To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Whiskey in the jar

Maya Rekulak - 2018-07-08, 19:23
Temat postu: Whiskey in the jar
| 1 marca 2018 roku, bar

Grupa ze studiów Mai potwierdzała regułę: dzień tygodnia nie jest istotny, by się dobrze bawić. Ponieważ odwołali im poranne, piątkowe zajęcia zgodnie uznali, że pójdą razem do baru, by spędzić razem trochę czasu. Maya, zapytana o współtowarzyszenie oczywiście nie oponowała.
Nie piła jednak dużo, towarzysząc niepijącej koleżance. Gdy jeden z trzech chłopaków ledwo trzymał się na nogach, a pozostała dwójka niemal się pobiła, znajoma zaproponowała, że zawiezie ich do domu, a potem najwyżej zrobią sobie babski wieczór. Maya zgodziła się bez oporów: była dopiero dwudziesta, chłopaki wyjątkowo szybko odpadli. Cóż, nie trzeba było pić w tym tempie.
Usiadła więc już sama przy barze. Jej strój od razu mógł rzucać się w oczy: steampunkowy gorset założony na białą koszulę oraz dobrana do całości spódnica nie były czymś, co widzi się w mieście na co dzień, a pudrowo różowy kolor jej długich włosów zdecydowanie mógł przyciągać wzrok. Maya wychodziła z założenia, że jeśli studiuje się kreatywny kierunek trzeba też umieć to pokazać na zewnątrz. Ponadto najzwyczajniej w świecie dobrze czuła się w takiej kreacji. Oczywiście miała przy sobie również płaszcz, który zawiesiła na krześle. Przez ramię miała przewieszoną niewielką torebkę.
Dziewczyna zaczęła szukać wzrokiem spojrzenia barmana.
Wodę poproszę – powiedziała, gdy już to nastąpiło. Wolała nie pić już więcej, jeśli miała spędzić miły wieczór z koleżanką.

Viggo Hetfield - 2018-07-08, 19:49

Dla Viggo natomiast był to dzień jak co dzień., zwlekł się z łóżka i udał się do baru, tym razem trochę wcześniej z racji swoich obowiązków. Cały ranek mężczyzna spędził na uzupełnianiu butelek za barem, oczywiście co nie co sobie degustując, no przecież musiał wiedzieć czym ma zamiar handlować, czyż nie ?
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie wpakowała mu się do baru grupa studentów. No tych to on nie znosił! Nie dość że nie umieli pić, to jeszcze nie śmierdzieli groszem - najgorszy możliwy klient jakiego można było mieć w barze. Czuł iż ten wieczór będzie naprawdę ciekawy.
Jak to często się zdarza, jego przeczucie wcale go nie myliło. Po jakimś czasie od pojawienia się jeden ze studentów ledwo się trzymał na nogach, a dwóch pozostałych zaczęło się kłócić i wszczynać burdę. Viggo westchnął ciężko i wyszedł zza baru.
- Jeszcze chwile a będziecie mieli ze mną do czynienia.- Mruknął zirytowany, zakładając przy tym ręce na piersi. Jego tatuaże, jak i blizny rzucały się teraz jeszcze bardziej w oczy. Jak to z podlotkami bywa, od razu skoczyli do barmana, szybko tego żałując. Jeden z nich, oberwał łokciem w nos, drugi zaś skończył z wykręconą ręką i twarzą na blacie jednego ze stolików.
- Zabierzcie ich albo nie ręczę za siebie. - Zwrócił się do dziewczyn, które przyszły razem z trzema opojami. Każdy kto bywał w tym barze doskonale wiedział iż nie warto zadzierać z barmanem. Mężczyzna pomógł jednej z nich zapakować całą trójkę do auta, po czym wrócił za swój bar, przy którym już siedziała druga towarzyszka zapitej trójcy. Viggo zlustrował ją wzrokiem od góry, do dołu. Owszem, wyróżniała się w tłumie, nie mniej mężczyzna zdawał się w ogóle nie zwracać na to uwagi, sam nie lubił jak ktoś gapił się na niego.
Mężczyzna skinął głową i po chwili przed dziewczyną wylądowała szklanka wody. Barman usiadł na swoim krześle za barem i założył ręce na piersi. Teraz, z bliska dziewczyna mogła zauważyć nie tylko tatuaże, ale i blizny znajdujące się pod nimi.
- Przekaż swoim kolegom że jeszcze jedna burda w moim barze a będą zbierać zęby po cały Seattle. - Zwrócił się do różowej z naprawdę niezadowolonym wyrazem twarzy.

Maya Rekulak - 2018-07-08, 20:14

Na komentarz barmana wzruszyła ramionami.
A co, ja ich matką jestem? Jak nie wiedzą jak pić to ich sprawa – powiedziała lekkim tonem. To, że wyszli razem nie oznaczało od razu, że są w bardzo zażyłych relacjach: z tej czwórki Maya trzymała się bliżej jedynie z dziewczyną.
Napiła się podanej przez barmana wody.
Nie miałam pojęcia, że ci idioci tak bardzo nie znają umiaru. Przynajmniej będąc razem… ten rudy to spoko koleś, szkoda tylko, że szajba mu odbija, jak tylko trochę się napije. – Westchnęła.
Poprawiła swoje włosy i wyciągnęła z torebki telefon: wolała trzymać go na wierzchu, gdyby znajoma miała do niej dzwonić. Zastanawiała się, gdzie pójdą. Może do niej? Miała puste mieszkanie. Tyle, że nie sprzątała w nim od soboty… Biedna dziewczyna może przerazić się tym, co zastanie. Ale cóż zrobić, nie miała czasu na porządki: nie łatwo było łączyć pracę ze studiami oraz opieką nad psem.

Viggo Hetfield - 2018-07-08, 20:50

Viggo parsknął niezadowolony z jej odpowiedzi i krzywił się, w bardzo nieprzyjemnym grymasie.
- Nie obchodzi mnie co was łączy, możesz być nawet ich dziadkiem ale jeśli mają robić burdy nie przyprowadzaj ich tu więcej. - Powiedział celując w nią palcem wskazującym, a widząc jej zaskoczoną minę, uśmiechnął się cwanie. - Słyszałem z zaplecza jak proponujesz to miejsce, papużko. - Cóż, nie powiedział jej całej prawy ale przecież nie przyzna się, przed pierwszą lepszą dziewczynką że ma zamontowany monitoring z nagrywaniem głosu przed wejściem do baru i że często go uruchamia będąc na zapleczu.
Kolejne słowa dziewczyny sprawiły iż barman wybuchł śmiechem. Och jakie to było urocze że była taka młoda i naiwna! Dawno nie miał okazji zabawić się z tak naiwną duszyczką, ech.
- Jeżeli komuś odbija szajba po alkoholu możesz być pewna, że to nie jest spoko osoba. - Cóż, sam nie wiedział czemu dał jej tę bezcenną radę człowieka, który codziennie widuje mniej i bardziej pijanych. Cóż, najwidoczniej po pobiciu jej pijanych kolegów miał przypływ ciepła w stosunku do ludzi. - Nie powinna byłaś pojechać ze znajomymi? - Spytał unosząc do góry brew.

Maya Rekulak - 2018-07-08, 21:08

Hej, koleś, co ja wyglądam na osobę, która codziennie szlaja się po barach? Raz zaproponowali to poszłam. – Zmarszczyła brwi. Jej ton sugerował, że chce skończyć ten temat.
Widać było, że czuje się bezpodstawnie oskarżana: ona tylko przyszła grzecznie ze znajomymi, czemu miałaby odpowiadać za nich? Naprawdę nie jest ich niańką…
Wzruszyła ramionami, słysząc kolejne jego słowa.
Najwyraźniej. Tylko studiujemy razem. Artyści… Ech, trudno znaleźć ogarniętych.
Wielu doskonale nadawało się na kompanów do rozmów, albo wspólnego tworzenia, ale jednak ludzie z ASP byli z natury specyficzni. Niełatwo było znaleźć mężczyznę z „prawdziwego zdarzenia”, który nie byłby bucem i miałby stabilną psychikę.
I nie… koleżanka ich odwiezie i wpadnie po mnie. Ogarniamy coś jeszcze razem – dodała.

Viggo Hetfield - 2018-07-08, 21:26

Mężczyzna uśmiechnął się złośliwe słysząc odpowiedź dziewczyny. No podobała mu się nie ma co, lubił kobiety z charakterem, nie oznaczało to jednak iż zamierzał jej odpuścić. O nie, doskonale bawił się, drocząc się z dziewczyną.
Udał wielkie zamyślenie, podczas którego przegładził swoją brodę palcami.
- No... Wyglądasz na taką. - Odpowiedział jej z przekąsem. Nie, żeby oceniał ją po wyglądzie, chciał się jedynie z nią trochę podroczyć, rzadko zdarzała mu się ciekawa klientka rozmawiająca z nim w taki sposób. Bez żadnego "proszę pana" bądź spojrzeń pewnych obawy czy niepokoju, który wzbudzał w wielu, trzeźwych kobietach... Jak nie on, to jego blizny. Tak, blizny takie jak on posiadał z pewnością wzbudzały w ludziach strach.
Westchnął z udawanym bólem i teatralnie przyłożył rękę do czoła.
- Och czym że ja zawiniłem że akurat artyści mnie nawiedzili..... - Mężczyzna wybuchł śmiechem, którym zawtórował mu jeden ze stałych klientów tego przybytku.
- Jesteś pewna że to artyści? Ten, co się nam nie rzucił pierwszy wyglądał bardziej na informatyka, jedyny gatunek gorszy od artystów. - To powiedziawszy, puścił do niej perskie oczko tylko po to by za chwilę znów zlustrować ją uważni wzrokiem - Coś związanego z rysunkiem? - Spytał podejrzliwie, mrużąc przy tym lekko oczy. Och jaki ten dzień był dla niego dzisiaj ciekawy ! Od dawien dawna nie miał tak ciekawego dnia w pracy, nie dość że ktoś do obicia twarzy się znalazł to jeszcze zadziorna dziewczynka wchodząca z nim w dyskusje.
Pokiwał głową.
- A już sądziłem że masz na tyle mało rozumku pod tą różowiutką czuprynką żeby zostać w takiej okolicy sama.- Dodał tylko po czym sięgnął pod bar i wyciągnął stamtąd szklaneczkę z jego ulubionym mohito i upił z niej kilka łyków.

Maya Rekulak - 2018-07-09, 18:51

Uniosła brwi na komentarz mężczyzny, ale sama powstrzymała się od odpowiedzi. Nie widziała potrzeby, by ciągnąć dalej ten temat, a z tonu głosu barmana wyczuła, że nie jest zupełnie poważny. Niemniej, przynajmniej w ten sposób chciała dać mu znać, że nie do końca podoba jej się takie podejście do jej osoby: w końcu zamienili raptem kilka zdań.
Gdy Viggo się zaśmiał, Maya zawtórowała mu. Akurat żarty z artystów były czymś normalnym nawet w ich towarzystwie. Zdawali sobie sprawę, że w większości przypadków daleko było im do tych „normalnych” ludzi.
Taak, koleś studiuje malarstwo. Ale faktycznie nie wygląda – powiedziała. Na jej ustach wciąż gościł uśmiech. – Ale nie wiem, czy wcześniej nie próbował przez rok informatyki… – dodała ciszej, próbując sobie przypomnieć, czy naprawdę o tym słyszała.
Na pytanie mężczyzny podniosła dłoń. Tak sobie – mówił wykonany przez nią gest.
Grafika. Ale właściwie… rysunek to podstawa, trudno bez tego zacząć cokolwiek, a jak to ogarniesz to potem często jest z górki.
Słysząc kolejny komentarz Viggo znów się zaśmiała.
Jak widać dobrze się maskuje.
Mówiąc to, położyła komórkę na blacie baru i sprawdziła godzinę. Znajoma powinna już oddzwaniać, a jak na razie telefon milczał.

Viggo Hetfield - 2018-07-09, 19:17

Reakcja dziewczyny spłynęła po nim. Może i zamienili kilka zdań nie mniej byli w jego barze, na jego terenie to też sądził iż może robić co tylko mu się żywnie podoba. Przynajmniej jeśli chodziło o sypanie komentarzami na temat innych osób, gdyż dla niego i stałych bywalców była to swego rodzaju rozrywka, i to jedna z najlepszych !
Mężczyzna zdziwił się trochę iż dziewczyna uznała jego żart za śmieszny, większość artystów których znał była zadufanymi w sobie budami którzy nawet na żartach się nie znają i każdy żart tego typu uważają za obelgę.
Viggo pokiwał głową, po czym nachylił się trochę nad barem, przybliżając się do dziewczyny.
- Zachowuje się jak informatyk, wiem co mówię.. - Powiedział konspiracyjnym tonem Oj tak, za czasów gdy on studiował miał naprawdę sporo do czynienia z informatykami i szczerze mówiąc, schemat ich zachowań się nie zmienił.
Viggo uśmiechnął się pod nosem.
- Lepsze to niż malarstwo, masz chociaż nikłą szansę na dobrą posadę. - Powiedział obojętnie. Przyszłość dziewczyny go za bardzo nie obchodziła, jednak nie widział sensu dobijać młodej osoby realiami znalezienia zatrudnienia po studiach.
Mężczyzna uśmiechnął się do dziewczyny.
- Fakt, kamuflaż masz na szóstkę z plusem! - To powiedziawszy przejechał oczami po jej, dla większości, nie typowym stroju.

Maya Rekulak - 2018-07-09, 20:46

Dobrze, że Maya nie miała w zwyczaju oceniać ludzi po wyglądzie: obycie w artystycznym gronie nauczyło ją, że aparycja często bywa mylna. Barman, choć zdecydowanie był „męskim” typem, któremu lepiej nie podskakiwać, okazał się całkiem przyjemnym kompanem do rozmowy. Dziewczyna musiała przyznać, że brakowało jej takich osób na uczelni: i wykładowcy, i jej koledzy naprawdę byli raczej niemrawi. Jeśli schodziło się na inny temat, niż sztuka i artyzm, albo niezrozumienie „wybitnych” umysłów przez świat często rozmowa nie do końca się kleiła. Nic dziwnego, że ostatniego chłopaka miała w szkole średniej, a i to tylko przez niespełna tydzień.
Przytaknęła Viggo mówiącemu o koledze-informatykowi: zawtórowała mu śmiechem, nie kontynuowała jednak tego wątku.
Nikłą? Oj, dobrzy graficy są w cenie, serio. Przemysł gier cały czas się rozwija, coraz więcej małych firm stawia na tworzenie własnych logotypów, a filmy bez artów koncepcyjnych praktycznie nie istnieją. Weź poprawkę też na to, że mając wyćwiczoną rękę łatwo robić wszystko wokół. Tę kieckę i gorset sama zaprojektowałam – powiedziała, spoglądając na swój strój. – Znajoma z roku wyżej mi uszyła, nie mam sprzętu do robienia gorsetów.
Gdy tylko zamilkła zadzwonił jej telefon. W końcu! Przeprosiła szybko Viggo po czym odebrała telefon nie odchodząc od lady. Mężczyzna mógł usłyszeć szybką i dość gwałtowną wymianę zdań, z której wynikało, że znajomi dziewczyn z uczelni wymyślili coś jeszcze głupszego niż wcześniej, przez co po Mayę nikt nie przyjedzie.
Ech, chyba przyjdzie mi wezwać taksówkę. – Westchnęła.

Viggo Hetfield - 2018-07-09, 22:06

Viggo również nie należał do osób które w codziennych relacjach oceniały po wyglądzie, dlatego też pozwalał sobie na to od czasu do czasu, z osobami z którymi miał wrażenie że może na takie tematy pożartować a dziewczyna przed barem wydawała mu się być dokładnie taką osobą.
- Miejmy nadzieję że nic się nie zmieni do czasu, aż ukończysz studia. - Gdy powiedziała o tym, iż sama zaprojektowała swój strój przyjrzał się uważniej jej ciału, no nie był w stanie ocenić ubioru kobiety patrząc się jej w oczy, no nie?
- Fajny ten gorset, powiem ci mała że masz talent, nie myślałaś żeby zacząć projektować ? - Spytał cały czas się jej przyglądając.
Gdy zadzwonił telefon dziewczyny, mężczyzna skinął głową. Tak, doskonale słyszał wymianę zdań to też zaczął powoli przygotowywać kolorowego drinka. Gdy dziewczyna wróciła ze smutną miną postawił przed nią szklankę z płynem od dołu czerwonym a u góry pomarańczowym z pięknym przejściem między kolorami i parasolką.
- Trzymaj, na koszt firmy co by nie było ci przykro że popsułem ci wieczór wyrzucając twoich kolegów..

Maya Rekulak - 2018-07-10, 18:54

Wzruszyła ramionami.
Raczej nie… zwłaszcza, że w sumie musiałabym niedługo zacząć szukać jakiejś pracy.
Na pytanie Viggo pokręciła głową.
Dzięki! Pracowałam trochę w modzie. Przyjemna przygoda, ale jednak wolę to robić dla siebie.
Uśmiechnęła się na wspomnienie „dawnych czasów”, gdy próbowała swoich sił jako fotomodelka: niby było sympatycznie, ale na modzie alternatywnej nie zarobi, a high fashion to nie jest coś, co by ją interesowało. Jakoś też nigdy nie ciągnął jej cosplay sam w sobie. Wolała jednak we własnych ubraniach być sobą, nie kimś innym.
Ooo, dziękuję bardzo! – powiedziała, gdy dostała od Viggo drinka. – E tam, sami sobie zniszczyli wieczór.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group