Dale Fowler - 2019-05-14, 20:51 A w tej chwili nadarzyła się okazja do tego, by jeszcze bardziej poprawić swoją kontrolę nad mocą. Na całe szczęście przyjęła jego pomoc, gdyby tego nie zrobiła cóż... Pewnie, to jej sprawa, aczkolwiek warto korzystać z pomocy innych. Dale nie raz się o tym przekonał i wiedział doskonale, że gdyby nie ludzie, którzy mu pomogli mogło by go tutaj dzisiaj nie być.
Jeśli chodzi o ból... Pewnie, niektóre rany nigdy się nie zabliźniają, ale wystarczy, że minie odpowiednia ilość czasu i człowiek przyzwyczaja się do tego cierpienia. Ba, niektórzy nawet się z nim zaprzyjaźniają, ten ból zaczyna ich określać. Tak do pewnego czasu robił Dale i dobrze, że w porę się ogarnął, ponieważ... Cholera, to mogłoby go zniszczyć. Mógłby stać się kimś naprawdę bardzo złym.
- No wiesz... Lepiej żebyś wiedziała, że jeśli się nie odezwę to nie dlatego, że Cię olałem tylko dlatego, że miałem jakiś, ehm... Wypadek. No, ale przeważnie wracam więc... Mniejsza z tym, nie było tematu. - odparł również rozbawiony. Faktycznie, mogło to zabrzmieć tak, jakby było pozbawione sensu.
- Pewnie. Odezwę się. - odpowiedział na jej następne słowa i skierował swoje kroki w kierunku wyjścia z opuszczonej elektrowni. Zabawne... To miejsce jakoś dziwnie go przyciągało. Za każdym razem, gdy się tu pojawiał działo się coś dziwnego...
z/t