zakończone - Satyagraha
Shivali Nyberg - 2018-01-21, 20:32 Temat postu: Satyagraha Shivali była w Stanach dopiero od kilku miesięcy, jeszcze nie do końca przyzwyczaiła się do tych zatłoczonych ulic, wszechobecnych fast foodów i tempa w którym mówili Amerykanie, nie mówiąc już o całej, zupełnie innej kulturze. Mimo tego, miał zamiar robić właśnie to, po co tu przyjechała, walczyć o sprawiedliwość i równość dla wszystkich. Może nie była do końca hinduską, ale wierzyła w satyagrahę i może nie do końca była szwedką, ale wierzyła, że ludzie są w stanie znaleźć kompromis i jakoś się dogadać.
Problem w tym, że nie wszyscy tak myśleli, nawet nie wszyscy z FPTP. Podział był prosty: my i oni, choć może raczej: my albo oni. Nic pomiędzy, tylko wielka, ziejąca pustką dziura. To było naprawdę frustrujące i rozczarowujące - zamiast do magicznej krainy demokracji i amerykańskich snów, dziewczyna trafiła do naprawdę mocno podzielonego społeczeństwa, gdzie jeśli ktoś nie był z tobą, to był twoim wrogiem. Jak ludzie mogli w ogóle do tego dopuścić?
Shivali mimo wszystko nie miała zamiaru rezygnować ze swoich ideałów. Wierzyła, że jeśli ludzie pokojowo będą walczyć o to, czego oczekują, to chociaż zajmie to więcej czasu, w końcu to osiągną. Nie mogli się poddawać, dlatego poszła na protest chociaż był grudzień, było tylko kila stopni i co jakiś czas kropiło. Wykrzykiwała hasła, wymachiwała swoim transparentem, tak jak inni. Problem w tym, że od kilku minut zaczynała się schodzić coraz większa grupka ludzi, którym najwyraźniej nie podobały się hasła protestujących. Na razie było jeszcze spokojnie, ale Shivali czuła narastające w tłumie napięcie.
Alison Blake - 2018-01-22, 11:18
No szok kulturowy musial byc na pewno nie ziemski. Nawet Alison ktora przeniosla sie jedynie z Teksasu na polnoc musiala przyzwyczaic sie do nowych rzeczy jak na przyklad inny akcent czy to, ze bieganie z bronia jest na polnocy duzo mniej akceptowalne niz w rodzinnych stronach. No i auta byly jednak mniejsze. To co dopiero Hinduska, ktora przybyla z zupelnie innej kultury. Jesli chodzi natomiast o dogadywanie sie ze soba to blondynka miala zdecydowanie gorsze zdanie i nie sadzila, ze to jest mozliwe o ile jednej strony nie zmusi sie do kompromisu lub w wersji nieco lepszej nie zacheci duzymi pieniedzmi badz innymi korzysciami. A podzial my albo oni byl jak najbardziej naturalny. Ludzie po prostu tak dzialali, rozne grupy mialy takie podejscie i po prostu trzeba bylo to zaakceptowac i isc dalej. A amerykanski sen to moze i byl w latach 50 gdy reszta swiata zniszczona byla wojna lub skolonizowana, ale na pewno nie dzisiaj. Nie ma sie co ludzic ze jest inaczej. Kolejny szok dla hinduskiej dziewczyny zapewne.
Alison nie wierzyla w pokojowe rozwiazania, na pewno nie w tej chwili. Pogoda nie byla zbytnio przyjemna jednak gromadzili sie protestujacy. Alison po prostu wybrala sie na spacer lecz teraz zwrocila uwage na gromadzacy sie tlum. Przystanela by zobaczyc o co chodzi i faktycznie pokojowe hasla niezbyt przypadly jej do gustu, postanowila jednak zobaczyc jak sytuacja sie rozwinie. Nie ma co wyskakiwac na pierwszy plan.
|
|
|