To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Zdejm-te-szwy !

Alex Parker - 2018-10-04, 13:45

A jednak trafił na lodową ścianę. To zdecydowanie miał być tylko jeden one night stand. Szkoda, było im naprawdę świetnie tej nocy !
- Jasne, wpadnę - uśmiechnął się
I przychodził codziennie, na zmiany opatrunków, już nie wracając do tematu wspólnego spania.

-Parę dni później -


Zjawił się i kolejnego dnia, już w znacznie lepszym stanie niż parę dni temu. Rany się ładnie goiły, ale blizna i tak miała mu zostać do końca życia. Zapukał i zaproszony wszedł do środka.
- Sorry, że tak późno, mała awaria w serwerowni - wyjaśnił, siadając na łóżku

Imari Blanc - 2018-10-04, 14:41

Akurat zajęta była czytaniem ksiazki, wiec nawet nie zauwazyla, ze się spóźnil.. Odłozyla książkę na bok gdy wszedł i usmiechnęła się, po czym klepnęła łóżko kolo siebie.
- Siadaj, a raczej kładź się i sciągaj koszulkę - no, przez te kilka dni naprawde sporo razy widziala go bez koszulki. Przyciągnela do siebie Ikeowski stolik i wyciągnęła z plastikowego pudełka kilka rzeczy.
- Udało mi się dostać srebro w sprayu, zobaczymy czy będzie lepiej, ale całość i tak się ładnie goi - już prawie nic nie było posklejane do opatrunku, więc łatwo go bylo usunąć, oczyscic ranę.
- Dzisiaj juz damy sobie spokój z opatrunkiem, zostawimy tylko zapsikane - zabrała się za czyszczenie rany, wiedząc juz co i jak.

Alex Parker - 2018-10-04, 15:10

Ostatnie kilka dni rozbierał się przy niej tak często, że było to wręcz rutynowe. Rzucił koszulkę na krzesło obok, gotów na kolejną zmianę opatrunku.
- Srebro w sprayu! - zdziwił się - Będę się błyszczał jak Edzio ze Zmierzchu ? - zagadnął, wyraźnie w dobrym humorze.
W zasadzie, z każdym kolejnym dniem w Bractwie, wydawał się nabierać wigoru. Jak się okazało, pod tą warstwą nieprzystepnosci i wycofania, krył się błyskotliwy i dowcipny facet, który nie potrzebował łyku alkoholu by to pokazać.

Imari Blanc - 2018-10-04, 15:17

Podobała jej sie ta zmiana, miala wrażenie, że Alex odżywa tutaj, gdzie nie musi bać się swoich mocy i gdzie nikt nie ma go za zagrożenie czy dziwadlo. Uśmiechała się przy nim częściej, zarażona dobrym humorem chociaż na te kilka chwil, kiedy ze sobą rozmawiali.
- Bardziej nawet - uśmiechnęła się w odpowiedzi, i wzięła sie za przemywanie i wycieranie calości.
- Nic sie nie babrze.. dobrze, ładnie to wygląda. To znaczy na ile taka blizna może ladnie wygladać.. Zaraz pewnie zacznie się goić i swędzieć, nie drap czasem. I nie rozdrapuj strupów, bo będzie brzydszy ślad - dodała jeszcze, podnosząc na niego wzrok, gotowa pogrozić mu palcem.
- Będzie zimne - wstrząsnęła buteleczką i zapsikała ranę, a potem powachlowała nad nią ręką, by srebro schło.

Alex Parker - 2018-10-04, 15:50

Zachichotała pod nosem, patrząc na to jak Imari używa sreberka. Grzecznie obserwował, aż w końcu...
- Bello. Smakowicie pachniesz. Zaraz cię udziabam w nadgarstek - wychrypiał do niej, iście Patisonowsko i parsknął śmiechem
- Nie będę drapał ani rozdrapywał, nie mam pięciu lat - zapewnił ją
Lubił patrzeć na uśmiechniętą Imari, stąd nawet się nie powstrzymywał przed głupimi żartami

Imari Blanc - 2018-10-04, 16:14

- Wiesz, jest jeden problem z Edwardem - uniosła na niego całkiem złośliwe spojrzenie - Był martwy, a wiec nie biło mu serce, wiec nie było przepływu krwi. Wiec nie mógł mieć erekcji. Edward - impotent. Jesteś pewien, że ci to odpowiada? - wyszczerzyła się złośliwie, rozbawiona do granic tym jaki był zadowolony z bycia Edziem wampirem, ale chyba do czasu. Wlaśnie zepsuła mu zabawę.
I przy okazji mogła się powyzłośliwiać trochę na nim, a on zapewne nie pozostanie dłużny.

Alex Parker - 2018-10-04, 17:06

No tak. Edward impotent. Chociaż nie ! W takim razie jak zmajstrowali tego swojego dzieciaka? Reenesme czy jak jej tam było? Coś tam musiał mieć, skoro prawie połamali podczas nocy poślubnej łóżko.
- No dobrze...- uśmiechnął się i usiadł ostrożnie - W takim razie, jak spłodził córkę? Zdaje się, że o to była cała ta chryja w trzeciej części - podsunął - Poza tym...- uniósł brew - ... Co jak co, ale ty akurat wiesz, że problemów z erekcją nie mam. - uśmiechnął się nieco chochlikowato.

Imari Blanc - 2018-10-04, 17:16

- A skąd pewnosć, że to jego? Może to tego tam.. wilkołaka. Chociaż szczerze, to ja nie mam pojęcia jak to wygladało, nie czytałam książki ani nie widziałam filmu - pokręciła głową - Daj temu zaschnąć na sto procent i zakładaj koszulkę. - podniosła się, biorąc się za chowanie specyfików wszelkiej masci do plastikowego pudła.
- Coraz młodszy nie jesteś, wiec nie cwaniakuj - parsknęla na jego komentarz o braku problemów z erekcją, chociaż fakt, miała o tym pewne pojecie.

Alex Parker - 2018-10-04, 17:59

- No jego jego. Bo ją przeleciał jako człowieka, a potem przemienił i to dziecko ją żarło od środka - zaczął się śmiać, bo ta saga była naprawdę bardzo głupia.
- Nie pytaj. To były mroczne zakątki internetu - zapewnił ją, patrząc jak ta zbiera narzędzia. - Tylko " 50 Twarzy Greya" i "Sharknado" mi bardziej zryły pałkę
Na jej uwagę uniósł brew. O doprawdy?
- No wiesz? Mam dopiero trzydzieści lat. Ja się dopiero rozkręcam - oznajmił uroczyście

Imari Blanc - 2018-10-04, 18:02

- Stawianie tej dwojki na równi z Sharknado wiele mówi o ich jakości - parsknęla, spakowała rzeczy i wytarła ręce płynem odkażającym.
- Dobrze, panie się dopiero rozkręcam, jesteś zapsikany na amen, uważaj jak sie myjesz i do zobaczenia za dwa dni, albo trzy jak nie bedzie sie bardzo ścierać - oparła sobie dłonie na biodrach i uniosła brew, patrząc na mężczyznę.

Alex Parker - 2018-10-04, 19:56

Królowa Lodu ! Wydął usta w powstrzymanym uśmiechu i wstał, by podejść do krzesła i zabrać z niego koszulkę,
- Jesteś okrutna i zimna jak lód, naprawdę - sarknął, zakładając materiał na grzbiet. Naprawdę będzie się świecił! A koszulka bankowo do prania, bo zapewne złapie nieco sreberka od spodu.
Nie miał zamiaru znów jej upijać, by mieć ją choć na chwilę tylko dla siebie.
- Dzięki. - podszedł i cmoknął ją w czółko - Wracam do roboty, świat kabli i errorów 404 sam się nie uratuję - mrugnął do niej

Imari Blanc - 2018-10-04, 20:02

Gdy do niej podszedł przytrzymała go na moment i cmoknęła w policzek, a potem puściła.
- Idź, walcz z informatycznym złem tego świata. I cieszę się, że się tu odnalazłeś. Wydaje mi się, że.. czujesz się lepiej - i wyglądał lepiej i zachhowywał się inaczej. Cieszyło ją to, bo na poczatku nie był zainteresowany dołączeniem i kontaktem z mutantami, ale jak widać zmiana zdania wyszła mu na dobre. Szkoda jednak, ze takie zdarzenia musiały do tego doprowadzić..

Alex Parker - 2018-10-04, 20:09

Poczuł jej usta na policzku i przemknęło mu przez myśl, że ta kobieta, to niezła kokotka. Robiłą to zupełnie nieświadomie, czy jednak ciut się bawiła?
- Taaak...czuję się znacznie lepiej. I też się bardzo cieszę, że się tutaj znalazłem - uśmiechnął się ciepło i również musnął jej policzek.
Na tym jednak poprzestał.
- To do zobaczenia- pożegnał się i wyszedł

/zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group