  Temat: Sala zabiegowa
Mary Pond

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-09-12, 02:59   Temat: Sala zabiegowa
Rozbawiła Nicholasa. Taki był w gruncie rzeczy cel- obrócenie tej propozycji w żart. Z Chrisem doszli do porozumienia. Zgodził się na współpracę żeby już więcej nie doszło do takich wypadków jak dzisiaj. Mary nie podobało się to, że właśnie Rebelia zajmie się jego treningiem, ale lepiej tak niż żeby miał zostać sam, a ruda nie miała środków ani czasu na to żeby samej go upilnować. Zresztą nie byłaby w stanie go zabrać do siebie. Kolejna osoba zostanie pochłonięta przez ten durny konflikt. Przynajmniej będzie miała z nim kontakt i być może zdoła częściowo zbalansować ewentualne skrzywienia.
-Mhm, dzięki.- mruknęła na informację o samochodzie. Ścisnęła lekko dłoń Chrisa i wstała starając się go nie budzić. Lepiej mu będzie teraz spać.
Jej zresztą też. Obejrzała się jeszcze na Vanessę i przez chwilę wyglądała jakby chciała coś jeszcze dodać, ale odpuściła sobie. Dla Blondie dzisiejszy dzień był pewnie wystarczającym sygnałem, że pora omówić parę kwestii z córką. Mary ruszyła do wyjścia. Znalezienie Vadima nie było trudne. Był nadal przy drzwiach do sali. Nie chciała mu teraz zawracać głowy, ale była zmęczona, a zdecydowanie lepiej odpocznie w domu niż z tamtym bachorem nad uchem.

zt
  Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary Pond

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559

PostForum: downtown   Wysłany: 2020-09-10, 19:50   Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary w swojej wypowiedzi nie zamierzała demotywować chłopaka. Chodziło jej przede wszystkim o zaznaczenie, że najpierw potrzebne są podstawy- dopiero wtedy można się brać za faktyczną naukę. Na lekcjach tańca zaczyna się od pojedynczych kroków, na matematyce od tego czym w ogóle są liczby, na treningach sztuk walki nie zaczyna się nawet od podstawowych ciosów, kopnięć czy rzutów, a od tego jak je przyjmować żeby dalsza nauka nie zrobiła uczniowi krzywdy. Dosłownie, pierwsze kilka treningów to lekcje przewracania się. Tak samo w przypadku młodego mutanta ważne było żeby zanim zacznie wykorzystywać swoją moc w praktyce i poznawać jej granice, najpierw opanował ją na tyle, by nie używać jej przez przypadek, bo akurat się zdenerwował albo jeszcze gorzej- dla szpanu. Sytuację z drzewem przywołała żeby trudniej było się chłopakowi upierać, że ma te podstawy opanowane. Prawnik dodał do tego coś bardziej motywacyjnego więc bilans powinien być zachowany. Na pewno Simon wyglądał na zdeterminowanego.
Gdy mężczyzna wspomniał o bezpiecznym miejscu poza miastem sama się zainteresowała. Jeśli jest to faktycznie jakieś w miarę zakryte miejsce to może będzie ono odpowiednie żeby młodzież z okolicy tam trenowała bez konieczności narażania fabryki na wykrycie przez Departament. To by było dobre. Wciąż potrzebować będzie kogoś kto jej pomoże. Zack już się zobowiązał i zapowiedział, że może zaproponować kilku członkom Bractwa dołączenie się do sprawy. Może też gdyby Sebastian okazał się w porządku to i jemu zaproponowałaby takie zajęcie po pracy. Na razie jednak musiała się skupić na pilnowaniu go w razie jakby coś kombinował
-Oczywiście, możemy pojechać samochodem.- ostrożność ostrożnością, ale upieranie się na autobus niewiele by dało gdyby Sebastian faktycznie chciał i potrafił zrobić im krzywdę, a tak powinno być wygodniej i szybciej.
  Temat: Pytania, propozycje, zażalenia
Mary Pond

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6445

PostForum: techniczne   Wysłany: 2020-09-09, 22:16   Temat: Pytania, propozycje, zażalenia
Ja też jestem za tym żeby TG z obecną fabułą zostało. Ja mam trzy postaci i dla każdej z nich fabuła właśnie ostatnio zaczęła się rozwijać.
Zgadzam się z całym powyższym postem- również nie dostałam żadnego pytania ani nawet informacji, że jest taki plan. Dostałam za to pytanie czy jestem gotowa przejąć część obowiązków związanych z zarządzaniem forum i odpowiedź była twierdząca. Krótko po tym na discordzie pojawiła się informacja o likwidacji forum.
  Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary Pond

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559

PostForum: downtown   Wysłany: 2020-09-01, 13:36   Temat: Kancelaria Prawnicza
Sytuacja stała się trochę napięta. Nie wroga, ale też nie przyjazna. Tak, dorośli byli bardziej wymagający w kwestii zaufania od młodego blondyna. Więcej zdążyli zobaczyć i na więcej się narazić w życiu. Mary miała problem z odczytaniem prawnika. Simon był pod tym względem prosty. Bezpośredni i bardzo otwarty dzieciak, fan Mandala Girl, który w ramach udowadniania, że jest równie kompetentny jak ona utknął na drzewie. Davida i Zacka poznała w sytuacjach, w których trudno jest zachować swoją maskę więc łatwiej było ich ocenić. W dodatku znała ich reakcję na swoją moc. Jeden skupił uwagę DOGSów na sobie żeby mogła uciec, a drugi jej uleczył nogę. Tutaj pierwszy raz widziała tego mężczyznę. Jego życiorys był ogólnie rzecz biorąc wiarygodny, ale niemal krystalicznie czysty co w tym przypadku wcale nie musiało zwiększać zaufania. Na pewno brak otwartości nie pomagał. Wiedziała, że w drugą stronę też tak to działa, ale nie tak samo jak Sebastian nie przyznał wprost, że jest mutantem, tak samo ona nie wiedziała czy to na pewno dobry pomysł żeby się przyznawać do swojego drugiego życia.
Z tego właśnie powodu włoski na karku stanęły jej dęba gdy usłyszała pierwsze pytanie Simona. Szczęśliwie nie zamierzał jej wydać. Zamiast tego zadał następne pytanie- czy będzie kiedyś taki jak ona. Mary zachichotała serdecznie.
-Na razie skup się na tym, by nie musiała ściągać Cię z drzewa.- rzuciła. Nie chciała demotywować chłopaka, ale z tego co zrozumiała głównym celem tego szkolenia jest żeby nie wydał się ze swoją mocą w jakimś głupim wypadku, czy to tracąc kontrolę, czy po prostu popisując się w miejscu publicznym. Taki poziom jest wystarczający, by bezpiecznie żyć i nie psuć zbyt wielu przedmiotów, może nawet pomagać sobie dyskretnie swoim talentem. Jednak na granie superbohatera może nie wystarczyć, a z pewnością nie chciałby się tego przekonać w trakcie akcji. Wtedy już trochę za późno na takie spostrzeżenia.
  Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary Pond

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559

PostForum: downtown   Wysłany: 2020-08-31, 16:21   Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary słuchała rozmowy Sebastiana i Simona. Nie miała zbyt wiele do dodania. Chłopak dobrze wytłumaczył dlaczego ruda tu jest i ile wie o powodzie tego spotkania i planowanych punktach programu. W gruncie rzeczy wiedziała wszystko, a przynajmniej zdecydowaną większość.
-Zależy jak byś spadł, ale wisiałeś głową w dół więc najpewniej spadłbyś na twarz.- poprawiła sprawę “kilku miesięcy”. Gdyby spadł na ugięte nogi to raczej nie powinien sobie zrobić poważnej krzywdy. Nadwyrężenie stawów, jakieś otarcia, może złamanie. Chyba, że wytrąciłby jakoś prędkość nabytą podczas spadania, na przykład przewrotem. Mała rzecz, ale zmienia zaskakująco dużo. W sumie to może być jedną z rzeczy, których powinien się nauczyć. “Szkoła spadania i upadania” może brzmi głupio, ale zaoszczędziła Mary wielu obrażeń zarówno za dzieciaka, jak i teraz. Powinna to zaproponować jak już pojadą na trening.
-Co nieco wiem.- kiwnęła głową. Zastanawiała się czy doprecyzować podając dodatkowe kompetencje, ale zrezygnowała. Co do informowania Sebastiana czy ma moc… jeśli dostanie o to pytanie odpowie szczerze, ale póki co nie afiszowała się z tym niepotrzebnie.
  Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary Pond

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559

PostForum: downtown   Wysłany: 2020-08-28, 00:01   Temat: Kancelaria Prawnicza
Irytacja Mary przeszła bez większego echa czy konsekwencji, bo widziała, że Simon zrozumiał przekaz. Zresztą nawet jeśli miałaby mu o to suszyć głowę to raczej po tej rozmowie, a nie w trakcie. Ważne żeby skupili się na rozmowie z Sebastianem i tym treningu, który chłopak miał odbyć.
Przedstawianie się i pierwsze uprzejmości mieli za sobą zajęli miejsca przy biurku. Prawnik wyraził zdziwienie, że przedstawiła się jako znajoma. Spodziewał się dziewczyny Simona, nie koleżanki. No ale nawet jeśli Simon był już wyższy od Mary to te 7 lat różnicy raczej było po nich widać. Nie żeby nie istniały pary z taką czy nawet większą różnicą wieku, ale jednak nie jest takich wiele. Obecnie dzieląca ich różnica to prawie pół życia Simona.
-Tak. Nie znamy się zbyt długo, ale pomogłam mu raz czy drugi i trochę rozmawialiśmy.- nie mieli może jakiejś potężnej historii rozmów, ale Miles miał internetowy i telefoniczny kontakt do Mary.
Na resztę pytań pozwoliła odpowiedzieć Simonowi. W końcu to jego kumpel. Zresztą chłopak dobrze sobie poradził z wyjaśnieniem po co ją ze sobą zabrał. Niech nawet Sebastian wierzy, że młody sam na to wpadł. Będzie to się bardziej trzymało kupy jeśli przedstawią to tak, że dopiero z takim wnioskiem przyszedł do Mary prosić ją żeby również uczestniczyła w tym spotkaniu, a nie wypaplał swojemu wujowi i dopiero ten wraz z obcą wtedy Simonowi dziewczyną stwierdzili, że lepiej żeby ktoś z nim szedł.
Nie odzywała się na razie, ale jednak obserwowała zachowanie prawnika. Nie mierzyła go twardym, nieufnym spojrzeniem. Wyglądała raczej na zaciekawioną. Nic podejrzanego nie widziała, ani w sieci, ani teraz, ale spotkanie dopiero niedawno się zaczęło.
  Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary Pond

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559

PostForum: downtown   Wysłany: 2020-08-27, 13:56   Temat: Kancelaria Prawnicza
Młody zaśmiał się z żartu i choć nadal był bardzo nieśmiały, wszedł z Mary do budynku. Szedł w miarę normalnie prowadząc rudą do odpowiedniego gabinetu. Tam zapukał do drzwi jako pierwszy, a na zaproszenie wszedł do środka od razu witając się i przepraszając za spóźnienie. Mary skinęła głową na powitanie mierząc od razu Sebastiana wzrokiem. Twarz pasowała do zdjęć, które znalazła. Już miała podejść się przedstawić, ale Simon przeprosił za "późny telefon". Dziewczyna zmarszczyła brwi. Powiedzieć o czym? Zerknęła na mężczyznę i zobaczyła, że raczej nie spodziewał się jej przybycia.
-Moment. Rozmawialiśmy pod koniec maja, a ty poinformowałeś o moim przybyciu DZISIAJ?- spiorunowała dzieciaka wzrokiem, po czym westchnęła kręcąc powoli głową.
-Dzień dobry, jestem Mary Pond, znajoma Simona.- podeszła bliżej podając rękę. Jeśli był z DOGS to i tak jej tożsamość była spalona więc mogła równie dobrze podać nazwisko -Dziękuję, że nie zgłosił Pan tego dzieciaka nigdzie i przepraszam za takie najście. Martwiłam się, że wpakował się w jakieś tarapaty.- uśmiechnęła się uprzejmie. Miała nadzieję, że nigdzie go nie zgłosił, a to spotkanie nie miało ułatwić pojmania go. Dała też w tej wypowiedzi znać po co tu jest oraz co za tym idzie, że w przeciwieństwie do Simona nie zaufa mu z marszu. Nie rzucała jednak wrogim spojrzeniem ani nie wzdrygała się na każdy gwałtowniejszy ruch. Po prostu poinformowała.
  Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary Pond

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559

PostForum: downtown   Wysłany: 2020-08-26, 17:28   Temat: Kancelaria Prawnicza
Mary udało się na szczęście załatwić wolny poniedziałek. W zamian za to ten weekend również nie będzie dla niej wolny, no ale trudno. Nie żeby miała aż tak naglące sprawy w sobotę. Podjechała komunikacją podmiejską do Olympii po drodze jeszcze raz sprawdzając czy znajdzie coś podejrzanego na temat osoby, z którą mieli się spotkać. Raczej wątpliwe, że znajdzie coś więcej niż już zdążyła znaleźć, ale i tak nie miała co robić więc równie dobrze mogła rozłożyć sobie na kolanach laptopa i jeszcze trochę poszperać.
Nazwisko wydawało się legitne. Informacje o Sebastianie Morrisonie były we wszystkich miejscach, o których wiedziała, że powinny się tam pojawić, udało jej się nawet znaleźć go na liście absolwentów jednej z uczelni prawniczych. Na jego profil na mediach społecznościowych był mniej więcej tak zapełniony jak profil normalnego człowieka. Jakiś post, jakieś zdjęcia, trochę podstawowych informacji z życia. Gość miał całkiem ciekawe hobby. Takie, na którym mógłby zarabiać nawet gdyby jego karierę prawniczą trafił szlag. Jednak nie zanosiło się na to. Nie był może największym czy najbardziej rozchwytywanym prawnikiem w kraju, ale radził sobie w swoim fachu.
Gdy dotarła na miejsce spotkała Simona przed budynkiem. Zachowywał się dziwnie, jakby coś go przestraszyło. Spojrzała razem z nim za mężczyzną wychodzącym z biura, ale ten wyglądał zupełnie normalnie. Nawet nie spojrzał w ich kierunku.
-Coś się stało?- spytała, a upewniona, że chłopaka jedynie niepokoi formalne zachowanie wszystkich osób w kancelarii, westchnęła -Spokojnie, to tylko stado pingwinów.- zażartowała wchodząc do środka. Jeśli Simon nadal się zachowywał jakby był przestępcą obawiającym się kary, to dostał kuksańca od swojej rudej koleżanki.
-Nie spinaj się tak, bo jeszcze nas ktoś zapamięta. Nic złego nie robimy, tak?- starała się go uspokoić w taki sposób -Mówiłeś, że który numer ma jego gabinet?- upewniła się i ruszyła do odpowiednich drzwi poruszając się za znakami jeśli takie były, a jeśli nie to po prostu pytając w jakiejś informacji czy coś. Tam wskazała blondynowi drzwi żeby zapukał.
  Temat: Sala zabiegowa
Mary Pond

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 5917

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-08-26, 17:04   Temat: Sala zabiegowa
-A więc jednak.- zaśmiała się z tego, że Nicholasowi faktycznie o to chodziło. Ale nie, ten rudzielec nie da się tak łatwo wciągnąć w tak śmierdzącą sprawę jak praca dla rebelii. To by niszczyło cały jej obraz jaki próbowała stworzyć.
-Ok, rozumiem. Postaram się czasem wpaść i może jak dostanie telefon to czasem z nim tak będę rozmawiać.- potwierdziła Nickolasowi choć gdy odwróciła głowę do jaszczurzego mutanta jej twarz wyglądała na zmartwioną. Nie do końca podobało jej się zostawienie Chrisa w Rebelii. Mutanta, który zdecydowanie potrzebuje spokoju i chyba nawet go chce, a z którego obawiała się, że mogą zechcieć zrobić broń zachowując się tak samo jak DOGS. Jednak nie była w stanie tutaj się sprzeciwić. Zresztą na prowadzenie kompletnego szkolenia prawdopodobnie i tak by nie miała czasu. Miała swój projekt superhero i choć jeszcze tego nie wiedziała, projekt ten rozrośnie się szybciej niż się spodziewała.
Tymczasem Chris przemyślał sprawę szkolenia i dopytał o zdaje się najważniejszą rzecz. Mary uśmiechnęła się znowu.
-Może w trakcie samego szkolenia nie, ale przed i po na pewno tak.- głodzić go raczej nie będą, co nie?
  Temat: Ulica #2
Mary Pond

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3142

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-25, 16:52   Temat: Ulica #2
“No właśnie. A w swoim mieszkaniu nie mogę go trzymać. Zwłaszcza jakby się okazało, że takich kabli jest więcej.
W DOMu w ogóle były jakiekolwiek dzieciaki? Bo ja nie widziałam w ogóle żadnych. Praktycznie sami dorośli, moi rówieśnicy i starsi. Niemożliwe żeby nie łapali dzieciaków, bo jednak u nich zwykle moc dopiero się rozwija i nie panują nad nią, a co za tym idzie stosunkowo łatwo ich znaleźć. Jednak też nie wiem gdzie ich przetrzymują. Zabijanie ich byłoby jeszcze bardziej nieopłacalne niż zabijanie dorosłych mutantów. Młodych łatwiej jest nagiąć pod swoje potrzeby, a czasem nawet pół roku treningu starczy żeby mogli stanowić realną siłę ognia. Poza tym znajomy, który się też zajmuje tą sprawą mówił, że rozpoznaje ich czasem na ulicach, w obrożach kundli. Też jak się przyjrzałam dokładniej patrolom, to niektórzy wyglądają jakby powinni jeszcze do szkół chodzić.”
odcinali młodych od dostępu do edukacji i swobodnego zdobywania informacji. W ten sposób niektórym pewnie nawet nie musieli prać mózgów. Przynajmniej nie w tym dosłownym znaczeniu. Wystarczyła propaganda, przedstawienie siebie jako zbawcę ludzkości w obliczu mutanckich terrorystów.
”Ostrzeżenie to dobry pomysł. Tylko muszę wymyślić formę taką żeby trafiło to do jak największej liczby młodzieży. Chyba najłatwiej byłoby nagrać jakiś filmik i wstawić go w różnych miejscach. Jeśli wstrzeli się w wiral to rząd nie będzie w stanie z tym nic zrobić. Jeśli nie zdoła to w najgorszym razie wrócę do punktu wyjścia. Skolei jakbym miała przemawiać na żywo, ktoś mógłby to zinterpretować jako atak na szkołę. No i będzie mniej czasu na przekazanie tego co mam do powiedzenia, bo pewnie zaraz się zjadą DOGS. Zacznę może od internetu. Przy okazji spróbuję też odezwać się do większej ilości osób- ludzi i mutantów. A młodym bym mogła dawać wskazówki jak radzić sobie ze swoją mocą. Oczywiście każda jest inna, ale niektóre rzeczy sprawdzają się w wielu przypadkach. Zobaczymy jak szybko zamkną mój kanał xD” w języku mówionym się tego raczej nie używało, ale w pisanym miała wrażenie, że trochę pasowało.
”Dobra, daj znać jak kogoś znajdziesz. Z każdą z tych osób jestem gotowa spotkać się osobiście.”
Czuła już to mrowienie z tyłu głowy. Coś się ruszyło. Coś startuje. Będzie ich więcej. Jej idea zacznie stanowić realną siłę już niedługo. Znalazła też pierwszy cel grupy, która miałaby się w ten sposób powstać- odnajdowanie młodych i uczenie ich jak radzić sobie z mocą tak, by nie zagrozić nikomu i nie zdradzić się tak łatwo. Na komunikat w języku migowym podrapała się z tyłu głowy. No tak.
-Ja znam tylko kilka zwrotów. Wiesz, “dziękuję”, “do widzenia”, “przepraszam”... Ale zobaczysz, w wolnym czasie się nauczę całości.- zapewniła. Umiejętność może nie aż tak przydatna, ale ułatwi komunikację z Zackiem i umożliwi swobodniejsze przekazywanie tajemnic. W końcu mało kto zna język migowy.
  Temat: Ścieżka
Mary Pond

Odpowiedzi: 81
Wyświetleń: 3895

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2020-08-25, 01:49   Temat: Ścieżka
-Poniedziałek… ok, postaram się być wolna.- pokiwała głową. Zwykle popołudnia miała zajęte, ale miała przecież elastyczny czas pracy więc mogła po prostu innego dnia tygodnia odbębnić te 8 godzin. Nie była jedyną kelnerką w Lagunie więc Nicholas nie powinien mieć problemu z prośbą o wolny poniedziałek. Tym bardziej, że zwykle brała oba dni w weekend. Na propozycję niespodzianki zmarszczyła lekko nos.
-Może i szansa, że zwieje jest mniejsza, ale wydaje mi się, że to bardziej nadwyręży jego zaufanie niż pytanie.- wspomniała. To może i nie była najgorsza niespodzianka jakiej możnaby się spodziewać, ale zdecydowanie też nie najlepsza. Trudno przewidzieć co na to nowy znajomy Simona. Wciąż to chłopakowi zostawiała skontaktowanie się z Sebastianem, a co za tym idzie również ostateczną decyzję czy go powiadomi.
Bluza została przyjęta. Oczywiście to tylko tymczasowa pożyczka żeby nie biegał z gołymi plecami, ale to pewnie się domyślał. Mary uśmiechnęła się i o mało nie przewróciła oczami widząc z jaką czcią traktowane są te pozszywane kawałki materiału. No ale może z czasem Simon bardziej się do niej przyzwyczai. Już teraz nie licząc drobnych akcentów traktował ją jako po prostu poznaną osobę więc mogła czuć się przy nim naturalnie. Ruda starała się być miła i otwarta. Jak zwykle zresztą. Dlatego zazwyczaj stosunkowo łatwo przychodziło jej zdobywanie zaufania innych. I to nie tylko w przypadku mutanckiej młodzieży, której brakuje znajomych, z którymi mogłaby się dzielić swoimi umiejętnościami.
-Jasne, przejdę się.- zgodziła się pójść jeszcze z nimi. I tak nie zmierzała w żadnym konkretnym kierunku więc równie dobrze mogła dać się pociągnąć blondynowi i spędzić z nimi jeszcze trochę czasu. Spakowała rysownik do plecaka i była gotowa. Wyciągnęła telefon żeby przy pomocy google maps znaleźć najbliższy odzieżowy. Byli w parku i nawet jeśli nie na samym środku to nie tuż przy wyjściu zatem będą musieli przejść się jeszcze kawałek, ale w miarę niedaleko najbliższego wyjścia były jakieś dwa czy trzy obok siebie jak to mają w zwyczaju się rozstawiać tego typu branżowe sklepy. Paradoksalnie rozstawianie się blisko konkurencji zwiększa ruch- jak ktoś już przyszedł do sklepu A to może równie dobrze pójść te kilka metrów i zawitać przy okazji do sklepu B.
  Temat: Ulica #2
Mary Pond

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3142

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-22, 15:18   Temat: Ulica #2
Zack się dość mocno rozpisał więc Mary miała chwilę żeby zabrać się za swój sernik. Obserwowała ciekawie co tam pisze, a nawet przekrzywiała głowę próbując na bierząco przeczytać co tam takiego pisze. Niestety siedzenie po przeciwnej stronie utrudniało czytanie z telefonu, który rozmówca ma w ręce więc pozostało jej zająć się ciastem i czekać cierpliwie, aż odpowiedź zostanie jej ujawniona. Trochę musiała poczekać, ale faktycznie w przypadku pisania dłuższe wiadomości będą działać lepiej niż wymienianie się pojedynczymi zdaniami. Ewentualne pytania do treści będzie można zawrzeć we własnym tekście i już.
”Faktycznie, wspominali Was. Przykro mi, że straciliście ludzi i w tym lidera. Teraz lepiej rozumiem skąd ta bezczynność. To na pewno wprowadziło duży chaos organizacyjny. Mam nadzieję, że mimo wszystko się pozbieracie. Tym bardziej, że naprawdę potrzebuję pomocy. Jeśli nie od całej organizacji, to chociaż od jednostek. Dopóki jestem sama mogę co najwyżej ratować ludzi przy takich wypadkach jak dzisiaj, a są też przecież znacznie większe sprawy, którymi też trzeba się zająć i raczej nie oddawałabym ich w ręce Rebelii.” zatrzymała się tutaj na chwilę z pisaniem zastanawiając się czy chce już wprowadzić Zacka w sprawę zamykanych uczniów. W końcu dopiero dzisiaj go poznała. Miała szczęście do ludzi, a ten przed nią z całą pewnością był mutantem i raz już jej pomógł, ale czy mogła mieć pewność, że nie udaje tak jak Nicholas posądzał o to Davida? Usunęła w razie czego ze swojej wypowiedzi jedno pytanie o fabrykę, do której przewieziono mutantów z DOMu. Tak dla pewności. Jakby Zack okazał się oszustem to przynajmniej Mary wkopie tylko siebie.
”Dowiedziałam się, że młodzi mutanci z jednej ze szkół w Seattle bardzo sprawnie są przechwytywani przez dogs. Obiecałam się temu przyjrzeć, ale prawda jest taka, że nawet jakbym dotarła do osoby odpowiedzialnej za kablowanie nie miałabym pojęcia co z nią zrobić. Już nie mówiąc o tych uczniach, którzy zostali zamknięci. Pomyślałam, że mogłabym chronić tych nadal wolnych przejmując ich, pomagając z opanowaniem i tak dalej, ale nie mam gdzie ani tak naprawdę kiedy. Wciąż muszę jakoś żyć.” no i znowu wchodził problem, że była tylko jedna. Miała pomoc Simona i Davida, ale takie przedsięwzięcie wymaga znacznie więcej. Jeśli mieliby pomagać młodym mutantom z opanowaniem mocy to najlepiej byłoby znaleźć jakiegoś trenera, jakieś miejsce, a to wszystko wymaga czasu, ludzi i środków. Tego nie przeskoczą. Już miała pogrążyć się w myśleniu o tym ile jeszcze musi zrobić, ale wtedy Zack podsunął jej z powrotem telefon pod nos. Tak się wzruszyła, że “dziękuję” powiedziała w języku migowym zamiast na głos korzystając z możliwości chwilowego zasłonięcia szklistych oczu. Uśmiechnęła się promiennie. Tak samo cieszyła się gdy David przyłączył się do sprawy. Jej po prostu serce rosło gdy spotykała ludzi gotowych spojrzeć ponad podziałem, który się wytworzył. Zachichotała gdy Zack postukał w jej talerzyk przypominając jej o serniku, ale zanim wzięła się za ciasto przejęła telefon jeszcze na chwilę.
”Cieszę się. Każda nowa osoba to duży krok naprzód. Jeśli mógłbyś, chciałabym byś popytał w Bractwie czy ktoś również ma ochotę oszaleć.”
 
Strona 1 z 11
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10