To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Pokój Liama - 27 października

Michael Ryan - 2018-12-09, 17:56

-No to najwidoczniej było ci to potrzebne. Przyjaźń i przynależność gdzieś dodaje skrzydeł, bo wiesz, że można komuś zaufać i obroni twoich pleców. -odparł z lekkim pokrzepiającym uśmiechem
Mike mógł tylko pomyśleć o tym jak Liam wcześniej przeżywał, mu też na początku było ciężko, ale potem trafił na swojego mentora, a potem do innego ugrupowania w bractwie. Tam znów mógł być sobą, uśmiechać się i żyć.. A przede wszystkim być pomocnym i czuć się potrzebnym.
-O matko.. - odparł tylko i lekko spuścił głowę
No tak on nie widział swojego brata 10 lat, ale widać przeznaczenie ich na siebie skierowało...A tu tyle czasu nie wiedząc nic.. ponad 20 lat, to prawie tyle ile on sam żył na tym świecie.
-Czegoś ogólnie potrzebujesz? -stwierdził, że zmieni temat, bo zrobiło mu się trochę niezręcznie- Przynieść ci butelkę z wodą, czy coś do jedzenia z kuchni? -spytał

Liam Ellsworth - 2018-12-10, 02:43

- Na to wygląda.
Zgodził się, choć też nie ukrywałby, że samotnością też mu tęskno. Co jednak z tego miał, że był sam? Poza spokojem i ciszą, nic. Tylko praca, poszukiwania i czas dla siebie. Nic więcej. A tutaj, ma nawet towarzystwo, wsparcie i pomoc. Również od siebie może coś dać i zdobył tym samym zaufanie wielu osób.
- Kawał czasu, co?
Zauważył, zmianę podejścia do tematu i Michaela, uśmiechając się już tak smutnie, że jemu akurat tyle lat przyszło żyć samemu, nie mogąc nawet odnaleźć brata. Ale nie poddawał się. Wciąż wierzył, że kiedyś się może odnajdą. Spotkają.
Na pytanie Ryana, Liam rozejrzał się po swoim pokoju, nie widząc jednak by czegoś potrzebował. Miał wszystko co chciał.
- Właściwie to nie... Bo wszystko mam.
Spojrzał na kolegę.
- Tak źle ze mną nie jest by trzeba było mi usługiwać, więc jak coś będę potrzebować to przejdę się. Ale dzięki za dobre chęci.
Dodał z wdzięcznym uśmiechem, że Michael okazał się być taki pomocny. Dobrze się spisał na misji, dzięki czemu obaj mogli widzieć swoje możliwości.

Michael Ryan - 2018-12-12, 22:28

Pokiwał tylko głową na kawał czasu. Bo zrobiło mu się przez moment dziwnie. Zmiana tematu też nie wyszła zbytnio na dobre, ale Mike stwierdził, że jak coś przecież może coś mu przynieść, to dla niego nie był zbyt wielki wysiłek, a dla jego kolegi owszem.
-Lepiej byś za często nie wstawał, więc jak coś będziesz potrzebował, mam pokój obok. - pokazał kciukiem na jedną ze ścian - Więc się jak coś nie krępuj.
Wstał z jego kanapy i się przeciągnął energicznie. Szczerze nie powinien go tak męczyć, chciał chwile pogadać, a trochę się zasiedział, wchodząc na tematy, których po tylu latach raczej nie powinien od razu poruszać.
-No to skoro nic nie potrzebujesz, to już cię nie zamęczam. - odparł tym razem już z uśmiechem - Odpoczywaj, pewnie jutro zajdę do ciebie, no o ile nie będziesz chciał czegoś, to ci pomogę. Możesz na mnie liczyć. -puścił do niego oczko i ruszył w kierunku wyjścia zostawiając Liama ze słodkim poczęstunkiem.

zakończone



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group