To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Wewnętrzne przemiany - koniec czerwca 2018r.

Liam Ellsworth - 2018-11-02, 00:17

Mimo słów dziewczyny, Liam zapewne i tak nie przyjdzie do niej, gdyby miał jakiś problem, nie chcąc jej zamartwiać. Ale gdyby działo się coś z jego mocą niepokojącego, zapewne by to zrobił. Ponieważ nadal była ona w zamknięciu i pod "władzą" panny Blank.
Puścił ją, kiedy czułości przyjacielskie i siostrzane miał za sobą. Po prostu potrzebował tego widocznie będąc na kacu, z którym walczy nadal. Następnego dnia powinno być znacznie z nim lepiej i mógłby wrócić do pracy.
- Idź odpocząć. Bo widzę, że jesteś zmęczona.
Teraz on nieco nalegał, by poszła odpocząć. Wystarczająco dla niego zrobiła. Wystarczająco mu do tej pory pomogła. A czy on będzie wstanie to docenić? Stosować w sobie pewne ograniczenia? Na pewno to będzie dla niego duże wyzwanie. Ale póki co, musiał odzyskać moc, której szczerze by nie chciał. Nie odda się przecież w ręce DOGS, by zrobili z nim co chcieli. Nie wolno mu nawet tak myśleć.

Imari Blanc - 2018-11-05, 11:21

- Trochę - przyznała wstając. Uśmiechnęła się do niego i jeszcze przeczochrała mu palcami wlosy nieznacznie. Cieszyła się, że już jest lepiej. Rozumiała dlaczego Liam niekoniecznie chciał swoją moc z powrotem, ale też wiedziała, że to nie jest najlepszy pomysł, bo wybuch po dłuższym jej zamknięciu mółgby być.. straszny. I to nie tylko dla Liama. Tutaj więc trzeba było postępować inaczej. Ruszyła w stronę drzwi, obejrzała się jeszcze na niego na moment.
- Pamiętaj, żeby przyjść jakby co! - dodała po raz kolejny, bo miała wrażenie, że jemu trzeba powtarzać to wielokrotnie, by zrozumiał. A potem i tak zrobi po swojemu.. Nie uważała też, że to rozwiąże jego problem, ale miała nadzieję, że chociaż go przemyśli i coś to da.. Ale to się dopiero okaże.

zt

Liam Ellsworth - 2018-11-05, 19:57

Wiele jej zawdzięczał w tej sytuacji. Pomogła mu mimo trudności jakie jej przysporzył ostatniej doby. Szkoda tylko, że nie mogła zablokować mu mocy na stałe. Mógłby swobodnie żyć jak ludzie, nie obawiając się własnej mocy. Odwzajemnił jej uśmiech i zmrużył nieco oczy, kiedy poczochrała jego włosy.
Spojrzał za nią, kiedy skierowała się do wyjścia.
- Pamiętam.
Zapewnił. Co by nie powtarzała się ponownie. I wtedy znów został sam w pokoju. Uśmiech mu zniknął. Spojrzał na swoją lewą dłoń, po czym w stronę mebli. Myślami wciąż będąc przy swoich obawach. Nie powinien. O ile ostatniej doby czuł się lżej, dobrze, bez poczucia obecności swojej mocy, tak teraz ro znikało. Ciężar jego mutacji się stopniowo powiększał. Czuł to. Moc do niego wracała. W ciącu trzech dni powinna wrócić w pełni. Westchnął i znów się położył, przykrywając kocem. Gdzie po jakimś czasie, zasnął.

Do Imari później nie przyszedł. Ale kiedy się widzieli, informował że wszystko jest w porządku. Z kolejnym dniem nawet wrócił do pracy. Mimo pozostałości po mdłościach, nie mógł zaniedbywać swoich obowiązków, jakie były mu przydzielone w bractwie. Nie chciał, by Alex wszystko za niego...


/ koniec /



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group