To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

zakończone - Cassandra Gardner & Billy Sanders

Cassandra Gardner - 2018-06-05, 00:06
Temat postu: Cassandra Gardner & Billy Sanders
połączenie przychodzące od: nieznany
...

Billy Sanders - 2018-06-05, 00:13

-
Było jeszcze dość wcześnie. Obudził się w skotłowanej pościeli. Nie był nawet u siebie. Uśmiechnął się pod nosem, rzucając krótkie spojrzenie w stronę swojej towarzyszki. Dźwięk dzwonka jej nie obudził. I dobrze. Usiadł na łóżku i wziął telefon do ręki.
Numer nieznany. Zmarszczył brwi. - Sanders. - mruknął, odbierając połączenie.

Cassandra Gardner - 2018-06-05, 00:22

połączenie
Decyzja o wykonaniu tego jednego, pozornie nieszkodliwego telefonu nie była ani przemyślana, ani nieprzemyślana. Chodziło o coś pomiędzy kompletnym impulsem, a faktycznym zastanawianiem się nad tym, czy powinna sięgnąć po telefon. Ostatecznie to ta wewnętrzna, tkwiąca gdzieś głęboko chęć potwierdzenia własnych przypuszczeń... Cóż, wygrała. A Cass, siedząc na niewygodnym, motelowym łóżku sięgnęła po komórkę.
Pożałowała tego już po pierwszym dzwonku, łapiąc się na niewypowiedzianej prośbie, by telefon okazał się głuchy. Po drugim sygnale to odwołała. Po trzecim... Złapała się na prawie bezgłośnym zassaniu powietrza i głębokim wydechu.
- Przeszkadzam? - Spytała dosyć pewnym głosem, nawet we własnych uszach brzmiąc na zaskakująco wyluzowaną, mimo że wcale taka nie była. - Sanders.

Billy Sanders - 2018-06-05, 00:26

-
Od razu rozpoznał jej głos. - To ty. - mruknął przyciszonym głosem, zrywając się z łóżka. Ruszył w stronę balkonu i dopiero po zamknięciu drzwi odezwał się ponownie. - Nie, nie przeszkadzasz. - powiedział do słuchawki, zerkając przez okno w stronę łóżka. No cóż. To i tak nic dla niego nie znaczyło. - O co chodzi? - zapytał. - To mój służbowy telefon. - dodał po chwili, żeby poinformować, że no cóż... Nie powinna na niego dzwonić. Nie sądził, żeby ktoś miał go podsłuchiwać. Pewnie szybko by się o tym dowiedział, a jednak istniało jakieś ryzyko.

Cassandra Gardner - 2018-06-05, 00:39

połączenie
To nie było... Niespodziewane. Nie mogła tak powiedzieć, skoro doskonale wiedziała, jakiego typu człowiekiem był Billy i jakie życie prowadził. A jednak. Łapiąc się na tym, że - prawidłowo czy nie; nie mogła tego całkowicie odgadnąć - skojarzyła ten cichy, nieco szepczący ton głosu z... Cóż, niechęcią do zbudzenia kogoś, kto jeszcze przebywał w otoczeniu... Odrobinę ją to zakłuło. Zwłaszcza w otoczeniu pozostałych dźwięków świadczących o jakimkolwiek kryciu się. Było za wcześnie, by mogło chodzić o pobyt w pracy. Nawet ludzie mający manię na jej punkcie musieli kiedyś być w domu...
Nie powiedziała czyżby?, choć gdzieś tam wewnątrz chciała to zrobić. Zaczekała aż skończył, odchrząkując cicho i odpowiadając krótko, nim zaczęła wdawać się w większe dyskusje.
- Wiem. - Nie musiał jej o tym mówić. Już się tego domyśliła. Robocza komórka, roboczy numer telefonu, robocza postawa, robocza historia, robocze podejście do ludzi... Robocze wszystko. Cała ta znana jej otoczka była w jakimś stopniu powiązana z tą służbowością, nawet jeśli nie wszystko nią było.
- Chcę porozmawiać. - Dodała, spoglądając przez okno na parking budzącego się do życia motelu. - Wolisz zrobić to twarzą w twarz? - Ona... Chciała, ale jednocześnie też nie. To było cholernie skomplikowane.

Billy Sanders - 2018-06-05, 00:48

-
Milczał, zastanawiając się co powinien zrobić. Najrozsądniej było powiedzieć jej, że lepiej będzie jeśli nie odbędą tej rozmowy. Ta cisza trwała dłuższą chwilę, Ostatecznie skapitulował. - Przyjdź wieczorem. O ósmej. Wiesz gdzie. - odpowiedział przyciszonym głosem, wciąż sprawdzając czy jego towarzyszka nadal znajduje się w łóżku i czy nie ma szans go usłyszeć.

Cassandra Gardner - 2018-06-05, 00:59

połączenie
Wiedziała, że to było... Niecodzienne. Prawdę mówiąc, mogła nawet spodziewać się odmowy, zwłaszcza że cisza w słuchawce przedłużała się wprost niemiłosiernie, jednak Cassie wciąż czekała. Nie rozłączała się, jeszcze nie...
I gdyby mogła tylko pokiwać głową, pewnie by to zrobiła. Ba, kiwnęła głową, zaraz się jednak odzywając. Wiedziała, o czym mówił. Pora też była całkiem dobra. Im bliżej nocy, tym lepiej.
- Dobrze. - Mruknęła, po chwili dodając. - Nie wystawisz mnie? - Nie mogła mu ufać, oboje o tym wiedzieli, nie chodziło jej także o zwykłe wystawienie czy brak przyjścia. Mimo to, chciała usłyszeć potwierdzenie. Tak po prostu.

Billy Sanders - 2018-06-05, 10:22

-
- Nie. - odpowiedział jej po chwili. Postać na łóżku, poruszyła się, zerkając w jego stronę. Westchnął ciężko. - Muszę kończyć. - odpowiedział, naciskając palcem na ekran. Cóż.. Nie była to z pewnością najbardziej romantyczna rozmowa jej życia. Prawdopodobnie też na to nie liczyła, ale właściwie to miała rację. Tak wyglądało jego życie i większą jego część pochłaniała jego praca. Tego za nic nie chciał ryzykować.
/zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group