To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - retrospekcja [insert data here]

Imari Blanc - 2019-01-19, 22:42

W pewien sposób nie spodziewała się tego - że zostanie z nią tak długo. Nauczyła się, że Will zwykle pochłonięty jest swoimi sprawami, a Imari nie narzucała się jeśli nie było takiej potrzeby. Jasne, wolałaby więcej czasu spędzać z Willem, po prostu posiedzieć, porozmawiać, pośmiać się, zjeść coś, po prostu być ze sobą - jak kiedyś, ale miala wrażenie, że to już praktycznie niemożliwe. Być może dlatego, że Will tak bardzo się zmienił, a może sam się tego bał. Normalności. Jakby w kółko bał się, że ktoś mu ją odbierze.
I w sumie.. to możliwe. Ale Imari pchało to tylko bardziej do tego, by robić "normalne" rzeczy i wracać do tego, co było kiedyś..
Siedziała już na łóżku, majac się całkiem ok, chociaż wolała na razie nie wstawać bez potrzeby.
- ...co? Jak? - uniosła brew, nie spodziewajac się w ogóle takiego obwieszczenia. Chociaż na pewno nie chciała wiedzieć JAK. To wolała pozostawić poza swoją wyobraźnią.
- Znaczy.. - Will wydawał się zadowolony, uśmiechnął się w końcu i to chyba całkiem szczerze. Podniosła się, skrzywiła, bo głowa zapulsowała bólem przez chwilę i podeszła do brata, żeby go uściskać.
- Od kiedy wiesz? - zmarszczyła brwi, odrywając się od niego w końcu.

William Hopper - 2019-01-22, 00:34

Pewnie gdyby Hopper dowiedział się, o czym właśnie myślała jego siostra, pewnie wyjaśniłby jej co myślał o tych jej wszystkich psychoanalizach... Ale chyba miała nieco racji. Może i starał się do tego wrócić, znalazł swoje siostry, próbował mieć z nimi normalne relacje... ale cholera, on już nie należał do tego świata. Nie potrafił mieć normalnych relacji. Zbyt wiele stało się po drodze, zbyt wiele ciągle się działo. Przecież ledwie dwa dni wcześniej wylądował w tamtej pokręconej wizji razem z Wallace i Claire. Jak oni mieli być po tym normalnie? Mieć normalne relacje.Nawet Claire, która miała przed tym wszystkim najmniej namieszane w głowie, była wstrząśnięta. Cholera, ona była tylko dzieciakiem. Powinna siedzieć w Kanadzie, zamiast doświadczać takich rzeczy. Problem w tym, że nie był w stanie jej odesłać do domu. Jak miał jej zapewnić bezpieczeństwo, skoro nawet nie był w stanie zrobić czegoś tak prostego? Nie mówiąc już o tym, że przecież musiał jakoś zadbać o Mercy i Wallace.
Jeśli miał gdzieś znaleźć odpowiedź, to nie tutaj. Mimo wszystko, dobrze było z nią posiedzieć, nawet jeżeli to nie miało żadnego sensu. Może nie wszystko musiało.
Właściwie nie wiedział jakiej reakcji spodziewał się po siostrze. Nie wiedział czego powinien, nie znał się na takich rzeczach. Po prostu... chciał żeby wiedziała i żeby była jedną z pierwszych. Odruchowo ruszył się w jej kierunku, kiedy zobaczył jak się krzywi, ale dość szybko się zatrzymał. Nie była umierająca, prawda? A przecież sam wiedział jak takie traktowanie może być irytujące.
- Uhm, od połowy maja - wyjaśnił, ściskając ją. Cholera, nie spodziewali się tego, nie nadawali się na rodziców - nie nadawali się nawet na członków społeczeństwa. Mimo wszystko, obydwoje się z tego cieszyli. Cholera, musieli być popieprzeni.

Imari Blanc - 2019-01-30, 21:46

Cieszyla się i była przerażona, zapewne dokładnie tak jak obecnie Tilda i WIlliam. Nie było się czemu dziwić, warunki i miejsce nie były sprzyjające, czas tym bardziej.. i tak dalej. Wszyscy wiedzą o co chodzi. To nie było miejsce dla dzieci. To nie był świat dla cieżarnych mutantów.
Po tym co stało się w GC.. i co nagłośniły media.
Westchnęła lekko, nie chcąc o tym teraz myśleć.
Zostanie ciocią! Nie sądziła, że to kiedyś nastąpi, ale już nie mogła się doczekać. Mimo wszystko, mimo każdej przeciwności.. Oby tylko wszystko było dobrze.. Niestety tego przewidzieć nie mogli.
- I dopiero teraz mi mówisz? - pokręciła głową - Strasznie się cieszę. Gratulacje - cmoknęła go w polik i cofnęła się.
A potem William pewnie zwiał, jak to miał w zwyczaju.


ztx2



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group