To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - That's how a heart unbreaks?

Samantha Bartowski - 2018-07-15, 11:32
Temat postu: That's how a heart unbreaks?
Nie wiem, czego się spodziewałam.
Nie wiem, czego oczekiwałam.
Poznałam ją w pubie. Tego samego wieczoru skończyłyśmy u mnie. Nawet nie wiem kiedy, ten jeden wieczór zmienił się we wspólne mieszkanie i imprezowanie. To życie... Było bardzo intensywne. Ciągle lejący się alkohol, pozwalanie sobie na zbyt wiele. Czemu w ogóle to zrobiłam? Przecież prawie się nie znałyśmy. Czy mogłam się więc dziwić, że to się skończyło właśnie w ten sposób?
Moje serce z pewnością pękło na miliony kawałeczków, gdy nakryłam ją z innym. Z nim... Kurwa, jak mogła mi to zrobić?
Źle to zniosłam. Pewnie dlatego nie trzeba mnie było długo namawiać, bym ruszyła - a jakże - znowu do pubu. Teraz jednak w towarzystwie trzech gości, z którymi zawsze piłyśmy na równi. No, taki tam odwieczny sposób na pocieszenie i zapomnienie.
No, a poza tym, z kumplami to zawsze raźniej, no nie?
Weszliśmy więc do tego marnego przybytku, gdzie światło z pewnością nie było dobrą stroną, tak samo jak i wygląd lokalu. No ale alkohol mieli względnie tani, jak i tłumy tu raczej nie witały. Tworzyło to pewnego rodzaju kameralny nastrój, nawet, jeśli przy niektórych stolikach już znajdowali się goście. Dzisiejszy wieczór, mimo że jesienny, był wyjątkowo ciepły. Nie trzeba się więc było martwić o zbyt ciepłą odzież czy dodatkowe kurtki, nawet, jak wychodziło się przed lokal na papierosa.
Zajęłam miejsce przy samym barze, po środku, między moimi znajomymi. Wszyscy zamówiliśmy piwo, jednocześnie poruszając ponownie temat o niej. Jak to mam się nie martwić, bo przecież tego kwiatu jest pół światu. I tak minęło jedno, drugie piwo. Czas, mimo mojej ogólnej niechęci mijał raczej miło. Szkoda tylko, że jak kolejny raz odwróciłam się do jednego z towarzyszących mi mężczyzn, inny, siedzący po mojej drugiej stronie coś dosypał do mojego kufla. Cóż. Zrobił to na tyle dyskretnie, że ja nie byłam w stanie tego zauważyć. Jeden szybki ruch, który mógł decydować o moim dalszym losie, tym bardziej w chwili, gdy pociągnęłam z tego szklanego naczynia kilka głębszych łyków...

Leilah Addams - 2018-07-15, 13:51

Jutro był ważny dzień dla Leilah. Kolejna walka w klatce, która może zadecydować o tym, że dziewczyna awansuje o ligę wyżej i zaczną się o nią bić poważne firmy z ofertami jakichś sensownych kontraktów relkamowych. Dlatego właśnie teraz Leilah potrzbowała wieczoru żeby się wyciszyć. A wyciszenie się dla LEilah oznacza wypicie kilku drinków w niezbyt zatłoczonym barze. Choć przez jeden wieczórnie musiała martwić się o Lizzie, która to spędzi wieczór z ojcem dla odmiany.
Kiedy Leilah znalazła bar który spełniał jej warunki, mianowicie był ciemny i niezbyt zatłoczony to weszła i usiadła przy barze zamawiając po prostu piwo w butelce. Starała się skupić myśli na sobie toteż niezbyt rozglądała się na boki i zapewne przegapiła moment kiedy mężczyźni, którzy nagle utworzyli kółeczko wokół jakiejś laski pośrodku baru wsypali coś do jej piwa. Zamiast tego Leilah naciągnęła na siebie skórzaną kurtkę, jej wciąż było tutaj zimno po izraelskim klimacie i zaczęła sączyć swoje piwo rozmyślając o strategii na jutrzejszxą walkę. .

Samantha Bartowski - 2018-07-16, 16:42

Czas mijał, a złoty trunek wciąż się lał. W sumie to dziwne. Mogłabym przysiąc, że powinnam mieć dzisiaj lepszą tolerancję na alkohol. W końcu które to było moje piwo - trzecie, może czwarte? Nie piliśmy też jakimś zawrotnym tempem, a o dziwo - w głowie mi szumiało bardziej, niż zwykle. O dziwo też, minęła mi ta dziwna melancholia po tak niedawnej stracie. Śmiałam się z rzeczy, z których nie powinnam, mówiłam głośno i nieprzemyślanie, a moim towarzyszom zdawało się to w ogóle nie przeszkadzać.
I nawet nie wiem kiedy, ta specyficzna radość zmieniła się w złe samopoczucie. Zawroty głowy uderzyły mnie nagle, podobnie jak mdłości. Oparłam się o blat, starając się jakkolwiek złapać głębszy oddech. Po mojej twarzy z całą pewnością spływał już zimny pot, a całe ciało drżało nieprzyjemnie. Strułam się? Tak szybko? Czy to było w ogóle możliwe?
- Muszę... Wyjść... - Mruknęłam mało wyraźnie, tęskniąc za chłodnym, wieczornym powietrzem. Za rześkim wiatrem. Jeden z moich kolegów bez chwili zawahania pomógł mi wstać, prowadząc mnie prosto do wyjścia, gdy pozostała dwójka została przy barze, dokańczając swoje piwa, jednak absolutnie nie ruszając mojego.
- Hehe. To co, pora na małe naprostowanko? - Zażartował jeden z nich, ocierając swoje wargi po wypiciu ostatków z jego kufla, gdy i oni skierowali się na zewnątrz, za nami, śmieszkując o mojej zmyślonej orientacji, wcale nie próbując jakkolwiek być dyskretnym.
Cóż. Mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Jak widać, można ich też tracić, gdy świat przed Twoimi oczami staje się coraz mniej wyraźny, i nawet tak niepożądany dotyk, próbujący zerwać z Ciebie bluzkę za lokalem, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie...

Leilah Addams - 2018-07-17, 23:02

Leilah zapewne piła wolniej, bo rozmyślała o jutrzejszej walce, więc picie nie było głównym cełem samym w sobie, jedynie dodatkiem do roluźnienia się. Dlatego kiedy Sam piła już chyba czwarte piwo, to Leilah była gdzieś w środku drugiego, czując jak się rozluźnia. Nie mogła się spić tak jakby chciała bo będzie wtedy nie do życia i na pewno przegra.
Za to dziewczyna obok wydawała się być już nieźle pijana, śmiała się z byle czego i mówiła naprawdę głośno. Leilah przez chwilę im się przyjrzała i wydawało się, że jej przyjaciele będa dzisiaj mieli niezłe używanie. Cóż czasem każdemu się poszczęści, nawet takim palantom jak oni. W lokalu było ciemno, toteż Lei nie miała okazji przyjrzeć się dobrze Sam i zobaczyć jak bardzo jest blada i zlana potem.
W końcu jeden z mężczyzn zaczął wyprowadzać dziewczynę, a pozostała dwójka jego kompanów została by dokończyć swoje piwo, co było jednak dziwne to żaden z nich nie tknął piwa dziewczyny, które było prawie pełne. To było dziwne, że jakikolwiek facet pozwoliłby by tyle złotego trunku się zmarnowało. Leilah jednak wróciłaby do swoich rozmyślań, gdyby nie komentarzy rzucony przez jednego z tych gentlemanów. No bo co jak co, ale na gwałt i to zbiorowy to Leilah nie mogła pozwolić, w końcu sama była kobietą. Ruszyła więc za mężczyznami do wyjścia biorąc ze sobą swoją butelkę. Jak tylko wyszli z lokalu to Leilah zawołała do nich.
-Ej chuje, spróbujcie z kimś równym sobie może co? Oj była przygotowana do bójki zarówno fizycznie jak i psychicznie. tylko czekała kiedy się rozpocznie.

Samantha Bartowski - 2018-07-19, 13:59

Świadomość powoli zaczynała mnie opuszczać, obrazy robiły się coraz mniej wyraźne, słowa dochodziły do mnie niczym pod wodą. Zdecydowanie, moje samopoczucie było dalekie od dobrego. Mimo to, byłam w stanie zaobserwować jeszcze dojście mych pozostałych kompanów jak i kobietę, która ruszyła za nimi i coś do nich krzyczała. Co tu się działo? Czemu nie mogłam w żaden sposób zareagować?
Nie byłam w stanie się odsunąć. Nie mogłam odepchnąć rąk mojego przyjaciela, które tak napierały na moje ciało. Tak bardzo nie zdawałam sobie sprawy z tego, co kierowało tymi mężczyznami, którzy do tej pory zdawali się rozumieć moje wybory, decyzje, poglądy i preferencje... Czemu więc teraz, tak nagle, po zdradzie która mnie dotknęła i oni chcieli mnie zranić, w imię "wyższego dobra"? Czemu uznali, że tak ważnym zadaniem będzie "naprostowanie mnie"? Bo co? Bo moja była ostatecznie zdradziła mnie z mężczyzną? Czy właśnie to im dawało to złudne prawo do "naprawienia" i mnie?
Ta dwójka, za którą ruszyła kobieta mimowolnie obróciła się na jej krzyk, zacierając swoje ręce.
- Że co? Że niby Ty jesteś równa? A może Tobie też brakuje zabawy? Z chęcią się i Tobą zajmiemy... - Zaśmiał się jeden z nich, niemal natychmiast stawiając się w wygranej pozycji. W końcu... Ich była trójka. Trójka silnych, rosłych mężczyzn, kontra jedna niepozorna kobieta i jedna nieprzytomna. W ich mniemaniu z pewnością zapowiadała się dobra zabawa.
I mój wzrok powędrował na Leilah, gdy tylko dłonie mojego oprawcy w końcu mnie puściły, pozostawiając mnie odpływającą, na ziemi, jedynie podpartą o ścianę. Resztką sił zdołałam obrócić głowę w stronę zamieszania, jednak nawet nie wiem, jakie myśli mi wtedy towarzyszyły. To było tak... Tak... Nierealne. Chciałam krzyczeć, chciałam wołać o pomoc. Chciałam powiedzieć "nie". Ale... Nie mogłam. Czy właśnie dlatego, już teraz, gdy moje oczy zdawały się zamykać, tak źle się czułam z powodu nieznajomej?
Cała trójka więc stała na przeciwko pani Addams, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, z kim właśnie zadzierają. O mnie się już nie martwili, w końcu na kilka godzin odleciałam. Poczekam, aż zabawią się żywym towarem, czyż nie? A przynajmniej w ich głowach tak pięknie się ten plan układał, gdy jeden z nich zaczął podchodzić w stronę Izraelki...

Leilah Addams - 2018-07-20, 22:31

Jeden rzut oka na Sam wystraczył by się upewnić, że na pewno coś dosypali do drinka a dziewczyna nie będzie kontaktować prawdopodobnie przez resztę nocy. Wystarczy, żeby wielokrotnie się z nią zabawić. No i wszystko wskazywało na to, że to Leilah po wszystkim będzie za nią odpowiedzialna, znaczy taksówka i noc w domu Addams. No i tyle z planów spokojnego przygotowywania się do walki. Plusem było to, że dziewczyna była odpowiedno rozgrzana i przygotowana właśnie do walki co może mieć teraz bardzo duże znaczenie, zwłaszcza, że napastnicy zwrócili właśnie na nią uwagę.
Leilah w odpowiedzi uśmiechnęła się do nich złowieszczo.
-Oh nie, to ja zabawię się z wami powiedziała i rozbiła butelkę, którą trzymałą w ręce o ścianę budynku, poza tym jednak czekała nieruchomo aż mężczyzna, który zaczął do niej podchodzić dojdzie w odpowiednie miejśce. Addams już nie mogła się doczekać, miała zamiar dać im odpowiednią nauczkę. Taką, która zapamiętają na całe życie.
Kiedy mężczyzna był już odpowiednio blisko Leilah w ułamku sekundy, wykorzystując zapewne zaskoczenie mężczyzny jak i to, że jej nie doceniał, uniosła nogę wysoko i kopnęła go z całej siły w nos, mając nadzieję usłyszeć chrzęst łamanych kości. Na tym jednak nie był koniec, rozbitą krawędzią butelki wbiła ją w krocze mężczyzny, mając nadzieję, że trzyma się teraz obydwiema rękami za nos, i zaczęła ją lekko obracać, chcąc poczynic jak największe szkody.
-Coś mi mówi, że już Ci dzisiaj nie stanie mój drogi. Kto następny? odparła Leilah z błyskiem w oku, najwyrażniej była w swoim żywiole.

Samantha Bartowski - 2018-07-21, 00:02

Ta trójeczka z pewnością nie traktowała poważnie nieznajomej. Jakby mogli? Była szczuplejsza, mniejsza, też na pewno dziś już coś wypiła no i musiała być niespełna rozumu, żeby ryzykować własną godnością, zdrowiem, a może i życiem w celu ratowania obcej nieprzytomnej baby.
- Dobrze. Lubię takie pyskate. - Mruknął ten, który był najbliżej Izraelki, jednocześnie oblizując swoje wargi. Widać, kręciło go takie zachowanie. Rozbicie butelki nawet zrobiło na nim pewnego rodzaju wrażenie, przez co nakręcał się jeszcze mocniej, już wyciągając swoje rączki, już sięgając ku świętemu Graalowi, już próbując złapać nadgarstki swej wybranki, gdy...
Rzeczywiście poczuł silne kopnięcie na nosie, które przyniosło mu falę nieoczekiwanego bólu, skulenie się i przeklinanie niczym szewc. Krew z jego nozdrzy polała się ciurkiem, a sam mężczyzna zachwiał się na swoich nogach, przez co Leilah miała jeszcze łatwiejsze dojście do jego klejnotów, które... No cóż. Z całą pewnością nie były potraktowane w taki sposób, jakiego on oczekiwał.
Napastnik wyłożył się, piszcząc niemiłosiernie i krwawiąc. Jemu z pewnością zabawy już z głowy uciekły. Nie można tego jednak było powiedzieć o jego kolegach, których ogarnęła niezmierna wściekłość, gdy tylko zobaczyli, co też się stało.
- Ty mała kurwo. - Syknął ten, który stał najdalej, wyciągając ze swojej kieszeni nóż wojskowy. Nie zamierzał odpuszczać, tym bardziej, gdy honor jego kolegi jak i leczenie świata leżało w jego rękach! Czego jednak panna Addams nie mogła się spodziewać - nie był tak głupi, jak mógł się wydawać. Bo zamiast ruszać wprost, do ataku, wycofał się o dwa kroki, nachylając nad moim nieprzytomnym ciałem i hacząc nożem o materiał mojej koszulki, powoli ją rozcinając, gdy środkowy mężczyzna stał idealnie na drodze kobiety, robiąc za żywą tarczę. Po jego postawie można było poznać, że ten zna się na technikach walki wręcz. Z pewnością będzie więc większym wyzwaniem dla Pani wojowniczki...

Leilah Addams - 2018-07-21, 21:52

Jedną z z tych rzeczy, na któych polegała Leilah w takich poważnych starciach był element zaskoczenia i właśnie fakt, że dużo ludzie, głównie mężczyźnie jej nie doceniali. Dzięki elementowi zaskoczenia pozbyła się jednej trzeciej zagrożenia. To dobry wynik, a dwóch mężczyzn, którzy jak do tej pory zostali na nogach wciąż nie mieli zbyt dużego pojęcia o jej umiejętnościach. Jednego szczęśliwego kopniaka można wyprowadzić po weekendowych kursach samoobrony, a żeby zrobić taki użytek z rozbitej butelki też nie trzeba być szczególnie rozgarniętym prawda?
Na ustach Leilah pojawił się teraz większy uśmiech.
-Jak na razie jak mała kurwa to piszczy Twój kolega rzuciła po czym przeniosła wzrok na mężczyznę, które stał między nimi, nie pokazując po sobie ani trochę, ze interesuje ją los niemalże nieprzytomnej dziewczyny. Jeżeli pokaże, że to jej duża słabość to będzie dużo gorzej zarówno dla niej jak i dla Leilah.
Leilah rzuciła do męzczyny, które stał między nimi.
-Możesz odejść teraz, albo Tobie urżnę jaja całkiem mówi,ąc to uniosła zakrwawioną butelkę nieco do góry. Jeżeli nie zareagował to Leilah spodziewając się, że ten umie się lepiej bić, to zrobiła kolejny markowany cios wysoki po to mężczyzna zasłonił twarz, by ściągnąć nogę niżej i uderzyć go w kolano z boku, jeżeli to się udało i mężczyna przyklęnął z bólu, bądź chociaż trochę obniżył to starała się wbić mu butelkę w gardło.

Samantha Bartowski - 2018-07-23, 16:47

Mężczyzna zdawał się nic nie robić z tych gróźb. Był doświadczony w walce, a byle laseczka z kawałkiem szkła w ręku nie robiła na nim wrażenia. Nie miał problemu, by zrobić uniki przed kopnięciami, jak i zamachnięciem pękniętą butelką. Po finezji jego ruchów Lei nie mogła mieć wątpliwości - ten facet przeszedł szkolenie wojskowe. Kto wie? Może nawet dalej służył w szeregach armii, korzystając jedynie z przepustki?
- Próbuj. - Mruknął z dziwną satysfakcją w głosie, dokładnie obserwując każdy ruch pani Addams.
Ostatni cios, który mógł się okazać dla niego śmiertelny, został przez niego zatrzymany - nie tylko zatrzymał dłoń Izraelki na kilka centymetrów przez własnym gardłem, ale do tego dość boleśnie złapał nadgarstek kobiety. W tej też chwili na jego twarzy zagościł cwany, zwycięski uśmieszek. On już był pewien, że to wygrał, nawet nie zdając sobie sprawy z możliwości swej przeciwniczki. W końcu czym by go miała jeszcze zaskoczyć?
- Wygląda na to, że teraz to ja sobie coś urżnę... - Rzucił z pewnością w głosie, spoglądając w oczy brunetki w ten perwersyjny, ohydny sposób. W swojej głowie był zwycięzcą i za chwilę mógł odebrać swoją nagrodę...
Ten drugi natomiast, mimo, że w teorii próbował się zajmować mną, ułatwiając sobie zadanie na później, nie spuszczał wzroku ani ze swojego kolegi, ani z tej szalonej kobiety, która postanowiła zgrywać bohaterkę. Widać było, że z jednej strony wierzy w swojego kompana, z drugiej jednak - nie zamierzał sam ryzykować swoim życiem, gdyby jednak coś poszło nie po ich myśli.

Leilah Addams - 2018-07-24, 15:06

Ciekawe, Leilah nie przypuszczala, ze natrafi tutaj na jakies wieksze wyzwanie, niemniej jednak okazalo sie, ze mezczyzna jakies przeszkolenie w zakresie walki wrecz posiadal, najprawdopodobniej wojskowe, wiec z podstawowymi ciosami sobie radzil. Teraz Izraelka miala dwa wyjscia, albo uzyc nieco bardziej zaawansowanej Krav Magi i ryzykowac poobijanie, albo uciec sie do innych sztuczek. I tak byla zdziwiona, ze taki palant tak dobrze sobie radzil. Nawet z tá butelka sobie poradzil. Z jednej strony wieksze wyzwanie, z drugiej to nieco bardziej irytujace, z trzeciej to nawet gorzej dla niego, choc on jeszcze o tym nie wie.
Kiedy zlapal ja bolesnie za nadgarstek.Leila oderala maly teatrzyk i udala ze slabnie pod wplywem jego nacisku, mimo, ze taka sile to znosila w atakach w obozie treningowym IDF jeszcze przed sniadaniem. Wszystko jednak po to aby dac mezczyznie zludna iluzje wygranej. Jak widac juz byl gotowy sobie cos urznac. Wtedy wlasnie Leilah przekrecila dlon i sama zlapala go za nadgarstek od dolu i sprawila, ze przez jej cialo zaczal plynac prad, akurat taki, ze nie bylo go widac ani slychac, na tyle duzy jednak by spowodowac to co prad powoduje, czyli to, ze nei mozesz sie ruszyc z miejsca, a po drugie to, ze takie wyladowanie bardzo zle odbija sie na sercu. A Lelah trzymala go i wciaz przekazywla prad, korzystajac z tego, ze mezczyzna jest nieruchomy, czekala az serce przestanie mu pracowac. Z odleglosci jednak nie dzialo sie nic niezwyklego, nic co daloby sie zobaczyc.
-Oops, chyba tego typu emocje to juz nie dla niego rzucila Leilah niewinnym glosem i skierowala spojrzenie na ostaniego z mezczyzn, zakladajac, ze miala trupa u swoich stop.

Samantha Bartowski - 2018-07-26, 22:08

Taki był silny, taki potężny!
Widząc, jak jego chwyt wyraźnie pozbawiał kobiety dalszej woli walki, całkowicie stracił swoją czujność. W końcu na własne oczy widział, że już wygrał i ona była jego. Taki pan i władca, taki niezwyciężony. I z tak atrakcyjną nagrodą!
Rzeczywiście, to był tylko ułamek sekundy, gdy z jego ust wyrwało się krótkie kurwa, nim tajemnicza siła roznosiła się po jego organizmie skutecznie go unieruchamiając. Ból? Pieczenie? Wewnętrzne gotowanie? Nieregularne bicie serca, które w jednej chwili chce wyskoczyć z klatki piersiowej, by po chwili stanąć w miejscu i od nowa zacząć swój taniec pod żebrami? Nie było nam dane się przekonać, co takiego czuł ten osiłek, opadając na ziemię po tym krótkim zbliżeniu z panią Addams. Nie mogliśmy też być pewni, czy kiedykolwiek zdoła nam o tym opowiedzieć, bowiem albo właśnie pożegnał się ze swoim żywotem, albo - jeśli szczęście i zdrowie mu dopisywało - przy szybkiej interwencji lekarskiej jeszcze zacznie dychać.
Ciekawa jednak z pewnością okazała się reakcja ostatniego z mężczyzn, który widząc swego kompana na podłożu mimowolnie wstał, odsuwając się i od mojego otumanionego ciała.
- Ty pierdolona szmato, co żeś mu zrobiła?! - Warknął wyraźnie wyprowadzony z równowagi. O mutantach już od kilku miesięcy było głośno, a jednak wciąż zdawali się być tematem tabu i czymś, co przecież nie mogło nas spotkać tak normalnie na ulicy. Czy właśnie dlatego ten facet doznał takiego przyćmienia mózgu, że nawet nie połączył faktów?
W jego dłoni wciąż znajdywał się nóż, z którym ruszył w kierunku Leilah. Był nieco przygarbiony i z pewnością dało się rozpoznać pozycję obronną, nim wyciągnął przed siebie rękę, próbując dźgnąć kobietę w bok swoim ostrzem...

Leilah Addams - 2018-07-27, 11:21

No coz, nic nie mozna bylo poradzic na to, ze wiekszosc mezczyzn, a juz na pewno zdecydowana wiekszosc roznego rodzaju osilkow czy innych miesniakow bylo pewnych juz na wejsciu, ze sa duzo silniejsi od kobiety i moga z nia zrobic co chca. Jak sie okazalo to nie byla prawda i wlasnie jeden z takich zbyt pewnych siebie sie wlsnie o tym przekonal.
Leilah z zainteresowaniem polaczonym z pewna doza fascynacji przygladala sie mezczyznie jak dzieki jej elektrycznej sile uchodzi z niego zycie i to w sposob duzo szybszy nizby sie spodziewal, co wiecej srednio mogl cokolwiek zrobic, Naprawde uroczy widok. Leilah miala nadzieje, ze zadna szybka interwencja lekarska nie bedzie miala miejsca i swiat bedzie po prostu lepszy miejscem bez tego tutaj jegomoscia.
No i jak sie okazalo otumaniona dziewczyna nie byla juz w bezposrednim niebezpieczenstwie. Chyba dobry uczynek na nastepne szesc miesiecy Leilah wlasnie spelnila. Dla niej tej chlystek z nozem byl jednak duzo mniej niebezpieczny niz dla Sam.
-Ja? Nic, widocznie podniecenie wzielo nad nim gorerzucila z raczej zlosliwym usmiechem. Kiedy mezczyzna ruszyl na Leilah ta czekala nieruchomo do ostatniego momentu na jaki pozwalalo jej wyszkolenie, anstepnie przed ciecie uchronila sie efektornie przechylajac swoja gorna czesc ciala w przeciwna strone do tej z ktorej nadchodzil cios. Teraz postanowila ujawnic swa szybkosc - zanim przeciwnik wycofal reke zlapala za nia w lokciu nastepnie po prostu gwaltownie szarpnela w strone w ktora lokiec sie nie zgina, przynajmniej nie naturalnie, po czym uderzyla go swoim lokciem w gardlo. Jezeli wciaz trzymal noz to zlapala za jego dlon i starala sie nakierowac ostrze tak by wlasnie w tetnice szyjna je wbic. Najwyzszy czas zaopiekowac sie dziewczyna, chyba musi byc jej tutaj juz niewygodnie, a ta zabawa tutaj zajmuje troche za dlugo czasu.

Samantha Bartowski - 2018-07-28, 12:53

Uniknięcie cięcia okazało się wyjątkowo proste, przy szale który ogarnął mężczyznę. Inaczej się jednak sprawa miała przy próbie sprawdzenia jego stawu łokciowego - opryszek nie miał zamiaru tak łatwo dać się się połamać byle babie, co to wykastrowała jednego z jego kompanów, a drugiego z pewnością co najmniej otumaniła. Nie zmieniło to jednak faktu, że szarpnięcie było wyjątkowo silne, i by jego ręka pozostała sprawna - i on nie mógł pozostać dłużny. Dwie działające na siebie siły sprawiły, że oboje trafiliście na ziemię, z tą przewagą, że Lei wciąż trzymała rękę jegomościa, dzierżącą nóż. Była też nieco wyżej, niż on, przez co mogła bez problemu skierować ostrze w kierunku jego tętnicy.
Kolega jednak nie dawał za wygraną. był silny, a adrenalina rosnąca w jego ciele jeszcze go wzmacniała. Dopiero teraz zdawał się uświadomić sobie, w co też się wpakował, więc korzystając z okazji, że brunetka próbowała go tak cudnie przebić - kopnął ją w taki sposób, by musiała się od niego odsunąć. Nie obeszło się jednak bez skaleczenia na całą szerokość policzka.
Liczył się czas. Szybkie wygrzebanie się, wstanie, ucieczka i wezwanie policji. Albo od razu rządu i D.O.G.S.. W końcu ten babsztyl nie mógł być normalny, skoro aż trzech gości walczyło teraz z czasem o przeżycie!
Zaczął uciekać. Oddalać się. Na tyle, na ile jego zszokowane ciało i bodźce bólowe pozwalały.

Leilah Addams - 2018-07-28, 14:06

Mmm szarpiący się opryszek, to wywołało jedynie uśmiech na twarzy Leilah, w końcu odrobina sportu, tamta dwójka poszła nadzwyczaj łątwo, a teraz przynajmniej w trakcie walki będzie miała ubrudzoną kurtkę. Opór stawiany przez mężczyznę jedynie wywoła fale tak znanej radości z każdej bójki w jakiej Izraelka brała udział.
No i pierwsze kopnięcie jakie zaliczyła, w końcu coś się zaczynało dziać. Przez jej ciało przeszedł dreszcz przyjemności, Miała nadzieję, w końcu na prawdziwą bójkę, a nie na takich cherlaków jakimi byli jego dwaj przyjaciele. Jakież było rozczarowanie Leilah kiedy ten facet teraz z urocza szramną na policzku zaczął uciekać. Nie namyślając się zbyt długo posłała w jego stronę wiązkę elektryczności, taką, żeby go powalić na ziemię. Następnie podeszła do niego i po prostu chwyciła jego rękę z nożem, uważając by go nie dotknąć i wbiła mu kilka razy w szyję. Tak by być pewną, że on nie żyje. Po czym podeszła do faceta rażonego elektrycznością i znów dokończyłą swojego dzieła, posyłając kolejne wiązki, tak by mieć pewność, że jego serce stanie, jednak na zewnątrz nie będzie żadnych oznak uszkodzeń ciała. Na koniec podniosła swoją rozbitą butelkę, która gdzieś zapewne leżała, przetarła ją dokłądnie by usunąć swoje odciski palców, zamknęła ją na chwilę w dłoni rażonego elektyrcznością mężczyzny, by potem złapać ją przez swój rękaw i znów wbić w szyję pierwszego wykastrowanego mężczyzny. To będzie ciekawa zagadka dla policji. Teraz jednak podeszła do nieprzytomnej dziewczyny, którą podniosła za ramiona.
-Nie bój się wszystko będzie dobrze Oprócz przeciętej koszulki i bólu głowy jak się obudzi nic się dziewczynie nie stało. Leilah doprawdziła ją do swojego samochodu i położyła na tylnim siedzeniu, po czym wsiadła za kierownicę i ruszyłą w stronę własnego domu.

Samantha Bartowski - 2018-07-28, 18:13

Droga ku wolności zdawała się być taka prosta. Kilka kroków, szybki bieg i tyle. Co mogło pójść nie tak?
Mężczyzna dostał wiązką w plecy, momentalnie się wykładając i padając na ziemię. Miał sobie dziś poużywać i zrobić dobrze temu światu, ale jak widać - bohaterom zawsze wiatr w oczy kole. Najgorsze jednak było to, iż mimo, że był sparaliżowany i nie mógł zareagować na kolejne ruchy kobiety, był całkowicie świadomy. Lei mogła zobaczyć malujące się w jego oczach przerażenie i złość, gdy ostrze w końcu przebiło jego skórę po raz pierwszy, drugi, trzeci...
Życie uchodziło z niego bardzo szybko, podobnież jak jego kompanom, których oczywiście pani Addams nie zostawiła biednych i w męczarniach, po prostu ucinając cienkie linie ich życia...
Ja natomiast nie bardzo byłam w stanie ogarnąć, co też tu się dzieje. Gdybym to widziała, gdyby mój mózg jakkolwiek pracował, zapewne spieprzałabym gdzie pieprz rośnie. Mimo mojej wątpliwej przeszłości, jakieś resztki zdrowego rozsądku miałam i w życiu nie stanęłabym na drodze komuś, kto właśnie położył 3 facetów bez większej trudności.
Dałam się więc prowadzić, czy niemal wręcz nieść do jej auta, by po kilkunastu minutach trafić do posiadłości państwa Addams...

_________________________

Ranek przywitał mnie pojedynczymi promieniami słońca wybijającymi się zza firanek, przy jednoczesnym paskudnym bólu głowy i niesamowitym ścisku w żołądku. Nie czułam się dobrze. Miałam wrażenie, że zaraz zwrócę wszystkie posiłki z ostatniego tygodnia. W głowie wciąż mi wirowało i nie mogłam dostatecznie szeroko otworzyć oczu, by od razu zorientować się, że coś tu jest nie tak.
- Ja pier... - Mruknęłam, łapiąc się otwartą dłonią za głowę i dopiero teraz moją uwagę zwrócił wystrój otaczającego mnie pokoju. Nigdy w nim nie byłam. Nie kojarzyłam go. Tak samo, jak nie kojarzyłam koszulki, którą na sobie miałam. Coś tu było mocno nie tak, ale co najgorsze - nie mogłam sobie przypomnieć co.
Pustka. Po prostu urwanie filmu. Na pewno byłam w pubie. Na pewno piłam piwo. I na pewno nie byłam sama. A teraz leżałam w tym obcym miejscu przykryta jakimś kocem i kompletnie nie wiedziałam co się dzieje. Ogarnął mnie jakiś dziwny niepokój, gdy stawiałam swoje stopy na posadzce, nie bardzo wiedząc, co dalej robić. W tej jednak chwili mój żołądek postanowił jednak zagrać ze mną w mało przyjemną grę, pt. "kto będzie szybszy".
Zerwałam się z kanapy, rozglądając dookoła i szukając drzwi, które mogły prowadzić do łazienki. To nie mogło być trudne, prawda? To był salon, widać było kuchnię, gdzieś obok musiała być łazienka!
Szybkie kroki, szarpnięcie klamki i dotulenie się do zimnej muszli, byle tylko nie robić jeszcze większego wstydu... Cóż z tego, że ciche to zdecydowanie nie było?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group