Karty Postaci - Chris Jenkins
Chris Jenkins - 2018-04-15, 14:33 Temat postu: Chris Jenkins
Chris Historia Jenkins  urodzona w Olympii 9 IX 1994 roku, mieszka tam z powrotem od czterech lat, nie przynależy do żadnej ze stron konfliktu, piastuje stanowisko asystenta-doktoranta, wizerunku użycza Willa Holland. historia
– It starts with one thing, I don't know why –
Była podrzutkiem. Niechcianym przez matkę i zapewne też przez ojca, którego jednak nigdy o to nie zapytała, ani na etapie dziecięcej ciekawości – „Ale dlaczego mama nie mieszka z nami? Nie lubi nas? Ty mnie lubisz?” – ani w późniejszych latach buntu oraz dorosłości. Głównie dlatego, że go nigdy nie było, a od najmłodszych lat wychowywaniem córki Jenkinsa zajmowała się jego matka, którą traktowała prawie jak własną. Prawie, bo nie ukrywano przed Chris prawdy o jej pochodzeniu, sukcesywnie wpajając do młodego umysłu rzeczywistość w jakiej przyszło się urodzić dziewczynce. Pod tym względem była wdzięczna Elenie, która oszczędziła córce Paula gwałtownego osunięcia się solidnego gruntu spod stóp bez ostrzeżenia oraz życia w kłamstwie o własnym jestestwie. Nie była z tego tytułu najszczęśliwszym dzieckiem, ale babcia zawsze dbała o jej dobrobyt i choć z początku robiła to bardziej z obowiązku, z czasem faktycznie wytworzyła się między nimi więź, której nie zamieniłaby na żadną inną. Jeżeli miałaby kogoś nazwać swoją rodziną, byłaby to tylko pani Jenkins.
– The clock ticks life away, it's so unreal –
Spadło to na nich, jak grom z jasnego nieba. Postępująca choroba Eleny nie wróżyła niczego dobrego dla Chris, która pomimo swojego młodego wieku, przejęła większość podstawowych obowiązków w domu. Była zdolnym i zaradnym dzieckiem, na tyle, że zaproponowano jej indywidualny tok nauczania we własnych czterech kątach, co sprzyjało zajmowaniu się babcią i byciu dla niej w miarę własnych możliwości. Zajęcia od rana do wczesnego popołudnia, godziny dodatkowych aktywizacji, a potem opieka nad Eleną i domem. Zdążyła przywyknąć do perspektywy życia bardziej w domu niż w towarzystwie rówieśników, z którymi i tak nie potrafiła odnaleźć wspólnego języka, bo oficjalnie była o dwie klasy wyżej, więc szybko nudziła się rozmowami o ostatnio obejrzanych kreskówkach i vice versa – Galileo nie było dla nich taką rozrywką, jak dla Chris, która chętniej zaczytywała się w podręcznikach do fizyki dla klas gimnazjalnych i licealnych, niż komiksach o superbohaterach. Gdyby tylko wtedy wiedziała…
W dniu śmierci Eleny, padła cała elektryka w domu, a ona doznała pierwszy raz napadu padaczkowego.
– Trying to hold on, but you didn't even know –
Widziała się z nim na pogrzebie i gdy w jej młodocianym sercu zaistniała głupia nadzieja, że ojciec przygarnie ją i zaczną żyć razem, to dał jej prztyczka w nos. Minęły dwa tygodnie od śmierci najukochańszej babci, po których nastąpiło długie pasmo przeplatanych tym samym rytmem dni w prywatnej szkole z internatem w stanie New Jersey oraz potencjalnego strachu przez postawioną niedawno diagnozę - epilepsy. Nie miała tam wielu znajomych, nie licząc typowych nerdów z klasy o profilu fizyczno-matematycznym. Konkursy, olimpiady, zawody naukowe – przynosiła chlubę swoim wychowawcom, a także profit pieniężny dla szkoły, która nie mogła wypełnić pustki po rodzinie ani zawodu, ilekroć Paul odwoływał lub przekładał umówione spotkania. Miał czelność denerwować się, kiedy dostawał wiadomość od dyrekcji, że wdała się w kolejną bójkę i oczekują go za umowne siedem dni. Nawet wtedy się nie pojawiał, a szkoła nie interweniowała specjalnie drugi raz, zapewne żyjąc przeświadczeniem, że dopóki w gablocie z pucharami pojawia się więcej statuetek oraz dyplomów, a konto szkoły jest zasilane za sukcesy przez rząd, kilka incydentów przejawiających nastoletni bunt Chris może im umknąć. Nie interesowali się nią, jak on. Dopóki wszystko działało jako tako, nikt nie zwracał uwagi na dziewczynę z genialnym umysłem, nabijającej sobie guza na każdej przerwie, chodzi z bandażami na knykciach albo ma rozciętą wargę i poszarpany mundurek. Posiadanie olewającego starego było najgorsze, bo definiowało resztę środowiska. Pieprzony wojskowy… Jego słowo znaczyło dla Chris tyle, co wtarte w zeszłoroczne liście gówno jesienią.
– I tried so hard and got so far –
Łaskawie przywiózł ze sobą nowy telefon, bo poprzedni, podobnie jak cztery w ciągu ostatnich trzech miesięcy, uległy spaleniu. Choć próbowała je naprawić na własną rękę, moduły i elektronika były zwęglone, bateria rozlana, raz nawet wybuchła, szczęśliwie poza bezpośrednim zasięgiem Chris, zajmującej się w wieku już szesnastu lat składaniem aplikacji na studia.
Ten jeden raz był o czasie, nawet zabrał ją do niewielkiego miasta, położonego dwadzieścia kilometrów od prywatnej szkoły, gdzie otworzono na krótko lunapark. Widok dzieciaków biegających ze swoimi rodzicami był trudny do zniesienia, kiedy siedzieli na przeciwnych końcach ławki, jakby nie mieli ze sobą nic wspólnego i przechodzący obok nich przypadkowy człowiek zdecydowanie nie powiedziałby, że są rodziną, bo nawet nie istniał żaden szczegół w ich aparycji, który by na to wskazywał. Skóra żywcem zdjęta z matki, może nie licząc wzrostu – ponoć ona była niska, a Chris plasowała się gdzieś pomiędzy nią, a Paulem, z czego bliżej jej było z tym do niego.
– But in the end, it doesn't even matter –
To miało być nic nieznaczące wyjście, jakich niewiele – policzyłaby je może na trzech palcach, gdyby była kaleką. Z niezrozumiałego dla córki Jenkinsa powodu, ojciec zainteresował się zarysem jej pracy, której schemat tkwił w pracowni fizycznej, do której miała nieograniczony dostęp dzięki życzliwości swojego nauczyciela fizyki. Chciał zajrzeć do tego kosmicznego świata, a Chris nie protestowała, kierowana myślą, że i tak nic z tego nie zrozumie. W końcu był tylko wojskowym, nie miał pojęcia o powadze zjawiska, jakim była pamięć retencji mózgu, która w przyszłości przyniesie jej sławę w środowisku jajogłowych. Chyba pierwszy raz od nie wiadomo kiedy próbował być przez moment ojcem, którego nie miała w swoim życiu na tyle, na ile faktycznie chciała i potrzebowała.
– I had to fall, to lose it all –
Skonfrontowała go z chęcią spotkania matki, a gdy nie podał jej ani imienia, ani nazwiska tej kobiety, cała maszyneria w gabinecie wyleciała z hukiem. Powstało silne zwarcie, lampy jarzeniowe pękły, komputer spalił się od środka, ciecz w zbiornikach wyleciała do góry, a nowy telefon podzielił los swoich poprzedników, gdy trzymała go w dłoni nabrzmiałej od syczącego prądu. Był tak bardzo zdziwiony, że zgubił gdzieś słowa pomiędzy zszokowanym spojrzeniem, a całkowitym przerażeniem. Nastolatka stojąca na przewodach aktywnie kopiących prądem, które nic jej nie robiły, jakby były tylko zmyślnie stworzonym żartem, jasny błysk w oczach i ten zapach azotu w powietrzu, tak charakterystyczny dla momentów, gdy nadchodzi burza.
Wybuchła, wykrzyczała wszystko, co leżało jej na sercu, a tego nadal było za mało, za to wystarczająco, aby Paul zabrał córkę ze sobą do domu w Olympii.
– I want to find something I've wanted all along, somewhere I belong –
Nie dogadywali się najlepiej, ale świadomość, że miała obok kogoś, kto jako tako próbował zrozumieć jej inność, o której była już przekonana w stu procentach od incydentu w pracowni szkolnej, dodawała trochę otuchy. Może niekoniecznie dlatego, że Jenkins przez chwilę zdawał się naprawdę próbować być ojcem, a dlatego, że wróciła do domu, gdzie mieszkała z Eleną.
Namówił ją na pójście na studia, twierdząc, że szkoda byłoby zaprzepaścić te wszystkie sukcesy, nad którymi się (nie)napracowała oraz rozesłane aplikacje. Zrobiła to głównie po to, aby zrozumieć samą siebie. Własna moc obudziła w niej jeszcze większą, naukową ciekawość, która została doceniona przez profesora uczelni Evergreen w Olympii, otrzymując ofertę posady asystenta-doktoranta fizyki medycznej.
Hopkins przez niestrudzone dwa lata wysyłał zaproszenia do wstąpienia w szeregi studentów Akademii Medycznej, gdy usłyszeli o młodym, genialnym umyśle. Przestali, gdy jej nazwisko napotkało się z problemami prawnymi przez ojca, uważanego za zdrajcę narodu, a media atakujące jego szukały pożywki i na córce, prędko wynajdując aferę związaną z młodym wiekiem Paula, kiedy Chris została poczęta. Głupi policzyłby, że różnica 38 – 22 daje 16… Hopkins już się nie odezwał, a zamiast prowadzić konferencje naukowe i kontynuować pracę nad retencją, miała na głowie bezwstydne media, które dręczyły ją dzień oraz noc przed własnym domem.
– I will never know myself until I do this on my own –
Podyktowane emocjami czyny tylko jeszcze bardziej poróżniły i tak lichą relację między Chris a ojcem. Zanim staruszek wrócił z misji wraz z ciężarem zarzuconej zdrady, sprzedała dom, nie mówiąc o tym Paulowi, który w dniu powrotu miał nieprzyjemną sposobność poznać nowych właścicieli. Ponoć wygonili go na zbity pysk, próbując oskarżyć o włamanie. Sama Chris wyprowadziła się do niewielkiej kawalerki na poddaszu kamienicy, gdzie pracuje do dzisiaj nad swoją mocą od strony naukowej, próbując zrozumieć jej genezę z rzekomego genu X, unikając mutantów z Bractwa, którzy wyrażają poważną chęć zwerbowania osoby takiej miary, a także DOGSów, z czym ma wyjątkowy problem, bo omijanie własnego ojca choć jest możliwe, nie zawsze zdaje egzamin. Poza tym, czy to nie jest dziwne, że mutant ma więcej znajomych mundurowych, będących bardziej starymi kompaniami ojca, aniżeli sobie podobnych? I jak bardzo stawia to Jenkinsów po obu stronach barykady tego konfliktu? Nie wierzy w dobre intencje Paula, otwarcie nazywając go hipokrytą, jednocześnie stroniąc od sobie podobnych mutantów, którzy w ostatnim czasie odzywają się do niej coraz częściej, próbując namówić do wstąpienia do Bractwa nie tylko ze względu na "możliwe" posiadanie informacji o organizacji D.O.G.S. (again, thanks dad), ale również jej analityczne podejście oraz naukową pracę nad własną mocą, której schemat mogliby przekuć na metodę poznania własnych zdolności przez zagubionych mutantów, mających problemy z genem X.
charakter impulsywna – odważna – wrażliwa – zgryźliwa - sarkastyczna – ale da się lubić – dla swoich oddana i lojalna – charakterna – zdolna – inteligentna – oczytana – mądrala – science is my bitch – yup, a nerd – a właściwie to geniusz fizyczny swojego pokolenia - praca zespołowa tylko w laboratorium, poza nią samotny wilk - konsekwentna w swoich dążeniach - głęboko chowająca urazę – niełatwo wybacza – McGyver – stroniąca od większego towarzystwa – kochająca zwierzęta bardziej niż ludzi – daredevil – wcześniej pchała się w kłopoty na każdym kroku, teraz trochę mniej – zaradna – uważająca tylko jedną prawdę za prawidłową; swoją – zbyt łatwo się przywiązuje, dlatego utrzymuje dystans, jak może – perfekcjonistka – mocna w gębie – i rączkach też – szanująca pracowite osoby – i tragicznie bojąca się starości opis mocy Manipulacja elektromagnetyczna
Teoria oddziaływania elektromagnetycznego zakłada działanie równocześnie takich sił jak magnetyzm i elektryczność, z rozróżnieniem na obie natury tego zjawiska. Gen X wpłynął na działanie jej neuronów, które stały się siecią nie tylko przekazu informacji od bodźców do efektorów, ale również źródłem wpływania na oddziaływanie elektromagnetyczne w jej otoczeniu. Oznacza to nie mniej, nie więcej, że potrafi tworzyć pola elektromagnetyczne w obrębie których może naginać przepływ napięcia prądu elektrycznego, zmieniać stopień natężenia magnetyzmu w innych przedmiotach.
„Impuls elektromagnetyczny (w skrócie IEM) (ang. electromagnetic pulse – EMP) – w telekomunikacji, fizyce pojęcie oznaczające powstawanie i rozprzestrzenianie się promieniowania elektromagnetycznego o szerokim widmie stosunkowo niskich częstotliwości, krótkim czasem trwania i bardzo dużym natężeniu.
Impuls elektromagnetyczny powstaje podczas silnych eksplozji (szczególnie bomby atomowej), podczas zdarzeń wywołujących gwałtowne zaburzenia ziemskiego pola magnetycznego.”
Tworząc impuls elektromagnetyczny indukuje wysokie napięcie w sieciach, urządzeniach elektrycznych i elektronicznych. Wzrost natężenia prądu elektrycznego jest skokowy i wydzielane przy tym duże ilości ciepła w konsekwencji prowadząc do uszkodzenia obwodów, linii przesyłowych, a przy granicznych wartościach wysokiego napięcia przebicie warstw izolacyjnych.
Jej moc oddziałuje na losowy charakter burzy przez występowanie naturalnego pola elektromagnetycznego, niestworzonego „sztucznie” przez Chris i choć nie potrafi stworzyć takowej, może wpłynąć na jej pojawienie się poprzez przyciągnięcie pobliskich chmur burzowych, a także utrzymanie zjawiska w jednym miejscu dzięki manipulacji nad magnetyzmem nieco dłużej, tzw. „uziemienie burzy”. Połączenie sił z mutantem, który potrafi wpływać na pogodę, bez wątpienia plasuje Chris w kategorii wysokiego niebezpieczeństwa dla innych.
Zalety:
- stały dostęp do napięcia elektrycznego, dzięki przesyłowi impulsu w neuronach,
- przez manipulację, nie może zostać porażona prądem, co wynika ze zdolności zmiany napięcia, kierunku i charakteru ładunku - tak jakby jest trochę ludzką formą "uziemienia",
- choroby degeneracyjne układu nerwowego jak, np. stwardnienie rozsiane jej nie grożą, dzięki stałej pracy komórek. Pod mikroskopem wręcz można stwierdzić wzmocnienie otoczki mielinowej na aksonach,
- wpływając na jonosferę, z faktu użycia impulsu, zaburza łączność radiową,
Wady:
- nie wszystko przewodzi prąd, substancje niepodatne na przepływ energii elektrycznej są zatem poważnym przeciwnikiem,
- moc zależy w dużej mierze od emocji – niekontrolowana, przy silnych emocjach jak gniew, złość i agresja, sieje zniszczenie i jest trudna do opanowania; często wymagane jest wtedy rozładowanie całej skupionej energii,
- przekroczenie granicy, którą sukcesywnie przesuwa dalej w miarę rozwijania mocy, powoduje „zwarcie” i korzystanie z mocy staje się utrudnione. Wykonanie prostej manipulacji nagle wymaga poważnych nakładów energii, utrzymanie przepływu prądu jest utrudnione, łatwo o pomyłki i przypadkowe porażenie osób trzecich,
- pole elektromagnetyczne stworzone przez nią może występować tylko jedno w trakcie korzystania z mocy, ale powtarzanie jednego po drugim, gdy pierwsze ulegnie rozproszeniu jest jak najbardziej możliwe. Silny cios albo zdolności psychiczne są w stanie przerwać tworzenie obszaru,
- pioruny przyciągane przez wytworzone przez nią pole magnetyczne uderzają w jej najbliższym obrębie, więc niekontrolowane odbijają się rykoszetem na osobach będących w pobliżu,
- nadużycie mocy powoduje krwawienie z nosa, zaburzenia widzenia przez przeładowanie III nerwu czaszkowego oraz niekontrolowane skurcze mięśni dłoni przez kilka godzin,
- choć ma wzmocnione komórki nerwowe, cały ośrodkowy układ, będąc pod poważnym przeciążeniem, wynajduje sposób ratowania mózgu przed usmażeniem poprzez zresetowanie go – czyli dochodzi do omdlenia z utratą przytomności na kilka minut. Im więcej takich epizodów, tym bardziej jest podatna na ich częstsze występowanie,
- epilepsja wywołana przez pobudzenie genu X, lekooporna w przypadku wywołania napadu padaczkowego, trwa tyle, co standardowy atak u zwykłego człowieka,
- przerwanie ciągłości albo naruszenie rdzenia kręgowego na określonej wysokości może spowodować całkowity lub tymczasowy zanik mocy w danej części ciała, np. w lewej ręce, nodze, etc., co jednocześnie równoznaczne jest z kalectwem i degradacją funkcji motorycznych (czyli jak u normalnego człowieka tylko dodajmy jeszcze moc).
1% - 29,9%
- oddziaływanie elektromagnetyczne zawęża się do najbliższego otoczenia w promieniu 10 metrów,
- występują niekontrolowane „prztyknięcia” niskonapięciowym prądem, kiedy kogoś dotknie, co wynika z niepewnej kontroli zmiany charakteru ładunku,
- może spowodować zwarcie kilku maszyn jednocześnie, o ile nie wykraczają poza powyższy zasięg,
- kumulowanie napięcia i jego rozprzestrzenianie ogranicza się tylko do rąk,
- tworzenie pól elektromagnetycznych przychodzi z dużym wysiłkiem. Dziennie, bez uszczerbków na zdrowiu, może wykonać maksymalnie trzy, a przekroczenie tego limitu skutkuje poparzeniami, zdartą skórą, bólami głowy, omdleniem lub krwawieniem z nosa.
30% - 59,9%
- promień poszerza się do 20 metrów,
- kumulowanie napięcia i jego rozprzestrzenianie ograniczą się do rąk i nóg,
- zaburzanie radiołączności na niewielkiej odległości do 15 metrów daje pozytywny efekt,
- kontrola przepływu jest znacznie bardziej stabilna, choć niepełna; przy prądzie wysokonapięciowym wykazuje chwiejną zdolność manipulowania przepływu, co skutkuje niekontrolowanymi „fajerwerkami”,
- tworząc pole elektromagnetyczne jest w stanie przyciągnąć najbliższe chmury burzowe, jeżeli akurat występują na otaczającym obszarze,
- zakres tworzenia pól podnosi się do sześciu dziennie,
- istnieje ryzyko wystąpienia padaczki przy przeforsowaniu.
60% - 94,9%
- promień poszerza się do 25 metrów,
- kontrola przepływu napięcia obejmuje całe ciało,
- zaburzenia łączności występują na odległości 25 metrów, obejmują bardziej skomplikowane urządzenia niż radiołączność krótkofalowa,
- przyciąganie chmur przez pole odbywa się sprawniej,
- kontrola przepływu prądu wysokonapięciowego jest stabilna, nie występują zakłócenia,
- podczas burzy jest w stanie zwiększyć częstość występowania piorunów - szansa trafienia celu jest losowa,
- impuls elektromagnetyczny może przebić warstwę izolacyjną,
- zakres tworzenia pól podnosi się do dwunastu dziennie,
- padaczka przy przeforsowaniu jest bardzo prawdopodobna.
95% - 100%
- promień poszerza się do 35 metrów,
- zaburzenia radiołączności obejmują 30 metrów, może zakłócać łączność w ciężkich maszynach,
- zakres tworzenia pól podnosi się do osiemnastu dziennie,
- padaczka przy przeforsowaniu wystąpi w pięćdziesięciu procentach przypadków.
Dla wszystkich poziomów - 5 postów akcji, 2 posty przerwy. W przypadku wystąpienia padaczki - postać wypada z akcji na 2 kolejne posty, niezależnie czy wystąpiły wcześniej 2 odpoczynkowe, czy nie. Po ich wystąpieniu, Chris może ponownie użyć mocy dopiero po 1 "na wybudzenie" i nie z pełnym potencjałem.
ciekawostki
- wspinaczka ekstremalna - nic innego, jak wspinanie po ścianach, ściankach i górach, preferuje bardziej otwartą przestrzeń niż sztuczne ośrodki,
- jazda konna - profit dodatkowych zajęć oraz prywatnej szkoły z internatem za grube pieniądze,
- strzelanie – ojciec musiał przekazać jej sokole oko w genach, jeszcze zanim zaczął robić cokolwiek w kierunku kariery wojskowej... albo to po prostu szczęście. Sprawnie strzela pistoletami podręcznymi i lżejszego kalibru, karabiny stanowią większe wyzwanie, głównie dlatego, że nigdy nie rwała się do nich (i nie zamierza). Za czasów szkoły z internatem brała udział w konkursach strzeleckich, jak i zajmowała się rekreacyjnym strzelaniem z łuku sportowego, co zostało jej do dziś w formie hobbystycznych weekendów na strzelnicy.
- przeskoczyła w podstawówce o dwie klasy,
- grywa w shogi, japońską odmianę szachów
- nienawidzi mundurowych, w szczególności żołnierzy, czemu przysłużył się ukochany tatuńcio,
- nigdy nie poznała swojej matki, raz próbowała ją znaleźć, kiedy dorwała własny akt urodzenia, na którym figurowało imię i nazwisko rodzicielki, ale rozmyśliła się w ostatniej chwili, uznając, że nie chce mieć jednak z nią nic wspólnego. Po tym, jak dowiedziała się o pozostawieniu jej jako niemowlęcia na schodach przed domem ojca, gdy ten był jeszcze nastolatkiem, przestała wierzyć, że którykolwiek z jej rodziców jest w porządku,
- jeszcze do momentu, dopóki nie wyszła afera z prasą śledzącą jej ojca, którego wojsko uznało za zdrajcę, piętnując przy okazji Chris w kilku wycinkach wiadomości, otrzymywała zaproszenia z Uniwersytetu Medycznego Hopkinsa,
- jest w trakcie robienia doktoratu z pozycji asystenta profesora - zostały jeszcze cztery lata do ogłoszenia wyników jej pracy dyplomowej. Ze względu na niechęć do ponownego wyjeżdżania z Olympii, zdecydowała się tego dokonać na miejscowej uczelni The Evergreen State College,
- prowadzi badania nad pamięcią retencji mózgu. Wygłosiła na ten temat dziesięć wykładów na konferencjach medycznych w Portland,
- jak na naukowca przystało, do swojej mocy podeszła bardziej z ciekawością niż faktycznym przerażeniem. Poniekąd właśnie przez nią wybrała się na taki, a nie inny kierunek studiów, aby lepiej zrozumieć swoją zdolność oraz móc nad nią lepiej panować, co dzięki teoriom gryzących już piach fizyków przychodzi o wiele łatwiej, niż gdyby miała robić to od samego zera. Pracę nad mocą zaczęła mniej więcej przed ukończeniem siedemnastego roku życia,
- niestety, podczas jednej z takich prób zmarł człowiek przez brak świadomości Chris z zakresu kontroli nad piorunem w trakcie burzy. Znalazł się przypadkowo pod drzewem, który błyskawica obrała za cel,
- zna więcej DOGSów niż mutantów, ale takie uroki znajomych ojca,
- są dwie metody, aby dotrzeć do jej serca – ekstremalne eksperymenty fizyczne albo duża butelka Dr Pepper’a i naukowy Netflix aka Galileo w telewizji,
- jej ulubionym zespołem jest Linkin Park. Gdy dowiedziała się o samobójstwie wokalisty, dręczyła sąsiedztwo płytami LP codziennie do bólu,
- grupa krwi 0 Rh-, poratuje innych w razie potrzeby,
- choruje na padaczkę, odkąd gen X dał o sobie pierwszy raz znać w dzieciństwie. Lekooporna w przypadku napadów, a zażywane codziennie tabletki dają marne efekty, choć nie przestaje ich stosować. Połączyła fakty i jest świadoma, że przeforsowanie mocy przyczynia się do wywołania ataku, ale nie potrafi na to wpłynąć,
- fanka tańca i świeżych kwiatów w wazonach - stereotypowo, można zapunktować u niej zaproszeniem do dyskoteki albo bukietem białych lilii.
Alba Delgado - 2018-04-18, 21:17
Karta zaakceptowana!  Poziom opanowania Twojej mocy to: 76% Witaj, Chris!
Wygląda na to, że William Hopper powinien zacząć się bać, bo oto zaistniała prawdziwa konkurencja dla jego niezwykłego umysłu. Piękna, mądra i potężna. Środowisko akademickie drży, ale czy zadrży i grupa przeciwników mutantów? Na Chris trzeba uważać!
Intrygująca, naprawdę dopracowania historia postaci! Czytało się z przyjemnością! Tu nic nie jest przypadkowe.
Wróżę mnóstwo przygód i życzę powodzenia w grze! Pokaż temu Hopperowi! <3
|
|
|