To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Nicholas Grenville, Esther Goth

Nicholas Grenville - 2018-12-09, 20:26
Temat postu: Nicholas Grenville, Esther Goth
połączenie przychodzące
Mimo fatalnej sytuacji zdrowotnej w siedzibie rebelii, nie tylko on chorował ale i jego córka oraz większa część członków Rebelii. Miał nadzieje, że chociaż jego siostra jest zdrowa. Pewności nie będzie miał, póki do niej chociaż nie zadzwoni. Upewniwszy się że Vanessa śpi, wyszedł na korytarz i wybrał numer do Esther, czekając aż odbierze.

Esther Goth - 2018-12-10, 21:56

połączenie trwające z Esther
Niestety nie ominęła jej choroba, wręcz przeciwnie zaatakowała ja po całej linie. Chociaż teraz leżąc w łóżku Esther żałowała, że nie leżała wcześniej tylko poszła do tego kasyna. Przecież gdyby wyjaśniła, że jest chora i nie da rady Papa by znalazł kogoś na jej miejsce. Jednak nie ona musiała iść... Pewnie dla tego jeszcze bardziej się zaprawiła. Chociaż to na grypę jej nie wyglądało.
Słysząc dzwonek telefonu pierwszym odruchu zasłoniła głowę poduszką by nie dzwoniła jej tak głowie. Jednak gdy nie dało się zagłuszyć podniosła się odszukała go w łóżku. Był gdzieś zakopany obok niej. Pewnie jeszcze chwila i złapała by Nicka poczta...
- Słucham - powiedziała ledwo przy okazji spoglądając na wyświetlacz telefonu, czego nie zrobiła wcześniej. Widząc, że zdzwoni jej brat lekko oprzytomniała. - Nick... Stało się coś? - spytała się, bo przecież musiała coś się stać, że zadzwonił.

Nicholas Grenville - 2018-12-11, 21:25

połączenie trwające
Odebrała. Choć kazała na siebie czekać dość długo wprawiając go w zaniepokojenie. Albo była na tyle zajęta, by od brata nie odebrać telefonu.
- Cześć.
Przywitał się na początek, co by wiedziała kto dzwoni, jeżeli nie miała podpisanego jego numeru albo nie spojrzała dokładnie. Nic dziwnego, skoro po jego odpowiedzi, zaraz padło nagłe pytanie.
- Stało, stało. Vanessa jest poważnie chora. Nie wiem jak jej pomóc. Leki które dostaje, nie chcą pomagać. Odnoszę wrażenie, że jest coraz gorzej.
Musiał z kimś o tym pogadać. A z kim, jak nie z siostrą? Podobno kobiety w takich sprawach są lepsze. Poza tym pamiętał, jak podczas kradzieży zapasów z apteki, Esther znała się na tym lepiej od niego. Wiedząc co powinni zabrać ze sobą. W jego głosie dało się wyczuć bezsilność i zmartwienie.

Esther Goth - 2018-12-14, 21:09

połączenie trwające z Esther
Była typową kobietą do tego chorą... a jak to bywa z nimi czasem palną gdzieś swoje rzeczy, że później nie mogą ich znaleźć. Podobnie było tym razem komórkę zgubiła w łóżku... Musiała ją wygrzebać spod sterty pościeli, kołdry i koców. Nie bez powodu zagrzebała się ten cały kokon. Niestety nie minęła ją ta choroba więc musiała się jakoś z nią walczyć. Ciepło pościeli sprawiało chociaż że nie dygotała o ile nie musiała zbytnio stawać z łóżka. Jednak znalazła telefon, co wcale nie było łatwe chyba nie było części ciała która by jej nie bolała.
Chociaż sama była chora to słysząc o tym, że jej bratanica również i leki nie pomagały. Na prawdę się zaniepokoiła, ponieważ ona nie raz miała okresy w której nie chciało jej się nic tylko leżeć. Była przyzwyczajona do tego, że czasem zdrowiem jest tak, że nie zawsze sprzyja. Jednak tutaj chodziło o małe dziecko. Jednak nie tylko o nie, bo z tego co czytała z gazety, którą przyniósł jej Conor. Wyglądało na to, że większość społeczeństwa jest chorych. Esther nawet miała czasem wrażenie, że rząd celowo wypuścił jakiegoś paskudnego wirusa by zlokalizować mutanty. Przecież w ten sposób zmusza ich do odwiedzenia szpitali by się zbadać i zgłosić się po leki.
- Jakie ma objawy? - zapytała się, bo przecież dziewczynka nie musi mieć tego samego co ona. Mogła chociaż ona mieć zwykłą grypę, a nie chorobę, której nawet nie można nazwać. - Nick uspokój się twoje nerwy niczym jej nie pomogą. Znajdziemy jakiś sposób by pomóc Vanessie - powiedziała, bo była pewna, że coś wymyślą. Jednak mężczyzna musi się uspokoić i przez myśleć o najgorszym.

Nicholas Grenville - 2018-12-16, 00:13

połączenie trwające

Jak miał się uspokoić, kiedy jego córce przez nieznaną mu chorobę, może grozić śmierć? Przecież to jeszcze dziecko. Jako rodzic doświadcza właśnie tych odczuć i obaw o utratę swojego małego potomka. Nawet jeżeli to jest dziewczynka.
- Wysoka gorączka. Brak apetytu, nawet nie chce pić. Cokolwiek spróbuje zjeść, to zaraz wymiotuje...
Na tym zmuszony był przerwać, gdyż zaraz Esther mogła usłyszeć jak on zakaszlał. Mimo iż odsunął słuchawkę od ucha, ekranem przyciskając do materiału swojej bluzy dresowej. Chcąc przytłumić niego wejście słuchawki aby nie słyszała że i on jest chory. Ale nie zawsze to pewnie działa.
- Nie wiem jakie leki jej już podawać, a nie chcę też przesadzić. Jedyne czego ona pragnie do spać. Dodatkowo ma dreszcze i brat chęci do czegokolwiek.
Dodał od razu, kiedy tylko kaszel przestał go męczyć.

Esther Goth - 2018-12-17, 19:40

połączenie trwające z Esther
Esther wiedziała, że prosi go o wiele. Jednak gdyby tutaj nie chodziło o Vanesse tylko inne dziecko w rebelii? Czy też gdyby wiedział, że u niej też potęgują objawy tej dziwnej choroby? Pewnie potrafił się uspokoić, bo na prawdę nerwy w niczym nie pomogą. A jeszcze tylko dziecko martwi. Esther zdążyła już zauważyć, że jej bratanica jest bardzo inteligentnym dzieckiem wyczulonym na to dzieje się w okół niej. Dlatego prosiła brata by się uspokoić. Jednocześnie mrużąc oczy, bo na prawdę czy te światło musi być tak jaskrawe. Nigdy jej jakoś nie przeszkadzało jednak teraz miała ochotę żyć egipskich ciemnościach. Kiedy Nick mówił o objawach Vanessy wstała z łóżka by zasłonić rolety, bo jak w takich warunkach ma normalnie myśleć.
- Macie jeszcze elektrolity? Jeśli nie chce jeść i po tym wymiotuje podawaj jej lekko strawne potrawy jak kisiel czy budyń. Lecz pić musi chociaż wody nawet jeśli nie chce. Ponieważ może się odwodnić oraz podawaj jej elektrolity - powiedziała, próbując sobie wszystko przypomnieć co mama robiła zawsze jak była chora lub co teraz sama robi. By jakoś funkcjonować. Teraz trochę żałowała, że poszła w tedy do Kasyna, zamiast leżeć w łózko. Jednak teraz to wyleży... - Na gorączkę dobry jest sok z owoców bzu lub gorące mleko z łyżką miodu i rozgniecionym ząbkiem czosnku - dodała wracając do pierwszego objawu jakie podał próbowała szukać rozwiązań, które znajdzie w kuchni. By nie musiał zostawiać Van samej i nie biegać po aptekach.
I tak Esther słyszała jego kaszel jednak na razie nie komentowała go tylko czekała. Przecież sama była chora i nie chciała martwić brata. Wystarczało jej, że Conor nad nią skakał jak poparzony. Przez co obawiała się, że go zarazi, na szczęście na razie nie chorował tylko był zdrowy,
- Dlatego mówię o domowych sposobach, bo to jeszcze dziecko więc łatwo przeholować z lekami. Po za tym one często mają skutki uboczne. Dlatego mama zawsze próbowała domowych sposobów nim zabierała do lekarza - powiedziała, bo taka była prawda. Pamięta jak mama zawsze leczyła sama domowymi sposobami, ziołami, syropami czy też jakimś okładami. Naprawdę za nią tęskniła i żałowała, że nie jej teraz przy niej.
- Nick, ale ty też jesteś chory - stwierdziła, po chwili wypluwając do miski ślinę żółtoczerwoną..

Nicholas Grenville - 2018-12-21, 22:35

połączenie trwające

- Wodę staram się codziennie jej podawać i nawet wymuszam by choć szklankę wypiła. Gorzej z jedzeniem. Próbowałem już z budyniami, kisielami i jogurtami a nawet mlekiem. Odmawia. Elektrolity powinniśmy mieć, ale sprawdzę.
O elektrolitach jako leku raczej nie pomyślał. Widocznie dobrze zrobił, że zadzwonił do siostry. Ona lepiej się na tym znała.
- Spróbuję z tym sokiem z bzu, ale mleko chyba będzie odpadać. Skoro jak wspomniałem, nie chce nic płynnego nawet przyjmować.
Nie mówiąc już o tym, że czosnek może trochę drażnić jej małe gardełko, nawet jeżeli byłby ze smakiem zmieszany z mlekiem.
- Tak... Mama stosowała metody domowego leczenia. Ale nie pamiętam wszystkiego. Poszukam w sieci o tych domowych sposobach leczenia. Ale jeżeli i to nie pomoże, to ja nie wiem... Spróbuję też z tym co mi mówisz.
O najgorszym nie chciał myśleć. Ale nieco uspokoił się. Jakby nabrał większej nadziei, że to co mu powiedziała siostra, w jakimś stopniu pomoże jego córce.
Pamiętał jak i jemu kiedyś matka przygotowywała syropy i inne zioła kiedy łapało go przeziębienie czy inne lżejsze choroby. To było tak dawno, że nie zapamiętał wszystkiego, a był wtedy chłopcem. Zanim zniknął z domu.
Ich rozmowę musiał przerwać jego kaszel. I na jego nieszczęście, siostra to usłyszała, skąd wyszło jej pytanie. Westchnął, bo widocznie nie udało mu się tego przed nią ukryć.
- Niestety... A z Tobą wszystko dobrze?
Zmarszczył brwi, mając dziwne wrażenie, jakby siostra coś wypluła? Zwymiotowała?

Esther Goth - 2019-01-07, 21:56

połączenie trwające z Esther
Raczej lepiej się nie znała po prostu jako dziecko często się odwadniała, bo ciężko było w nią zmusić napoje. Dlatego pamięta jak mama podawała jej elektrolity o smaku pomarańczowe. Zwłaszcza, że szklanka nich dzisiaj również stoi. Nick był facetem, a trzeba przyznać iż nie zwracają uwagi na takie rzeczy. Chociaż widać było, że on robi co może by pomóc swojej córce. Przynajmniej to wszystko słyszała słuchając go.
- Jeśli nie będziecie mieli to daj znać powinnam mieć kilka pudełek u siebie to ci dostarczę - powiedziała zwłaszcza, że Conor ostatnio jej kupił. Jak to z nim bywa prosi o jedno dostaje karton. Chociaż nie wiedziała jak dostarczy to coś wymyśli. Musi, bo tutaj chodzi o dziecko i nie byle jakie tylko jej bratanice.
- Domowe sposoby o tyle są dobre, że są naturalne i nie zawierają w sobie chemii - stwierdziła, bo taka była prawda. Na stwierdzenie o ich mamie i o tym, że nie wiele pamięta. Miała ochotę walnąć się czoło, ponieważ zapomniała o tym, że Nick musiał dość szybko opuść dom.
- Aha mam nadzieję, że siebie nie zaniedbujesz - powiedziała, jeśli chodzi o Nicka. Niestety on zapytał o nią... - U mnie... - zaczęła mówić robiąc krótko pauzę by wymyśli wiarygodne kłamstwo. Tak zamierzała go okłamać... chociaż niecierpiana tego robić. Jednak nie chciała go martwić miał dość na głowie. - nic takiego, po prostu daję radę. Złapałam tylko zwykłe przeziębienie - powiedziała cóż nie tak bardzo odbiegając od prawdy. Dawała radę i miała pomoc chłopaka. Jednak to nie było przeziębienie.

Nicholas Grenville - 2019-01-12, 13:46

połączenie trwające

W takiej sytuacji to Esther była dla niego wybawieniem. Dobrze widocznie zrobił, że zdradził jej w końcu swoją prawdziwą tożsamość. Może i bez tej wiedzy też mu mogła pomóc, ze względu na dziecko. Tylko czy podchodziłaby do Vanessy tak samo, gdyby nie wiedziała że to jej bratanica?
Tak czy inaczej, był wdzięczny za te wskazówki. Lecz niestety nie wiele pamiętał, jak to mama tworzyła domowe lekarstwa. A szybko odszedł z domu. Lecz dzięki temu miał od tego siostrę.
- Sprawdzę. Jeżeli nie będziemy mieli, to podjadę do Ciebie.
Wolał już sam pojechać do niej po leki, niż ona miałaby tutaj przybyć i zobaczyć istną epidemię. Jeszcze zarazi się na amen i dopiero będzie problem. A potrzebowali kogoś w organizacji, co ma wiedzę w lekarstwach.
- Tak. Powinnaś wydać jakaś książkę z domowym leczeniem. Przyda się na takie sytuacje.
O tak. Wynalazł jej od razu zajęcie na nudne dni i noce. To tak nawiązał do sprawy z domowymi lekami.
- Na tyle ile jestem wstanie, dbam o siebie. Bardziej zależy mi na wyzdrowieniu córki.
Tego nie ukrywał. Sama w sumie to wiedziała.
Czekając na jej odpowiedź w sprawie tego, czy ją nie złapała jakaś choroba, usłyszał urywek odpowiedzi, pauzę i potem wytłumaczenie. Zmarszczył brwi.
- Oby to było tylko przeziębienie.
Dość poważnie jej odpowiedział i sygnalizując głosem, że nie lubi kłamstwa. Zwłaszcza w takiej sprawie. Ze zdrowiem nie można sobie lecieć w kulki i okłamywać rodzeństwa.
- Dobra. Będę powoli kończyć. Trzymaj się tam i będziemy w kontakcie.

Esther Goth - 2019-01-12, 21:48

połączenie trwające z Esther
Dla większości ludzi dobro dzieci jest najważniejsze. Esther nie była wyjątkiem od tej reguły. Przecież również widzi to, że żyć wiecznie nie będzie i to właśnie te młode pokolenie jest ich przyszłością. Dlatego wyznawała zasadę, że powinni być stawiani nie pierwszym miejscu. Jednak Vanessa była jej bratanicą, córką brata. Chociaż wcześniej nie miała o tym pojęcia to tym bardziej zależało jej na zdrowiu i dobru małej. Zwłaszcza, że zdążyła ją pokochać z całego życia. Nie wiem jak by się zachowała gdyby nie wiedziała o tym, że to jej bratanica, a Nick to Andi.
- Dobrze w razie czego daj znać czy macie czy też nie - powiedziała do niego, bo skoro sam wolał przyjechać do okej. Nie będzie się z nim teraz kłócić zwłaszcza, że jakoś nie widzi siebie kierującej pojazd. Zwłaszcza teraz, kiedy słońce daje jej się tak we znaki.
Może znała się na lekarstwach zarówno tych chemicznych jak i domowych. Jednak tylko dlatego, że się tym interesowała i zaczęła studia chemiczne. Szkoda tylko, że musiała je przerwać. Esther nie wykluczała tego, że kiedyś do nich wróci na razie tylko czytała książki i poszerzała swoją wiedzę. Nie wiedziała jak sytuacja przestawia się w barze. Ostatni raz była tam na chwilę przed wizytą w kasynie. Później jakoś nie miała sił jechać tam autem. Bywały dni kiedy czuła się lepiej i objawy jej tak nie doskwierały.
- Ja i książka już to widzę... Wolę dzielić się swoją wiedzą z bliskimi - powiedziała, bo naprawdę zrezygnowała by z pisania już po kilku stronach, a tak przynajmniej mogła co nie co doradzić. Przy okazji dowiedzieć się tego i owego...
- Rozumiem, ale nie przemęczaj się zbytnio i mniej na uwadze też siebie - powiedziała, bo to, że zależy mu na Van bardziej niż na sobie było całkowicie zrozumiałem. Nie komentowała tego, bo to rozumiała. W końcu jej też zależało na zdrowiu Van.
- Brzmisz jak nasz ojciec... Nie martw się nie jestem sama - powiedziała tylko odnośnie swojej choroby, bo nie była sama. Miała Zefira i Jogiego oraz też Conora więc nie była sama.
- Na razie - pożegnała się z nim i rozłączyła...


//zt ??

Nicholas Grenville - 2019-01-13, 13:26

połączenie kończące

- Dam znać.
Kwestię z witaminami mieli omówioną. Jak i to, że sam podjedzie do niej, gdyby czasem nie mieli tego co potrzebują.
Roześmiał się we wspomnieniu o tym, że siostra miałaby napisać książkę. Jej odpowiedź była tak rozweselająca, że na prawdę chciałby to zobaczyć, jak ona wypisuje te wszystkie receptury domowej roboty na przeziębienia. Być może ich matka coś takiego miała? Nie pamiętał. A z pamięci to on nie zapamięta wszystkiego. Musi mieć napisane na jakimkolwiek papierze.
- Tak tak, wiem.
Odpowiedział krótko, na temat swojego stanu zdrowia i nawet nie wpadł na to, by powiedzieć siostrze że brzmi jak ich matka. To ona mu powiedziała po chwili, w kwestii ojca. Zamilkł w tym momencie. Może i jest najstarszy, to jednak chyba najwięcej mógł po ojcu odziedziczyć genów i zachowania. To i tak starał się nie przypominać go za bardzo. Sporo w swoim życiu już przeszedł i to z dala od domu.
- Na razie.
Również rozłączył się. Jeszcze przez moment stał pod ścianą na korytarzu, rozmyślając nad czymś.


/ KONIEC /



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group