Vincent Edams - 2018-10-11, 19:21 Kolejny argument jakoś do niego nie trafił. Zwłaszcza z tym pokazywaniem czego doświadczył. Przerwał ćwiczenia i po prostu usiadł na podłodze.
-Nie wiem co ma obnoszenie się ze swoim "doświadczeniem" do przydziału w misjach. - zmrużył oczy - To nie jest jakiś talent show.
Obserwował Nicka dłuższą chwilę, w końcu przemówił.
- Przeżyłem, bo umiałem się kamuflować. Żyje tylko dlatego, że byłem silny i umiałem zdusić w sobie emocje i słabości. Więc nie mów mi o strachu. Gdybym się bał, zdechłbym jak większość Obiektów.
- odparłNicholas Grenville - 2018-10-11, 23:09 - Wiesz, że nie jesteś jakimś obiektem?
Zwrócił mu na jedną rzecz uwagę, gdzie pewnie Vincent o czymś mógł zapomnieć, albo nie dostrzegał zmiany w sobie.
- Jesteś człowiekiem uzdolnionym. Tłumienie w sobie emocji nie przynosi nic dobrego, jeżeli się skumulują. Słabości? Każdy je ma. A Twoim w tej chwili jest ciało. To co na nim masz. Doceniam to, że mimo trudnych przeżyć, jesteś tu z nami. Jak radzisz sobie z walką wręcz?
Zapytał, nie zamierzając też niczego od niego oczekiwać. Chłopak sam kiedyś zrozumie swoje postępowanie i to, że nie jest niczyim więźniem czy też nazywany obiektem. Czy ktokolwiek z tego miejsca się do niego zwracał "naukowo"? Raczej nie.Vincent Edams - 2018-10-12, 07:27 - Wiem - odpowiedział, choć wciąż używał tego słowa. Przez siedem bitych lat, był Obiektem Trzydzieści Sześć. I były inne Obiekty. Nie znał ich imion. Odebrano im prawo do nazywania w się ludźmi i z w biegiem czasu przestali nimi być.
Byli też badacze, doktorzy, asystenci.... Ale oni byli Obiektami i niczym więcej.
- Nie wstydzę się tego. Ani nie boje - powtórzył .
Po prawdzie to miał zupełnie inny lęk, choć możnaby to nazwać wstrętem, o czym mogła się przekonać córka Nicholasa. Dotyk. Poniekąd związane to było właśnie z tym, jak teraz wyglądał. Czyjś dotyk.
- Dobrze. Bylem szkolony do walki, miałem zostać sprzedany jakiejś jednostce paramilitarnej.
Równie dobrze mógł trafić do terrorystów, cholera wie.
Spojrzał na Nicholasa. Czyżby chciał sprawdzić jego zdolności ?Nicholas Grenville - 2018-10-12, 08:12 Dla Nicholasa on nie był obiektem. Źle postąpiono nazywając go jak maszynę.
- Wiesz, a mimo to nadal zachowujesz się jak nie człowiek, Vincencie. Zabrał Cię ktoś kiedyś na lody?
Zapytał już z czystej ciekawości i koleżeńskiej propozycji. A że zapodał lody a nie piwo, to zapewne z powodu chęci zabrania do bezpiecznego miejsca swoją córkę. W południe miasto bywa bardziej zaludnione, więc czemu by nie spróbować się wyrwać i poczuć typową wolność? Nie myślał chłopak o tym?
- W porządku.
Zgodził się, by na razie zamknąć temat i żeby nie wymuszać na Vincencie poruszania tematu, który może, choć nie musi, być dla niego drażliwy. Przyjdzie czas to sam się wygada z poczucia potrzeby.
- Ale nie doszło do tak zwanej transakcji?
Chciał się upewnić. A zapytał, może z ciekawości albo na przyszłość, gdyby zaistniała potrzeba walki na terenie? Bądź faktycznie Nicholas chciał go sprawdzić. Dzieciak, a nie miał łatwo.Vincent Edams - 2018-10-12, 08:39 Ten cały Grenville zadawał coraz dziwniejsze pytania. Edams zacząć myśleć, że mimo tego, że zryto mu banię i pozbawiono emocji, to jednak on tu jest normalniejszy.
- Coś ostatnie lata nie było okazji - uniósł brew ku górze, dając mu do zrozumienia, że uważa go za co najmniej niepoważnego
Za to karmiono go bardzo zdrowo - musiał być zdrowy i silny, by dostano za niego dobrą sumę. Nikt nie chciał mutanta bojowego z nadwagą, niedowagą czy początkami cukrzycy. Był więc dobrze odżywiany i ćwiczony do walk. W sumie, na własnej piersi wyhodowali sobie potwora, który ich w końcu zniszczy.
- Nie, nie doszło, bo uciekłem. Prawie mnie schwytali, ale pomógł mi Colt i przyprowadził tutaj - była to chyba jedyna osoba w Rebelii, która u Vincenta miała jakiś tam respekt. - Ale jest ich tam więcej, w AlterGen. Być może już zostali sprzedani i trafili na front. - powiedział cicho, zaciskając pięści. Knykcie również miał poznaczone bliznami. -Chcę tam wrócić...i to wszystko zakończyć. - cóż, to wyznanie Nicholas mógł uznać za mały sukces, zwykle Edams rzadko się w ogóle odzywał.Nicholas Grenville - 2018-10-12, 08:47 Dziwne pytanie? Próbował wszelkich metod rozmowy z chłopakiem, by znaleźć jakiś punkt normalnej rozmowy niż ostatnim razem. Ale widać było postępy. Nicholas uśmiechnął się, kiedy ten przyznał że nie miał okazji, aby udać się gdzieś zjeść lody.
Nie drążył tematu, tylko już usiadł sobie na podłodze na przeciwko chłopaka. Wygodniej będzie się im rozmawiało. Można by powiedzieć, że odbywają trening zwierania się i otwarcia młodego na towarzystwo innej osoby.
A owym tematem było dowiedzenie się, dlaczego chłopaka potraktowano jako obiekt do walki. Skoro wspomniał o możliwe sprzedaży jego osoby. Handel ludźmi już dawno został zakazany. Ktoś jednak nadal łamie zasady i działa nielegalnie.
- To miło z jego strony. Zechcesz mi opowiedzieć o tym AlterGen? Kim są, czym zajmują i gdzie mają siedzibę?
Zadane pytania nie były bez powodu. Być może Nicholas chce pomóc Vincentowi rozprawić z jego przeszłością, by poczuł się znacznie wolny, skoro tego jeszcze nie odczuwa. Z DOGS czy GC może być o tyle problem, że są bardziej przygotowany i posiadają lepszy sprzęt. Ale może ze wspomnianą przez Edamsa organizacją, będzie łatwiej?Vincent Edams - 2018-10-12, 10:04 Nie był to trening, którego by teraz Vincent oczekiwał, ale już trudno. Najwyżej obije mu pysk przy innej okazji. To zawsze działało tak oczyszczająco.
-Prowadzą nielegalne eksperymenty na mutantach. Ci którzy się nadają do walki, lub mogą być w niej przydatni są przeznaczeni do przyszłej sprzedaży organizacjom wojskowym, nie wiem jakim konkretnie...tak finansują badania. Ci którzy nie są przydatni, prędzej czy później umierają. Albo sami odbierają sobie życie. - mówił dość obojętnie, jakby nie odczuwał z tym faktem niczego konkretnego. - Oczywiście z DOGS się nie lubią, kiedyś im zrobili wjazd, chcąc przejąć co ciekawsze Obiekty. Raczej są dla siebie konkurencją.
Siedzieli naprzeciwko siebie, po turecku, w środku nocy. Idealny czas i miejsce na takie rozmowy, nie ma co.
- Obiekty....mutanci... - poprawił się - ...trzymani są w osobnych celach. Pełen monitoring, 24 na dobę. Zabiera się im wszystkie rzeczy, odbiera tożsamość, nadaje numer. Bada się ich mutacje, na różne sposoby. Wszystko dla rozwoju nauki- przez jego i tak już ponure spojrzenie, przemknął cień. - Bez dnia przerwy, siedem dni w tygodniu. Lepiej mają Ci, którzy mają potencjał bojowy. Ci którzy są nieprzydatni...to jest dla nich wyrok. Albo oni Cie zabiją, albo sam to zrobisz. - mówił cicho.Nicholas Grenville - 2018-10-12, 13:12 Jeżeli Vincent chciał jakiegoś porządnego treningu siłowego, mógł poprosić. To przecież nie było nic wielkiego. Nicholas chętnie mu pomógł w sparingu. Nawet by mogli sprawdzić, który jest silniejszy.
W tej chwili, Nicholas siedział na przeciwko Vincenta i słuchał. Po prostu słuchał, będąc wręcz zdumiony tym, że chłopak zgodził się opowiedzieć o organizacji, która wyrządziła mu krzywdy. Zechciał uratować innych, którzy mogliby nadal tam przebywać. Bardzo ważne informacje posiadał, jak choćby relacje biznesowe między AlterGen a DOGS. Nie lubią się. To było wielkim plusem, że DOGS nie mieszały się nawet w moment ich zagrożenia.
Jednakże mocno strzeżone były cele, kto wie czy i nie budynek. Wejść byłoby zdecydowanie łatwo, dzięki jego mocy.
- Gdzie mieści się ta organizacja?
Dopytał, jako że o tym akurat chłopak nie wspomniał. A dobrze byłoby wiedzieć, gdzie mieści ich główna siedziba. Możliwe, że planował coś szalonego.Vincent Edams - 2018-10-12, 13:28 Potrząsnął przecząco głową i wzruszył ramionami. Nie miał pojęcia.
-Nie znam dokładnego adresu. Mógłbym pokazać na mapie...mniej więcej, Widziałem drogę raz - kiedy mnie tam przywieźli, siedem lat temu. - powiedział cicho.
W drugą stronę nie miał okazję patrzeć, trzymając się kurczowo podwozia. Nie mógł więc w 100% stwierdzić, że znał lokalizację co do metra.
Nie był głupi, wiedział, że nie poradzi sobie sam. Wiedział ile musiał kombinować, by się stamtąd wyrwać.
Wiedział jednak, że nie odzyska spokoju, dopóki ten budynek stał a jego oprawcy nadal żyjąNicholas Grenville - 2018-10-12, 13:36 Przetrzymywani i poddawani eksperymentów dla dobra nauki, nie mieli prawa wiedzieć, gdzie się znajdują. W jakim położeniu mieściło się owe laboratorium. Nicholas pokiwał głową w zrozumieniu.
- Rozumiem... To teraz zapytam. Chcesz im dokopać? Chcesz się zemścić za przeszłość i tego, co z Tobą zrobili?
Zapytał. Nie ukrywając po sobie tego, że mógłby mu pomóc. Może kiedy mosty złej przeszłości zostaną spalone, Vincent w miarę odżyje? Może był tak ktoś, kogo chciał uratować? Ale wiedział, że sam ma tam bardzo małe szanse?Vincent Edams - 2018-10-12, 13:49 Chyba pierwszy raz, podczas jego całego pobytu, na jego twarzy nie malowała się irytacja, obojętność czy złość, a...szok. Nie spodziewał się tak bezpośredniego pytania i tego, że...być może ktoś chce mu w tym pomóc. Być może, bo mógł mężczyznę po prostu źle zrozumieć.
Wziął głęboki oddech, by uspokoić mocniej bijące serce i wrócić do standardowego spokoju.
- Chcę ich po prostu zniszczyć...żeby już nikt nie musiał przechodzić tego co ja i inni. - odpowiedział. cicho, już spokojniej - Czasu nie cofnę...i mi to już nic nie da...ale są tam inni, niektórzy całkiem nowi. Ich jeszcze można uratować.
Co prawda nie wiedział co się działo cały ten czas...i czy laboratorium nadal tam stało. Może po jego ucieczce się zawinęli i zmienili siedzibę, z obawy, że ten ściągnie wsparcie w celu zemsty ? Wszystko miało zbyt wiele niewiadomych.Nicholas Grenville - 2018-10-12, 16:49 Po co byli w Rebelii? Po to by sobie pomagać i zniszczyć tych, którzy odebrali im wszystkim mutantom przeszłość. Odebrali bliskich, rozdzielili z rodzinami. Byli tutaj po to, aby sobie pomagać. Dlatego też Nicholas widząc jak młody zmaga się ze swoimi problemami i odpowiedział na pytanie, mając za cel zniszczenie wspominanej organizacji, zaoferował mu pomoc. Może nie mówiąc tego jeszcze wprost. Lecz wymalowany szok na twarzy Edamsa, mówił wszystko.
- Czasu nie cofniesz, ale możesz żyć inaczej a nie ich zasadami. Prawda?
Uśmiechnął się lekko.
- Jeżeli dostanę wszystkie szczegółowe informacje na temat AlterGen i jego lokalizacji, poza tymi informacjami co mi teraz powiedziałeś, to pomogę Ci zaplanować działania i ich zniszczyć. Może uda się też kogoś jeszcze przekonać do tej misji. Uratujemy przetrzymywanych. Odpowiada ci taki układ?
Przedstawił propozycję i zapytał jednocześnie, czy chłopak zgodzi się z nim akurat na współpracę.Vincent Edams - 2018-10-12, 19:37 Vincent milczał. Nie dlatego, że miał taką ochotę, nie dlatego, że go zignorował, ale zwyczajnie, pierwszy raz od lat, nie wiedział co powiedzieć. Nicholas po prostu go tak zaskoczył swoją propozycją. Był pewien , że to on będzie musiał przekonywać ich, a tu padła propozycja z drugiej strony.
Nie wiedział co robić, co odpowiedzieć, gdzie patrzeć. Pokiwał więc tylko głową, nie będąc nawet w stanie spojrzeć mu w oczyNicholas Grenville - 2018-10-12, 20:49 Milczenie chłopaka stało się teraz zagadką. Bowiem Nicholas nie wiedział teraz, czy powiedział coś nie tak, nie użył odpowiednich i zrozumiałych dla niego słów, czy może chłopak chciał wszystko zrobić sam? Nie spodziewał się takiej propozycji? Cóż. Kiwanie głową tylko sprawiło, że Grenville uśmiechnął się szeroko.
- Zaniemówiłeś?
Zapytał, choć to by mogło brzmieć jako stwierdzenie.
- Skoro ja Cię o coś proszę, to tym samym jestem winien pomóc Tobie. Jeżeli miałbyś jakieś pytania, chciał porozmawiać na jakikolwiek temat, potrenować, możesz śmiało zwrócić się do mnie. Dobrze? Jeżeli też zdobędziesz więcej informacji o tej organizacji, dostarcz mi. Ja będę próbował ze swoich stron się czegoś dowiedzieć.
Dodał i raczej nie czekał na jego reakcję. Vincent w jego oczach był jednak dobrym dorosłym dzieciakiem. Tylko bał się chyba okazywać tych cech, przez pryzmat tego czego musiał doświadczyć przez okrutny los. Jeżeli stracił swoją rodzinę, to czy nie lepiej zyskać nową?Vincent Edams - 2018-10-12, 21:47 Być może jakaś jego część, chciała zaufać Nicholasowi. Ostatecznie jednak ufanie komukolwiek, nigdy mu nie wyszło na dobre. Nikomu nie ufał.
Słyszał już w życiu wiele kłamstw. To nie było tak, że zakładał, że Nico kłamie... ale póki nie zobaczy tego na własne oczy...
Chłopak wstał, znów bez słowa. Nie wypowiedziawszy ani słowa, cofnął się parę kroków i ściągnął bokserkę z ciała, ukazując jeszcze większą gamę blizn na ciele. Edams spojrzał na mężczyznę, już bez jakichkolwiek emocji .
-. Pytałeś mnie o walkę wręcz. Sprawdzimy to ? ,
- uniósł dłonie - Bez używania mutacji.