To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

R. Ryan - Biuro

Rick Ryan - 2018-07-17, 00:11

Oboje dobrali się wybornie. Richard również nie lubił odpuszczać, był jak ten osioł który jak się na coś uprze to swojego zdania nie zmieni. Nie chciał jednak kłócić się z nią teraz, po tych wszystkich wydarzeniach jakie miały miejsce to było ostatnie, czego potrzebowali. Widział w jakim stanie była kobieta, kiedy się spotkali i naprawdę nie chciał dokładać jej, czy też sobie dodatkowych zmartwień. Wiedział iż jest jedyną osobą, którą ma teraz Lasair i nie chciał tego psuć, chciał by chociaż w jego towarzystwie mogła czuć się bezpieczna.
Mężczyzna uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- Nie przesadzaj. Większość czasu spędzam w kancelarii, więc będę Ci uprzykrzał tylko wieczory i poranki. - ton głosu mężczyzny, jak i łobuzerski uśmiech wskazywały na to iż był to swego rodzaju żart. Cóż, on również obawiał się, że może to nie pójść zbyt gładko wiedział jednak że jeśli nie spróbują to się tego nie dowiedzą. Po za tym, z ilością czasu jaką spędzał w domu wiedział, że na pewno będzie dobrze. Po za tym znali się już tyle lat, że kilka dni z pewnością nie mogły tego zmienić.
Cóż, gdyby tylko mężczyzna wiedział, że kobieta coś do niego czuje z pewnością odważyłby się na to, i dużo więcej już wcześniej. Cały ten czas miał jednak wrażenie że kobieta uważa go tylko i wyłącznie za przyjaciela. Kilka razy próbował nawet związać się z kimś i zapomnieć o uczuciach czających się w zakamarkach jego serca, zwykle jednak okazywało się to być niewypałem. On jednak, kilak razy, zwykle pod wpływem pozwalał sobie powyobrażać jakby to było gdyby okazało się, że ona również coś czuje, jak by to było ją całować, gładzić po nagim ciele... Cóż, musiał przyznać iż tamte wyobrażenia były niczym, w porównaniu do rzeczywistości.
Mężczyzna chłonął każdą chwilę wszystkimi zmysłami. Dotyk jej dłoni, jej nagie ciało pod jego dłońmi, zapach perfum kobiety, dotyk jej ust na jego ustach... Ach, Richard mógłby przysiąc że jest naćpany jej osobą, naćpany tym, iż w końcu ziściło się coś o czym marzył od dawien dawna. Kobieta działała na niego naprawdę bardzo mocno, w pewnym momencie mężczyzna musiał poluzować krawat, w którym nadal był. Przyjemne ciepło rozlewało się po całym jego ciele, jego pocałunki robiły się coraz bardziej zachłanne tak jakby chciał mieć jej jak najwięcej tylko dla siebie, tak jakby chciał nadrobić te wszystkie lata gdzie oboje czaili się na siebie jak psy na jeże.
Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem i oderwał się na chwilę od jej szyi po to by spojrzeć w jej śliczne oczy.
- Wiesz, śniłem o tym wiele razy.. - tu pogłaskał kobietę czule po policzku - To nie może być sen, gdyż jest od niego o wiele, wiele lepsze... - Usta mężczyzny znów znalazły drogę do ust kobiety. Mężczyzna całował ją czule i z pasją, powoli niby przypadkiem podwijając jej koszulkę do góry, ot centymetrze po centymetrze...
- Ups. - wyszeptał jej do ucha gdy w końcu udało mu się zdjąć zbędny materiał z jej ciała. Mężczyzna przylgnął do niej swoim ciałem, głaszcząc jej nagie plecy i nie przestając jej całować ani na chwilę, po to by po kilku sekundach znów zjechać z pocałunkami na jej szyję i dekolt.

Lasair Roarkedaughter - 2018-07-26, 19:39

Dwa uparte osły tak można o nich powiedzieć bez obaw. Jak coś sobie postanowią, za nic nie zmienią zdania. Na szczęście mamy jeszcze kompromisy do których, wystarczy trochę dobrej woli i chęć. Jeśli oboje będą chcieli to uda im się znaleźć złoty środek. Jak nie to pomoże to rzeczywiście, któreś z nich musi ustąpić, bo chyba innym wypadku nie doszli by do żadnego porozumienia. Pomimo tego, że są uparci jak dwa osły udało im się znaleźć wspólny język...
Uśmiechnęła się do przyjaciela na jego komentarz, bo przecież nie o to jej chodziło. Znała Richarda tyle już lat, że wiedziała iż ten żartuje. Innym wypadku by zaprzeczyła lub próbowała całkowicie wyplątać się pomysłu zamieszkania razem nawet na te kilka dni.
- Nie przesadzam, ale skoro tak stawiasz sprawę to jakoś to będzie - powiedziała do chłopaka lekkim uśmiechem. Nie uważała, że przesadzała. Każde z nich ma inne przyzwyczajenia, nawyki i ciężko będzie im się dopasować. Nawet pomimo tych lat przyjaźń co innego mieszkać razem, a co innego przyjaźnić się. - Chociaż nie przeszkadzało by mi gdybyś trochę uprzykrzał się swoją obecnością, bo inaczej zanudziłabym się - dodała po chwili do niego. To był jego mieszkanie i jego obecność wcale jej nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie było to dodatkowym plusem by zatrzymać się u niego na kilka dni. Lubiła towarzystwo swojego przyjaciela i spędzać z nim czas. Richardem zawsze się dobrze się czuła i z nim nie grozi jej nuda. Ponieważ chłopak potrafił poprawić jej humor nawet jak sama wątpiła by była go wstanie znaleźć.
Jednak pomimo tego wszystkie tkwili w strefie ,,P" to znaczy przyjaźń. Jak już raz się w nią wjedzie ciężko wyjść. Mówią, że przyjaźnie damsko-męskie nie istnieją. Właśnie przez takie zdarzenia. Jednak czemu tego nie powiedzą o kobiecych czy męskich przyjaźniach. Dzisiejszych czasach coraz częściej spotyka się pary o jednej płoci. Jednak wracając do damsko-męskich przyjaźń. Może zdarzyć, że dwójką przyjaciół zakocha się w sobie lub jedno w drugi. Oni mieli to szczęście, że oboje darzyli się uczuciem wzajemnym. Tylko szkoda, że żadne z nich nie odważyło się wcześniej na ten krok. Może tak miało być... Może wystarczyła do tego trochę piwa i szczera rozmowa. By się odważyć na pierwszy krok... Lasair nigdy nie próbowała być z kimś innym. Po prostu nie widziała się z nikim innym. Nie wiedziała nawet czy potrafiła by kochać kogoś innego niż swojego przyjaciela. Dlatego milczała i nic nie mówiła o swoich uczuciach.
Nie tylko on chłonął każdą chwilę, każdą pieszczotę, która miała miejsce. Ponieważ również Lasair czerpała to wszystko każdym zmysłem coraz bardziej tonąć. Czuła, że coraz bardziej tonie w każdy dotyku, smak, zapach. To wszystko razem wydawało się takie nierealne. Jednak to się działa tutaj i teraz, przecież wiedziała, że to nie jest sen... Jednak to było dużo lepsze od snu. Lasair w życiu nie myślała, że może jednocześnie tonąć jak i też płonąć. Tonęła w jego dotyku, oczach, smaku. Każdy jego pocałunek czy też pieszczota sprawiała, że płonęła żywym ogniem. Modliła by to nigdy się nie skończyło by ta chwila trwała wiecznie. Roześmiała się na jego słowa i spojrzała raz jeszcze te przepiękne brązowe oczy. Nie zdążyła odpowiedzieć, bo mężczyzna od razu zaczął ją całować, a ona rozchyliła wargi oddając mu ten pocałunek. Z każdą sekundą ich pocałunki stawały się coraz bardziej zaborcze i pełne pasji. Jakby ten sen miał zaraz się skończyć.
Chwilę później jej koszulka wylądowała na podłodze. Początkowo zawstydziła się początkowo obawiając się, że na tym się skończy. Nie uważała się za kobietę atrakcyjną... Jednak gdy zobaczyła w oczach Richarda pożądanie to zawstydzenie zniknęło. Zamiast tego oddała się pocałunkach jego i nie pozostając mu dłużna zaczęła powoli rozpinać jego koszule.

Rick Ryan - 2018-08-03, 23:13

Mężczyzna uśmiechnął się słysząc że kobieta nie miałaby nic przeciwko gdyby jej poprzeszkadzał. Biorąc pod uwagę to, dokąd ich rozmowa prowadziła z pewnością będzie jej przeszkadzał, nie raz ani nie dwa.
- W takim razie czasem Ci przeszkodzę - odpowiedział z łobuzerskim uśmiechem, w końcu jeśli sama o to prosiła mógł ją czasem zagadać, czyż nie ?
A może własnie to, że tkwili w tej strefie tak długo sprawiło że w końcu któreś z nich przełamało w końcu lodu i zrobiło ruch w tym kierunku? Może dzięki temu to wszystko wydawało się być teraz magiczne? Może dlatego mężczyzna odczuwał każdy jej dotyk i pocałunek tak intensywnie? Może to wszystko właśnie tak musiało być?
Richard bał się że kobieta zaraz zniknie, że zmieni zdanie i wyjdzie w tego pomieszczenia zostawiając go samego z niespełnionym marzeniem i uczuciem wielkiej straty. Kobieta jednak oddawała jego pocałunki z tą samą żarliwością z jaką on całował ją. To dodało mu odwagi, miał wrażenie że Lasair chciała tego tak bardzo jak i on, w końcu nie wiedział jeszcze że kobieta również skrywała do niego uczucia równie długo, jeżeli nie dłużej niż on sam. Gdy jej koszulka spadła na ziemię zauważył niepewność w jej oczach, podejrzewał że może nie mieć bardzo wysokiej samooceny, mimo iż powinna. Richard odsunął się od niej na chwilę, tylko po to by uważnie przyjrzeć się całemu jej ciału, ujął ją po chwili czule za podbródek.
- Lasair, jesteś najpiękniejszą kobietą jaką kiedykolwiek widziałem-powiedział z uczuciem i znów zaczął ją całować, nie dając jej możliwości zaprzeczenia tego, co właśnie stwierdził. W jego oczach nie było piękniejszej kobiety na świecie niż ona.
Moment w którym kobieta pozbyła się jego koszuli, był momentem w którym mężczyźnie puściły hamulce. Niemal zdarł z niej spodnie cały czas namiętnie ją całując, nie mógł się doczekać gdy w końcu ją posiądzie, gdy w końcu będzie mógł poczuć jej nogi owinięte wokół jego ciała, gdy będzie mógł poczuć jej ciało przyklejone do niego... Richard, gdy już pozbył się spodni kobiety rozpiął swoje, po czym powoli i delikatnie, posiadł ją na tymże biurku, w końcu sypialnia była tak daleko...

Lasair Roarkedaughter - 2018-08-17, 20:24

// przeprasza, że tak długo

Taka była prawda nie przeszkadzała jej obecność Richarda wręcz przeciwnie lubiła spędzać czas w jego obecność. Więc jeśli miał jej trochę po przeszkadzać nie miała nic przeciwko temu. O ile przeszkadzanie będzie taki miłe jak to co działo się tej chwili.
Może to dziwnie zabrzmi, ale sama Lasair nie mogła w to uwierzyć. Gdyby nie odczuwała tego wszystkiego tak intensywnie uznała by, że to tylko wytwór jej wyobraźni. Bądź nie dotyczy jej osoby, bo czasem miała wrażenie jakby stała z boku i tylko się przyglądała. Jednak... to się działo. Czego dowodem był te wszystkie uczucia jakie zawładnęły jej ciało. Tego nie mogła sobie wyobrazić to musiało być prawdziwe.
Na komplement mężczyzny tylko się uśmiechnęła, bo chyba każda chciała być piękną dla mężczyzny na którym jej zależy. Lasair nie była tutaj wyjątkiem... Chociaż sama w to wątpiła to nic nie mówiła tylko chłonęła to wszystko. Zarówno biorąc i dając tą samą miłość Richardowi. Oddając mu się całkowicie na tym biurku. Po wszystkim raz jeszcze spojrzała w oczy mężczyzny.
- Kocham cię... - wyszeptała cicho, tak by mężczyzna usłyszał.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group