Znalezionych wyników: 129
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Strzelnica |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3505
|
Forum: Bractwo Mutantów Wysłany: 2020-08-28, 20:05 Temat: Strzelnica |
Strzelanie było... przynajmniej dla dziewczyny... dziwne. Jakoś lepiej było jej strzelać w akcji, gdy nie miała wyboru, gdy od tego zależało jej życie (haha), życie kogoś innego. Do tarczy było ciężej... nie jeśli chodzi o samo naciśnięcie za spust... tylko o głowę, o celowanie, o myśli...
Nie miała jednak zamiaru dłużej się nad tym rozwodzić. Na słowa Liama kiwnęła głową i obserwowała dalszych chętnych do strzelania. Nawet Zack strzelał. Celnie, Swobodnie. takie fajne uczucie w duchu... czy Zack czy Liam... gdzie by z którymś nie była, będzie bezpieczna... zastrzelą zagrożenie nim zdąży do nich dotrzeć... resztę spacyfikuje ona wręcz... Nie zdążyła się jednak tą myślą nacieszyć, bo Liam zaczął coś kombinować z Zackiem. Kiedy oznajmili co robią zbladła. Dwóch facetów, na których jej zależało, których kochała... zamierzało do siebie strzelać z ostrej amunicji?!?! Pogięło!?
-Naprawdę... ej... macie załadowane ostre naboje... - Mruknęła zmartwiona. Nie podobał jej się pomysł takiej prezentacji. Jak dla niej... miała już dość wysoki poziom adrenaliny, skutecznie jej go podnieśli.
-Tylko ja tu potrafię ożyć jak dostanę kulkę w łeb. - Zauważyła. Nie chciała, żeby do siebie strzelali. Nie to, że wątpiła w ich umiejętności strzeleckie... skoro potrafili trafić bez trudu do celu, to potrafili też bez problemów spudłować specjalnie, Ale... ale... ale... Nieszczęścia chodzą parami i po ludziach!! Niech któryś się głupio potknie! Broń się zatnie i wypali sekundę później posyłając pocisk w pierś drugiego!? Mogło stać się cokolwiek, cokolwiek pójść źle! Przygryzła wargę zaniepokojona.
-To może cwaniaczki spróbujcie trafić mnie... nawet jak wam się uda... to cóż... potrenuję swoją moc. - Dorzuciła i przekornie pokazała język bratu. |
Temat: Opuszczona część |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 4030
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2020-08-20, 22:59 Temat: Opuszczona część |
Nie miała na myśli takich prywatnych notatek odnośnie poznanych mocy, tylko bardziej jakiś oficjalny rządowy rejestr albo coś takiego. W sumie odpowiedź Liama mogło znaczyć i jedno i drugie. Dobrze i źle... nie było co dyskutować. Na pewno Chloe dorwie się do takiej lektury jak będzie miała okazję.
-Mam taki zamiar. To dobry pomysł też żeby pogadać, zwyczajnie się wymienić info o własnych mocach. To będzie ważne w czasie akcji. - Przyznała rację. -Połowa czerwca będzie dobrym terminem. Zasypie Bractwo ulotkami, a kto nie przyjdzie, to go pastą do zębów obsmaruje na śpiku. - Dodała żartobliwie. Choć kto wie czy nie byłby w stanie takie groźby spełnić. Zieloną noc by im urządziła. Byłoby całkiem zabawnie.
-Liam, wyluzuj. Staram się żartować. Nie zamierzam nikomu konkurencji robić w niczym. - Dodała i puknęła go w ramie. W takich momentach powaga mężczyzny i jego nadopiekuńczość względem niej dawała znać. Dziewczyna uśmiechnęła się krzywo. A westchnęła kiedy wspomniał o szkoleniu jej zdolności bez jej mordowania.
-No... fajnie by było... umieranie wcale nie jest fajne... a skutki uboczne dokuczliwe.... a właśnie skoro o tym mowa... głowa... zbiera mi się na kolejną migrenę... - Przygryzła wargę. Naprawdę chciałaby móc rozwijać swoją zdolność... ale póki co, sama nie miała najmniejszego pomysłu jak to robić nie popełniając samobójstwa... ciężka sprawa.
-Wieczorkiem wpadnę po teczkę tego kundla. Dzięki jeszcze raz. |
Temat: Opuszczona część |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 4030
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2020-08-16, 19:33 Temat: Opuszczona część |
Nie chciała się o to sprzeczać. W ogóle się sprzeczać, a już na pewno nie teraz o to, kto komu co może kazać, albo zabraniać. Mają współpracować dla największego dobra i bezpieczeństwa Bractwa. To jest esencja ich nowych stanowisk i celu ostatecznego.
-Są? - Zdziwiła się. Wcześniej nie mówiła z ironią. Wątpiła by coś takiego istniało, choć z drugiej strony... DOGS mogło i tworzyć taką bazę... tak jak zbierają kartoteki obdarzonych. -W sumie to przydałaby mi się taka lektura... bo gówno wiem nie tylko o swojej mocy, ale w ogóle o mocach... a jak mam kimkolwiek sprawnie dowodzić, to powinnam się chociaż orientować, co kto jest w stanie. - Westchnęła z rezygnacją. I jak miała się nie czuć przytłoczona?
Przynajmniej szykowało się kilka wieczorów przy lekturze, a nie gapieniu w sufit, albo forsownym treningu.
-Liam, jestem fanką serii. To Fawkes skądś się wzięło nie. - Zaśmiała się smutno., ale wzrok zatrzymała na bracie. Niby rzucił tylko porównanie, ale było w tym coś tak poważnego, że prawie zapomniała o oddychaniu.
-To byłby numer... zaczynam wyć i leczę komuś rany. Konkurencję Zackowi zrobię. - Parsknęła krótko. Tego jeszcze nie grali, leczenia łzami... w sumie Chloe ostatnio często płakała i potrafiła zacząć ryczeć niemal na zawołanie... bardzo ekspresyjna była... w obie strony. Jednak słowa Liama... nigdy nie popatrzała na to w ten sposób... a jeśli faktycznie coś jest na rzeczy... wtedy dopiero mogłaby się nazywać prawdziwym Feniksem.
-Słucham. - Skupiła się w jednej chwili. Liam miał coś jej poszukać i udało mu się. Przytaknęła. Po teczkę wdepnie przy okazji. Więc miała rację... był mutantem... ten ból, który ją powalił w kwiaciarni... on go wywołał... teraz już nie miała złudzeń. Jak z kimś takim walczyć, kiedy tylko spojrzy i może wywołać ból tak silny, że pragnie się własnej śmierci...?
-Dziękuję Liam. - Powiedziała na zakończenie. Wreszcie też uśmiechnęła się ciepło, nie szeroko, ale przyjacielsko i wdzięcznie. No i oczywiście podeszła do mężczyzny i znowu się przytuliła, choć w zasadzie zrobiła to w taki sposób, że to nie się przytulała tylko jego przytulała, bo i tak chciała mu podziękować. Nie miała nic innego poza ciepłym gestem. |
Temat: Brzeg jeziora |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 4990
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-08-16, 19:16 Temat: Brzeg jeziora |
-Wiadomo... W zasadzie to nikt z nas się czuć bezpiecznie nie może. Ale każdemu z nas należą się takie chwilę odpoczynku i relaksu. - Westchnęła. Wysłuchała słów o Alexie ale nie skomentowała ich w żaden sposób. Nie wcinała się w takie sprawy, nie znała Alexa zbyt dobrze, no i każdy miał prawo do swoich dziwactw.
Ostatecznie Liam miał rację, gdy rozmawiali kilka dni wcześniej... każdy ma ciężko i każdy na to reaguje inaczej i czego innego mu trzeba by się ukoić.
Feniksowi najwidoczniej brakowało zwyczajnych wakacji, głupiego wyjazdu nad jezioro z paczką! Ja za dawnych czasów, jak w szkole, latem, biegało się z ręcznikami nad wodę. Dzisiaj wydawało się to takie nierealne... niemożliwe... a jednak, jechali nad jezioro!!
-O tak... koszyk kanapki... mruu no i jeziorko. O niczym innym teraz nie marzę jak rzucić się do wody. - Przytaknęła Zackowi z szerokim uśmiechem. |
Temat: Strzelnica |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3505
|
Forum: Bractwo Mutantów Wysłany: 2020-08-09, 17:56 Temat: Strzelnica |
Czas był wziąć się do roboty. Zack poprawił jej humor i samokontrolę, Liam zaczął, a nawet w czas zjawiła się i Amber.
Chloe przywitała się z kocicą krótkim "cześć" i skinieniem głowy. Miała zamiar dokładnie ją dzisiaj obserwować. Dziewczyna aspirowała żeby dołączyć do Łowców, a Łowcami dowodziła teraz Fawkes. Trening strzelecki był więc dobrą okazją by poobserwować kandydatkę i ocenić jakie ma predyspozycje... ostatecznie same chęci to za mało... niestety... do grupy o takiej charakterystyce jak Łowcy i poziomie zagrożenia, trzeba było coś więcej.
Liam zaczął wykład. Rozdał pistolety, opisał co trzeba. Podał nawet rewolwer by każdy mógł zważyć bronie w dłoniach i przejrzeć się wspomnianym różnicą. Chloe powstrzymała się od komentarza nawiązującego do gry w rosyjską ruletkę. Czarny humorek trochę się uspokoił. Oddała rewolwer Annie i skupiła się dalej na wykładzie. Widząc, że Liam szykuje się do strzału szybko naciągnęła na uszy słuchawki i zrobiła to dosłownie w ostatniej chwili. I tak skrzywiła się przez huk. Słyszała już wystrzały, bliżej lub dalej, strzelano do niej, przy niej... nawet ona miała już niechlubną okazję nafaszerować jednego pojeba ołowiem. Dreszcz przebiegł jej po plecach. Nie... broń palna nie była jej ulubioną... aż skrzywiła się w ciszy gdy nagła błyskawica bólu przeszyła jej głowę w miejscu, w które trafiła kula... Szybko przyszło szybko poszło. Ruda nie zastanawiała się dalej, nie mogła roztrząsać złych akcji i sama drapać starych ran. Ustawiła się więc w pozycji przed tarczą. Broń miała w prawej dłoni, ale podparła ją lewą. Nie czuła się na tyle pewnie żeby strzelać z wolnej ręki.
Przycelowała i pozwoliła Liamowi skorygować jej postawę. Strzeliła i opuściła broń. Ściągnęła na szyję słuchawki.
-Strzelanie do tarczy jest trudniejsze. To całe ustawianie, technika, poprawny chwyt. - rzuciła. Może trochę z frustracją, albo wyrzutem. Strzelanie do nieruchomej tarczy nijak się miało do sytuacji awaryjnej na misji czy jakimś polu walki. Niemniej wiedziała, że te podstawy muszą opanować. -W akcji pierwsze skrzypce gra adrenalina i to czy potrafisz ją dobrze opanować. Nie stoisz, nie celujesz, nie poprawisz chwytu ani postawy... po prostu wyciągasz broń i strzelasz... - Westchnęła. Dziwne...
Oddała jeszcze jeden strzał... ten kompletnie chybiła, po czym rozłożyła ręce w geście niemocy i ustąpiła miejsca następnej osobie. |
Temat: Brzeg jeziora |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 4990
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-08-08, 23:07 Temat: Brzeg jeziora |
Dziewczyna oddała torbę i pozwoliła chłopakom zająć się pakowaniem. Ma dwóch przystojniaków u boku, to niech oni walczą z torbami, ona może się trochę poobijać. Nie można powiedzieć, że takie luksusy to codzienność, więc rudzina chętnie teraz korzystała.
Liam za kierownicą, a ona wpakowała się z Zackiem na tylną kanapę. Jej łatwiej będzie stąd rejestrować gesty mężczyzny, lusterko wsteczne było ustawione na kierowcę, więc ona musiałaby się wyginać z siedzenia pasażera żeby widzieć migi. Nie była mistrzem migowego, choć Zack bardzo się starał... ona też, ale migowy to trudny język i dla niewprawnego często gesty mogą być niezrozumiałe lub zwyczajnie mylone. Chloe uczyła się jednak pilnie, bo na własnej skórze przekonała się jak to jest, gdy nie można mówić. Po pierwszym odrodzeniu nie mogła mówić przez rok. Polepszyło jej się jak Liam ją w lesie znalazł i wróciła do Bractwa... ale szrama na gardle wciąż była realną groźbą kolejnej utraty mowy...
Kiedy więc Zack zaczął migać gapiła się uważnie, ale chyba nie wszystko załapała.
-Jakiego topora? - Rzuciła pytająco marszcząc brwi po czym zaraz parsknęła, bo dołapała się o co chodzi. Nie Axa, tylko Alexa... partnera Liama! - Aaaaaaaaaa... - Wydusiła będąc na granicy ataku śmiechu, niech jeszcze który zacznie się śmiać z żartobliwej gry słów i migów, to koniec.
-O rety... - Westchnęła łapiąc powietrze. -Dobre... Dobry pomysł. W zasadzie to w ogóle częściej powinniśmy organizować jakieś luźne wypady paczką. Nie tylko siedzieć w tych pokojach bez okien czy salach treningowych. Choć z moim szczęściem do ładowania się w szambo to nad tym jeziorem akurat przypadkiem będzie wypoczywał oddział PSÓW. - Zaśmiała się słodko - gorzko i rozciągnęła wygodniej na kanapie. Jakoś nie wyglądała na zmartwioną taką perspektywą. Nie przeszkadzał też fakt, że nie wzięła broni. Cóż, strzelanie nie było jej atutem, za to jej ręce i nogi były bronią samą w sobie... no i nie zapominajmy o powalającym uroku osobistym. |
Temat: Opuszczona część |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 4030
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2020-08-06, 23:38 Temat: Opuszczona część |
Głowę miała pochyloną. Oddychała ciężko. Spojrzała na niego spod brwi. Zęby miała zaciśnięte tak mocno, że dokładnie było widać linię szczęki.
-Jestem dowódcą Łowców, Nie możesz mi zabronić wychodzić z pokoju. - Parsknęła w końcu, ale dalej gdzieś w jej głosie była gorycz.
Było tyle rzeczy, które ją gryzły. Znowu zrobiła ze dwie rundy od ściany do ściany i wróciła do worka.
-Ja nawet nie mam kogo zapytać "jak to działa". - Rzuciła. Potem lewy, prawy w worek. Nie potrafiła zbyt dobrze boksować, ale to było dobre na siło pozbycie się nadmiaru energii.
-Są w ogóle jakieś rejestry czy spisy mocy mutantów? Opisy jakiś granic, charakterystyki? Kurwa cokolwiek? Pewnie NIE. - Mówiła dalej, co raz wyprowadzając cios w biedny worek, który robił się brudno bordowy od jej pooranych kostek.
-Wiesz... teleportacje, zmiany zwierzęce... kontrola nad żywiołami, zmiany kształtów i tak dalej... Każdą inną moc w jakiś sposób możesz szkolić, kontrolować, uczyć się jej. Możesz mieć mentora... przecież nawet tutaj mamy nauczycieli, którzy pomagają w opanowaniu naszych darów. Ze wszystkim tak jest, wszystko możemy wyszkolić. Strzelanie, walkę bronią, walkę wręcz, samoobronę, pierwszą pomoc czy dodawanie. - Kolejna seria w worek i nawet się nie skrzywiła, gdy pomazała kolejną porcją krwi szorstki materiał.
-Ze WSZYSTKIM tylko nie zemną! Ja mogę poczytać sobie "Fantastyczne Stworzenia i jak je znaleźć" żeby dowiedzieć się czegoś więcej o Feniksach. Bo chyba do tego mi najbliżej... - Buch buch, lewy i prawy sierpowy, a na koniec kopniak w półobrotu, który zakończył nieszczęsne życie prowizorycznego worka treningowego.
-Potrzebuję czasu, żeby to strawić. W AG... to laboratorium... widziałam tam tyle gówna... te dzieciaki... wszyscy z morderczymi zapałami, gdybym nie odepchnęła Colleen, to jej mózg by się na ścianie rozmazał. - Odwróciła się znowu do Liama. Dyszała znowu, choć nie tak ciężko jak wcześniej. Widać było jednak, że mimo ściekającej po palcach krwi, jest jej znacznie lepiej. -Międzyczasie ten potwór... a teraz czystki i jakieś chore ceremonie... Oni chcieli nastolatkę spalić żywcem na stosie, a jeden z tych pojebów jakby miał okazję to by mi się do majtek dobrał. Co za syf. Nie ogarniam już kto, co po co na co... nie wiem co mam myśleć... Z jednej strony... no zajebiście Harper, oberwiesz to wstaniesz, komuś życie uratujesz, zawsze wrócisz, masz kupę czasu i sposobności by zrobić coś dobrego. Z drugiej, śmierć powinna być śmiercią... ostateczna... zmartwychwstania są... no ja pierdolę... Jak ocenić co tu jest DOBRE.... - Zakończyła głębokim bezsilnym westchnięciem, ale nie było to pytanie. Raczej retoryczne stwierdzenie, zawieszone w powietrzu ku dalszym filozoficznym rozważaniom.
-Nie myślę o swoim darze jak o karze... nie chce tak myśleć... choć pewnie za pół wieku jak będziesz umierał ze starości, będę miała na ten temat inne zdanie... - Dziewczyna miała naprawdę dużo do myślenia i chyba nikt dziwić się nie mógł, że coś takiego mogło przytłoczyć, a nawet przycisnąć fest do podłogi.
Ten monolog był chyba takim rozpaczliwym wołaniem, że mimo unikania kontaktów, wyalienowania się... ruda bardziej niż kiedykolwiek bała się samotności i potrzebowała towarzystwa.
-Zajmij mnie czymś... Zaraz robisz szkolenie ze strzelania, potem ja z samoobrony... a międzyczasie... znalazłeś coś o NIM...? |
Temat: Brzeg jeziora |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 4990
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-08-04, 18:56 Temat: Brzeg jeziora |
6 Czerwca
Krótkie jeansy, japonki, czarna koszulka na cienkich ramiączkach zdradzająca, że pod spodem kryła się wiązana na szyi górna część bikini. Czapka z daszkiem na łbie, rozpuszczone kudły pod nią, gumka na nadgarstku by móc je potem związać. Nieduża torba na ramieniu, zapewne z ręcznikiem, jakimiś szmatkami na zmianę i resztą babskich szpargałów i może kilkoma dodatkowymi przekąskami tak w razie W. No i guma balonowa w japie, z której balony trzaskały już z daleka.
Niebawem opisaną wyżej postacią okazała się Chloe, która zbliżyła się do auta i jak się okazało była ostatnia.
-Siema. - Rzuciła przyjacielsko.
Nie zasłoniła w żaden sposób swoich blizn, co było znaczącą odmianą po ostatnich tygodniach. Dzisiaj też mogła sobie na to pozwolić. Jechali sami, na odludną plażę, na prywatny piknik. Nikogo nie musiała się wstydzić, przed nikim ukrywać. Do tego był upał. Drugą stroną było to, że prócz szram, dziewczyna miała co eksponować. Długie, zgrabne giry, kaloryfer na brzuchu, wysportowana sylwetka, ładnie widoczne mięśnie. Szczyt formy normalnie.
-Sorrki. Musiałam się wrócić po prochy. - Powiedziała na usprawiedliwienia i poklepała bok torby, w której zagrzechotało pudełeczko z lekami przeciwbólowymi. Migreny wciąż jej bardzo dokuczały, pewnie od rana była już na lekach i bała się, żeby na pikniku nic jej nie złapało. Nie chciała tracić przyjemnego dnia i psuć go chłopakom. |
Temat: Strzelnica |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3505
|
Forum: Bractwo Mutantów Wysłany: 2020-08-04, 18:46 Temat: Strzelnica |
I znowu tulanie! Jak ona ostatnio miała dobrze! Każdy chciał ją przytulać!
A tak na poważnie to takie gesty mocno ją uspokajały, koiły nerwy i stres. Dziewczyna była z tych mocno ekspresyjnych i dotykalskich. Nie bała się kontaktu fizycznego, przytulania, klepania czy głaskania, nie widziała w tym nic złego, ani żadnych podtekstów... no nic z tych rzeczy. Dla niej uściskanie przyjaciela, nawet dziękujący buziak w policzek, klepnięcie w ramię było czymś normalnym jak oddychanie.
Dlatego też wtuliła się w Zacka i pozwoliła mu się obejmować ile tylko chciał. A potem grzecznie usiadła. Zeszło z niej powietrze momentalnie. Cynizm i czarny humor odpływał gdzieś piętami prosto w glebę.
Kiedy wcisnął jej stokrotkę gdzieś we włosy za uchem uśmiechnęła się krzywo.
On popatrzył na nią. Ona na niego. Fawkes naprawdę znalazła tutaj nową rodzinę, ludzi dla których chciała żyć, za których walczyć i za których umrzeć.
Kto wie czy to ta śmierć jej tego dobitnie nie uświadomiła...?
W końcu zerwała się i rzuciła Zackowi na szyję. Ścisnęła go z całych sił! Tylko tak, żeby ducha nie wyzionął, ale naprawdę mocno.
Z uczuciem, wdzięcznością, ciepłem.
-Dziękuję. - Mruknęła mu do ucha, cmoknęła w policzek, puściła i wstała energicznie.
Miła odmiana. Nawet wyciągnęła dłoń by pomóc wstać ściśniętemu wcześniej facetowi.
-Cześć Anna. - Przywitała się też w końcu z dziewczyną i uśmiechnęła przepraszająco.
-Dobra Liam chyba zaczynamy. Wszyscy wiedzieli co i kiedy, więc pewnie nikt więcej się nie pojawi. Co przegapią to strata spóźnialskich. - Rzuciła zdecydowanie bardziej energicznie, choć niemal do bólu rzeczowo. Podeszła też do Liama, skoro ten rozdawał już gnaty.
Miała broń kilka razy w ręku... znała jej chłód i ciężar... ale jedyne co jej się udało, to postrzelić kilku sojuszników, gdy jej ciało stanęło w płomieniach by się odrodzić i wysadziło w powietrze magazynek broni przy pasku. Niezła akcja.
-Mam nadzieję, że na samoobronę i walkę wręcz przyjdzie więcej osób... - Westchnęła. |
Temat: Opuszczona część |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 4030
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2020-08-03, 21:02 Temat: Opuszczona część |
Wygląd nie był ważny... dobra kogo oszukujemy... dla każdej dziewczyny był, dla rudej też, choć na pewno nie stanowił żadnego priorytetu. Było trudno i dziwnie, choć te blizny nie przeszkadzały jej w niczym jak wcześniej szrama na gardle w mówieniu... ale były...
Kiedy kazał jej spojrzeć na siebie, przygryzła wargę i spojrzała gdzieś w bok.
Zbierała znowu swoją hardość i determinację, ale ta rozlazła się gdzieś po kątach i dziewczyna nie mogła jej jeszcze ogarnąć.
Uniosła oczy dopiero kiedy uniósł jej podbródek.
Choć jej oczy co raz były w innym kolorze, a teraz jedno zasnuła mgła, to kto je znał, wiedział, że to wciąż te same wielkie psie, przyjacielskie ślepia, z których można było czytać jak z otwartej księgi.
Po jego słowach znowu go przytuliła i milczała chwilę. Wbrew słusznym obawom nie rozwyła się znowu.
Uśmiechała się delikatnie... trochę krzywo trochę przepraszająco. Spojrzała mu znowu w oczy.
-To nie chodzi o same blizny... Do tej jednej już się przyzwyczaiłam... wygląd łowczyni jakoś zniosę... - Starała się zażartować nawiązując do słów Liama. -Tylko o to co znaczą. Nie gadaliśmy o tym za wiele... - Westchnęła i puściła w końcu jego koszulę. Odeszła i oparła się tyłkiem o nieszczęsny worek. Założyła ręce na piersi.
-Mogłabym się teraz pociąć... papierosem przypalać... co tylko nie wymyślisz. Rany się zagają będą blizny... niby jak u każdego... ale jak znowu zginę i się odrodzę, one znikną... każda skaza znika... zostają tylko te blizny, których rany mnie zabiły.- Powiedziała to takim tonem, że sama otrząsnęła się przez gęsią skórkę.
-Odkrywam takie rzeczy na raty... wiesz. Jak byłam dzieckiem rozjebałam się na rowerze, rozwaliłam sobie nogę, miałam niezłą bliznę od kolana do łydki. Potem to była największa chluba podwórka... szacun na dzielni! Kiedy obudziłam się po Obozie, z blizną na gardle... jak się w końcu trochę ogarnęłam, zauważyłam, że jej nie było. Ani tej na girze, ni żadnej innej... nawet tych po głupiej ospie! A po wypadzie do AG... jak mi kulka mózgiem wytapetowała korytarz. Obudziłam się... miałam nadzieję, że może... że może i ta szrama zniknęła, ale nie... dalej tam była... jak jakaś cholerna upiorna mapa moich zgonów! - Mówiła spokojnie, ale każde zdanie było coraz bardzie wzburzone. Kiedy mówiła o mapie to już gestykulowała gwałtownie, odepchnęła się od worka i zaczęła chodzić w te i nazad.
-Jakby mnie to szczególnie obchodziło mogłabym sobie tonę tapety na mordę nałożyć i jakoś by było! Sęk w tym... bałam Ci się pokazać... czy Zackowi... bo zobaczycie coś takiego i już wiecie, że znowu zdechłam! Nawet nie mogę kłamać, że nie ależ skąd. Tak chcę, żeby można było na mnie polegać... że ja mogę liczyć na was... nie chcę was martwić... chciałabym udowodnić, że mogę, że potrafię, że jestem HARPER! A przy każdej okazji wyciągam kopyta! To jest moja moc!? Dać się zajebać kiedy tylko jest szansa, wstać a potem znowu zdechnąć? to jest pojebane!!!!! - Wrzasnęła. Jakby to była Liama wina nie? Biedny. Ale jej ulżyło.
-Przepraszam... Liam przepraszam... ja naprawdę nie chcę, żebyście myśleli, że się do niczego nie nadaję. Że jedyne co potrafię to umrzeć... To jest chore... śmierć powinna być ostateczna nie... ważna... a mi zostaje tylko blizna... i licznik się zeruje, czas start, od nowa... - W końcu się zatrzymała. Daleko było jej od płaczu, ale ramiona miała jakieś takie zwieszona, klapnięte. Była rozbita, ale ewidentnie potrzebowała tej rozmowy. |
Temat: Opuszczona część |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 4030
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2020-08-01, 21:14 Temat: Opuszczona część |
Przytaknęła. Tak zwyczajnie... w ciszy...
Tak żałosna postawa wiecznie energicznej i uhahahanej dziewczyny, była... no przykro patrzeć po prostu.
Niby potwierdziła, ale blizny nie były jedynym powodem dla którego się ukrywała. No dobra, przed całą resztą tak. Niby nie przykładała większej uwagi do swojego wyglądu, ale bez przesady, nikomu nie byłoby łatwo ganiać z takimi bliznami na ryju! Głównie chodziło o takie osoby jak Liam i Zack. Jej najbliższych obecnie tutaj. Jakoś trudno było jej się przyznać, że jest tak do dupy, że znowu dała się zabić. Pierwsza misja = zgon. Potem wyjście luźne na miasto = spotkanie Gabriela. Drugie luźne wyjście = czystka i zgon. Albo ma wyjątkowego pecha, albo naprawdę jest do niczego.
Do tego nie chciała ich denerwować i martwić. Przy dwóch nadopiekuńczych starszych braciach, dla jej dobra w końcu dostanie szlaban i zamkną ją w tym pokoju bez okien i wyrzucą klucz!
Pokręciła głową, gdy zapytał o Zacka. Nie pokazała mu się dokładnie z tego samego powodu, z którego unikała Liama.
Niestety zbliżało się szkolenie i kto wie czy wtedy i tak nie stanie pod ścianą...
-Z Bradem wszystko w porządku. Trafiliśmy na jakieś czystki. Resztki pojebów z GC... chyba... reorganizują się, mają jakąś sektę czy co i umawiają łapanki i czystki. Władowaliśmy się przypadkiem na jedną z takich pojebanych ceremonii. Chuje porwały kilka kobiet, wpadła nawet młoda Hillsowa. Potem wpadły PSY i rozpętało się piekło... - Powiedziała beznamiętnie. Uspokoiła się. Już chyba wypłakała. Na pewno też rzeczowa reakcja Liama jej pomogła. Jak na brata przystało z tonem gniewu zapytał czy to ON zrobił jej krzywdę.
-Przepraszam... |
Temat: Strzelnica |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3505
|
Forum: Bractwo Mutantów Wysłany: 2020-07-31, 22:41 Temat: Strzelnica |
Liam już wiedział co dręczy dziewczynę. Niemniej miał rację... nie powinna się wyżywać, zwłaszcza na przyjaciołach gdy łapał ją gorszy dzień, migrena czy zwyczajny dołek.
Chloe nie odpowiedziała, ani na nieme pytanie Zacka, ani na słowa Liama. Nie było jej łatwo się pokazać po tym jak się tak mocno wycofała. Do tego to niezbyt wielkie zainteresowanie szkoleniem pobudzało w jej żołądku dodatkową produkcję żółci i goryczy... stąd pewnie ten czarny humor i cynizm, do którego przecież nie była zwyczajna.
Do tego jeszcze obecność Zacka!
Pogarszał wszystko... i to właśnie dlatego, że byli w dobrych relacjach! To spotkania z osobami, na których najbardziej jej zależało bała się najbardziej i unikała ich. Liam ją przycisnął dwa dni temu... teraz już raczej nie miała szans zwiać przed Zackiem.
Nie oberwał kiedy położył jej dłoń na ramieniu. Nie chciała walczyć. Bała się. Liam powtarzał jej wciąż, że wszystko ok i tak dalej i tak dalej... ale z niektórymi emocjami tak łatwo uporać się nie szło.
Odwróciła się wolno do mężczyzny, zgodnie z tym co mówił jego gest. Dopiero jednak po chwili podniosła głowę. Spojrzały na niego duże oczy rudej. Nie zielone, a chłodno niebieskie... w zasadzie to jedno, bo drugie było zaciągnięte mgłą i przecinała je blizna. Fawkes pociągnęła za chustę na twarzy i ściągnęła ją na szyję. Na bliźnie przez lewe oko się nie kończyło. Lewy policzek był poorany. Ta makabryczna mozaika kończyła się kolejnym pociągnięciem, tym razem w dół, przecinając z lewej strony usta i kończąc się przy brodzie.
Zaciskała szczęki, żeby się nie rozpłakać... znowu. Mówić przez to też nie była w stanie, ale było widać ile wysiłku kosztowało jej to nieme przyznanie się do kolejnego zgonu.
No bo przecież nie było możliwości, żeby w przeciągu kilku czy nawet kilkunastu dni odniosła tak poważne obrażenia, wylizała się z nich, a rany się zabliźniły... a oni nic by o tym nie wiedzieli... zwłaszcza Zack... który był przecież ich leczajem...
Przykro mówić, ale przez to małe przedstawienie z Anią się jeszcze nie przywitała.... |
Temat: Opuszczona część |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 4030
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2020-07-31, 22:40 Temat: Opuszczona część |
Płakała. Na nic innego nie było już jej chyba stać. Poorała sobie kostki na worku, ale nie czuła bólu. takie tam zadrapania. Słyszała, że mężczyzna się zbliża, ale nie drgnęła. Nie zaatakowała. Nie zaprotestowała. Nie odepchnęła go. Nie uciekła. Nie odezwała się. Po prostu dała się odwrócić i przytulić. Sama też się zaraz przytuliła. Wcisnęła nos w jego klatę i płakała dalej.
Szybko jednak się uspokajała. Ba nawet zbytnio nie zamoczyła Liamowi koszulki. Musiała wypłakać hektolitry łez już wcześniej.
Mięśnie też zaczęły się rozluźniać. W końcu już w zasadzie spokojna, oddychając tylko jakoś tak ciężko odsunęła się trochę. Dłońmi trzymała go za koszulkę i chwilę jeszcze wpatrywała się z pochyloną głową przed siebie... czyli gdzieś pewnie w mostek "brata".
-Wyszłam tylko oddać Bradowi kurtkę... - Mruknęła jakimś żałosnym tonem jakby chciała się wytłumaczyć, rozpaczliwie usprawiedliwić. Jakby potrzebowała rozgrzeszenia... usłyszeć, że to nie jej wina, że wszystko jest okej, choć nie jest... że w zasadzie sama nie wiedziała co.
W końcu podniosła głowę i spojrzała mu w twarz.
Nic więcej nie powiedziała. Po tym, co zobaczył Liam, mógł się domyślać, dalszej części opowieści.
To, że miała ciemniejsze włosy, wciąż rude, ale zdecydowanie ciemniejsze, mogło znaczyć tyle, że się pofarbowała... w jej przypadku jednak zazwyczaj znaczyło zgoła coś innego.
Jeśli Liam miał jakiekolwiek wątpliwości do tego, że dziewczyna znowu zaliczyła kitę, to potwierdzały to ślady na jej twarzy. Lewą stronę buzi miała pooraną bliznami. Jeden sznyt ciągnął się od góry przez brew i lewe oko, które było zaciągnięte mgłą. Na policzku miała niemal całą mozaikę, która kończyła się schodząc kolejną krechą w dół przez lewą stronę ust. Widoku wcale nie poprawiało to, że oczy miała zapuchnięte od płaczu, a twarz i włosy mokre od łez i potu. Bieda i rozpacz normalnie. |
Temat: Ścieżka w lesie |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 2185
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2020-07-29, 18:39 Temat: Ścieżka w lesie |
Chloe lubiła zwierzęta... ale raczej w gatunku psów. Nie znała się na innych gatunkach, nie miała nigdy żółwia, kota czy jaszczurki. Nie potrafiła więc pomóc Chrisowi z tą sprawą. Może czują jakąś więź gatunkową czy co... z jednaj stroni całkiem logiczne, ale z drugiej jakieś takie... niepokojące?
Chris był przecież człowiekiem... z mutacją... ale człowiekiem... nie?
-To prawda. Czas poleciał... mi też zaskakująco dobrze weszło się w medytację. Błogi spokój. Było naprawdę super. - Westchnęła zadowolona i wysłuchała reszty słów towarzysza.
Ona też powinna w sumie zbierać manatki. Musi jeszcze wrócić do Bractwa, a licząc wszystkie środki ostrożności i okrężne ścieżki, to też trochę zajmie.
Wróciła do swoich rzeczy pod drzewem, pogrzebała w torbie i wróciła do mężczyzny.
-Jakbyś była... no wiesz zainteresowany kolejnymi lekcjami z medytacji... to jest mój numer. - Podała mu karteczkę z numerem telefonu. Nie wiedziała czy facet ma swój aparat, ale zapewne wiedział co to komórka. No kto nie wie, nawet ktoś taki jak Chris musiał tą część technologii na pewno poznać.
-Dzwoń kiedy chcesz i po co chcesz. Jestem do dyspozycji. - Dodała uśmiechnęła się zakłopotana. Miała nadzieję, że to nie zabrzmiało jakoś źle, dwuznacznie albo coś. Chyba nie narzucała się co?
W formie ucieczki od tej niezręczności znowu dopadła do swoich rzeczy, przeszła na drugą stronę grubego drzewa i przebrała się w coś normalniejszego niż kimono. To spakowała do torby.
-Ja też się zbieram. Było naprawdę świetnie i fajnie było Cię poznać Chris. Czas wracać, niedługo zaczną wydzwaniać za mną, gdzie się podziewam. - Zaśmiała się znowu podchodząc bliżej, tym razem z torbą na ramieniu.
-Em... no, mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy. Pogadamy, a nie tylko przesiedzimy pod drzewem pół dnia. - Dodała i znowu lekko krzywo się uśmiechnęła. Nie potrafiła gadać z facetami... którzy nie byli dla niej jak bracia. Czuła się prawie jak na pierwszej radce... głupia speszona małolata... rany!!
-Nie pakuj się w kłopoty. - Wolała zobaczyć go żywego następnym razem, a nie na jakiejś rządowej ekspozycji... wypchanego jak trofeum. Nie pytała i nie drążyła tego co Chris skrywał, ale nie była ani ślepia ani całkiem głupia. Chował się w lesie, miał gadzie cechy, był nieco infantylny, albo zwyczajnie niewinny i niezorientowany jak dziecko, podrapany to tu to tam... nie miał lekko. Nikt z nich nie miał. Dzisiaj jednak nie był dniem na ciężkie tematy... wystarczy że Chloe wylała sporo swoich przejść... Chris też kiedyś może się odważy.
//2 x zt// |
Temat: Strzelnica |
Chloe Harper
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3505
|
Forum: Bractwo Mutantów Wysłany: 2020-07-28, 18:46 Temat: Strzelnica |
Niedługo po niej zjawił się Zack. W sumie to jakoś nie mocno zdziwił ją jego widok. Typowy opiekun. Tam gdzie komuś może stać się kuku tam był i on. A to podobno ona miała jakieś fisiu na tym punkcie. W każdym razie, on mógł pomóc w nagłych sytuacjach, bo znał się na leczeniu, wiedza medyczna Chloe kończyła się na zakresie podstawowym pierwszej pomocy. Cóż, no każdy miał swoje mocne i słabe strony! Dzisiaj Liam będzie uczył ich obsługi broni palnej i strzelania, Zack znał się na leczeniu, a ona całkiem nieźle robiła za tarcze na naboje, noże i inne niebezpieczne narzędzia. Uzupełniali się jak trza!
Zackowi machnęła ręką i bąknęła jakieś cześć, ale to było jakieś słabe, jak na nią. Jakieś takie bez humoru, beż życia, bez energii. Przynajmniej się pojawiła za dnia, a o to ostatnio było ciężko. Nie patrzała na niego, unikała kontaktu wzrokowego, jeszcze by się o coś zapytał. Ha ha, no wiecie o co chodzi...
-Przy takim podejściu szybko będziemy mięli powtórkę z rozrywki z Obozu z zeszłego roku. Ha ha... i znowu przeżyje tylko jedna osoba... - Odpowiedziała, ale jakoś tak... ciężki był ten żart, jakiś czarny humor. Coś ponura była dziewczyna. Trudno było szukać w niej ten roześmianej energicznej, roztrzepanej rudej wiewióry, którą przecież chyba wszyscy lubili.
Kiedy Liam zagadał do Zacka i wyciągał słuchawki z plecaka, podeszła bliżej.
-Ogłuchli... - Dorzuciła. I znowu tym samym jakimś złowieszczo mrocznym tonem, po czym sama sięgnęła po jedną parę słuchawek i zawiesiła je sobie na szyi. Z jakiegoś powodu, a może przypadkiem, ustawiała się tak, że Zack widział tylko burzę jej ciemnorudych kłaków, a wielkich psich oczu już nie. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|