To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Wewnętrzne przemiany - koniec czerwca 2018r.

Imari Blanc - 2018-10-04, 17:26

Przesadził z alkoholem i to ostro, teraz to widział zapewne. A raczej czuł. Blondynka wbijała wzrok w ziemię, swoje nogi, nogi Liama, objęła go w pół gdy się na niej wsparł i parli naprzód, wspólnie, dość pokracznie. Na pewno wyglądało to zabawnie, choć dla nich wcale takie obecnie nie było. Zapewne Imari też mogłaby się z tego śmiać, gdyby nie ostrzeżenie, które wyrzucil z siebie kilka chwil wcześniej. Bała się podnieść wzrok. Gdy ją puścił w pierwszej chwili myślała, że po prostu usiądzie pod drzewem twierdząc, że jednak dalej nie idzie, ale zamiast tego zebrąło mu się na wymioty. To nawet dobrze, bo odtruje trochę organizm. Wbiła spojrzenie w swoje stopy, jakby bała się rozejrzeć.. bo tak w sumie było.
- Masz chusteczkę - wyciagnęła paczkę higienicznych z kieszeni i podała mu, zawsze łapał ją katar jak biegała.
- Chcesz wody? - zaproponowała, bo przy pasku miała bidon.

Liam Ellsworth - 2018-10-04, 19:09

Przesadził i to widocznie dosadnie. Nawet nie trzeba było się domyślać ile wcześniej wypił, że teraz aktywacja mocy mu zrobiła numerek z poważnym odtruciem się organizmu.
Zwymiotował i to porządne. Za drzewo, przy którym stał. Dostało niezłej dawki nawozu z jego żołądka. Skinieniem głowy poprosił o chusteczki. Sam nie pamiętał czy zabrał swoje, choć po co? Nie były mu potrzebne, więc pewnie swoich nie miał.
Niezdarnie ale jakoś wyjął jedną z opakowania i się wytarł. Po czym odwrócił do Imari i siadł pod drzewem. Zamknął oczy i zaciskając powieki i podparł dłonią głowę, jednocześnie łokciem podpierając się o kolano w zgiętej nodze i przysuniętej do siebie. O to czy chciał wodę, nie odpowiedział. Nie wiedział też, czy jak się jej napije, to znów nie zwymiotuje.
- Chyba nie dam rady...
Było z nim źle. Przy świetle dziennym lub sztucznym zapewne od razu byłoby to po nim widać. Dodatkowo dostał dreszczy. A dziewczynka z pod wejścia nadal się przyglądała. Aż w końcu Imari mogła usłyszeć...
"- Pomóż... Dlaczego nie pomogłaś...?"
Liam też to usłyszał, ale nie mógł z tym nic zrobić. Spojrzał w stronę tej małej iluzji prawie nastolatki. A za nią... Stał ON. James. Ten którego zabił. Serce mu zaczęło walić mocniej. Imari mogła dostrzec w nim taki strach jakby ducha zobaczył. Jego tylko on widział. Imari jedynie dziewczynkę.

Imari Blanc - 2018-10-04, 19:31

O wracają do punktu wyjścia, Imari zacisnęła zęby. Nie chciała tu zostać ani chwili dłużej, nie kiedy wiedziała, że moc Liama wariuje i robi co chce.. I najwyraźniej coś z jej podświadomości wyciągnęła, bo zabronił jej patrzeć naokolo.
I najwyraźniej nie musiała się rozglądać.. Usłyszała głos, ktory wrył jej się w podświadomość głęboko jak nóż.. głos dziewczynki, której nie uratowała, która zadręczała ją w snach, której nie potrafiłą się pozbyć z pamieci, mimo ze bardzo chciała. Razem z całą resztą mutantów.. Ona uciekla. A inni..? Nie mieli tyle szczęścia i na pewno, na pewno mogła zrobić coś żeby pomoc, już szczególnie z tą dziewczynką.
Zamarła, podniosła wzrok na Liama i utkwiła w nim, drżąc i bojąc się obrócić. Miała łzy w oczach i zaciśnięte zęby. Starała się nie pogrążyć w tym bardziej, uświadamiać sobie, że to iluzja. Dręcząca ją, ale tylko iluzja.
Ale mina mężczyzny zmieniła sie po chwili i.. Imari prawie się odwrocila. Prawie. Powstrzymała się w ostatniej chwili. wrócila spojrzeniem do pijanego mutanta, schowała dłoń w rękaw bluzy, w której biegała i złapała go za podbródek, by obrócić twarz na siebie.
- Liam, spojrz na mnie - poprosiła, stanowczo, mówiąc normalnie, nie szepcząc. Jeśli on coś tam widział.. to juź źle. Bardzo. Jeśli to zrobił dodała - Nie odwracaj wzroku przez chwilę. - po czym zanim mógł się zacząć nad tym zastanawiać jej oczy zmieniły się w czarne galaktyki, a te pochłoneły ich obu..

Liam Ellsworth - 2018-10-04, 19:40

To co zakazane, bardzo często jest kuszące. Imari jednak udało się pokonać pokusę i trzymać słowom Liama, by nie patrzeć tam gdzie nie powinna. Lecz nad głosami tych osób nie panował. Nie potrafił przewiedzieć, kiedy coś powiedzą. To wychodziło samo z siebie, kiedy miał przed sobą ten obraz widziany w jej koszmarach. Jakby sam w nim uczestniczył i go realizował. W dodatku zaczęło to mieszać się z jego własnymi lękami. Jeżeli w jakiś sposób on nad tym nie zapanuje, będzie jeszcze gorzej.
Po chwili poczuł dotyk dłoni Imari przez jej materiał rękawa. Spojrzał na nią od razu. Tak jak chciała. No i nie odwracał wzroku wciąż na nią patrząc. Co zamierzała zrobić? Tego nie miał pojęcia. Jednak ten ich wygląd był mu bardzo dobrze znany. Ta przestrzeń galaktyczna. Znów zgubił swój wymiar? Znów znalazł się w tym jej wymiarze umysłowym?

Imari Blanc - 2018-10-04, 19:47

Trafili w końcu do głowy Liama, jego moc panoszyła się naokolo, przeplatajac się z kolorem alkoholu, wirowały, wybrzuszając się, jakby bez kontroli, wspomagane przez siebie nawzajem.
Imari opadla na kolana i oddychała ciężko. Jeśli Liam uświadomił sobie, ze to jego wlasna głowa mogl wcale nie czuc sie tak pijany albo nawet wcale.
- Przepraszam - powiedziała tylko - To twoja głowa. Możesz nas stąd wyrzucić.. a bez twojej zgody i tak nie mogę nic zrobić - dodała zaraz, tłumacząc ich obecne położenie. Usiadła po turecku, zgarbiona i rozejrzała się.
- Nie mamy tu dużo czasu, dlatego pytam o to teraz i od razu. Chcę zablokować twoją moc. To nie boli. Mogę ci ją odblokować jak tylko będziesz trzeźwy - mówiła w krotkich, zrozumiałych komunikatach, nie chcąc przedłużać - Wtedy.. będzie nam przeszkadzać tylko wypity alkohol, nie twoja moc.

Liam Ellsworth - 2018-10-04, 20:08

A to dopiero była niespodzianka. Liam co prawda nie wiedział dokładnie gdzie znaleźli się. Widok jednak wariujących barw w jego "głowie" był wręcz szokujący. Co to w ogóle było? Obejrzał się za Imari, która zaczęła przepraszać. Kiedy wyjaśniała mu sytuację jego położenia. To była chyba krytyczna sytuacja w takim momencie. Ponownie spojrzał na wariujące i wybrzuszające się barwy alkoholu jak i jego ciemno-fioletowej mocy. Każdy miał limit swojej mocy. Trzeźwa strona umysłu Liama o tym wiedziała.
- Zgoda. Zrób to.
Spojrzał na nią, wydając jej pozwolenie na zablokowanie swojej mocy. Inaczej oboje źle skończą w tym lesie. A ostatnie chyba czego by chcieli to być znalezionym przez kogoś z bractwa lub inne osoby.

Imari Blanc - 2018-10-04, 20:38

Spodziewała się, ze zacznie protestować, marudzić, bluzgać może nawet, zły na nią za to co zrobiła. Ale tak nie było. Odetchnęła z ulga, wyraźnie nawet. Rozejrzała sie po jego mocy.
Nie wstawała, bo choć to nie był realny wymiar to zwyczajnie nie miała na to sily. Zwykle robila to na stojąco, ale tylko dlatego, że lepiej to wyglądało. Teraz nie chciało jej się już trzymać fasady dla Liama.
Wyciągnęła dłonie przed siebie i zaczęła ściągać do siebie ciemnofioletową moc, która otaczała ją, wijąc się gdzieś przy nogach siedzącej kobiety. Wydawała się ją łapać, trzymać, puszczać niechętnie, gdy wirowała dalej.
Liam mógł obserwować jak moc wysuwa się spomiędzy oparów alkoholu, choć niechętnie i uspokaja przy tym nieznacznie.
- Dziękuję - odezwała sie cicho do mężczyzny, naprawdę miała wrażenie, że odmówi jej głośno i goraco, nie zgadzająię na taką pomoc.

Liam Ellsworth - 2018-10-04, 22:16

Był w tej chwili w szoku, bowiem pierwszy widział wnętrze własnej głowy od strony zaprezentowanej przez Imari. A że wspomniała o tym, że nie mają czasu, musiał szybko podjąć decyzję. Dla ich dobra. Albo się wykończą. Dlatego też zgodził się, choć w rzeczywistości na pewno by na to nie pozwolił. Uważając, że jakoś da radę samemu ją opanować. Mylił się, kiedy sprawy zaszły za daleko.
Obserwował, jak Imari "wchłaniała" jego moc. Widział jak ten proces przebiega. Jak moc znika z oparów alkoholu, jak wije się wokół Imari.
"Więc tak to przebiega..." - pomyślał. Tym samym był wstanie ujrzeć barwę swojej mocy. Ciemny fiolet.
Przyglądając sie Imari, która widocznie już zakończyła absorbowanie czy też blokowanie jego mocy. Podziękowała.
- Wracajmy....
Tylko tyle powiedział. Pewnie nie wiedząc jeszcze jak się będzie czuł po tym wszystkim, kiedy wrócą. Choć wewnętrznie tłumił w sobie to, jak bardzo tego nie chciał. Za bardzo przyzwyczaił się do swojej mocy. Zżył się z nią.

Imari Blanc - 2018-10-05, 10:37

Pokręciła głową.
- To nie takie łatwe - odpowiedziała od razu. Naprawę chciałaby, żeby to było tak proste, ale nie, nie bylo takiej możliwosci. Zaczęła formować z jego mocy kulę, którą powoli, powoli otaczała połprzeżroczystą osłoną, która wyglądała jak szklana kula. Tak naprawdę mogło to być cokolwiek, co by spbie wyobraziła, ale jakoś szklana kula od zawsze najbardziej jej do tego pasowała i wydawała się zwyczajnie odpowiednia. Kula lewitowała przed nią, gdzieś na wysokości twarzy, zbudowana do polowy i napełniająca się mocą, wlewajacą się w nią powoli. Liam mógł obserwować, jak ciemnofioletowe chmurki wyraźnie niechętnie wlewają się do kuli, kotłują w niej, gdy Imari równocześnie zamyka ją lekko i dolewa do srodka więcej mocy. Wydawała się wiedzieć co robi i była w tym bardzo pewna siebie.

Liam Ellsworth - 2018-10-05, 13:36

Nie mogli wracać? Nie ukrywał zdziwienia patrząc na Imari. To nie był koniec blokowania jego mocy? Pytań jednak nie zadawał, ale stał i obserwował jej poczynania. Jego moc zebrana wokół niej, nagle zostawała sprowadzana do naczynia utworzonego przez użytkowniczkę mocy.
Patrząc na ten cały zabieg, Liama trochę wewnętrznie bolało jakby, nawet na chwilę, miał utracić dosłownie swoją moc. Lepsze to, niż być faszerowanym substancjami chemicznymi.
Cóż miał więcej do roboty? Jedynie to, by pozwolić Imari działać, obserwować i ewentualnie jej pomóc, jeżeli będzie tego potrzebować.

Imari Blanc - 2018-10-05, 15:57

W końcu zamknęła całość, obróciła kulę naokolo kilka razy, jakby chcąc sprawdzić czy wszystko jest w porządku, rozejrzała się i wstała.
Uniosla wzrok na Liama.
- Wiem, ze to nie jest coś, na co byś się normalnie zgodził.. więc tym bardziej doceniam - spojrzała na niego, jej oczy znow zmieniły kolor, zawirowały.. i pojawili się w lesie. Imari wbila spojrzenie w ziemię, jakby bała się, że jeszcze coś zobaczy i podniosla wzrok dopiero po chwili.
Cisza i spokój. Dobrze, dobrze.
Przenisła wzrok na Liama, żeby sprawdzić jak ten się czuje i znów podnieść się z ziemi.
- Potrzebujesz chwili? - zapytała mężczyznę. Ona też nie czuła się wybitnie, chociaż teraz poszło jej to dość szybko, ale też nie była specjalnie wykończona..

Liam Ellsworth - 2018-10-05, 18:32

Prawda. Nie było to coś, na co by się zgodził od razu. Ale w tej sytuacji musiał. Nic zatem nie odpowiedział. Nie musiał. Bowiem nagle przed jego oczami była Imari a za nią las. Poczuł na sobie znów chłód lecz i dziwne ukojenie. Głowa nie pulsowała już tak mocno jak wcześniej. Lecz nadal bolała. Od razu przeniósł spojrzenie w stronę wejścia do Bractwa, a tam nie było nikogo. Ani dziewczynki, ani jego Jamesa.
Próbował tym samym przywrócić ich wizję, nic się nie działo. To było chyba jeszcze bardziej przerażające, ale... dawało tez uczucie ukojenia. Dziwne ukojenie i brak lęku że coś się pojawi.
Kiedy zapytała, spojrzał na nią dopiero.
- Chyba...
Sam nie był do końca przekonany, czy potrzebuje chwili. Ale czuł się o dziwo inaczej. Lepiej? Nie zmieniało to faktu, że nadal był pijany. Próbował wstać. I wstał podpierając się jakoś drzewa. To nieźle mu zawirowało teraz w głowie. Jakby alkohol mocniej uderzał. Złapał się za głowę od razu, drugą ręką.
- Kręci mi się w głowie.
Przyznał, mrużąc oczy.

Imari Blanc - 2018-10-05, 18:54

Wydawała się o wiele bardziej rozluźniona teraz, gdy wiedziała, ze jego moc nie może obrócić się przeciwko nim.
- Wypiłeś za dużo - skomentowała jedynie, wsuwajac się pod jego ramię, gdy Liam wstał. Musiała stanąć trochę szerzej na nogach, ale ona nie miała problemów z równowagą.
- Chodź, powoli do bractwa, a potem do pokoju - zapropoponowała miękkim głosem.
Liam nie powinien czuć się inaczej, poza tym, co siedziało w jego głowie. Blokada mocy nie miała fizycznych minusów, na szczęscie. Na pewno nie dla Liama. Na pewno jednak świadomość, ze nie moze uzyc swoich umiejetnosci miala jakiis wplyw na mutanta. Zawsze ją to wszystko kosmicznie interesowało.

Liam Ellsworth - 2018-10-05, 20:47

No jakby nie wiedział, że wypił za dużo. Odczuwał tego skutki teraz, a większe po całej akcji ze swoją mocą. Dobra nauczka na przyszłość, by nie sięgać po takie ilości alkoholu.
Ponownie wsparł się o ramię Imari, gdzie mogli udać się tym razem bez przeszkód w stronę Bractwa. Trochę szło ciężko, bowiem Liamowi równowagę trudno się utrzymywało, więc mogło trochę chwiać ich na boki. A to przecież olbrzym z niego.
Tak czy inaczej, udało się już znaleźć w środku budynku, gdzie ściana była już tylko wybawieniem. Jeszcze tylko kilkadziesiąt kroków by dostać się do pokoju. A to nie było przecież po drodze. Prowadzony przez Imari i ścianę, w końcu dotarli do drzwi jego lokum noclegowego. Jak tylko weszli do środka, a oczywiście pozwolił jej na otworzenie drzwi, od razu został skierowany na łózko, na którym usiadł. Pochylił się i schował głowę w dłoniach, podpierając się łokciami o kolana. Jego przydługie włosy, opadły na zasłoniętą twarz.

Imari Blanc - 2018-10-05, 20:54

Imari zajęła się tym, co umiała najlepiej - matkowaniem. Gdy tylko dotarli do pokoju zamknęła za nimi drzwi i spojrzała na Liama.
- Dalej, czas się kłaść chyba, co? - podeszła do mężczyzny i kompletnie nie myśląc o tym, że ten może źle na dotyk zareagowa, przeczesała mu palcami wlosy.
- Ściagnij chociaż koszulkę i buty - dodała po chwili, rozglądając się po pokoju, zastanawiając się jak może mu dalej pomóc. /Wodę miała ze sobą, postawiła ją nan stoliczku przy łóżku - bidon z wodą z elektrolitami. Przyda mu się jutro, to na pewno. Chociaż pownien wypić to dzisiaj. Tak, musi przypilnować zeby to wypił jeszcze.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group