Nicholas Grenville - 2020-08-14, 22:25 Glif zniknął dość szybko, ale Nicholas zrozumiał jego przekaz, kiedy chciał zbliżyć się do Mary. Zostawił ją więc na moment, w którym uspokajała Jaszczuroludzia z bardzo pozytywnym efektem. A kiedy zdawało się, że Chris się uspokoił, można było podjąć z nim na nowo rozmowę, na spokojnie. O razu więc Nicholas zabronił spotkania z Elaine oraz wspomniał o dachu nad głową dla niego a także szkoleniu.
- Nie ma takiej opcji Mary. To miejsce jest naszą bazą i nikt poza osobami tutaj przebywającymi, ugrupowaniami i uratowanymi z DOMu nie ma prawa o nim wiedzieć. Jeżeli zajdzie konieczność, zorganizujemy im spotkanie w innym miejscu. Na razie wolałbym, aby Chris pozostał tutaj i doszedł do siebie w pełni.
To było ostateczne zdanie Nicholasa. Robił to dla bezpieczeństwa tutaj przebywających jak i samego Chrisa. Elaine przestała być zaufaną osobą po tym jak im zniknęła i nie poinformowała o przybyłych posiłkach DOGS.
Grenville zauważył też, że Varcer niezbyt przyjaźnie odbiera słowo "szkolenie", kierując pytanie do Mary. Nicholas wysłuchał jej odpowiedzi, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Brzmiała tak, jakby chciała zatrudnić się na jego opiekunkę. Nick mógłby się na to zgodzić, ale nie za darmo.
- Chcesz być jego trenerem i opiekunką?
Zapytał dziewczynę dość spokojnie. Jakby też sugerował dla niej nową pracę i rolę u nich w Rebelii. Nie popiera jego, ich działań ale mogłaby zająć się tym biednym Jaszczurkiem. Wyjścia byłyby dwa. By mieć z nim częsty i niemal codzienny kontakt, musiałaby dołączyć do Rebelii, a nie ma co ukrywać, że i jej zdolności im się przydadzą. Druga rzecz, mogłaby pracować zdalne ale jako już tylko wynajmowany opiekun, by go doglądać. Trenowaniem jego zająłby się Nicholas albo ktoś do tego przydzielony.Christopher Varcer - 2020-08-14, 23:14 Chris pokiwał głową na znak, że rozumie. Szkolenie po to, żeby nie bolało. Oczywiście chciałby móc poznać szczegóły, wypytać jak według nich to wszystko miałoby wyglądać, lecz na chwilę obecną niespecjalnie wszystko rejestrował. Nawet gdyby chciał (a pewnie by chciał), nie potrafił o sobie decydować.
Dziewczyna zwróciła się do Nicholasa i Chris na dowód już stracił zainteresowanie tematem, spoglądając na pas na nadgarstku i lekko marszcząc brwi oraz mrużąc oczy. Powoli jego szare komórki dawały mu znać, że to nie jest w porządku, że znajduje się w takim położeniu. Poruszał dłonią, zaciskał i rozluźniał palce. Na więcej nie mógł sobie pozwolić. W tle odbywała się jakaś mowa o szkoleniach bojowych, o bazie, spotkaniach, a on kombinował jak się z tego łóżka w końcu wydostać. W bardziej racjonalny, ludzki sposób. Taktyka. Myśl taktycznie. Czemu myślenie teraz bardziej bolało niż jego ciało? Jakby uczył się tego od początku.
Gadzie ślepia zwróciły się ku górze dopiero wtedy, gdy Nicholas wspomniał o jakiejś opiekunce. Mutant nagle poczuł, że jego na nowo odkryta duma właśnie została urażona.
- Nie potrzebuję niani.
Wtrącił się, posyłając mężczyźnie srogie spojrzenie. Uniósł głowę na miarę obecnych możliwości i znów spojrzał na swoją rękę. Te pasy naprawdę zaczynały go drażnić.
- Czy to naprawdę konieczne..? Już mi lepiej.
Dodał, kładąc głowę i z rezygnacją gapiąc się w sufit. Jaki kapryśny się nagle zrobił. Ale za to też bardziej rozmowny.
- Ja tu już mchem zarastam...
Niby niani nie potrzebował, a sam zaczął marudzić jak dziecko.Mary Pond - 2020-08-16, 19:22 -Ok, ty tu jesteś szefem.- zgodziła się wzruszając ramionami. Była to bardziej sprawa Nicholasa niż jej, a musiał przecież pilnować bezpieczeństwa wszystkich w tej fabryce. Wpuszczanie pojedynczej osoby bez naprawdę ważnego powodu nie byłoby zbytnio odpowiedzialne. A jeśli odwiedziny Elaine okażą się konieczne no to najwyżej je jakoś zorganizują. Znajoma twarz może się przydać żeby żeby uspokajać mutanta, ale z tego co wiedzą na razie, nie ma potrzeby podejmować takie ryzyko.
Mary spytana o opiekę nad Chrisem przekrzywiła głowę jakby się zastanawiając.
- Chętnie bym mu pomogła. Miałam już kontakt z mutantem, nad którym moc przejmowała kontrolę. Domyślam się, że będzie się to wiązać z różnymi obostrzeniami.- podsumowała. Już miała przerwać i zaczekać co na to Nicholas, ale jeszcze sobie przypomniała coś: - Jeśli jednym z nich jest dołączenie do Rebelii to moja odpowiedź brzmi nie. Jeśli nie to jasne, chętnie.- ruda nie traktowała pytania Nicholasa jako pułapkę, po której mógłby jej dać umowę do podpisania. Po prostu podczas wspominania o obostrzeniach przyszło jej do głowy, że Blondie mógłby na to wpaść. Nie byłby to pierwszy raz gdy próbował ją namówić na dołączenie do organizacji, z którą się bardzo nie zgadza. Co do nad wyraz dojrzałej reakcji jaszczurzego mutanta…
-Niańki może nie, ale pomocy na pewno.- sprostowała- Potrzebujesz treningu żeby nad sobą panować, a do tego czasu najlepiej żebyś miał kogoś, kto w razie czego będzie obok.
Na tekst o mchu nie zareagowała dając pole Nicholasowi.Nicholas Grenville - 2020-08-22, 12:44 Przyjęła do wiadomości, że nie ma możliwości aby Elaine tutaj zawitała. Zatem temat mogli mieć zakończony. Wszystko było jasne i miło, że pamiętali o tym kto tu jest szefem.
W dalszej kolejności propozycji, Mary zgodziła się być opiekunem Chrisa, ale też miała swoje jakże trafne warunki. Jakby wyczuła haczyk od Nicholasa, by dołączyć do Rebelii, mając przywileje i możliwości pomagania przy Jaszczurze i jeszcze móc go szkolić. Ale skoro odmówiła, nie będzie miała swojego żołnierza.
- Sprytna z Ciebie dziewczyna... Może i nasze poglądy się różnią, ale w jego sprawie jesteśmy zgodni. Zabraniać Ci spotykania się z nim nie będę. Ale szkolenie i opiekę dostanie od kogoś innego.
Krótko i rzeczowo. Dał wtedy Mary do zrozumienia jak bardzo trafiła, że chciał ją w ten sposób zwerbować do Rebelii. Wtedy też Chris stwierdził, że nie potrzebuje niani ale Mary wyjaśniła mu o co w tym wszystkim chodzi.
- Jest konieczne. Nie chcemy powtórki z ostatnich miesięcy i dzisiaj. Jutro zobaczymy co dalej. Wytrzymaj jeszcze.
Odpowiedział mu ze spokojem Nicholas, nie przejmując się tym, by mutant zarastał mchem. Nie było tego nawet po nim widać. A leżał dopiero od paru godzin? Mógł czuć dyskomfort, ale to dla jego dobra. I dla nich wszystkich.Christopher Varcer - 2020-08-26, 00:31 Chrisowi pozostało oczywiście tylko ich słuchać. Mógł wyrażać sprzeciw i protestować, ale sam zaczynał się rozumieć, że jeśli nie pójdzie na żaden z tych układów to zostanie z niczym. Nie chciał wracać do Elaine, ale też nie dano mu możliwości podjęcia wyboru życia na własną rękę. Tak jak kiedyś - na ulicy. Kiedyś sobie tak radził i nie do końca pojmował dlaczego nagle zaczęto się tak o niego troszczyć i nie chciano go wypuścić. Był niebezpieczny, pewnie dlatego, choć z jego perspektywy przy dziurawej pamięci wyglądało to na okazywanie mu łaski. Poniekąd była, ponieważ uczynił coś bardzo złego i mimo to darowano mu życie.
Tak więc... może faktycznie powinien z tej łaski skorzystać? Jeśli w grę wchodziło tylko dziwne szkolenie i po zdaniu go była szansa na otrzymanie dachu nad głową to był sens spróbować. Szczerze niewiele miał do stracenia. Podczas gdy tamci rozmawiali, Chris miał czas to sobie przemyśleć.
- Dostanę tam jeść? Na szkoleniu.
I pomyślał, choć dość... prostolinijnie. Ale może to i lepiej dla Rebelii? Widocznie miał swoje priorytety i niewiele potrzebował, aby dać się przekonać. Choć zabrzmiało to głupio to dla mutanta, który aż za dobrze znał uczucie bezdomności i głodu była to ważna kwestia. Dodatkowo sugerując się tym jak łapczywie wielki jaszczur zajadał się mięsem kundla, mogło to oznaczać, że głód mógł u niego odgrywać pewną ważną rolę. Teraz mutant nie był głodny z wiadomych względów. Nic tylko czekać aż zechce schrupać przedramię Nicholasa.
Gdy wypowiedział swoją prośbę, nawet rozluźnił się na łóżku i spoglądał na dwójkę jak oczekujący na smakołyk szczeniak lub czekający na rozkazy żołnierz. No proszę, jak coś chciał to potrafił chociaż sprawiać wrażenie ułożonego. Może jednak coś z niego będzie.Mary Pond - 2020-08-26, 16:04 -A więc jednak.- zaśmiała się z tego, że Nicholasowi faktycznie o to chodziło. Ale nie, ten rudzielec nie da się tak łatwo wciągnąć w tak śmierdzącą sprawę jak praca dla rebelii. To by niszczyło cały jej obraz jaki próbowała stworzyć.
-Ok, rozumiem. Postaram się czasem wpaść i może jak dostanie telefon to czasem z nim tak będę rozmawiać.- potwierdziła Nickolasowi choć gdy odwróciła głowę do jaszczurzego mutanta jej twarz wyglądała na zmartwioną. Nie do końca podobało jej się zostawienie Chrisa w Rebelii. Mutanta, który zdecydowanie potrzebuje spokoju i chyba nawet go chce, a z którego obawiała się, że mogą zechcieć zrobić broń zachowując się tak samo jak DOGS. Jednak nie była w stanie tutaj się sprzeciwić. Zresztą na prowadzenie kompletnego szkolenia prawdopodobnie i tak by nie miała czasu. Miała swój projekt superhero i choć jeszcze tego nie wiedziała, projekt ten rozrośnie się szybciej niż się spodziewała.
Tymczasem Chris przemyślał sprawę szkolenia i dopytał o zdaje się najważniejszą rzecz. Mary uśmiechnęła się znowu.
-Może w trakcie samego szkolenia nie, ale przed i po na pewno tak.- głodzić go raczej nie będą, co nie?Nicholas Grenville - 2020-08-26, 22:38 Mary swoją odpowiedzią, to sprawiła że i Nicholasa ta sytuacja rozbawiła. Szczególnie jak się zaśmiała.
- Taa... Za każdym razem w tej sprawie przegrywam z Tobą.
Niech czuje satysfakcję, że nie udaje mu się jej przeciągnąć do Rebelii. Ale przynajmniej ma ją zatrudnioną w barze, to i kontakt z nią jest stały i może ją mieć na oku w razie czego.
- Żaden problem.
Nicholas nie miał nic przeciwko jej odwiedzinom Chrisa ani też rozmowom telefonicznym. Jeżeli ta Jaszczurka nie miała telefonu, to dostanie nowy. Coś skombinują dla niego. Wszystkiego musi się nauczyć. A Nicholas nie wiedział jak dobrze mutant operuje technologią, bowiem słyszał jego dziwne zachowania i sam był świadkiem jego żebrania w kontenerach Laguny.
Wtem padło pytanie Varcera o pożywienie, na które odpowiedziała Mary. Również i Nicholas z uśmiechem mu odpowiedział.
- Poza szkoleniem, będziesz dostawał regularne posiłki. Dostaniesz swój pokój i możliwość skorzystania z łazienki. Zadbam o to, byś miał odpowiednie warunki, ale w zamian też będę od Ciebie czegoś oczekiwał.
Dopowiedział do słów Mary, z którymi się zgadzał. Bo wiadomo że jedzenie to dopiero po szkoleniu albo przed nim. A nie w trakcie.
- Mary, jeżeli chcesz wracać do siebie, poproś Vadima o podwiezienie. Czeka pewnie w głównej hali. I dziękuję za dzisiejszą pomoc oraz reakcje.
Zwrócił się do niej bezpośrednio, bo dzięki niej nie stracił przecież córki. Zareagowała szybko i pomogła nawet uspokoić dla nich Chrisa. W nagrodę mógł jej w tej chwili dać tydzień wolnego od pracy na zregenerowanie swoich sił i rany. Znajdzie kogoś na jej zastępstwo.Christopher Varcer - 2020-09-11, 21:50 To było do przewidzenia, że Rebelia nie będzie utrzymywać mutanta, nie oczekując niczego w zamian. Nie było w tym niczym dziwnego, zważywszy na fakt, że nie prowadzili schroniska dla bezdomnych mutantów i mieli znacznie ważniejsze cele niż zabawy w wolontariuszy. Mary miała rękę do Chrisa, ale czy na pewno miałaby nad nim pełną kontrolę, gdyby znalazł się pod jej dachem? Wszelkie wcześniejsze obawy Nicholasa wobec tego pomysłu były słuszne. Gdyby jaszczur ponownie się przemienił, istniało większe prawdopodobieństwo, że Rebelia lepiej sobie z tym poradzi. Mary nie mogła mieć mutanta na oku 24 godziny na dobę, a członkowie organizacji już tak.
- Zrobię wszystko co chcesz.
Mężczyzna z własnej woli postanowił przyjąć propozycję Nicka. Może faktycznie przekonany wyłącznie jedzeniem, a może to wizja własnego pokoju tak na niego podziałała. Wbrew pozorom nie potrzebował luksusów takich, jakich zapewniała mu poprzednio Elaine. Chris i tutaj miał coś z gada - do szczęścia wystarczył mu swój kąt, jedzenie oraz zapewnione ciepło. Zakwaterowanie nie powinno stanowić większego problemu - no chyba, że Chris nadal gustował w ludzkim mięsie.
- Byle tylko się to nie powtórzyło.
Westchnął cicho ze zmęczeniem, zamykając oczy. Wątpliwe, aby nawiązywał bezpośrednio do przemiany w jaszczurkę i atakiem na kundli. Zapewne chodziło mu o odniesione rany, które mimo podania mężczyźnie silnych leków przeciwbólowych nadal dawały o sobie znać. Ten ból wystarczył, aby Chris wiedział, że cokolwiek uczynił w momencie utracenia nad sobą kontroli - było to bardzo ryzykowne i cudem uszedł z życiem.
Nawet dobrze się złożyło, że Chris niespodziewanie zasnął. Organizm wyraźnie domagał się odpoczynku i mutant nawet z tym nie walczył. Obietnica schronienia sprawiła, że nie czuł takiej potrzeby i darzył przebywające tu osoby zaufaniem. Dzięki temu nie musieli się nim martwić. Szkoda, że nie miał okazji pożegnać się z Mary, ale na szczęście nie widzieli się po raz ostatni. Nicholas postanowił powoli kończyć to spotkanie i zaoferować Mary podwózkę. Ona także powinna odpocząć po tych wszystkich wydarzeniach. Każdy z tutaj obecnych.Mary Pond - 2020-09-12, 01:59 Rozbawiła Nicholasa. Taki był w gruncie rzeczy cel- obrócenie tej propozycji w żart. Z Chrisem doszli do porozumienia. Zgodził się na współpracę żeby już więcej nie doszło do takich wypadków jak dzisiaj. Mary nie podobało się to, że właśnie Rebelia zajmie się jego treningiem, ale lepiej tak niż żeby miał zostać sam, a ruda nie miała środków ani czasu na to żeby samej go upilnować. Zresztą nie byłaby w stanie go zabrać do siebie. Kolejna osoba zostanie pochłonięta przez ten durny konflikt. Przynajmniej będzie miała z nim kontakt i być może zdoła częściowo zbalansować ewentualne skrzywienia.
-Mhm, dzięki.- mruknęła na informację o samochodzie. Ścisnęła lekko dłoń Chrisa i wstała starając się go nie budzić. Lepiej mu będzie teraz spać.
Jej zresztą też. Obejrzała się jeszcze na Vanessę i przez chwilę wyglądała jakby chciała coś jeszcze dodać, ale odpuściła sobie. Dla Blondie dzisiejszy dzień był pewnie wystarczającym sygnałem, że pora omówić parę kwestii z córką. Mary ruszyła do wyjścia. Znalezienie Vadima nie było trudne. Był nadal przy drzwiach do sali. Nie chciała mu teraz zawracać głowy, ale była zmęczona, a zdecydowanie lepiej odpocznie w domu niż z tamtym bachorem nad uchem.
ztNicholas Grenville - 2020-09-12, 19:41 Christopher się zgodził pozostać tutaj, otrzymując wszystko co wymienił Nicholas. Lepiej dla niego i mieszkańców miasta, że sytuacja się nie powtórzy. Tutaj nawet może mieć szansę nauczyć się lepiej kontrolować swoją moc. Mary z kolei skorzystała z pomocy Vadima, który odwiózł ją do miasta, aż pod jej dom, jeżeli tak poprosiła.
Nicholas pozostał jeszcze jakiś czas w fabryce, utrzymując kontakt telefoniczny z bratem. Z Vanessą i Albertem wrócił do Laguny dopiero godzinę później. Reszta musiała tutaj pozostać na kontroli.
Podsumowując, na przyszłe kolejne dni. Kiedy Varcer doszedł w miarę do siebie i był spokojny, uwolniono go z pasów i zaprowadzono do nowego, przygotowanego dla niego pokoju na piętrze. Pomieszczenie nie było zbyt wielkie, ani też jakoś specjalnie małe. Znajdowało się w nim łóżko jednoosobowe, biurko do pracy z lampką, szafa na ubrania i fotel do odpoczynku i czytania prasy czy czegokolwiek. Podstawowe umeblowanie na przenocowanie i zamieszkanie. Codziennie miał dostęp do kuchni i stołówki, gdzie przygotowywano posiłki. Czasami nawet otrzymując gotowce z Laguny do podgrzania. Codziennie także był trening, gdzie większą uwagę przykładano na jego kontrolę nad mocą. Szukano przyczyn i granic. Co może a czego nie. Nawet on sam mógł na nowo poznawać swoją moc i odkrywając pewne możliwości. Nie zabraniano mu wychodzić na zewnątrz, jeżeli informował w jakim celu i gdzie się udaje. By wiedzieli, gdzie w razie czego po niego przyjechać. Radzili jednak, by unikał wszelkich dużych miast, miasteczek i wiosek. Wiadomo dla czyjego dobra. Co kilka dni również przyjeżdżał Nicholas w celach kontrolnych, by sprawdzić jak Varcer sobie radzi, jak wygląda stan zdrowotny Roberta, który niestety zmuszony został do odsunięcia od wszelkich misji i zadań rebelii, by zregenerować poważną ranę i poddać się rehabilitacji. On jednak mógł wrócić do siebie, ale Christopher pozostawał tutaj. Nie był jednak i dosłownie sam. Przebywało w nim kilkoro mutantów z Rebelii, którzy mieli za zadanie szkolić nowych, pomagać z kontrolą mocy i zabezpieczać teren.