To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - James Reynolds

James Reynolds - 2018-04-11, 11:12
Temat postu: James Reynolds
James Reynolds
urodzony w Orlando (Floryda) 1986 roku, mieszka w Seattle od półtora roku, przynależy do Genetically Clean, piastuje stanowisko członek oddziału Czarne Helisy, wizerunku użycza Jon Berthnal.
historia
Dokładnie 32 lata temu w jednym ze szpitali znajdujących się w Orlando przyszedł na świat chłopiec. Matka, oraz ojciec byli przeszczęśliwi, byli pewni, że zrobią wszystko, by dać chłopcu szczęście - nie wiedzieli wtedy jeszcze, że raczej kiepsko im to wyjdzie. Wczesne lata jego dzieciństwa były... Cóż, chyba jak u każdego dziecka. Parę śmiesznych historii, parę głupot, które może zrobić każdy normalny chłopczyk. Po 4 latach pojawiło się drugie dziecko, a z opowieści rodziców wynika, że James (bo tak ma na imię bohater tej historii) od razu zakochał się w siostrze. Szybko zrozumiał, że musi o nią dbać i kochał ją tak mocno, jak tylko taki mały chłopczyk może kochać swoją siostrzyczkę.
Ta sielanka nie trwała jednak zbyt długo. Gdy James miał 7 lat jego matka niestety została zamordowana przez człowieka obdarzonego wyjątkowymi zdolnościami - mutanta. Co prawda w gazetach opisywali to jako wypadek, ale ich ojciec twierdził kompletnie inaczej, a z racji tego, że byli mali - wierzyli mu bezgranicznie. W następnych latach byli świadkami jego całkowitej przemiany. Można chyba śmiało powiedzieć, że zwariował. Stał się zwykłym tyranem i z dnia na dzień zmieniał ich życie w coraz większe piekło. Zmienił swoje metody wychowawcze przynajmniej o 180 stopni. Zaczął ich bić, a młody Reynolds starał się przyjmować na siebie wszystkie jego wybuchy złości. Nie mógł pozwolić, by ten pieprzony tyran krzywdził jego siostrę, ponieważ warto zauważyć, że stała się dla niego najważniejszą osobą na świecie. Właściwie miał wrażenie, że mieli tylko siebie, ponieważ z każdym następnym dniem ich ojciec znaczył dla niego coraz mniej. Chłopak dorastał, rósł w siłę, trenował pod okiem taty, uczył się jak walczyć, jak się bronić, jak strzelać, aż wreszcie przyszedł czas, gdy postanowił odejść. Osiągnął wiek męski i postanowił wybrać się do wojska i choć był to dla niego spory dylemat, ponieważ nie chciał zostawiać siostry... Scottie przekonała go, że powinien to zrobić, więc opuścił rodzinny dom.
Co było dalej? W wojsku, jak to w wojsku - kijowo, ale jednakowo. Nie było lekko, jednak od samego początku było widać, że James jest do tego stworzony. Życie nauczyło go jak być twardym, a ta umiejętność była w tym okresie jego życia bardzo przydatna. Osoby z góry szybko zauważyły, że jest doskonałym strzelcem, potrafi walczyć, oraz wykazuje zdolności przywódcze. Postanowili z niego zrobić marine, na co on ochoczo się zgodził - nie wiedział jeszcze z czym przyjdzie mu się mierzyć.
Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych... Brzmi dumnie, prawda? Szkoda, że od wewnątrz wygląda to naprawdę kiepsko. Piekło - jedno wielkie piekło, tylko tym słowem można było to określić. Nigdy w życiu nie oberwał tak mocno jak tam, nie nauczył się jak żyć. Gdyby ktoś pytał, czy to prawda, że podczas szkolenia przytapiają rekrutów, by nauczyć ich odporności na tortury - tak, to prawda. Bywały momenty podczas których jego psychika klękała, poza tym na samym początku służby dowiedział się, że Scottie poszła w jego ślady - to mu niespecjalnie pomagało - mimo tego, że utrzymywali kontakt. Jeździł na każdą możliwą misję, dowódcy nie zamierzali dać mu chwili odpoczynku - według nich był zbyt dobry, potrzebowali go. Hmm... Jakby nie patrzeć to zawsze jakiś komplement.
Każdy następny rok był gorszy, powoli tracił człowieczeństwo, nawet, gdy przyszła informacja o śmierci jego ojca skwitował to delikatnym uśmiechem i dwoma słowami. "I dobrze". Mordował bez skrupułów, przesłuchiwał ludzi w brutalny sposób, w pewnym momencie nawet to wszystko polubił. Stracił uczucia, nie wiedział czym są łzy, czym są emocje. Został maszyną do zabijania, maszyną stworzoną przez Stany Zjednoczone. Z każdym następnym dniem czuł, że dalej tak nie wytrzyma, z drugiej strony... Był dobry tylko w tym. Nie potrafił nic innego poza zabijaniem. Nadszedł jednak wreszcie dzień, w którym wszystko się zmieniło. Został wyznaczony na dowódcę drobnego oddziału, to miało być proste zadanie, przeszukanie budynku w którym miało nic nie być. Weszli tam razem - czujni jak zwykle, on, oraz kilku jego towarzyszy broni. Nie spodziewali się, że trafią na zasadzkę. Kule świstały nad ich głowami, rozpętało się prawdziwe piekło. James musiał patrzeć jak giną jego towarzysze, jak uchodzi z nich życie, jak wyją w agonii... Jemu cudem udało się ujść stamtąd z życiem, choć nie bez obrażeń - oberwał. Dostał kulkę, stracił przytomność, tamci chyba myśleli, że jest martwy. Znaleźli go następni marine - wysłani by zbadać co tam się stało. Tamtego dnia zrozumiał, że musi odejść - i tak też uczynił.
Udał się do Seattle, poznał tam pewnego człowieka, który opowiedział mu o Genetically Clean. Postanowił do nich dołączyć, a z racji jego umiejętności nie było to zbyt wielkim problemem. Został członkiem oddziału Czarnych Helis, a jego siostra dołączyła do tej organizacji niedługo po nim. Po wielu w których brał udział jego umiejętności zostały dostrzeżone i całkiem niedawno 'awansował' na prywatnego ochroniarza jednej z ważniejszych figur w GC - Very Neumann.
Jak to wygląda na dzień dzisiejszy? Pobyt w wojsku zniszczył go całkowicie. Musiał robić straszne rzeczy, wyplenił z siebie uczucia. Postanowił pomścić śmierć matki, dlatego przystał na warunki GC. Co będzie dalej? Zobaczymy.

charakter
James'a z pewnością można określić jako osobę dość impulsywną. W jednej chwili potrafi z kimś normalnie rozmawiać, a w następnej już łamie mu rękę w kilku miejscach. Lata spędzone w wojsku uczyniły z niego bardzo twardego osobnika, który jest praktycznie niewrażliwy na najstraszniejsze nawet widoki. Właściwie ma wrażenie, że widział już wszystko. Zwykle można go ujrzeć z delikatnym - dość cynicznym uśmiechem, który oczywiście jest zwykłą maską. W ten sposób chowa w sobie cały ten ból, który przyszło mu nosić. Nie można jednak powiedzieć, że nie zna kompletnie żadnych uczuć - darzy ogromną miłością swoją siostrę, dzięki niej nie zwariował jeszcze do końca. Szkoda tylko, że nie potrafi jej tego okazać, jej, ani nikomu innemu. Zdarza mu się być - jak wspomniałem wcześniej - agresywną osobą, chociaż przeważnie podchodzi do wszystkiego na 'chłodno', że tak to ujmę. Analizuje każdą sytuację, każde słowo. Warto napomknąć również, że Reynolds jest osobą, która idzie do celu po trupach. Poza tym wie czym jest pokora, posłuszeństwo i wykonywanie rozkazów, mimo tego, że nie zawsze zgadza się ze swoimi dowódcami - wiele lat temu skutecznie wbili mu do głowy, że należy się ich słuchać. Nie ma problemów z zabijaniem, robi to bez mrugnięcia okiem, choć coraz częściej przychodzą mu do głowy pewne myśli... Jakby jakiś wewnętrzny głos chciał mu powiedzieć, że należy z tym wreszcie skończyć. Tak, czy inaczej - raczej go nie posłucha.
ciekawostki
• Mężczyzna posiada kilka tatuaży. Na lewej stronie podbrzusza napis 'Hopeless', na prawym przedramieniu napis "Semper Fidelis" oznaczający "Zawsze Wierny" - jest to motto Marines. Na całych jego plecach jest przedstawione w pewien sposób jego życie. Wielki krzyż z którego powiewa podarta flaga Stanów Zjednoczonych, wokół pełno żołnierzy strzelających do siebie, oraz kilka trupów zalanych krwią.
• Jego ciało zdobi wiele blizn.
• Jest ekspertem w dziedzinie walki wręcz, od wielu lat trenuje najróżniejsze sztuki walki, skomponował swój własny styl.
• Umie obsługiwać się niemalże każdym rodzajem broni palnej, oraz nożem. Zawsze ma go przy sobie, ponieważ nóż jest jedną z najważniejszych rzeczy dla Marines.
• Od jakiegoś czasu pali papierosy, co prawda nie uważa się za nałogowca, ale chyba oszukuje sam siebie.
• Mężczyzna uważa samego siebie za potwora i nie wiem, czy jakiekolwiek słowa zmienią jego podejście do swojej osoby.
• Zdarza mu się wypić. To od zawsze uśmierzało jego ból, tak jest do tej pory.
• Nienawidzi słodyczy.



Samantha Bartowski - 2018-04-17, 20:51

Karta zaakceptowana!
Baczność Reynolds!
Miejmy nadzieję, że jesteś tak lojalny, za jakiego się podajesz – inaczej Twoje życie może zmienić się w jeszcze gorsze piekło niż to, w którym do tej pory przebywałeś. Utrzymuj czujność i dbaj o siebie – może Ci się to przydać w czasach, gdy już nawet na GC patrzy się krzywym okiem. A może to Ty spróbujesz odmienić los swej organizacji?
Przekonajmy się na fabule!
Do zobaczenia <3



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group