Biuro D.O.G.S. - Przestrzeń do odpoczynku
The Gifted - 2017-11-23, 13:10 Temat postu: Przestrzeń do odpoczynku
Jak sama nazwa wskazuje jesto to wydzielona salka z wygodnymi sofami, na których można sobie odpocząć i spędzić kilka minut przerwy, przejść się, rozprostować nogi, zadzwonić do rodziny, czy znajomych. Można też poczytać książkę bądź porozmawiać ze współpracownikiem.
Cornelia Reed - 2020-07-29, 22:26
// 10.06
Jej praca w DOGS miała wiele ciekawych i różnych od siebie aspektów. Czasami musiała iść w teren i pracowała z innym oddziałem, czasem sama miała misje lub szła w celu konkretnej infiltracji, a czasami musiała popracować w biurze przy papierkach. Rzadziej brała udział w przesłuchiwaniu więźniów, bo jej pracodawcy mieli swoje sposoby na wydobycie prawdy. Ona uczestniczyła tylko w skrajnych przypadkach, gdy ktoś za nic nie chciał zdradzić sekretów. A bywało, że i jej moc na nic się zdawała, bo im bardziej ktoś był zaprogramowany by nic nie mówić, tym ciężej jej było to zmienić.
W każdym razie dzisiaj był jeden z tych spokojniejszych dni w biurze, gdzie musiała sporządzić raporty z ostatnich misji i generalnie sama papierkowa robota, która po kilku godzinach zmęczyła jej oczy i postanowiła zrobić sobie przerwę. Wzięła więc kanapkę, którą rano kupiła po drodze do pracy i poszła do przestrzeni otwartej, można powiedzieć socjalnej, gdzie pracownicy spotykali się na neutralnym terenie i mogli porozmawiać albo też w spokoju odpocząć.
Na szczęście nie było tu dziś zbyt wielu ludzi, więc Cornelia poszła do kanapy znajdującej się najbardziej na uboczu i tam usiadła, a właściwie rozłożyła się wygodnie. Na tyle, na ile pozwoliła jej na to ołówkowa spódnica i dopasowana koszula. Strój w pracy musiał być elegancki, a co jak co, kobieta miała dobry styl. Zaczęła więc rozwijać opakowanie kanapki i powoli pochłaniać swój posiłek, uważając jednocześnie by się nie pobrudzić.
Gabriel Lacroix - 2020-08-08, 17:04
/10.06/
Gabriel miał zamiar się gdzieś zaszyć i odpocząć. Przecież nie będzie siedział tam w tych swoich kwiatkach. Ach tak musiał się upomnieć o swoje nasiona czy sadzonki.
Już powoli go nudziło to, że niektórzy tutaj jak widzą jego osobę to wręcz trzęsą portkami.
Może i on od czasu do czasu chciał sobie pogadać, a nie kogo nie spotkał to od razu skręcał w inny korytarz.
W końcu zaszedł do sali jakby odpoczynku. Może "biurowcu" go stąd nie wygonią.
Zaraz wypatrzył znajomą postać. Następnie po cichu zakradł się i lekko pogładzić kobietę po nodze, ale stał tak by jego znajomą go niechcący nie kopnęła.
- O jaka aksamitna skóra i piękna nóżka - pochwalił.
Nawet nie miał zamiaru zabrać swojej rękę.
|
|
|