To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

retrospekcje - Bo prawdziwa przyjaźń zaczyna się od przysługi

Achilles Redfall - 2018-11-14, 18:21
Temat postu: Bo prawdziwa przyjaźń zaczyna się od przysługi
12/05/2015 - poprzednia kwatera główna Bractwa - popołudnie


Ostatnimi czasy Achilles coraz częściej się nudził... nie, to złe określenie. Coraz częściej popadał w monotonie. Wstać, trochę poćwiczyć, sprawdzić czy wyższe instancje nie mają jakiegoś nagłego zadania dla niego (zazwyczaj wiążącego się ze znalezieniem takiej i takiej rzeczy, a bo to i to) i jeśliby się okazało, że nikt niczego nie potrzebował, to młody mężczyzna znajdował cichy zakątek, a żeby poczytać. Czyli najczęściej tak się działo. Jednak niestety ich obecna kolekcja książek nie należała do rozbudowanych, a przecież do biblioteki nie może sobie pójść. Nie dość, że dużo by wtedy ryzykował, to jeszcze, aby coś wypożyczyć musiałby zrobić kartę biblioteczną.
A to było kategoryczne nie.
Bezmyślny spacer zaprowadził go na zewnątrz budynku, w którym obecnie przebywali, i o dziwo nikogo tam nie było. Populacja ich bractwa z każdym kolejnym dniem wzrastała, nie jakoś drastycznie, ale jednak! Przez to coraz więcej przestrzeni było zajmowanej i nijak było coś sobie znaleźć, a jeśli już to byłby to łut szczęścia. Szczęścia, które najwyżej teraz zostało uśmiechało się do Achillesa.
- Chyba nie będzie lepszej chwili, aby trochę poćwiczyć. - mruknął pod nosem chłopak siadając po turecku pod ścianą budynku. Wziął parę głębokich wdechów, uspokoił swój umysł i zaczął się koncentrować na zmienieniu palca wskazującego w jego krystaliczną wersje. Powoli, powoli, ale jednak zaczynał trochę lepiej rozumieć swoją moc. On nie tylko pokrywał skórę kryształem, jego skóra stawała się kryształem. Jak i wszystko pod nią! Wciąż nie wiedział, w jaki sposób kontrolował zmienioną część albo tak część z powrotem wracała do normalnego stanu, jakby przed chwilą nie została skrystalizowana. Jednak był pozytywnej myśli. Kiedyś opanuję swoją mutację, lepiej ją zrozumie.

Imari Blanc - 2018-11-20, 19:03

Jeśli miała czas chętnie wychodziła na zewnątrz, na tereny przyległe do budynków Bractwa, gdzi mogła się wyciszyć i choć w minimalnym stopniu nasycić oczy przyrodą, zielenią naokoło, posłuchać szumu liści i uspokoić się nim. Świat wciąż stał, choć.. wydawało się, że nie powinien. Nie wiedziała co z tym zrobić, bo przecież świata nie uleczy, a jednak ciążyło jej to. Irytujące.
I w ten sposób spacerując, zastanawiając się nad masą rzeczy naokoło siebie trafiła na Achillesa. Znała go zapewne z widzenia, pewnie wymienili też jakieś uprzejmości, ale nie miała nigdy możliwości porozmawiania z mężczyzną.
Przystanęła jakieś dwa, trzy metry od niego i obserwowała w ciszy, ne chcąc go zestresować gdy używał mocy. Czy widziała jak robi to wcześniej? Nie, raczej nie.
Nie chciała mu przeszkadzać, ale, jak to ją, moce innych okropnie ją interesowały, pozwolila więc sobie stać na miejscu i przyglądać się jak działa Achilles. Z nadzieją, że ją zauważy i będzie chętny do nawiązania jakiejś rozmowy.

Achilles Redfall - 2018-12-07, 19:56

Wdech. Wydech. Wdech. Wydech.
I tak parę razy.
Achilles już sam nie wiedział, ile czasu tutaj siedział, starając się przemienić część swojego palca. Dla jednych mogło się to nie wydawać być czymś trudnym, bo co to zmiana palca w kryształ! Niektórzy to z takiego palca błyskawicami strzelali! Ba, to powinno być wręcz banalne! Jednak sprawy miały się trochę inaczej. Ten proces, gdy miał przebiegać w pełni świadomy, w dużej zmierzę opierał się na kontroli oraz wprawie. Już nie mówiąc, gdy chciało się to zrobić szybko, bez jakichkolwiek efektów ubocznych. Jeden zły ruch i ten palec mógł na zawsze się skrystalizować lub w najgorszym przypadku po prostu straciłbym nad nim jakąkolwiek władzę.
Dlatego jeśli miał okazje do treningu, to to robił.
Tylko on sam, siedzący na ziemi i wsłuchujący się w powiew wiatru. I zapewne spędziłby tak jeszcze trochę czasu, gdyby nie usłyszał zbliżających się kroków. Początkowo Achilles je zignorował, bo może ktoś przechodził, ale gdy one ucichły niedaleko niego... cóż, ktoś najwyraźniej miał do niego sprawę lub się przyglądał.
- Mogę w czymś pomóc? - zapytał mutant, po otworzeniu oczu. Jak tylko to zrobił, to zobaczy młodą dziewczynę, może zbliżoną wiekiem do niego. Miała bodajże na imię Imari? Imami? Maria? Nie, zdecydowanie coś na "Ima"

Imari Blanc - 2018-12-09, 14:19

- Uhm.. przepraszam - odezwała się od razu, może lekko speszona, przynajmniej na taką wyglądała.
- Zauważyłam, że trenujesz z mocą i.. - wzruszyła ramionami - jestem ciekawska - wyjaśniła prosto, choć chyba w sposób, który niewiele mówił. Tak, była ciekawska, szczególnie jeśli chodziło o moce innych.
- Przy okazji jestem też trenerem - dodała, bo w końcu to było jej główne zajęcie w Bractwie tak naprawdę. Poprawiła opadające jej na czoło włosy i uśmiechnęła się do Achillesa - I interesuję się mocami, ze względu na moje uiejętności.. - dodała, choć znów niewiele to wyjaśniało. Ech, jakoś koślawo jej dzisiaj szło rozmawianie z ludźmi.

Achilles Redfall - 2018-12-22, 02:00

- A już myślałem, że przyglądasz się mi ze względu na mój emanujący urok osobisty... lub ze względu na fakt, że siedzę sobie na ziemi, jak jakiś dzikus. - zażartował mutant, wstając z ziemi i otrzepując ze spodni brud. Nie wypadało przecież siedzieć podczas rozmowy, gdy drugie stoi. Co jak co, ale dobrego wychowania Achilles nie zatracił na ulicy.
- Niemniej miło mi cię poznać trenerze, jestem Achilles. - kontynuował, wyciągając rękę na przywitanie., bo technicznie się nie znali. Odkąd dołączył do bractwa, nie musiał być już tak samo... zamknięty w sobie. Co prawda nadal miał lekkie trudności z nawiązywaniem nowych znajomości, bo raz już został zdradzony przez osobę, którą uznawał za dobrego przyjaciela, ale powoli otwierał się na ludzi lub raczej mutanty,
- Chyba coś mi się obiło o uszy, ale wiesz jak to jest z plotkami. Nigdy nie wiadomo, ile w nich prawdy. - powiedział po chwili zastanowienia. Nawet tutaj w bractwie plotki były na porządku dziennym. Kto z kim, jakie mutacje podobno mieli, skąd się wzięli oraz inne tego typu rzeczy. Ludzie czy mutanty, żadne nie lubiło nie wiedzieć.

Imari Blanc - 2018-12-26, 21:09

- To też - przyznała z uśmiechem, po czym się zaczerwieniła od razu i prychnęła lekko - Znaczy, z siedzeniem na ziemi, oczywiście - wyjaśniła dla pewności. Ładnie się pokazała, naprawdę.
- Imari - uścisnęła jego dłoń, witajac się. Faktycznie, oficjalnie się nie znali. Jakoś nigdy nie było okazji, co mogło się wydawać dość dziwne, w końcu ich Bractwo nie bylo AŻ taka duże jak mogłoby się wydawać, po prostu jakoś tak wyszło. Teraz mieli za to okazję nadrobić, a Imari lubiła poznawać nowych ludzi, więc tym bardziej cieszyło ją trafienie na Achillesa.
- No tak, to zadziwiające, że w każdej spoleczności pojawiają się plotki - przyznała - Moja moc to właściwie wsparcie mutacji innych. Wzmocnienie jej, ukierunkowanie, pomoc z rozwojem, ale też blokowanie, jeśli zachodzi taka potrzeba - wyjaśniła pokrótce - Dlatego interesuje mnie gdy widzę jak ktoś ćwiczy, zwyczajnie jestem tego ciekawa.. i tego jaką ma moc, oczywiście - wzruszyła lekko ramionami - Więc.. gdybyś miał czas i ochotę opowiedzieć.. to chętnie dowiem się czegoś nowego - zakończyła dość kulawo.

Achilles Redfall - 2018-12-29, 14:12

- To brzmi... jak bardzo użyteczna mutacja. Zwłaszcza na stanowisku trenera. - skomentował Achilles, wyraźnie będący pod wrażeniem zdolności Imari. Rzadko kiedy spotykało się mutanta mogącego wpływać na mutacje innych, a już szczególnie w taki sposób, w jaki to opisywała.
Ciekawe tylko jakie miała ograniczenia?
- Cóż... właściwie po to tutaj przyszedłem, więc czemu by nie? Odmówienie pomocy trenera byłoby głupotą, zwłaszcza jak sama proponujesz. - powiedział Achilles, po czym zaczął rozglądać się za czymś, na czym mogliby usiąść. Najpierw będzie jej musiał wyjaśnić swoją moc, zanim ona cokolwiek zrobi.
Na szczęście znalazł dwie, stabilne skrzynki, które aż same się prosiły, aby na nich usiąść.
- Moja mutacja to nic nadzwyczajnego... a przynajmniej w porównaniu z innymi. Początkowo myślałem, że jest to po prostu pokrywanie mojej skóry warstwą kryształu, ale po paru eksperymentach odkryłem, że sprawa ma się inaczej. To ciało zmienia się w kryształ i mogę nim... manipulować? W sensie.... jakbym zmienił jakiś palec, to nadal mógłbym nim poruszać. Może nawet zmienić jego wygląd, na przykład w pazury lub wydłużyć? Nie jestem nadal pewny jak to działa, zwłaszcza, że w większości przypadków ta zmiana jest instynktowna. Dopiero od niedawna mam na nią jakiś wpływ, choć to nadal po dłuższej chwili skupienia oraz bezruchu. - zaczął wyjaśniać, choć co jakiś czas przerywał swoje wypowiedzi, aby przemyśleć następne słowa. Chciał to jak najlepiej wyjaśnić, bo w końcu Imari musiała wiedzieć, nad czym ma pracować oraz jak jej mutacja ma zadziałać. Choć Achilles nadal nie wiedział dokładnie, jak jej mutacja ma zadziałać.
Może zaraz się przekona?

Imari Blanc - 2019-01-05, 18:30

- Tak, głównie dlatego się tym zajmuje - przyznała. W końcu to brzmiało jak idealna fucha dla niej, prawda? I odnajdywała się w niej doskonale. Nie wiedziała, czy gdzieś jest jeszcze mutant, którego moce mają wpływ na umiejętności innych - stawiała, że tak, w końcu było sporo opcji. Blokowanie czy przejmowanie czy cokolwiek innego. Choć jej umiejętności były dość szeroko rozbudowane, to trzeba przyznać.
- Świetnie, nie każdy jest tak otwarty na pomoc.. - przyznała, podchodząc bliżej i siadając na jednej ze skrzynek - Wielu mutantów wręcz boi się rozmawiać o swoich mocach, nawet jeśli wiedzą, że tutaj każdy z nas jakąś ma - urwała sobie jakąs gałązkę, żeby zająć czymś ręce gdy z nim rozmawiała i patrzyła na nią obecnie, obracając w palcach patyczek i słuchając co Redfall ma do powiedzenia na temat swoich umiejętności.
- Od kiedy używasz mocy? Rozumiem, że zwykle jest to instynktowne i nie masz wpływu na to co dokładnie robisz.. na zasadzie.. jeśli leci w twoją stronę cegła, to raczej twój umysł zmienia część twojego ciała w kryształ, a nie robisz to sam, intencjonalnie? - dopytywala, zainteresowana mocą jak zawsze. To za każdym razem był fascynujący temat, przynajmniej dla niej. Wiele osób tego nie rozumiało.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group