Znalezionych wyników: 424
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Esther Goth
Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6517
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-09-12, 16:48 Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
| Może ostatnio nie byłam aktywna bo za dużo wzięłam na siebie ale bardzo zależy mi na forum i ludziach których przez nie poznałam. Esther ma fajną rodzinę i Lasari również się rozrosła famila. Jednak bardzo ale to bardzo jestem przeciwko chciałam by trwało dalej pokonało wiele na swojej drodze. Było jeszcze jedno forum takie jak TG które pokochałam ale zamknęło się w tedy nic nie zrobiłam a dzisiaj żałuję tego... Dlatego chce uratować to forum ma szansę by nie zatonąć jak Titianck... Nie Odbierać nam możliwość rozwijania naszych postaci i jeszcze bardziej komplikować im życie.... |
Temat: Opuszczony dom |
Esther Goth
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2641
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-07-07, 21:12 Temat: Opuszczony dom |
Ciemność... Przez jakiś czas miała wrażenie, że jakieś dźwięki do niej docierały. Jednak nie była wstanie zrozumieć słów. Jakby były strasznie zniekształcone albo dochodziły z daleka. Nie wiedziała o czym jej prześladowcy rozmawiali. Stopniowo czuła, że powoli jej zmysły powracają. Najpierw czuła zimno... Miała też wrażenie, że aż zadrżała przez nie. Jakby dookoła w niej panował chłód, a może ona była tak rozgrzana. Miała nadzieję, że raczej drugie. Nie zamierzała wydawać się przed nikim tego, że posiada moc. Nie wiedziała co wydarzyło się krótko przed tym za nim odpłynęła. Nie pamiętała za wiele. Jedynie przerażające gorąco, które rozpalało ją coraz bardziej i ten przypływ energii. Jednak nie wiedziała jak daleko to doszło nim straciła przytomność.
Później byłą wstanie zrozumieć słowa... Chcieli dzwonić do Brada... Na ironię do tego, który był przy niej w czasie śmierci Annalisy oraz uratował z pierwszego uprowadzenia. Ironia... Czy raczej prześladujący pech? Jakoś nie chciała go mieszać w to... Znowu, bo nadal miała dług po ostatnim razie.
- Brad to nie Christian... nawet go nie zna. Christian zniknął za nim go poznałam. Brad od Bradley to kolega z pracy - powiedziała do nich, a raczej wychrypiała. Miała wrażenie, że w ustach miała prawdziwą pustynie. |
Temat: Salonik |
Esther Goth
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1072
|
Forum: Drugie piętro Wysłany: 2020-07-07, 20:56 Temat: Salonik |
Zdecydowała się pozostać w Lagunie, bo w sumie nie dawno zmieniała już pracę. Miała zmienić chwilowo zamieszkanie... Jak dla niej to było wystarczająco zmian. Zwłaszcza, że też pojawiła się Emma i nie mogła teraz myśleć tylko o sobie. Jasne były rzeczy, które chciała zrobić. Bo to, że miała dziewczynkę pod opieką nie zmieniało tego, że nie miała pewnych przyzwyczajeń, które jej pomagały normalnie funkcjonować. Jak tylko Nicholas powiedział, że mogą iść i zakończył spokojnie. Skinęła głową... Chociaż zastanawiała się o czym chcą pogadać na osobność to jednak nie zamierzała zostawać tylko po to by się dowiedzieć. Zresztą domyślała się, że może chodzić o Pennelope albo Annabeth. W końcu nie tak dawno Christian dowiedział się, że jego córka żyję i nie jest bobasem, którego pamięta.
Wyszła z pomieszenia od razu udając się do pokoju gdzie były dziewczynki.
//zt |
Temat: Pokój #6 |
Esther Goth
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 232
|
Forum: Pierwsze piętro Wysłany: 2020-07-07, 20:51 Temat: Pokój #6 |
W takim tempie to chyba nie długo będzie tęsknić za czasami, kiedy nie było przy niej braci. Za tą wolnością oraz tym, że nikt nie mówił jej co ma robić, myśleć i z kim się za dawać. To raczej ona była tą pouczającą AN. Za którą nadal tęskniła, ale coraz bardziej wracała do życia. A przynajmniej takie miała wrażenie, bo nie siedziała w domu, a wychodziła.
Słysząc słowa Christiana, który kazał jej się uspokoić. Wzięła głębszy dech, bo była spokojna... Poza tym nikt nie będzie mówić, że ma być spokojna. Jeszcze bardziej to ją zirytowało niż to wcześniejsze, że Nicholas i Vanessa są w kłopotach. Może innych okolicznościach na to stwierdzenie by rzuciła, że ma nie gadać głupot, tylko opowiadać, bo ona jest spokojna. Do wybuchu było jeszcze daleko, ale na razie Christian, zamiast ją uspokoić to jeszcze bardziej dolewał oliwę do ognia. Nie zamierzała jednak teraz się z nim kłócić, bo przecież jeszcze nie tak dawno... Na początku miesiąca miała kłótnie z Nicholasem. Więc wolała na razie ograniczyć wszelkie sprzeczki do minimum.
Wysłuchała jego słów... Jaszczurka?
- Masz na myśli Christophera? Tego z fabryki? - powiedziała, bo on trochę przypominał jaszczurkę tym swoimi zębami oraz ogonem. Jednak jakoś nie chciało się jej wierzyć, żeby zaatakował sam siebie nawet DOGS. Przecież wtedy zrobił to instynktownie... A może i tym razem było podobnie? Nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć. Jednak ulżyło jej słysząc, że u Nicholasa wszystko okej. Bo chyba raczej by powiedział od razu, gdyby było inaczej. |
Temat: Stoliki II |
Esther Goth
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 3148
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2020-07-02, 21:04 Temat: Stoliki II |
- Nie żałuje i nie jestem zawiedziona dołączeniem do niego, bo jest potrzeby bunt z naszej strony, by to wszystko się skończyło. Jeśli będziemy bierni i tylko pozwolimy siebie atakować, zamykać i niszczyć nasze życia. Nic się nie zmieni, a ludzie będą na coraz więcej pozwalać. Muszą zrozumieć, że mamy takie samo prawo do życia jak oni. Jeśli oni dopuszczają się do ataków na nas MY będziemy odpowiedać tym sam - powiedziała do Phila, bo taka była prawda. Nie żałowała przystąpienia do rebelii. Wręcz przeciwnie teraz po tym prawie roku jak w niej była... Była zadowolona ze swojej decyzji, bo dzięki temu osiągnęła to co zamierzała. Nie wszystko, ale przynajmniej częściowo... Przynajmniej najważniejszą rzecz zyskała dzięki rebelii. Po części odzyskała swoją rodzinę i powiększyła się ona. Gdyby nie przystąpiła do rebelii nie spotkała by Nicholasa. Nie dowiedziała się o tym, że jest jej bratem, że on to Andrew. Dlatego cieszyła się, że przystąpiła do rebelii. Jednak Phil nie musi o tym wszystkim wiedzieć. Wiedziała, że Nicholas nie chce by ich relacje wyszły na jaw. Wiedzieli tylko oni, Christian jej bratanice oraz Vincent i tyle osób spokojnie wystarczyło. Innym ta wiedza jest zbędna. Zwłaszcza że Christian jest teraz poszukiwany przez DOGS. Nie powinno dojść do ich uszów o dziewczynkach.
Widziała, że coś więcej musi kryć się pod nagłym zainteresowaniem z jego strony. Coś, czego nie mówi głośno... Wcale jego uśmiech nie uśpił jej czujność. Wręcz bardziej ją pobudził i była ostrożna. Ostrożnie ważyła swojej słowa, by nie powiedzieć czegoś za dużo.
A ja twierdzę, że kobiety bardziej nadawały się do władzy niż mężczyźni. Wystarczy spojrzeć na te wszystkie wiele kobiety, które na różnych stanowiskach często spisują się lepiej niż mężczyźni. Kiedyś uwarzono, że kobieta nie może panować bez mężczyzny. Jednak było wiele królowych, którzy lepiej radziły sobie rządzeniem niż mężczyzna. Wystarczy spojrzeć na Kleopatrę, albo na Polska królowa Elżbieta Łokietkówna. Jednak nie musieli daleko szukać, bo wielu twierdzi, że Opama nie podejmował żadnej decyzji bez konsultacji ze swoją żoną. Więc czy kobiety nie nadają się do rządzenia. Bym się pokłóciła o to...
- Nie jestem żadnym kotem... Jakoś nie widzę ogona albo spiczastych włochatych uszów. A po drugie to gdybyś nie chciał by ktoś je nie czytał nie zostawiał tak na widoku - powiedziała do niego, bo nikt nie będzie nazywał ją kotem, albo małą. Nie lubiła takich określeń. Może kiedyś nie będą jej przeszkadzać, a może chodziło o to kto mówi. Jednak na razie wolała skupić się na tym, że dokumenty leżały centralnie przed nosem. Nie czytała ich dokładnie tylko rzuciła pobieżnie z ciekawość. Skąd te wszystkie pytania mężczyzny.
- Czytam dla siebie, bo bardzo lubię i się interesuję tym... Spokojnie nie chce cię wygryź z twojej posady, bo mam inne cele - powiedziała do niego, bo chciała mu pomóc z tym jego planami. A tak to nie zamierzałem wygryź jego ani Nicholasa. Nie wiedziała siebie tej roli... |
Temat: Pokój #5 |
Esther Goth
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 1243
|
Forum: Pierwsze piętro Wysłany: 2020-06-08, 14:29 Temat: Pokój #5 |
Uśmiechnęła się pocieszająco do dziewczynki, ponieważ przeprowadzka nie była wcale przez nie. Jak również nie przez ich wypad na plac zabaw, bo już mówiła Emmie, że wcale nie jest o to zła. Rozumiała, że byli dziećmi chcieli się bawić i czerpać z życia ile się dało. Dzieci nie wie rozumiały z tego, że ktoś może je skrzywdzić tylko dlatego, że są inne od innych. Jednak często to właśnie w tym wieku przejawia się największe okrucieństwo...
- To wcale nie przez plac zabaw ani ucieczkę... Po prostu stwierdziliśmy, że nie możemy mieszkać dłużej nad barem. Potrzebujemy większego domu - powiedziała do Emmy próbując jej wytłumaczyć dlaczego się przenoszą, by nie sądziła, że to przez nią. - Wiesz wybraliśmy super dom z prywatnym placem zbawa oraz dużym ogrodem, że Yogi będzie zadowolony... Będziesz mogła z dziewczynami wychodzić na ogród, kiedy będziecie chciały - dodała przekazując dobre strony tej całej przeprowadzki, ale nadal myślała o swoim domu, który pewnie nadal stał tam zniszczony. Musiałą do niego pójść... Chociaż na groby. Jednak nic nie mówiła na razie Emmie, bo jeszcze nie wiedziała kiedy. Zaśmiała się na wzmiankę o tym, że Nicholas ma żyłkę na czole, która pulsuje.
- Wcale nie jest taki straszny... Brakuje mu mamy Vanessy i próbuje pogodzić wychowanie niesfornej córki z prowadzeniem baru. A wy mu tego nie ułatwiacie... Dlatego się denerwuje, ale szybko mu przechodzi - powiedziała do Emmy z uśmiechem, bo przecież musiała jakoś brata przestawić w dobrym świetle. Sama się zastanawiała czemu bywa taki surowy... |
Temat: Opuszczony dom |
Esther Goth
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2641
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-06-07, 22:19 Temat: Opuszczony dom |
//za zgodą Gabriela :)
Miał racje tutaj był pies pogrzebany on nie przepadał za niepotrzebną przemocą, a ona również. Dodatkowo nie zamierzała zdradzić swojej rodziny. Nawet jeśli mieli ją tutaj zabić... Nie bała się śmierci. Czasem wręcz jej pragnęła, bo wszyscy kiedyś umrzemy. Niektórzy, cierpiąc, a inni spokojnie odejdą z tego świata. Nie było to tajemnica. A Esther traciła dość bliskich osób by robić wszystko by przeżyć, ale jednocześnie utracić kolejne osoby, które kochała. Słysząc jego słowo prychnęła...
- On nigdy nie był jednym z was... A wy zdradzacie swoich.... Na rzecz czego? - powiedziała do niego kierując swoje spojrzenie w jego oczy. Cóż nie powiedziała, że była jedną z nich, bo nie zamierzała się zdradzać. Do czasu aż to nie będzie koniecznie... Na razie traciła sporo krwi, bo ktoś ją spijał z niej oraz strzępiła języka na gadkę, która i tak do niczego nie prowadziła. Każdy z nich miał swoje racje, ideologię oraz motywacje i nie zmieni tego choćby nie wiadomo jak druga strona naciskała.
Słysząc co jej zamierza zrobić nic nie powiedziała wiedziała, jak to może się skończyć. Najprostrzej mówiąc hipertemią... Nie uśmiechało się jej tego, ale no cóż... Raz się żyję i nie zamierza podczas tego życia zdradzić tak jak oni. Zamierzała być wierna choćby nie wiem co. Jeśli zdradzi to nie tylko swoją rodzinę, ale też siebie. Utracić cząstkę siebie, którą jeszcze ją trzyma w całości. Słysząc jego słowa miała ochotę powiedzieć:,,Po prostu to zrób. Nie pierdziel". Jednak powstrzymała się przed tym. Może i mogła uniknąć pewnych nieprzyjemność, ale nic by na tym nie zyskała, a jedynie utraciła.
- Odpuściłbyś gdyby chodziło o twojego brata, siostrę, rodzinę. Zdradziłbyś bliskie osoby dla kogoś widzie misie... Ja nie odpuszczę, nawet jeśli miałabym umrzeć - powiedziała do nich. Patrząc to jednego to na drugiego nie pokazując strachu wręcz wyzywająco. Nie bała się śmierci... Bo ona zawsze jej towarzyszyła.
Wątpiła by dotarła do nich, a nawet nie zdziwiła się jak nastała ją fala ciepła. Zacisnęła pięść próbując to przetrzymać, choć wiedziała, że to za wiele nie da. Czuła jak jej ciało przechodzą dreszcze oraz zawroty głowy, a nawet jak zbiera się jej na wymioty. Zacisnęła mocniej powieki oraz też usta, by nie wydać z siebie żadnego dźwięki... Im bardziej temperatura jej ciała się podnosiła tym bardziej czuła się fatalnie. Miała wrażenie, że zaraz się ugotuje... Jednak nastąpił dreszcze, że zaczęła się cała trząść. Początkowo nie wiedziała co się dzieję, ale czuła... jakby gorąco wnika nią, ale jej nie parzy. Zbiera się w niej i czeka im bardziej pobierało energię cieplną tym bardziej odczuwała się lepiej... Nie musiała otwierać oczy by zrozumieć, iż pobiera to. Miała coraz więcej dreszczy, bo tego wszystkiego było za dużo. Nawet jej skóra zaczęła błyszczeć. Jej organizm poradził sobie z tym jedyny sobie znany sposób. Po chwili odpłynęła tracąc przytomność. Nie radziłabym jej teraz dotykać, bo za pewne byłą gorąca jak nagrzana żarówka... Która zaczęła powoli przygasać... |
Temat: Salonik |
Esther Goth
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1072
|
Forum: Drugie piętro Wysłany: 2020-06-07, 21:14 Temat: Salonik |
Widząc jak brat wstaję i wpisuje się liste uśmiechnęła. Cóż wiedziała, że zapisze się i nawet nie musiała patrzeć gdzie. To było oczywiste, że wybierze warsztat, jak uzgadniali wcześniej z Nicholasem. Ona z kolei nie wiedziała co zrobić, a nie też czego tak naprawdę chciała. Zawsze dążyła do odnalezienia braci oraz zjednoczenia ponownie rodzinny. Teraz gdy to miała znajdowała się z braćmi w jednym pokoju nie wiedziała co zrobić.
Spojrzała na innych sama zastanawiając się co zrobić ze swoim życiem. Gdzie pracować? Nie miała pojęcia co dalej... Kilka dni temu Phil zapytał ją co robi w Rebelii. Cóż chciała zmiany... Chciała zawalczyć o swoją przyszłość i rodzinne. A teraz? Teraz cały czas chciała walczyć o swoją przyszłość. Jednak nie widziała potrzeby kolejnych zmian. Już pracowała w Lagunie i to jej zupełnie starczało. Nie zamierzała zmieniać swojego miejsca pracy...
- Pozostanę w Lagunie - powiedziała w końcu. Wiedziała, że chcą przenieść jak najwięcej osób. Jednak gdyby wszyscy mieli zmieniać miejsce pracy wydało, by się podejrzane. |
Temat: Salon z telewizorem |
Esther Goth
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 850
|
Forum: A. & E. Goth Wysłany: 2020-06-07, 18:14 Temat: Salon z telewizorem |
Przeklinała w myślach wszystkich i wszystko, bo cóż gdyby była sama w domu to spoko. Jednak teraz były z nią dzieci i była za nie odpowiedzialna, a tutaj ktoś skrada się do jej domu. Dobrze, że miała Yogiego, bo widać, że na Roberta nie było co liczyć. Skoro to pies zauważył niebezpieczeństwo, a nie on. Ostatniej chwili kazała dzieciom schować się i kiedy, zaczęli strzelać do jej domu schowała się za jedną z ścian z dala od okien i drzwi. Wyciągnęła broń, którą wmusił w nią kiedyś Conor z szuflady. Na razie schowała ją w spodnie, bo cóż w głębi duszy liczyła, że da się to jakoś załatwić. Jednak gdyby nie dało to broń i moc oraz Robert musiało jej wystawić.
- Cholerni idioci - powiedziała sama do siebie. Wątpiła by ktokolwiek ją usłyszał, bo przecież strzały, niszczące meble i dekoracje wszystko zagłuszało. Idioci... Powtarzała w swojej głowie... Strzelać do domu, bo mają podejrzenia, a co jeśli by pomylić dom albo też właśnie jak teraz znajdowały się w nim dzieci czy postronni ludzie. Miała cholernie dosyć tego co wyrabia DOGS. Najpierw jej rodzice giną od strzału przez znanych sprawców, a teraz jej dom jest ostrzeliwany. Ciekawe co na to wszystko by powiedziała Annalisa... Ta ona by tak nie stała czekając aż wejdą pewnie już tej chwili by ściągała wodę z jeziora, aby ich zalać.
Kolejne huk....
Dosyć tego nie da im wejść do góry, gdzie byli dzieci. Miała w nosie to, że pokaże im się jako mutantka. Odliczyła kroki, aż zbliżą się bliżej oraz też, z której strony nadchodzą. Dopiero jak byli dość blisko skierowała w stronę najostrzejsze światło jako była tylko wstanie stworzyć.
Proszę by mieli gogle termowizyjne. Przeszło jej jeszcze przez na myśl. Bo wtedy cóż... To ich na pewno zaboli... Gdzie kurwa jest Robert i to jego wyszkolenie... |
Temat: Pokój #6 |
Esther Goth
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 232
|
Forum: Pierwsze piętro Wysłany: 2020-06-07, 15:57 Temat: Pokój #6 |
Jako nie obchodziło ją co sobie myśli, była dorosła i mogła robić co chciała i spotykać się kim miała ochotę. Nie jej winna, że w tym czasie wydarzyło się to. Nie znane nam są plany przeznaczenia wobec nas. Gdybyśmy wiedzieli wszystko co nas spotka najbliższej przyszłośc nie udało by nam się nic osiągnąć, bo wszystko, co złe byśmy niwelowali z naszego życia. Jednak to właśnie one czynią nas silniejszymi i prowadzą do celów. Każdy z nas ma do przejścia własnej drogi. Jednak nie będzie tego tłumaczyła braciom i tak nie zrozumieją jej, ani jej decyzji. Jasne miała kilka spraw, które chciała zrealizować. Nie zamierza też rezygnować z pewnych przyzwyczajeń. Taki jak zapalenia zniczy na grobach, czy też dalsza niezależność. Chciała czuć się wolna i taką być. Ptak w klatce nigdy nie będzie tak piękny jak na wolność. Taka była prawda, a poza tym miała dwójkę wspaniałych rodziców nie potrzebowała, by jeszcze bracia nad nią skakali.
- Jakie zamieszania? Co się stało? Mów wreszcie - powiedziała do niego, bo przecież musiał coś wiedzieć. Nie ściągałby jej tutaj tak nagle. Musiała dowiedzieć się coś więcej, bo inaczej oszaleję z tych wszystkich myśli. |
Temat: Opuszczony dom |
Esther Goth
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2641
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-06-04, 21:25 Temat: Opuszczony dom |
Nie wiedziała co też ma myśleć zwłaszcza, że pojawił się kolejny mężczyzna. Początkowo nie skojarzyła go, ale po chwili rozpoznała w nim chłopaka z DOMu no to jest w bagnie dosłownie i przenośni. Jeśli mężczyzna ją skojarzy, bo przecież jako nieliczna nie miała żadnej osłony na twarz to połączy fakty... Że nie tylko wie gdzie jest Christian, ale również pomogła mu uciec z DOMu. Szybka analiza czy użyła mocy, tak by mógł to widzieć... Jednak nie wydawało się, by cokolwiek widział... Za bardzo był skupiony na zrobienia z nich pieczonych kiełbasek. Słysząc jego komentarz uniosła brew do góry... Jej to mówi? Już była z nim jakiś czas... I z każdą minutą miała go dość. Najchętniej zdarłaby z niego ten uśmiech. Jednak nie wiedza twojego wroga może być sukcesem twojego zwycięstwa. Daj mu myśleć, że ma cię w garści, że jest się bezbronny, by zniszczyć go najmniej spodziewanej dla niego chwili.
Słysząc po raz kolejny dzisiejszego wieczora, że mu powiedzieć gdzie jest jej brat. Wniosła w górę oczy i demonstracyjnie odwróciła głowę tak by nie patrzeć na żadnego z panów. Niech sobie robi co chce... Miała trochę kontaktów i większość z nich to byli mutanci... Jeśli chce ich zapraszać proszę bardzo... Ale jak to już było mówione jemu i jej się dostanie po tym. |
Temat: Stoliki II |
Esther Goth
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 3148
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2020-05-31, 14:55 Temat: Stoliki II |
Spojrzała na niego zastanawiając się skąd ta nagła cisza. Sprawdzając też, czy nagle nie wróci Phil jakaś inna twarz. Normalnie zmieniał swoje twarze lepiej niż facet z filmu o stu twarzach albo Grey z Pięćdziesiąt twarzy Greya. Tamten wcale nie miał ich tyle... Raczej trzy... W sumie to każdy człowiek ma trzy twarz i serca. Jedna towarzyszy nam zawsze widzą ją wszyscy nawet nieznajomi na ulicy. Druga jest zarezerwowana dla najbliższego gron i czasem nawet oni nie dostrzegają jej pełni. Natomiast ostatnia jest tylko do nas... Nie należy nikogo dopuszczać, bo może nas zniszczyć. To w niej kryją się nasze słabość, pragnienia i marzenia. Wszystko to co dla nas ważne i najcenniejsze.
Ona tego tak nie widziała nie wierzyła w żadne przeznaczenie czy też szczęście. Bo nie miała ani jednego, ani drugiego w życiu. Za to sądziła, że człowiek własnymi czynami musi walczyć o wszystko co tylko chce... Krok za krokiem. Jednak czasem zdarzają się chwilę kiedy zastanawia się co było gdyby... Gdyby na przykład nie zaproponowała mu tej kawy. Pewnie by dalej siedział, a ona czytała sztukę wojny po raz trzeci. Cóż lubiła ją, bo wiele ciekawych rzeczy. Widząc jak Phil wszystko analizuje co mu powiedziała. Miała ochotę wstać i zostawić go z własnymi myślami samemu... Jednak skutecznie ją zatrzymał na miejscu. Teraz to naprawdę była w szoku i zaintrygowana. Skąd to pytanie?
- Miałam dość bierność - powiedziała również tak ot tak... Cóż była prawda. Pamiętała jak Charlotta jej zaproponowała dołączena obiecujac, że byli inni niż Bractwo. Początkowo jej odmówiła... Jednak po późniejszych wydarzeniach powiedziała sobie ,,DOŚĆ". Postanowiła zawalczyć o siebie i nie tracić osób wokół siebie tylko tym razem ona chciała zadać ból. Zwłaszcza wszystkim tym którzy zabili ich bliskich.
- Jeśli planujesz to co tutaj widzę, czyli odbicie broni. Musisz dowiedzieć się co DOGS robi przechwyconą bronią. Christian był trzy lata w ich szeregach mógłby coś wiedzieć. A jak nie to zna większość budynków.... Poza tym radziłam bym zrobienia kilka mniejszych akcji terorystycznych tak by DOGS skierowało do nich ludzi. Im mniej wroga do pokonania, tym mniej ofiar po naszej stronie - powiedziała do niego. Oczywiście to były tylko sugestie i tak zrobi po swojemu... - Poza tym trzymaj. Dobra lektura i można wiele się nauczyć - powiedziała podając mu książkę. Jemu bardziej się przyda niż jej i tak prawie znała każde zdanie z niej. |
Temat: Salon z telewizorem |
Esther Goth
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 850
|
Forum: A. & E. Goth Wysłany: 2020-05-31, 11:44 Temat: Salon z telewizorem |
Nie raz opiekowała się Vanessą, a wcześniej Richmond również dziećmi sąsiadów. Jednak nie zdążyła przyzwyczaić się do tego, że dzieci zadają strasznie dużo pytań i z reguły tych trudnych... Nie wiedziała ile można powiedzieć, ale też zmarnować czasu na rozmowy, bo każdej chwili mogli przyjechać tutaj DOGS, a tego nie chciała.... Nie kiedy są tutaj dzieci. Nie myślała o sobie, bo ona sobie jako poradzi, ale nie chciała by dzieciom dała się krzywda.
- Jest w bezpiecznym miejscu, ale nie długo się z nim spotkamy. Mam nadzieję, że wyjaśni wam i mnie wszystko - powiedziała do Emmy odpowiadając na jej pytanie. Za nim ona i An poszły zajadać ciastkami. Och tak Christian będzie musiał się tłumaczyć, że jej nie przygotował na to, że może pojawić się jego córka w progu jej drzwi. Spojrzała na dziewczynki jak zajadali ciastkami i uśmiechnęła się. To nie tak, że nie chciałaby tutaj byli... Chciała tego bardzo, zwłaszcza jeśli Ania rzeczywiście jest jej bratanicą, a Emma i Mickeal jej przyjaciółmi. Poza tym An jak AN jej przyjaciółki skracało się imię.
- Musimy wyjechać, bo tutaj zaraz mogą przyjechać źli ludzie, którzy szukają ojca An - powiedziała do niego, ale zaraz zaciekawiły ją jego następne słowa. - Co znaczy, że jest specyficzna? - powiedziała pakując swoje ubrania, które wcześniej zdążyła znieść na dół. Nie zabierała dużo i też nie przejmowała się zbytnio tym, że pakuje je byle jak nie przeglądając ich zawartość. Najwyżej do kupi sobie czego nie weźmie. Yogi do niej podleciał...
- Pilnuj dom, jak coś daj znać - powiedziała do niego, a ten zaraz zaczął biegać od okna do okna sprawdzając. Zefir usiadł przy dziewczynkach bezczynie prosić je o ciasteczko - Nie dawajcie mu tylko tych czekoladowych - rzuciła do dziewczynek.
Słysząc słowa chłopca przerwała pakowanie i uklęknęła przy nim.
- Posłuchaj nie jesteście żadnym kłopotem i nigdzie nie odejdziecie, chyba że ze mną. Dobrze i mów do mnie Esther, bo nie jestem żadną panią- powiedziała do niego z uśmiechem, bo nie pozwoli im odejść nie wiadomo gdzieś... Znając życie mieszkali by na ulicy i nie mieli co jeść. Nie pozwoli na to... Chociaż nagle została jej przyznana opieka nad nimi bez słowa wyjaśnienia to zamierzała się jej podjąć. Zamknęła walizka do torebki rzuciła butelkę wody i mogli wychodzić. Usłyszała szczekanie Yogiego.
- Weź dziewczynki i schowajcie się. Nie wychodzie, dopóki was nie zawołam albo Robert - nie było czasu kazać im biegnąć do samochodu. Więc kazała im się schować... Yogi przybiegł dalej szczekając do niej informując o obcych. - Yogi, Zefir pilnujcie dzieci - zwróciła się do zwierząt. Yogi był psem wilczak czechosłowacki miał więcej z wilka niż psa, ale ją traktował jak alfę i wiedziała, że zadba o dzieci tak samo jak Zefir, który raz jej uratował życie. |
Temat: Salon z telewizorem |
Esther Goth
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 850
|
Forum: A. & E. Goth Wysłany: 2020-05-30, 16:15 Temat: Salon z telewizorem |
Annabeth nie raz przekona się o tym, że nie zawsze w życiu dostajemy to czego chcemy lub co oczekujemy. Esther nie chciała opuszczać swojego domu, ale cóż musiała. Co ją bolało, bo miała z nim wiele wspomnień. Jednak starała się być dzielna i zawsze iść do przodu. Wiedziała, że kiedyś tutaj wróci i znowu będzie budować kolejne dobre wspomnienia.
- Na pewno jestem siostrą Christiana Spiveya, ale nie sama nie wiem, czy ciocią Ani - powiedziała szczerze. Odpowiadając dziewczynce na jej pytanie. Nie wiedziała nawet, że jej brat miał córkę. Jednak była Ania trochę do niego podobna. Miała na pewno jego oczy... Kiedy chłopak zwrócił się niej i pomachał przed nią reką uśmiechnęła się i spojrzała na niego. Nie zapomniała o jego obecność, bo przecież jak miała to zrobić. Skoro miała przed sobą trójkę dzieci.
- Okej rozumiem. To jak głodni? Spragnieni? Mam też ciastka stoją na ławie - powiedziała ogólnie do nich pokazując ławę w salonie. Musiała przecież jeszcze się spakować i zabrać dzieciaki do baru. Jakkolwiek to brzmi, bo nie wiedziała co zrobi jutro... Jednak na dzisiaj miała plan. Boże jak ona nie lubi być zaskakiwana i zmieniać swoich planów. Jednak cóż cieszyła się, że Christian odzyskał wolność i być może odzyska swoją córkę. Chociaż dostanie po głowie, że jej nie uprzedził, iż gdzieś tam jest jej bratanica. Przecież już po spotkaniu w DOMie by jej szukała. A teraz przynajmniej nie byłaby tak zaskoczona. |
Temat: Opuszczony dom |
Esther Goth
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2641
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-05-28, 20:44 Temat: Opuszczony dom |
Szczerze była z siebie zadowolona, kiedy uwolniła dłoń i uderzyła go, bo nikt nie będzie dotykał jej bez jej zgody. Jasne była porwana i przytrzymywana, ale to nie znaczyło, że będzie bierna. Jeśli tak sądził to był błędzie. Główka pracowała i kombinowała... Nawet jeśli nic nie mówiła, czy tylko patrzyła to nie znaczyło, że nic nie kombinuje czy nie zamierza. Nie powie mu nic o swoim bracie... Chyba sama nie wiedziała ile razy mu to powiedziała oraz ile jeszcze będzie musiała aż do niego dojdzie.
Jak potraktował ją środkiem i znowu straciła przytomność... Nie wiedziała ile czasu minęła i jak daleko odjechali aż odzyskała przytomność. Czy nadali byli Olimpii? Było ciemno i widziała tylko drzewa.... Jednak widząc, że Gabriel znowu porwał potrakotwać ją środkiem odsunęła się. Była w aucie i znowu straciła przytomność... Obudziła się po chwili jak samochód stał, a Gabriela nie było widać. Szybko przełożyła ramiona przez nogi tak by dłoni były z przodu, a nie z tyłu. Próbowała otworzyć drzwi z wiązanymi dłoniami... Nie chciała tracić czasu na próby ich rozwiązania. Jednak były zamknięte... Już miała się przekręcić by uderzyć szybę z buta i ją stłuc. Gdy zobaczyła cień idąc w stronę samochodu... I tyle było z jej ucieczki...
Nim założył jej taśmę zdążyła krzyknąć... Ale byli na taki odludzi, że nikt jej nie słyszał... Taśma chwilę później i chusta na oczy. Na nic były jej szarpania czy też próby uwolnienia się. Za wiele nie mogła zrobić związanymi dłońmi i nogami. Potrakotował ją jak worek ziemniaków najpierw zabierając gdzie, a później rzucając jak worek ziemniaków...
- Wypchaj się - cóż chciała innych słowa użyć, a nie chciała go prowokować. Zwłaszcza że już jej jedną bluzkę zniszczył. Chociaż teraz miała inną... To nie chciała i tej tracić, by nie świecić przed nim biustem. - Palant!!- krzyknęła, bo przecież jej nie zabronił, ani też i tak był pewny, że nikt jej nie usłyszy. Chociaż modliła się, żeby jednak ktoś usłyszał... |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|