To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - Imogen Lamia Ruiz

Imogen Ruiz - 2018-06-30, 18:20
Temat postu: Imogen Lamia Ruiz
Imogen Lamia Ruiz
urodzona w Seattle 8.04.1989 roku, mieszka w Seattle od 3 lat, przynależy do Genetically Clean, piastuje stanowisko asytentki, wizerunku użycza Astrid Baarsma
historia
Imogen od samego początku nie miała łatwego życia, choć pewnie połowy z tego już nie pamięta. Być może nawet większości. Jej rodzice byli jednymi z osób, które bardzo szybko dowiedziały się o istnieniu mutantów i uznali je za nad-ludzi. Ich fanatyzm doprowadził jednak do tego, że na własnym dziecku zaczęli testować metody i sposoby na osiągnięcie mutacji. Być może to ich pseudonaukowe badania przyczyniły się do ostatecznego odkrycia co może powodować aktywację genu x? Obydwoje dość wysoko postawieni w lokalnej społeczności sprawiali wrażenie przykładnej rodziny. Zawsze dobrze ubrani, uprzejmi, tak samo jak ich dziecko, któremu nic nie można było zarzucić. Co innego jednak działo się za ścianami domu, w którym mieszkali.
I, koniec końców, udało im się ten gen aktywować, choć sami nie mieli o tym pojęcia. Zachowując fasadę wysyłali dziewczynę do dobrych szkół, cieszyli się, że ta zostanie prawnikiem, gdy w końcu zaczęła swoje studia. A jej plan? Udupić ich, pokazać jakimi byli potworami całe jej życie - i skazać.
Jej rodzice nigdy nie dowiedzieli się, że ta była mutantem, że swoimi eksperymentami udało im się aktywować gen x, który tak bardzo ich interesował, bo jej moc była dość nieoczywista - feromony, oddziałujące na ludzi naokoło, niezależnie od ich płci, wieku, orientacji i tak dalej. Była w stanie oddziaływać tak na jednostki jak i grupy, nastawiając sobie ludzi przychylnie większość swojego życia, co sprawiało, że była osobą raczej lubianą.
Szybko na studiach okazało się, że jednym z wykładowców jest mąż jej kuzynki Very Neumann. Kobiety straciły kontakt, który miały gdy były dziećmi, ale szybko odnalazły wspólny język. Imogen okazała się bardzo dobrze rokować na przyszłego prawnika, mąż Very postanowił pomóc jej tu i ówdzie ze stażem, by pomóc rozwinąć jej umiejętności, a z samą panią Neumann dość szybko doszły do porozumienia w sprawie mutantów, bo mimo, że panna Ruiz takowym była, to niekoniecznie popierała ten ruch. Kuzynka wciągnęła ją do dość radykalnej grupy przeciwników mutantów, jaką jest Genetically Clean. Tam Imogen poznała ówczesnego przywódcę organizacji, Haywella, który szybko znalazł jej miejsce w GC. Ile w tym zasługi jej mocy..? Tego nikt się nie dowie. Mimo wszystko nie chciała pozbywać się swoich mocy, poddawać terapii mutazyną. W końcu jej umiejętności były przydatne, pomagały jej w pracy i na co dzień.
Imogen jednak nie chciała siedzieć za biurkiem doglądać papierów - od zawsze dośc aktywna fizycznie, ćwiczyła różne sporty, a swoje umiejętności - nie tylko przecież te spowodowane mutacją, lubiła wykorzystywać. Idealna wydawała się dla niej praca szpiega dla GC, w oddziale Helis.
Szybko okazało się, że potrzeba kogoś do infiltracji siedziby Bractwa w Nowym Jorku, a to była jej możliwość wykazania się. Być może w założeniu lidera GC miał być to dla niej test, sprawdzian tego czy się nadaje i czy jest prawdziwie oddana sprawie. A tak daleko od domu.. dzieją się też różne wypadki. Można by się jej pozbyć zanim coś by się popsuło, gdyby była takowa potrzeba.
Uzbrojona we wszelkie potrzebne informacje, wiedzę, dane jakie tylko zdołano jej podrzucić - zmieniła uczelnię, przenosząc się do NY. W kartotece pojawiło się kilka potencjalnie ciekawych osób. Jedną z nich był Christian Spivey. Młodszy od niej o cztery lata. Wymyślono jej fałszywą moc, przekonującą historię. Była jednak zdana na siebie, nikt nie chciał, żeby sypnęła się sprawa z jej przynależnością do Genetically Clean, a ona sama musiała wypaść wiarygodnie.
Ale najpierw.. kontakt z Chrisem, który przebiegł nadzwyczaj dobrze. Posiłkując się swoją mocą nawiązała relację, chłopak dopiero co dołączył do Bractwa, ale udało mu się skontaktować Imogen z odpowiednimi osobami, by i ona trafiła do organizacji. Nie było to łatwe, ale jednak umiejętność manipulacji, jej mutacja, wszystko, czego nauczyła się na studiach i przygotowanie z GC pomogło. Udało się. Była w środku. To był rok 2013.
Razem z Bractwem, razem z Chrisem walczyła w imię nie swoich idei. Zdobywała zaufanie, a zdobyte informacje przekazywała dalej. Czasem wydawało jej się, że rozumie mutantów, ich walkę, cele.. Ale szybko przekonywała się, ze to nie jest nic, co by ją interesowało. Ich moce są niebezpieczne, ciężkie do kontrolowania, a to kontroli było trzeba temu wszystkiemu. To jakby puścić między ludzi tygrysa i mówić, że jest udomowiony. I pewnie jest, do czasu. Sam Chris potrzebował ze swoimi umiejętnościami wielkiej pomocy, nakierowania, treningu... Co otrzymał w siedzibie, ale jej to nie wystarczało. Zbyt wiele niebezpiecznych osób, nie mających tak dobrych intencji, szlajało się po świecie.
Pech chciał, że kobieta przypadkiem zaszła w ciążę. Szansa jedna na milion... sprawy się skomplikowały. Wiedziała, że powinna jak najszybciej wymiksować się z tego towarzystwa, wracać "do domu", ale poczucie misji nie pozwalało jej ot tak zdezerterować czy poprosić o przeniesienie. Miała się wykazać, udowodnić swoją wartość, była zdeterminowana. Narodziny córki trzymała jednak w tajemnicy nawet przed swoimi przełożonymi, w tym przed Haywellem. Nie miała pojęcia jak dalej to rozegrać... Zaczynała mieć wątpliwości...
Listopad 2015 to miesiąc, na który została zaplanowana operacja ataku na Bractwo w Nowym Jorku. Imogen dostarczyła wielu informacji pozwalających uzupełnić profile mutantów przebywających na terenie, ich mocy, charakteru, słabych i mocnych punktów. Miała zostać poinformowana co do dokładnej daty rozpoczęcia działań i zostać bezpiecznie wyekstrahowana z miejsca zdarzenia tak, by nie wzbudzać podejrzeń. Do tego czasu zaplanowała jak ukryć swoją córkę, co z nią zrobić - miała jej w tym pomóc jedna z kobiet uciekając wcześniej, zanim nastąpi atak. Kobieta nie wiedziała o planach i prawdziwej przynależności Imogen, po prostu miały ze sobą bardzo dobre relacje i ta zamierzała pod jakimś pretekstem wysłać je poza teren Bractwa, znajdując do tego dobrą wymówkę, na kilka godzin przed atakiem.
Wszystko jednak poszło nie tak, przynajmniej według Ruiz. Wszystko nastąpiło zbyt wcześnie i bez odpowiedniego poinformowania jej, czy to przypadkiem czy też intencjonalnie, ciężko jej było powiedzieć. Dla wszystkich innych, oprócz Very, była zapewne agentem w terenie, nie musiała wiedzieć wszystkiego. Być może bali się również, że kobieta zdradzi jednak finalnie Genetically Clean i opowie się po stronie mutantów, dając im wystarczającą przewagę do przetrwania ataku na siedzibę. W pośpiechu i bez odpowiedniego zaplecza oddelegowała mutantkę ze swoją córką wiedząc, że nie może przyznać się do posiadania dziecka... Mówiąc, że musi zostać, walczyć, pomóc. Chris, jak można się spodziewać, poszedł gdzieś na pierwszą linię - i tam walczył. Imogen też salwowała się ucieczką, nie wiedząc czy agenci wiedzą, że powinni wyciągnąć ją z tej rzezi. Ostatnimi rzeczami, jakie pamięta z tego chaosu był widok jej partnera, (w końcu partnera, nawet jeśli był tylko zadaniem, miała z nim dziecko do cholery!) ogłuszanego przez D.O.G.S.ów. W tym samym momencie została pociągnięta w drugą stronę przez innego mutanta, za plecami usłyszała strzały, a przed sobą zobaczyła coś, co wyglądało jak mutant zabijający jej... jej córkę... Nie zdążyła w żaden sposób zareagować, ale ta wizja wbiła jej się w mózg, prześladowała ją nocami. Języki ognia dosięgające nie tam, gdzie powinny... specjalnie, widziała, że specjalnie! Po czym oberwała kolbą broni w potylicę i straciła przytomność.
Dalej czekał ją powrót do Seatlle, odznaczenie, gratulacje, uściski dłoni. Wszystko jakby trochę za szybą, jakby patrzyła na siebie z pokoju obok, z jakiejś przeszklonej poczekalni. Tamte tygodnie nie wydawały się do końca realne. Wiedziała co zrobiła, wiedziała co miała zrobić, ale widzieć to na własne oczy... Z drugiej strony widok mutanta zabijającego JEJ CÓRK?, jej małą Annie... Specjalnie, widziała to, na pewno.. tylko utwierdził ją w przekonaniu, że tych nieludzi należy zwalczać za wszelką cenę, wszelkimi sposobami. Dla dobra społeczeństwa, dla bezpieczeństwa wszystkich obywateli. Nie rozumiała jak ktokolwiek może myśleć inaczej.
Po zakończeniu swojej misji lojalnościowej została przeniesiona do oddziałów treningowych, doskonaląc swoje umiejętności - przez półtora roku nie brała udziałów w żadnych akcjach. Przez całe trzy lata doszkoliła się w zakresie psychologii, metod manipulacji tłumem i jednostką, mowy ciała, mediów, pracy słowem i głosem robiąc z siebie samej idealne narzędzie.
Na chwałę swojej organizacji i całych Stanów Zjednoczonych.
10 marca została przeniesiona na stanowisko asystentki Very Neumann - kuzynka chciała mieć na nią oko, a na stanowisku obsadzić kogoś, komu ufa.
charakter
Łatwo nawiązuje znajomości, choć ciężko przyzwyczaja się do ludzi. Często ma problem z utrzymywaniem kontaktow, poza tymi, ktore z jakiś powodow utrzymywać musi. Manipulantka, często złośliwa.
Uparda, dążąca do celu niezależnie od kosztów. Ma sporo cech osobowości socjopatycznej, czemu ciężko się dziwić biorąc pod uwagę jej dzieciństwo. Jest tego świadoma i nie przeszkadza jej to. Dobrze czuje się miedzy ludźmi i potrafi sobie radzic w trudnych i stresujących sytuacjach.
W swoich działaniach jest asertywna i zdecydowana. Choć ma wysoko rozwiniętą empatię i łatwo jej wczuć się w skórę kogoś innego, rozumeijac jego pobudki i metody działania to jednak sama niewiele z tych rzeczy czuje "naaprawdę". Czasem zastanawia się czy jest w stanie kochać i czy jej relacja z Chrisem kiedykolwiek była dla niej czymś prawdziwym. Ma problem z zaufaniem ludziom. Bywa niecierpliwa. Przez swoje umiejętności manipulacji dobrze dopasowuje się do wielu sytuacji.
Równocześnie jest trochę hipokrytką, uważając swoją moc za przydatną, a wszystkie inne za niebezpieczne dla społeczeństwa. Za bardzo lubi swoją posadę w GC, by chcieć się przyznać do tego kim jest i przejść terapię.
opis mocy
Urok osobisty, tak najłatwiej to określić. Imogen świadomie może wytwarzać feromony oddziałujące na wszystkich naokoło. Może być to działanie targetujące jedną osobę bądź uśrednione na ich większą ilość. Im bardziej jednak "rozwadnia" swoją moc tym słabsze jest jej działanie.
Siła mocy - do oceny MG bądź do ustalenia między graczami w trakcie rozgrywki. Maksymalny "zasięg" działania - 10 osób.
Czas działania - 3 do 7 postów, zależnie od ilości osób będących pod wpływem jej umiejętności - do oceny MG bądź ustalenia między graczami w trakcie rozgrywki.
Działanie - nastawienie ludzi pozytywnie do siebie, wzmocnienie pozytywnych uczuć, wywołanie pociągu seksualnego. Imogen wydaje się milsza, ładniejsza.. Ludzie chętniej wykonują jej prośby/polecenia/sugestie. Nie może sprawić, że dana osoba zrobi coś wbrew swoim przekonaniom natychmiast i za pstryknięciem palca - ale może z czasem nakłonić ją do zmiany tychże, korzystając z mocy i swoich umiejętności oratorskich i manipulacyjnych.
Konsekwencje nadużycia mocy - zaburzenia hormonalne, przez co Imogen czasem musi przyjmować syntetyczne hormony; występowanie objawów guza chromochłonnego tj. bóle głowy, kołatanie serca, nadmierne pocenie się, rozszerzenie źrenic, drżenie mięśniowe, bladość, uczucie niepokoju, gwałtowny spadek ciśnienia przy wstawaniu, bole w klatce piersiowej, bóle brzucha, wymioty, poronienie, gorączka, mrowienie i drętwienie kończyn, zaburzenia widzenia, utrata przytomności.
ciekawostki

- 169cm i 52kg
- pije praktycznie tylko wodę
- przepada za czekoladą i marcepanem
- zazwyczaj zamiast książek wybiera audiobooki
- biega, ćwiczy, stara się dość aktywnie żyć
- praktycznie nie słucha muzyki
- Nie przepada za psami, ma w mieszkaniu kota - orientalnego krótkowłosego
- nie ma żadnych tatuaży
- ma na ciele sporo różnego rodzaju blizn po eksperymentach swoich rodziców, większość z nich ledwo widocznych



The Gifted - 2018-07-25, 16:21

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 75%

Ponoć pod latarnią najciemniej, choć zdecydowanie także najbardziej ryzykownie, co odkrył przecież nawet sam już były prezes GC. Trzymam kciuki, by Imogen tak nie skończyła - zwłaszcza że ma brać udział w kolejnym ważnym zebraniu. Leć na fabułę, baw się dobrze i uważaj na pistolety z eksperymentalną mutazyną! :box:
Twoja grupa krwi to: A+



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group