To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - Maria Ortega

Maria Ortega - 2018-11-29, 19:37
Temat postu: Maria Ortega
Maria Ortega
urodzona w Nampa, Idaho 13.05.1991, mieszka w Seattle od pół roku, przynależy do DOGS i pełni rolę obiektu badań, wizerunku użycza Lindsay Morgan
historia
Z deszczu pod rynnę.

Tak śmiało można było określić historię Marii. Miała pecha, że urodziła się w rodzinie z góry skazanej na porażkę. Nigdy nie odczuła ciepła domowego ogniska i szybko musiała nauczyć się, że lepiej nie płakać, nie marudzić i o nic nie upominać. Zwracanie na siebie uwagi rodziców, szybko kończyło się karami cielesnymi. Było to dużo gorsze niż chwilowy głód czy niewygoda. A tego Maria zaznała więcej niż miłości rodziców. Zbyt surowych i skupionych tylko na sobie oraz swoich nałogach. Marne wypłaty, jakie udawało im się zarobić, nie były wystarczające dla licznej rodziny. Państwo Ortega zawsze siebie stawiali na pierwszym miejscu i nie bardzo chcieli się dzielić z piątką swoich dzieci. Obowiązki zawsze były zrzucane na ich barki. Maria do dziś nie może zapomnieć do czego została zmuszona jej najstarsza siostra i jak skończył jej brat, podejmujący się kradzieży. Jego śmierć skłoniła Marię do ucieczki z domu. Wiedziała, że jeśli zostanie, w końcu i na niej zostanie coś wymuszone.
Zaprzyjaźniła się z rówieśnikami z podobnymi problemami i zostawiła za sobą znienawidzonych rodziców. Nie umiała namówić młodsze rodzeństwo do tego samego, ale nie widziała innego wyboru i uciekła. Wszystko było lepsze niż pozostanie w domu.

Elvira.

Na gigancie nie było łatwo, ale dziewczyna czuła się wolna. Wraz z nowym imieniem zaczęła nowe życie. W grupie zaufanych przyjaciół, kradła co chciała i kiedy chciała. Spała w opuszczonych budynkach, czasem włamywała się do domów, żeby odpocząć w ciepłym łóżku. Szybko w nawyk weszło jej korzystanie z rzeczy, które do niej nie należały. Nikt jej niczego nie zakazywał. Z przyjaciółmi przewędrowała całe Idaho wzdłuż i wszerz, docierając do stanu Waszyngton. Tam poznała chłopaka, który zwrócił jej uwagę na problemy ludzi z genem x. Wcześniej nigdy o nich nie myślała i była zafascynowana umiejętnościami Hoppera. Z chęcią przystała na jego udział w ich dalszych podróżach. Wydawało się, że mogą osiągnąć dużo więcej. Elvira nie potrzebowała zbyt wielu namów, żeby pojechać aż do Nowego Meksyku. Głównie dlatego, że nie chciała rozstawać się z Williamem. Była pewna, że razem mogą zdobyć świat. Zmiana celu kradzieży również nie sprawiała jej różnicy. Lombard wydawał się kolejnym prostym zadaniem. Nikt z nich nie przewidział na jakie tereny wchodzą i na co się porywają. Trafienie w łapy lokalnej mafii, było prawie wyrokiem. Elvira była przerażona bliską utratą życia, ale to rozłąka z bliskim jej osobami, okazała się gorsza. Rozdzielona z wszystkimi, których kochała, podzieliła los od którego uciekała. Stawiając opór, nie miała szans na wyrwanie się z rąk mafii. Pobita i zniewolona, została wywieziona do Las Vegas, gdzie miała trafić w ręce każdego chętnego faceta.,

Ogień.

Chciała umrzeć jak jej przyjaciele, ale zamiast tego trafiła pod opiekę kobiety, która już dawno przestała marzyć o zmianie swojego życia. Starsza koleżanka próbowała ułatwić dziewczynie nowe życie, ale Elvira nie potrafiła tego docenić. Nie od razu. Musiało minąć kilka miesięcy, pełnych zastraszenia i kar. Buntując się, dostawała częściej niż koleżanki, już nauczone wykonywania poleceń. Każdego dnia myślała o ucieczce. Wydawało się, że jako jedyna, póki nie nadszedł dzień w którym stała się świadkiem okrutnego ataku na jedną z dziewczyn i opiekunkę, próbującą uspokoić ich szefa. Lądując w samym środku awantury, oberwała rykoszetem, ale pękła dopiero, gdy śmierć zajrzała jej w oczy. Ratując się przed uduszeniem przez mężczyznę, odkryła co się w niej kryło. Dłonie zapłonęły jej żywym ogniem i poparzyły napastnika, któremu wściekłość zaćmiła umysł. Poparzyły także Elvirę. Gdyby nie pomoc opiekunki, z dymem poszedłby cały budynek. Uspokojona i opatrzona przez koleżankę, musiała uciekać.

Mocno starała się nie wpaść w taki sam stan. Z niewielką gotówką, unikała ludzi jak mogła. Nie chciała kontaktu z nikim, kto mógłby wywołać u niej samozapłon. Bała się go. Nie wiedziała jak kontrolować. Wróciła do tego co robiła dawniej. Kradzieży, włamań i ucieczek. Teraz w pojedynkę. Z sentymentem wspominała dawne podróże. Blisko siebie trzymała pamiątki po przyjaciołach. Najbliżej po tym, którego pokochała. Podróżując między miastami, trzymała się z dala od tych, które już widziała. Nie było już tam nikogo na kim mogłaby się wesprzeć.
Zdolność nie dała o sobie zapomnieć a Maria szybko uświadomiła sobie, że wystarczy sen, by znowu poczuła ogień na swojej skórze. Brak kontroli nad zdolnością, powodował strach a ten wywoływał ból. Dziewczyna na pewno skończyłaby tragicznie, gdyby nie trafienie na podobnych sobie i odnalezienie bezpiecznego miejsca. Pech chciał, że nie na długo. Po ataku w Seattle, Maria poczuła się jak zwierzyna łowna. Ponownie straciła przyjaciół i ledwo uniknęła zatrzymania. Czuła się zepchnięta na margines społeczny, za wszelką cenę chciała uniknąć zdemaskowania. Nieopanowana moc była problemem z którym nie potrafiła poradzić sobie inaczej, jak nabywając wątpliwej jakości mutazynę z czarnego rynku.
Dziś niewiele pamięta z tamtego okresu. Dalej kradła, nie mając innego wyboru. Dalej się ukrywała, niewiele jadła i stała się cieniem dawnej Marii. Ale nie została zapomniana. Odszukana przez innych mutantów, trafiła pod opiekę Bractwa. Tam nauczyła się, że może kontrolować ogień, który się w niej krył. Nagłe zapłony przestały ją zaskakiwać i wreszcie przestała się ich bać. Zrozumiała, że jeśli zechce, nie będzie ją parzył i wywoływanie oraz gaszenie ognia w dłoniach, przestało sprawiać trudności. Na więcej nigdy jeszcze się nie zdecydowała.

Kilka dni w Bractwie, minęło niezwykle szybko. Maria nie spodziewała się, że dobry okres skończy się tak tragicznie. Rozumiała bunt, tlący się w sercach tych wszystkich, którzy chcieli walczyć o swoje prawa. Czuła to samo. Nie chciała grać roli zwierzyny i był gotowa postawić się władzy, mającej ich wszystkich za niegodnych. Całe szczęście, że miała trochę oleju w głowie i nie rzuciła się wraz z innymi na atak, nie mający prawa się udać. Na nieszczęście była na miejscu, gdy Bractwo zostało zaatakowane. Nie miała wyboru i ponownie musiała uciekać. Tym razem już nie w pojedynkę. Starała się przetrwać. Tak jak pozostali. Nie zatrzymywała się nigdzie na dłużej. Nie wychylała. Ale pościg trwał. Każda kolejna kryjówka szybko bywała odkryta i Maria traciła każdego swojego sprzymierzeńca. Ostatecznie sama została złapana, zdradzona i wydana przez człowieka, który miał jej pomóc. Trafiła do getta w Seattle, jako obiekt badań.

charakter


odważna, wytrwała, spontaniczna, zdeterminowana, lojalna
uparta, bezpośrednia, niecierpliwa, impulsywna

opis mocy
Żywa pochodnia - możliwość wywołania ognia za pomocą swojego ciała, odporność na własne płomienie.

I. (0 - 30 % ) - Płomień obejmuje powierzchnię ciała. Ogień nie krzywdzi skóry, pozostawia jedynie uczucie przyjemnego ciepła. Płomienie może utrzymać się przez jeden post i pojawiać się co drugi.

II. (31 - 50 % ) Postać może rzucać ogniste pociski. Wraz z rozwojem mocy, rośnie ich wielkość - od orzecha włoskiego do piłki tenisowej. Im większa średnica pocisku, tym dłuższy czas na jej stworzenie ("orzeszek" może być używany co post, "piłeczka" co 3 posty). Maksymalny zasięg to 10 metrów.

III. (51 - 80 %) Postać musi być w formie Żywej Pochodni. Ma możliwość kontrolowania wielkości własnych płomieni. Wzrasta szansa na postawianie ściany ognia, trochę szerszej i wyższej od osoby posiadającej taką zdolność, Postać musi poświęcić 3 posty na jej stworzenie i jeden post na utrzymanie, maksymalnie dwa metry przed sobą. Jest to jednorazowa akcja w danej sesji, mocno wyczerpująca.

IV. (81 - 100 % ) Większa odporność na ogień, pochodzący z innego źródła. Żywa Pochodnia łagodniej przechodzi poparzenia (zawsze o stopień niżej od zwykłego człowieka),

Wadą korzystania z mocy jest hipertermia. Im dłuższa zabawa z ogniem tym większe przegrzanie organizmu. Ciepło kumulujące się w nim, zmniejsza zdolność naturalnego schładzania. Dochodzi do osłabienia organizmu, mogą występować
bóle i zawroty głowy, krwotoki z nosa, nudności i wymioty, zaburzenia widzenia, zaburzenia świadomości, obrzęki stóp i okolicy kostek, przyspieszenie akcji serca, zaburzenia oddychania, utrata przytomności.
Korzystanie z mocy doprowadza do uszkodzeń w korze mózgowej, co może skończyć się chorobą Alzheimera. W odróżnieniu od zwykłych ludzi, którzy na chorobę zapadają po 60 roku życia, Żywa Pochodnia może zachorować już po ukończeniu 40 lat.

Odpoczynek zależy od stopnia osłabienia organizmu.
Bóle i zawroty głowy, krwotok z nosa, nudności i wymioty - przynajmniej 2 posty
Zaburzenia widzenia, zaburzenia świadomości - przynajmniej 3 posty
Przyśpieszona praca serca, zaburzenia oddychania - przynajmniej 4 posty
Utrata przytomności - dwie sesje od przebudzenia

ciekawostki
- Na szyi nosi łańcuszek, na którym wiele lat temu zawiesiła jeden z kolczyków, otrzymanych od Hoppera.
- Ukrywa blizny po oparzeniach. Na dłoniach zawsze nosi rękawiczki a przedramiona chowa pod długimi rękawami. Pozbywa się ich dopiero, gdy chce skorzystać z posiadanej mocy.



The Gifted - 2018-12-02, 12:59

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 49%
Przeżyłaś już naprawdę dużo, ale najwidoczniej los ma dla Ciebie zaplanowane jeszcze więcej... Czy istnieje w ogóle granica tego ile jeden człowiek może znieść? Cóż, zapraszamy, byś się o tym przekonała na fabule.
Twoja grupa krwi to: A Rh+


.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group