To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

relacje - była pani szefowa bractwa

Cassie Whitmore - 2017-12-11, 11:39

Jakiś pozytyw :D
Rosario Acosta - 2017-12-11, 11:46

Rosario jest z tych, którzy uważają, że Bractwo w chwili obecnej to dzieciaki rzucone na wojnę i absolutnie nie jest za dziedziczeniem władzy, bo to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Co do samej obecnej przywódczyni, ma mieszane uczucia i tyle. Musi ją do siebie przekonać czynami, a nie samym tytułem, zresztą, Rosario nie ma za dużo do gadania, bo jest na razie tylko wtyką. A takim się nie ufa.
Daniel Cavanah - 2017-12-11, 20:46

Z szefową to tylko pozytyw #lizus
Colleen Marie - 2017-12-11, 22:39

Cassie Whitmore napisał/a:
Jakiś pozytyw :D


ciężko będzie :roll: nawet nie mam pomysłu jak mogłyby się poznać :box: Colleen za bardzo nie opuszcza terenu Bractwa, w Seattle była może z dwa razy od czterech lat... :roll:

Rosario Acosta napisał/a:
Rosario jest z tych, którzy uważają, że Bractwo w chwili obecnej to dzieciaki rzucone na wojnę i absolutnie nie jest za dziedziczeniem władzy, bo to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Co do samej obecnej przywódczyni, ma mieszane uczucia i tyle. Musi ją do siebie przekonać czynami, a nie samym tytułem, zresztą, Rosario nie ma za dużo do gadania, bo jest na razie tylko wtyką. A takim się nie ufa.


W porządku, to bierzemy neutralnie...? ^^ i rozwinie się na fabule? ^^

Daniel Cavanah napisał/a:
Z szefową to tylko pozytyw #lizus


chętnie! :dance: jakieś pomysły, czy ja mam na coś wpaść? ^^

Daniel Cavanah - 2017-12-11, 22:43

Daniel był w obozie jeszcze za czasów jej matki, więc pewnie ciężko będzie mu zaakceptować Colleen jako nowego przywódcę. Nie dlatego, że myśli, że dziewczyna się do tego nie nadaje, bardziej, że pamięta ją jeszcze za czasów "młodości". Nie będzie podważać jej decyzji ani autorytetu, raczej nieustannie się martwić. Oczywiście po kryjomu. On się o wszystkich martwi po kryjomu.
Colleen Marie - 2017-12-11, 22:49

Daniel Cavanah napisał/a:
Daniel był w obozie jeszcze za czasów jej matki, więc pewnie ciężko będzie mu zaakceptować Colleen jako nowego przywódcę. Nie dlatego, że myśli, że dziewczyna się do tego nie nadaje, bardziej, że pamięta ją jeszcze za czasów "młodości". Nie będzie podważać jej decyzji ani autorytetu, raczej nieustannie się martwić. Oczywiście po kryjomu. On się o wszystkich martwi po kryjomu.


mógłby się nawet martwić nie po kryjomu, mało kto się martwi o Colleen *.*

Daniel Cavanah - 2017-12-11, 22:52

Ze względu na matkę, która pomimo tego, że jest człowiekiem, pozwoliła mu zostać, może się martwić otwarcie. :alko:
Colleen Marie - 2017-12-11, 22:55

Daniel Cavanah napisał/a:
Ze względu na matkę, która pomimo tego, że jest człowiekiem, pozwoliła mu zostać, może się martwić otwarcie. :alko:


ja myślę, że Colleen też maczała w tym palce i namawiała mamę, żeby został ^^

Cassie Whitmore - 2017-12-12, 00:14

Cassie zapewne kontaktowała się z bractwem. W końcu stara się jakoś pomagać mutantom po kryjomu kiedy policja jakiegoś złapie czy coś.
Len Rathaway - 2017-12-17, 22:40

Dlaczego my jeszcze nie mamy ustalonych relacji, Szefowo? 8)
Colleen Marie - 2017-12-17, 22:42

Cassie Whitmore napisał/a:
Cassie zapewne kontaktowała się z bractwem. W końcu stara się jakoś pomagać mutantom po kryjomu kiedy policja jakiegoś złapie czy coś.


myślę, że można im dać jakieś neutralne relacje, pomagają sobie czasami, a fabuła nam rozwinie :D

Len Rathaway napisał/a:
Dlaczego my jeszcze nie mamy ustalonych relacji, Szefowo? 8)


Ty mi powiedz ^^
co sobie życzysz? :love:

Len Rathaway - 2017-12-17, 22:51

Myślę, że można tu zrobić taki pozytyw z rezerwą. Len respektuje decyzje Colleen i podziwia ją za siłę charakteru, ale nie zgadza się z jej poglądami i tym, że traktuje niektórych z góry. Co myślisz?
Colleen Marie - 2017-12-17, 22:55

Len Rathaway napisał/a:
Myślę, że można tu zrobić taki pozytyw z rezerwą. Len respektuje decyzje Colleen i podziwia ją za siłę charakteru, ale nie zgadza się z jej poglądami i tym, że traktuje niektórych z góry. Co myślisz?


pasuje mi! :love:
myślę, że czasami mogą spędzać razem czas, czy to żeby pogadać, czy to żeby po prostu pomilczeć, więc prywatnie mogą się kumplować, a służbowo już tak pół na pół

Nathaniel Willett - 2017-12-17, 22:58

Zważając na nasze pozycję chyba widzę tu negatyw 😁
Colleen Marie - 2017-12-17, 23:26

Nathaniel Willett napisał/a:
Zważając na nasze pozycję chyba widzę tu negatyw 😁


zdecydowanie negatyw! ^^
co prawda myślę, że bardziej do rozegrania na fabule, ale pozytywnie to tu nie będzie ^^



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group