Imari Blanc - 2018-08-31, 16:56 Parsknęła rozbawiona, tak to była dziwna godzina.
- Nie wiem jak tam z twoim głosem i chyba wolała bym nie sprawdzać, co jesli będe miała po tym gorsze koszmary? W takim wypadku zostaje nam tylko... alkohol. Upić się o czwartej nad ranem, świetny pomysł - pokręcila glową z lekkim niedowierzaniem tego, co wlasnie zamierzają zrobić, bo ostatni raz pila jak pierwszy raz go spotkała. Potem nie miala ani okazji ani ochoty i jakoś tak to szło.
Nie, ich relacja nie była najnormalniejsza.. to trzeba było przyznać, bo ciężko dojść do jakichkolwiek innych wniosków.
Siedziala jak mala dziewczynka owinięta kołdrą i obserwowala Alexa z rozbawieniem.Alex Parker - 2018-08-31, 17:07 Ooooo nie. Co za potwarz i natychmiastowe sprowadzenie do parteru ! No cóż, nigdy nie było mocny w smart talk, ale to już wiedziała
- Nie jest tak źle. - stwierdził, bo zdarzało mu się śpiewać pod prysznicem i raczej nie brzmiał jak zarzynana koza. Słuch absolutny też całkiem mu w tym pomagał.
Westchnął cicho, wstał i udał się do kuchni. Tam zrobił im po mocnym drinku, choć wątpił, że Imari będzie w stanie go wypić.
- No to na "zdrowie" - bo zdrowia to tu mało było.Imari Blanc - 2018-08-31, 17:18 - Cóż, pewnie niedługo będziemy mieszkać rzut kamieniem od siebie, wiec może kiedś bede miała okazję posłuchać - nie traktowała tego jak pocisku, znaczy tego apropo seksu, bo przeciez uważała go za znajomego, nie za jakiś swoj obiekt zainteresowania, zresztą według niej dokladnie tak samo on o niej myślał. Potraktowała to więc jako zart, bo został im tylko alkohol z tej wyliczanki.
Przyjęła drinka i napiła sie łyka, a potem skrzywiła okropnie.
- Ojej, to jest mocne. Faktycznie siekiera - spojrzała na niego z jakimś wyrzutem, że ją tym uraczył, a potem popiła wodą, ktora stala w kubku na stoliku jak przyszła tutaj pierwszy raz.
- Chyba.. powinnam to wypić na szybko. Zadziala i nie będę musiała pić tego dłużej. Naprawdę pijesz to.. na dobry sen? - zapytała zanim podniosla drinka do ust i wypiła go prawie na raz, a potem zaslonila twarz kołdrą - Ble. Ale będzie działać, mam nadzieję.
Gdy opuściła kołdrę policzki pewnie miała czerwone.Alex Parker - 2018-08-31, 17:45 - Nie ma sprawy. Urządze ci prywatny koncert, jasne. - pokiwał głową.
Z nieskrywanym rozbawieniem patrzył, jak ta wypija duszkiem alkohol. To mogło być zabawne. Wypił celu swój, oblizując na koniec usta.
- Dla mnie jest co najwyżej średni. Przyzwyczaiłem się - powiedział - Pije to na jakikolwiek sen. Czasami po prostu nie daje rady inaczej. Tabletki nasenne nie stępiały moich zmysłów, więc mnie tylko przymulały a i tak nie mogłem spać.
Gdy opuściła kołdrę i ujrzał jej czerwone lico, zaczął się śmiać.
- Nie pijesz zbyt często, prawda ? - zagadnął, czując postępujące rozluźnienieImari Blanc - 2018-08-31, 18:08 - Dobrze. Będe o tym pamiętać i nie odpuszczę ci, żebyś wiedział - ostrzegła, bo to nie tak, że zapomni i zaraz się z tego wykpi jakoś, na pewno nie tak, nie z nią takie numery.
- Czyli pijesz codziennie? - zmartwiła się - Niedobrze. Znaczy.. rozumiem, ale wciąż.. Może powinnam faktycznie zablokować ci moc na jakiś czas? Miesiąc? Żebyś... mógł odpocząć - zaproponowała, choć spodziewała sie tego, jaka odpowiedz uslyszy. Tak czy siak martwiła się, jak to ona, zawsze i o każdego praktycznie.
- Nie. Nie przepadam specjalnie i też mało kiedy mam okazję - przyznała bez jakiegoś skrępowania czy zastanowienia - Aż tak to widać? Cóż, najwyżej będziesz mnie niósł do łóżka, chociaż... po tych schodach.. - obejrzała się przez ramię. Jej też alkohol uderzał powoli do głowy.Alex Parker - 2018-08-31, 19:08 Wątpił, by to zapamiętała. Alkohol już zaczynał działać, więc uznał, że ten drobny fakt jej umknie, zwłaszcza, że była raczej z tych niepijących.
- To drink, dwa dziennie, bez przesady - stwierdził jak rasowy alkoholik. - Raczej mi nie grozi przez to zostanie żulem. -
Widział, że alkohol ją rozkłada (hehe) bardzo szybko.
- Może lepiej chodźmy od razu....- i nie zważając na jej reakcję, wziął ją na ręce. - Potem może być z tym problem - wyszczerzył się do niej wesoło i znaleźli się na antresoli po raz trzeci. Oby ostatni.Imari Blanc - 2018-08-31, 19:13 - Wiesz, że każdy tak mówi? Drink, dwa, nic się nie dzieje... Nie powinno tak być. Pamietaj, żeby mi dać znać jeśli będziesz potrzebował tej blokady mocy, dobrze? - upewnila się, że będzie o tym pamiętał, bo to było istotne. to nic, że była w stanie doprowadzić się do naprawdę nieciekawego stanu, by komuś pomóc, nie musiał o tym wiedzieć.
- Alex! - pisnęła, łapiąc go za szyję i to całkiem mocno - Nie, nie nie, postaw mnie proszę - spięła się cała nagle, może nie lubiła noszenia? W sumie nie wiedział, ostatnio przenosil ją jak spała. Jeśli miał pamięć do takich rzecy, to teraz byla jeszcze trochę chudsza niż wtedy.Alex Parker - 2018-08-31, 19:22 Dopiero gdy znaleźli się na antresoli, postawił ją na ziemi.
- Spokojnie! Już jesteśmy na górze. - zaśmiał się, trzymając wciąż dłonie na jej biodrach.
- Do trzech razy sztuka. - uśmiechnął się, czując się miło rozluźniony. - Muszę cię trochę podkarmić, jesteś jeszcze lżejsza niż ostatnio - powiedział cicho. - Jak wszystko dobrze pójdzie, zrobię ci odpowiednią dietke " wpierw masa, potem rzeźba" - zaśmiał się cicho pod nosemImari Blanc - 2018-08-31, 19:29 - Tak, nie wiedzieć dlaczego masz tendencję do noszenia mnie po schodach, a to wcale mi się nie podoba - puściła jego szyję, gdy ją odstawił i poprawiła przyduży t-shirt.
- Spokojnie, zajmuję się tym powoli. To znaczy, powoli to idzie. Też wolałabym wrócić do swojej normalnej wagi - przyznała, bo wcale jej się nie podobało to, jak wygląda - Obecnie w kółko obijam sobie kości biodrowe. To nie jest fajne - skrzywiła się. Rzuciła kołdrę, w którą była zawinięta na łóżko i wróciła spojrzeniem do Alexa.
- Poza tym, co cię obchodzi ile ważę, co? Alex Parker - 2018-08-31, 19:45 Ciekawe dlaczego nie lubiła być noszona na rękach ? Jemu się to podobało ( ją nosić, nie być noszonym) . Mógł się przez chwilę poczuć jak superbohater.
- Już nie będę, nie wiedziałem, że tego nie lubisz - uśmiechnął się niby to skruszony. - To nie chodzi o wygląd. Po prostu... martwię się o Ciebie. - powiedział w końcu. Alkohol ułatwiał mu komunikację, zdecydowanie. - Ty martwisz się o każdego, ale mało myślisz o sobie. - nie odrywał od niej wzroku, gdy ta rzucała kołdrę na łóżko.
- A ciebie co obchodzi ile pije ?- uśmiechnął się- Bo się martwisz, tak jak ja o Ciebie. Boje się o Twoje zdrowie. - tu spuścił na moment wzrok - Jesteś piękna, bez względu na to ile ważysz. Przynajmniej ja tak myślę- spojrzał na nią.Imari Blanc - 2018-08-31, 20:01 Być może bała się tego, że po prostu spadną z tych schodów i zrobią sobie krzywdę? A może nie lubiła noszenia ogólnie, nie mógł wiedzieć.
- Tyak... ludzie mi tak mowią - odwróciła wzrok gdzieś na bok - Ale musze dbać też o siebie, tak? Żeby pomagać innym. Więc to nie tak, że.. nie wiem, chcę sobie sama zrobić krzywdę - wyjaśniła. A to, że priorytetem jednak byli inni ludzie, nie ona, to inna sprawa. Nie zamierzała się wykonczyć, chciała po prostu.. pomagać każdemu, kto tego wymagał, a za to była cena, czasem bardzo wysoka, którą gotowa była zapłacić, bo być może komuś uratuje życie swoimi umiejętnościami.
Na kolejne jego słowa zaczerwieniła się, ale tym razem już nie tylko na policzkach.
- Uhm.. Dziękuję - mruknęła speszona, poprawiając włosy i cofając się o krok od Alexa, trochę spłoszona tymi słowami. Nie spodziewała się ich, stojąc pijana o 5 nad ranem w nie swoim mieszkaniu, ubrana w męski t-shirt i majtki.
Tak, alkohol najwyraźniej rozwiązywał jezyki, w tym Alexowy i Imari nie do końca wiedziała co z tym zrobić.. Bo.. co miala by zrobić? Nerwowym gestem przeczesała palcami włosy i uniosla na niego wzrok, usmiechając się nieznacznie.
- Chyba naprawdę powinniśmy iść spać - zanim narobimy głupot, powinna dopowiedzieć, ale tego nie zrobiła.Alex Parker - 2018-08-31, 20:12 Ona się zaczerwieniła i cofnęła, on się też się zarumienił i nie mówił więcej. I tak powiedział ciut za dużo. Nie wyszedł już dalej z inicjatywą. Nie będzie jej przecież napastować i to w swoim własnym domu.
- Taaak... - podrapał się zakłopotany po głowie Tak, powinniśmy - uśmiechnął się, udając, że nic się nie stało ani nie wydarzyło.
Poszedł na swoją stronę łóżka i wlazł pod kołdrę. Ooooo, jak tu było pieruńsko wygodnie. Aż szybko wyfrunęła mu z głowy niezręczne sytuacja sprzed chwili. Przeciągnął się, z bardzo błogim wyrazem twarzy.
- To dobranoc. - wymruczal, przymykając powieki
-Imari Blanc - 2018-08-31, 20:23 Wsunęła się do łożka od razu po nim, od swojej strony i ułozyła wygodniej. Spojrzała na mężczyznę i przez moment się zawahała, przygryzajac wargę.
- Mogę się przytulić? - zapytała, czując, że powinna.. Jakoś, dziwnie.. Zgodził się, więc wsunęła się pod jego ramię i zanim zdążyła wpaść na to, że to generalnie nie najlepszy pomysł, bo jest pijana i na pewno nie myśli z sensem, wsunęła dłoń pod koszulkę mężczyzny, wtulając się w niego.
Trafiła palcami na zgrubienie.
- Prawie o tym zapomniałam... - mruknęła, podpierając się na łokciu, by zerknąć na Alexa.
- Mogę zobaczyc? - mdłe światło zaczynało sączyc się do mieszkania, a ją nachodziły genialne pijane pomysły.Alex Parker - 2018-08-31, 20:32 Zdziwiło go jej pytanie, ale też czuł delikatny szum w głowie. Kiwnął głową i trudno było mu powstrzymać drżenie, gdy zahaczyła palcami o bliznę. Ostatni raz z kobietą, to był...z Cateriną. Tak jakby, nie do końca za jego przyzwoleniem. Tak jakby tego nie chciał.
Gdy Imari zapytała, czy może zobaczyć miejsce postrzału, jeszcze bardziej się zdziwił, niż na samo pytanie o przytulenie.
- Emmm... Jasne - mruknął, ale jakoś się nie kwapił do podniesienia koszulki do góry. Wyglądało na to, że Blanc musiała to zrobić sama, jeżeli chciałaImari Blanc - 2018-08-31, 20:42 Przedtem przytulali się bez problemow, ale teraaz czula potrzebe zapytania.. Jakos tak.
Nie miała pojecia co sie stalo, znaczy nie do końca, bo widzilaa tylko malutki urywek, więc nie mogła wiedzieć przecież. Zapewne gdyby wiedziała - to jedynei by się przytuliła, a nie pakowała mu dłonie pod koszulkę. Miała nadzieję, że sam ją sciągnie, ale nie, więc podciagnęła ją ile mogła, by coś zobaczyć i odsunęla pościel, pochylając sie. Lezała z jego prawej strony, blizna była z lewej, więc półleżała na nim lekko, bo tak było wygodniej.
- Zawsze mnie zadziwia jak ludzki organizm szybko się regeneruje.. To było niedawno, a wszystko jest całkiem zrosniete, przynajmniej z zewnątrz - dotykała delikatnie palcami bliznę, ale zaraz zamarła i podniosła na niego wzrok.
- Nie czujes się z tym zbyt komfortowo, rpawda? - zauwazyla, jakze błyskotliwie, mając na myśli siebei samą macającą jego bliznę.