urodzony w Kansas City 27 stycznia 1994 roku, mieszka Seattle od 2 lat, oficjalnie przynależy do DOGS, piastuje stanowisko byłego obiektu badawczego, wizerunku użycza Andrew Garfield
toby jensen
Dobry dom, dobry dzieciak. W tym jednym zdaniu można by było zawrzeć wszystko o dzieciństwie i dorastaniu Toby’ego Jensena. Pierwsze, niezwykle wyczekiwane dziecko, które obdarzono miłością od pierwszej jego minuty na tym świecie. Jego rodzice, choć byli dość młodymi i niedoświadczonymi ludźmi, wychowywali go w sposób niezwykle mądry, pozwalając mu decydować o swoim życiu. Kiedy chciał grać w koszykówkę – po prostu mu na to pozwalali, kiedy chciał pójść do szkoły muzycznej – nie widzieli w tym nic złego, kiedy zaczął się interesować samochodami – wykupili mu lekcje jazdy. Dzięki temu Toby był nauczony, by zawsze w siebie wierzyć, by nie bać się podejmować ryzyka, by oddawać się temu co kochał.
Miał 16 lat, kiedy się zaczął w niej zakochiwać. Nie od początku potrafił to nazwać słowami, ale kiedy wreszcie to zrozumiał – wpadł po uszy. Maya była… była właściwie wszystkim czego chciał. Ale jak to często w tym wieku bywa – nie potrafił tego powiedzieć na głos. Dziewczyna chyba nigdy na dobrą sprawę nie dowiedziała się, co chłopak do niej czuł. Początkowo spędzali ze sobą każdą jedną przerwę obiadową, potem spotykali się w weekendy, jeździli razem na wycieczki samochodowe, ale im dłużej to trwało, tym dla Toby’ego było coraz miej nadziei. Tym bardziej zostawał wpychany w ślepy zaułek – potoczenie nazywany
friendzonem – bez wyjścia.
W jego rodzinnym domu coraz częściej zaczął pojawiać się temat
zarazy. Choć początkowo Toby nie zagłębiał się w tego typu sprawy, uważając to za kolejną głupotę, tak kiedy te pogłoski zaczynały się nasilać, nie mógł dłużej tego ignorować.
Mutanci, nadludzie, postaci nie z tej ziemi… Im więcej o tym słyszał w swoim domu, tym więcej czasu spędzał na zapoznawaniu się z teoriami spiskowymi. Właściwie chyba całkiem przypadkiem odkrył, że jego rodzice przynależą do zgrupowania nazywanego Genetically Clean. Nie do końca to rozumiał. Nie do końca dostrzegał to całe niebezpieczeństwo, o którym tak usilnie głosili, ale… ale skoro jego rodzice w to wierzyli to tak musiało być, prawda? Nie dzielił się tym z nikim, ale wraz z upływającym czasem sam zaczął wyrabiać sobie opinię o tej całej
zarazie. Nie miał powodów, by nie podzielać zdania swoich rodziców. Skoro oni uważali to za słuszne, to tak musiało być. Byli w końcu dobrymi ludźmi.
Cały jego światopogląd runął pod koniec szkoły średniej, kiedy zorganizowano pożegnalną wycieczkę. Wydarzył się wypadek. To był po prostu zwykły błąd, coś czego Toby nie potrafił do końca pojąć. Pamiętał jedynie zamieszanie, pamiętał nagłówki gazet.
Masakra w Kansas, tylko 10 ocalałych. Jego znajomi, koledzy ze szkoły, nauczyciele… Miał szczęście. On i Maya mieli cholerne szczęście. Coś się jednak zmieniło. Maya się zmieniła i Toby doskonale zdawał sobie sprawę. Nie była dłużej
tą Mayą. Należała do tej
zarazy, którą powinien się brzydzić, a mimo wszystko nie przestał do niej czuć tego, co na początku. Sytuacja zrobiła się gęsta, GC zaczęli posuwać się do naprawdę odważnych akcji, a jego rodzice… coś podejrzewali.
Kierowany impulsem, chcąc chronić zarówno dobre imię rodziców, jak i dziewczynę, którą kochał, tuż przed wręczeniem dyplomów, spakował samochód i razem z Mayą (oraz jej siostrą Alex) uciekł z Kansas.
Nie mieli żadnego planu. Nie wiedzieli gdzie jadą, nie wiedzieli co będą robić, właściwie to nic nie wiedzieli. Nic oprócz tego, że ich szukano, a oni musieli się ukrywać. Gdzieś w trakcie tej podróży zdecydowali, że pojadą do Bostonu. Miasto portowe, najłatwiej będzie się przedostać za granicę. Ale nie było łatwo. Ze względu na fundusze, na ich młody wiek, na nieustające poszukiwania, na dziwnie przyglądających się im funkcjonariuszy i na wymykającą się spod kontroli moc Mayi.
To wszystko trwało ponad rok. W zasadzie to mieli więcej szczęścia niż rozumu. Wielokrotnie byli blisko schwytania, ale jakimś cudem w ostatnim momencie udawało im się zwiać. Wreszcie dotarli do Bostonu. Ich szczęście nie potrwało jednak zbyt długo. Świat oficjalnie dowiedział się o mutantach, a ich dobra passa się skończyła, zamieniając ich życie w pasmo niekończących się porażek.
3 września 2014 roku był dniem, w którym
umarł Toby Jensen.
On i Maya wpadli w ręce członków funkcjonariuszy policji. Tym razem nie udało im się uciec na czas. Tym razem, nie mieli żadnych szans. Wszystko działo się tak szybko, ale tylko jedna rzecz przyświecała mu cel – zapewnienie bezpieczeństwa Mayi. Jeśli ona ucieknie, wszystko miało się dobrze skończyć, czyż nie? W końcu on nie był mutantem, był tylko człowiekiem. Wypuszczą go.
Nic jednak nie potoczyło się zgodnie z planem. Jego broń przypadkiem wystrzeliła, niefortunnie zadając jednemu z policjantów śmiertelną ranę. Rozległa się strzelanina, a on sam musiał walczyć o przeżycie. Przy życiu trzymała go jednak myśl, że kiedy wreszcie wypuszczą go na wolność, on dołączy do Mayi, której w całym tym zamieszaniu na szczęście udało się uciec.
Nie spodziewał się jednak jednego… Nie spodziewał się, że zamordowanie tego cholernego policjanta sprawi, że on również dołączy do grona
zarazy. Nie spodziewał się, że z wozu policyjnego nie będzie już ucieczki…
obiekt 45
Początkowo trafił do umieszczonego w Bostonie nieoficjalnego laboratorium przyszłego DOGS. Toby wówczas nie do końca wiedział co się dzieje, ale mimo wszystko był spokojny, prawda? Wciąż był człowiekiem. Po serii dziwnych badań dość szybko zrozumiał jednak, że z tego miejsca nie będzie dla niego ucieczki. Diagnoza była dość jasna:
mutant.
Kolejne dwa lata spędził w oddziale w Bostonie, gdzie dość boleśnie testowano jego umiejętności. Wielokrotnie poddawano go torturom, by obalić coraz to nowsze teorie, stosowano na nim nie do końca dopracowane preparaty mutazynowe, by zobaczyć, jak wpływają na jego mutację. W większości przypadków jednak starano się rozwinąć jego mutację, by zrozumieć na jakiej zasadzie działają mutanci. Bo w końcu najlepszym sposobem na walkę z wrogiem jest zrozumienie wroga, prawda?
Po dwóch latach odesłano go do oddziału w Seattle, gdzie miał zostać przekształcony w kundla. Po kilku miesiącach zrezygnowano jednak z tego pomysłu i poddano go licznym terapiom normalizującym. W wyniku tych terapii odporność Toby’ego znacznie się pogorszyła, tracił włosy, wpadł w anemię i właściwie to ledwo wyszedł z życiem. Po 4 terapii zrezygnowano więc i z tego działania i postanowiono wykorzystać chłopaka do nieco innych celów. Zapewniono mu pomoc medyczną, podreperowano jego stan fizyczny, a potem… a potem poddano go praniu mózgu.
thomas walker
W kwietniu tego roku wreszcie postanowiono wcielić ten plan w życie. Stworzono nic niepamiętającemu Toby’emu nową tożsamość, a potem upozorowano jego ucieczkę z bloku X, by dać mu pozorne poczucie wolności. Tak naprawdę w karku chłopaka jest lokalizator, a każda próba zbliżenia się do jego szyi wywołuje w nim napady agresji.
Jaki jest tego wszystkiego cel?
Stwierdzono, że chłopak doprowadzi ich do innych mutantów. Bo kiedy tylko zaaklimatyzuje się w prawdziwym świecie, kiedy zdobędzie zaufanie innych
odmieńców zrobią z niego maszynkę do zabijania. Nie tylko wywoła to popłoch w społeczności obdarzonych, ale również przywróci Rządowi miano
gwaranta bezpieczeństwa, który ostatecznie wybawi ludzkość i unicestwi groźnego terrorystę.
Toby, a raczej Thomas nie ma jednak o tym zielonego pojęcia. Jest przekonany, że udało mu się uciec z oddziału DOGS w Bostonie i próbuje za wszelką cenę odzyskać pamięć. Na nowo uczy się życia, próbując sobie poradzić z uciążliwą mutacją, a także odnaleźć dziewczynę, która wielokrotnie nawiedza go w snach. Jest przekonany bowiem, że brunetka jest kluczem do jego przeszłości...
→ uwielbia słuchać muzyki, praktycznie nie rozstaje się ze swoim iPodem i słuchawkami
→ kocha samochody i szybką jazdę, jest świetnym kierowcą
→ jego rodzice pracują w GC
→ jego rodzice myślą, że nie żyje
→ ma lokalizator na karku, kiedy ktoś go dotyka w tym miejscu - Toby staje się agresywny
→ praktycznie nic nie pamięta ze swojego życia, jedynie urywki i pewne obrazy
→ przez brak pamięci jest bardzo rozdrażniony i często bywa agresywny
→ nie dogadywał się z siostrą Mayi - Alex
→ Toby jako dzieciak świetnie grał w koszykówkę
→ potrafi grać na perkusji (chodził do szkoły muzycznej)
→ jest uzależniony od mutazyny
→ bardzo źle znosił terapię normalizującą
→ jego ulubioną potrawą są frytki z keczupem (niezbyt wykwintnie)
→ podczas ucieczki wielokrotnie posuwał się do kradzieży, włamań i nielegalnych robótek
→ typem osobowości Toby'ego jest ENFP, z kolei Thomasa ISFP