To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - David Hopper & Matilde Wallace

Matilde Wallace - 2018-12-23, 20:26
Temat postu: David Hopper & Matilde Wallace
(1) połączenie przychodzące od Matilde


David Hopper - 2018-12-23, 20:30

połączenie od Tata Willa
Słysząc wibrujący telefon na biurku, od razu po niego sięgnął i spojrzał na ekran. Widząc iż dzwoni Matilde, od razu odebrał?
- Słucham?
Odezwał się, by też pierw usłyszeć głos dziewczyny. Dzięki temu pewność, że to faktycznie ona dzwoni.

Matilde Wallace - 2018-12-23, 20:48

połączenie z Matilde

To był naprawdę kiepski okres, a Wallace... tkwiła w nieustającym stresie. Obawiała się, że stan zdrowia Willa jeszcze bardziej się pogorszy. Martwiła się, że Josie również zarazi się tym wirusem i ta myśl... spędzała jej sen z powiek. Wiedziała, że nie będzie w stanie jej pomóc. Willowi też nie mogła pomóc i czuła się z tym tak cholernie bezradna... Ale nie mogła się poddać. Chciała, by jej rodzina znowu była w komplecie. Cała i zdrowa. A to wymagało czasu. Słysząc głos pana Hoppera, Matilde niemal od razu się odezwała.
- Dzień dobry, mam nadzieję, że nie przeszkodziłam - powiedziała cicho. Pewnie był zajęty, dlatego nie chciała zabierać mu zbyt dużo czasu. Postanowiła więc nie owijać w bawełnę. - Jak Josie..? Wszystko okej? - nie spodziewała się jednak, że przy wypowiadaniu tego pytania wszystko podejdzie jej do gardła.

David Hopper - 2018-12-23, 21:23

połączenie z Tata Willa
Słysząc od razu pytanie o małą Josie, David oderwał się od monitora, gdzie pisał sobie dalsze części nowej powieści.
- Nie przeszkadzasz. Z Josie jest wszystko dobrze. Pół godziny temu mi zasnęła.
Udzielił jej odpowiedzi zgodnie z prawdą. Dziewczynka była jak każde dziecko, jadła, piła, spała, sikała i robiła kupkę w pieluchy. Nie zauważył niczego niepokojącego.
- Co z Williamem? Jak z jego zdrowiem?
Zapytał przy okazji. Tym razem on jako rodzic, chciał wiedzieć czy stan zdrowia jego syna się poprawił. Bowiem tez nie ukrywał zaniepokojenia. I gdyby Matilde nie zadzwoniła, on by to uczynił nieco później.

Matilde Wallace - 2018-12-23, 21:41

połączenie z Matilde

- Nie ma gorączki? Zaczerwienionych policzków? Bo wie pan, że temperatura niemowlaków jest dużo niższa, prawda? - też był rodzicem, nie powinna go pouczać ale to było silniejsze od niej. Tak bardzo się stresowała, że Josie też to załapała. A w jej wypadku... To było śmiertelne. Nie dałaby rady z tymi wszystkimi objawami, jakie dostał Will. Być może udałoby jej się nieco zbić temperaturę... W zasadzie, gdyby coś było nie tak, Wallace była gotowa tam przyjechać tak jak teraz stała. - Je normalnie? Co dwie godziny?
Pytanie o Willa... Tylko ją dobiło. Matilde zamilkła na dłuższą chwilę, nie bardzo wiedząc na ile być szczera z panem Hopperem. Nie chciała go martwić, ale... naprawdę nie wiedziała co robić. Z dnia na dzień było coraz gorzej.
- Jest źle - powiedziała po prostu, nie panując nad łamiącym się tonem głosu. Chciała mu jakoś pomóc, jutro szła na tą całą akcję, ale tak bardzo się stresowała, że mu się jeszcze bardziej pogorszy... - Nie wiem co mogę jeszcze zrobić.. - i znowu załamał jej się głos. Dobrze, że przez telefon nie mógł zobaczyć tego jak się rozkleiła. Ale po prostu... Była taka bezradna. - Coś wymyślę, obiecuję.

David Hopper - 2018-12-23, 22:21

połączenie z Tata Willa
Uśmiechnął się lekko do siebie, kiedy usłyszał obawy Matilde, pytającą o gorączkę czy temperaturę u noworodka.
- Nie ma gorączki. Spokojnie. Mówiłem Ci, że pamiętam jak się zajmować dziećmi. Josie je regularnie. Nic jej nie dolega. Jest zdrowa.
Uspokoił ją, by nie przejmowała się dodatkowo, kiedy najważniejszy teraz był William. Jako ojciec chciał wiedzieć, jak w jego przypadku postępuje choroba. Nie dziwiły go obawy Wallace, która bała się że jego choroba może być typu zaraźliwego.
Gdy zapytał o Williama, zapadła cisza. Nawet jeżeli to miałaby najgorsza dla niego wiadomość, chciałby znać prawdę. Już wystarczająco "zniszczył" życie swoim dzieciom z żoną, by teraz tak pokutować i słyszeć złe wieści. Jak teraz, kiedy Matilde powiedziała, że nie jest dobrze. Jakby, poprawy żadnej nie było.
Westchnął zasmucony, zdejmując okulary i przecierając palcami nasadę nosową. Słyszał, jak jej głos łamał się.
- Bądźmy dobrej myśli. William jest silny. Przeszedł już wiele. Wierzę że wyjdzie z tego...
Nie wiedział kogo chciał pocieszać. Siebie czy Matilde. Ale wręcz pragnął, by jego syn żył. By cokolwiek sprawiło, żeby został wyleczony z tej paskudnej choroby, która w ostatnich tygodniach zaczęła atakować ludzi.
- Gdybym mógł jakoś pomóc, powiedz.
Może i nie będzie wstanie cokolwiek zdziałać przez wózek inwalidzki, ale gdyby istniał inny sposób, zrobiłby wszystko by ratować syna... Wiele by też dał by przy nim być, ale teraz, musiał zajmować się wnusią. Wierzył, że Matilde da radę i też jest silną kobietą, która się nie podda, jako że kocha Williama.

Matilde Wallace - 2018-12-23, 23:00

połączenie z Matilde

Zapewnienia Davida ją uspokoiły, to na pewno. Ale nie mogła wyzbyć się tych obaw, że coś będzie nie tak. Chciała ją już przy sobie, chyba tylko wtedy będzie w pełni spokojna.
I cóż... Nawet nie dopuszczała do siebie myśli, że Will z tego nie wyjdzie. Nie było takiej opcji. Nie zamierzała na to pozwalać. Obiecał jej co najmniej kilka lat i miał tego pecha, że była pamiętliwa.
- Wyjdzie. - zamierzała zrobić wszystko co w jej mocy, by przywrócić Hopperowi zdrowie. I wszystko, by Josie wychowała się w pełnej rodzinie. Za bardzo ich kochała, by to stracić.
- Jakby coś niepokojącego się działo.. proszę mi dać znać, dobrze? - przyjedzie, choćby nie wiem co. Wallace westchnęła cicho, nie chciała się rozłączyć. Nie bez zapewnienia.

David Hopper - 2018-12-24, 00:35

połączenie z Tata Willa
Skoro William potrafił oszukać śmierć i znalazł sposób, albo i nawet osoby, co pomogły mu z opanowaniem mocy, niekorzystnie wpływającej na jego zdrowe, to David wierzył w większe cuda. Ze ta choroba nie może go zabić. Znajdą sposób by go uratować. Wierzył, że Matilde się to uda.
- Dobrze. Poinformuję Cię, gdyby coś się działo. Tym samym proszę, byś Ty także informowała mnie o stanie zdrowia Williama. Będziemy w kontakcie.
Po tych słowach i krótkiej chwili, rozłączył się. Bezradność dosięgała i jego, ale nie mógł się ani poddawać, ani załamywać. Pomóc synowi jak i jego partnerce może na razie opieką nad ich córką. Wierzył, że wszystko dobrze się skończy.



/ KONIEC /



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group