Alex Parker - 2018-08-30, 17:13 Kącik ust drgnął mu nieznacznie. Jednak dojrzał humorystyczną stronę tej sytuacji
- To brzmi prawie jak akademik. Tylko nas nie ścigał rząd...ale dziekanat, owszem. - powiedział nieco rozbawionym tonem - Kiedy wyjechałem do Olympii, zrywając kontakt ze wszystkimi, też musiałem się odnaleźć w nowym środowisku. Nie będzie to dla mnie aż tak trudne...Ze standardem życia, też sobie poradzę, nie jestem jakiś bardzo wymagający, o ile sam mogę sobie gotować. - jego kubki smakowe wymagały specjalnego traktowania, jak już Imari wiedziała.
Czy się bał ?
- Nie...chyba nie. W końcu pierwszy raz, nie będę musiał się ukrywać. - powiedział - To co najwyżej niepokój, że coś pójdzie nie tak. - spojrzał również na ImariImari Blanc - 2018-08-30, 17:22 - Tak, powiedzmy że jak akademik ale płacisz życiem, a nie wyrzuceniem ze studiów - uśmiechnęła się lekko, chociaż nie wydawała się rozbawiona, ale porownanie do niej dotrało. Dość trafne, ale jednak... makabryczne.
- Co do gotowania to jest tam jedna osoba z mocą, która może cię zainteresować.. pomaga mi trochę, jak może - przyszedł jej na myśl Marian - ale to zobaczysz jak sam tam trafisz, nie mogę mowic za duzo - zagryzła wargę kręcąc lekko głową.
- Cieszę się, że się zgodziłeś, wiesz? - odetchnęła głęboko, ciężko - Bałam się, że będziesz zbyt uparty by przyjąć to rozwiązanie. Alex Parker - 2018-08-30, 18:09 Tak, porównanie było zdecydowanie dość makabryczne, ale za to on był fanem czarnego humoru. Cieszył się też z tego, że będzie tam ktoś, z kim być może znajdzie wspólny język.
Gdy Imari przemówiła, poczuł się...dziwnie. Dobrze, ale dziwnie.
- Ostatnie wydarzenia przewartościowały moją strefę komfortu - powiedział cicho .
Chciał też wspomnieć o czymś innym, ale wiedział, że tylko by wprowadził tym niezręczna atmosferę. W odpowiedzi więc, podsunął się i przytulił ją delikatnieImari Blanc - 2018-08-30, 18:33 Też miała dość czarny humor, nie było co ukrywać. Dlatego tez nie oburzyła się na to porównanie, choć było dość drastyczne.
- CIężko się dziwić.. ale, to dobrze. I dobrze, że się tak skończyło.. że nadal żyjesz. Że tamta znajoma ci pomogła. I nie złapało cię dogs ani gc - mruknęłą - Szkoda by było - szkoda by było każdego mutanta, ktory zginął albo trafił w rece jednej z tych organizacji, Imari gdyby mogła ratowala by ich aktywniej, ale nie każdy chciał, mógł, cokolwiek.
Dała się przytulić bez marudzenia i po chwili sama przysunęła się do mężczyzny, obejmując go lekko.
- Chyba dobranoc, co? - mruknęła po dłuzszej chwili, tlumiąc ziewnięcie.Alex Parker - 2018-08-30, 19:16 Oboje mieli za sobą ciężki dzień. Imari znów używała mocy, a on miał za sobą nieprzyjemne przejścia ze wspomnieniami. Zdecydowanie czas najwyższy było się ułożyć do snu.
- Mhm...- uniósł dłoń, by pstryknąć dwa razy palcami, przez co światła stopniowo przygasły a rolety się same zasunęły. Cały dom Parkera, był zautomatyzowany, tak by w chwilach kryzysu, nie musiał zużywać dodatkowej energii, na stworzenie sobie dogodnych warunków.
Zapadła ciemność, choć on widział kobietę całkiem dobrze, poprzez wyostrzone zmysły. Chciałby jej wiele jeszcze powiedzieć, ale wiedział też, że to zupełnie bezsensowne. Leżał więc obok niej, oddychając spokojnie, nie mogąc usnąć.Imari Blanc - 2018-08-30, 19:21 Przysnęła dość szybko, przytulona do mężczyzny i spało jej się całkiem dobrze pierwsze dwie, może dwie i pół godziny. Później zaczęły się koszmayr. Imari przebudzła się i praktycznie od razu usiadła, rozglądajac się. Spojrzała na Alexa, na mieszkanie, ogarniając wzrokiem to, gdzie jest i dlaczego, bo przez moment to do niej nie doszło. Jeśli Parker spał albo udawał, że spał to podniosla się dyskretnie do kuchni, by nalać sobie wody w jakiś znaleźny kubek, a potem wrocila na kanapę w salonie, by tam zwinąć się w kulkę i okryć kocem, który leżał na oparciu. Wiedziała, ze dalej już będzie przysypiać i budzić się co chwila, a nie chciała budzić Parkera.Alex Parker - 2018-08-30, 19:39 Pół godziny, godzina, półtorej....i w końcu udało mu się usnąć. Szczęśliwie nie dręczyły go żadne koszmary, jej wyczuł w końcu przez sen, że brakuje mu ciepła jej ciała. Obudził się nagle, dziwnie spanikowany. Uciekła? Po tym co mu obiecała?
Wyostrzył zmysły. Czuł jej zapach, słyszał jej cichy oddech. Wychylił się z antresoli i zobaczył ją...na dole. Zwinięta w kulkę na kanapie, spała lub drzemała. Wstał, zszedł cicho na dół i przykucnął przy kobiecie.
- Chodź na górę - położył dłoń na jej włosach. - Jak chcesz spać sama, to ja się tu położę.Imari Blanc - 2018-08-30, 19:59 Akurat przysnęła, gdy do niej zszedł, nie miała więc pojęcia, że pojawił się obok. Obudziła się dopiero gdy ją dotknął, spanikowana jakby spodziewała się co najmniej noża na gardle. Podniosła na niego zaspane spojrzenie.
- Nie, nie o to chodzi - zapewniła go od razu - Często się budzę w nocy, nie chciałam, żebyś też się budził, a z twoimi wyostrzonymi zmysłami założyłam, że to możliwe, wiec... Idź na górę, mi tu jest wygodnie. I nawet nie mów, że nie. Młodsza jestem, mogę leżeć tutaj - uśmiechnęła się lekko, uspokajająco.
- I nie marudź, że nie. OK? Alex Parker - 2018-08-30, 20:16 Westchnął cicho. W sumie nie wiedział do końca dlaczego. Może irytowała go niemożność uśnięcia, może jej upór ?
- Nie mogłaś mnie obudzić, bo nie spałem.- powiedział spokojnie i wstał z kucków, by podreptać do kuchni. Wyjął szklankę, nalał sobie szczodrze whiskey i wypił to prawie duszkiem.
Cóż, miał swoje metody na uśpienie, nawet jeżeli nie było to najzdrowsze. Mógł wziąć tabletki nasenne, ale z drugiej strony...alkohol był smaczniejszy. Cudownie oczyszczał umysł.
Odetchnął cicho, włożył szklankę do zmywarki i spojrzał na Imari przez ramię.
- Chodź, wiem że ta kanapa jest beznadziejna... Ale teraz już bez sensu ją wymieniać. - wszedł po schodach i wlazł z powrotem do łóżka. Alkohol uderzył mu dość szybko do głowy, powodując cudowna błogość.Imari Blanc - 2018-08-30, 20:38 Spojrzała na niego gdy wstawał i obserwowała, gdy wyciągał butelkę z alkoholem. Zmarszczyła na moment nos, krzywiąc się i wstała, idąc za nim do łóżka. Żeby ktoś to usłyszał to niezlą by miał o niej opinię.. Ale, na szczęście, nikt nie uslyszał.
Wsunęła się do łóżka po 'swojej' stronie.
- Chyba zostaje nam każdemu leżeć po swojej stronie, bo nie chciala bym cię budzić jeśli już uda ci się zasnąć - uśmiechnela sie w ciemnosci do niego nieznacznie, owijając się kocykiem który wzięła z kanapy. Zwinęła się i obrócila tyłem do Parkera, poprawiając sobie poduszkę. Dobrze, że łóżko było duże.Alex Parker - 2018-08-31, 13:43 Imari odwróciła się do niego plecami, on przymknął powieki i zapadł w bardzo niespokojny sen. Co chwilę się budził, czując zimny pot na karku. W końcu około czwartej, przebudził się na dobre i już nie mógł usnąć. Spojrzał na śpiącą Imari, po czym usiadł ostrożnie na łóżku i schował twarz w dłoniach. Dawno nie miał tak ciężkiej nocy. Możliwe, że byłoby to spowodowane używaniem na nim mocy przez Imari, a może to wciąż ten niepokój, czy wszystko pójdzie po ich myśli?
Odetchnął cicho, przeczesując włosy dłonią. Wstał ostrożnie, tak by nie obudzić Imari i zszedł na dół, gdzie miał laptopa. Skoro i tak już miał nie usnąć, to zajmie się czymś pożytecznym. Na przykład zabezpieczeniem danych, przed przenosinami na dysk, który zabierze ze sobą.Imari Blanc - 2018-08-31, 13:59 Ona tez nie spala najlepiej, ale w koncu zmęczona zapadła w płytki sen pozbawiony snów. Nie przynosił duzo odpoczynku, ale lepsze to, niż nic. Nie obudziła się gdy usiadł ani gdy ostrożnie wstał. Chociaż budziła się chwilę później, jednak przysypiała znów szybko, nie odwracając się w jego stronę. Był też na tyle cicho, że nie usłyszała jak się krząta na dole.
Obudziła się jednak w końcu, spojrzała na drugą stronę łóżka i po chwili wstała, owijając się kołdrą i tak, na boso, schodząc na dół by przedreptać do Alexa i usiąść gdzieś obok niego na kanapie.
- Spałeś chociaż trochę? - zapytała się zmartwiona.Alex Parker - 2018-08-31, 15:10 To nie była dla nich udana noc. Oboje mieli wyraźne problemy z uśnięciem. Wyglądało na to, że nie dane im będzie odpocząć. Westchnął cicho, odrywając wzrok od laptopa. Fun fact - niebieskie światło (czyli to od urządzeń elektronicznych) jeszcze bardziej utrudniało uśnięcie.
-Może kilka minut. Ostatnio niezbyt dobrze śpię...ale dziś to już apogeum. - zamknął laptopa, spojrzawszy na Imari. Z lampki obok sączyła się delikatne, ciepłe światło.
- Jakieś pomysły? Ciepłe mleko? Kołysanka? Drink a'la siekiera? - zaśmiał się cicho pod nosem.
Znał jeszcze jeden sposób na przyjemne zmęczenie, ale coś czuł, że Imari by mu urżnęła za tą propozycję łeb.Imari Blanc - 2018-08-31, 15:24 - A co zywkle ci pomaga? Bo na pewno nie światło od laptopa - nie podejrzewała Alexa o takie pomysły, więc nawet nie wpadła na to, że mógł mieć coś takiego w głowie! - I na pewno nie ja kręcąca się obok - skrzywiła się, bo w sumie starala sie za bardzo nie ruszać, ale nie iala pojecia jak Alex ze swoimi wyostrzonymi zmysłami to odbierał.Alex Parker - 2018-08-31, 16:38 Uśmiechnął się rozbawiony. Oj chyba nie chciała wiedzieć, co na niego najlepiej działa. Skoro jednak taka ciekawska była...Tak jak było pisane nie raz, ich relacja nie była do końca normalna. A obije byli już tak zmęczenie, że jego zaczynała brać głupawka z niewyspania.
- No wiesz... - odchrząknął - Na mnie najlepiej zawsze działały dwie rzeczy. - kontynuował powoli - Alkohol... - zaczął wyliczać na palcach - I seks. A najlepiej oba na raz. Nic tak nie oczyszcza umysłu. - mówił to na serio czy nadal żartował? Cholera go wie.
- Kołysanki nie sprawdzałem, pośpiewać Ci? - dodał, gdyby jednak Imari uznała to za śmiertelną obrazę.